To takie małe pytanko do szanownego Admina. Widzę, że mój wpis "Bundeskanzler Merz! Du deutsches Arschloch!" zniknął.
Nie mam nawet pretensji, bo gdyby to był mój blog, to prawdopodobnie musiałabym zrobić to samo. Smutne jest, że jest taki mus w niby wolnej Polsce, przy ponoć konstytucyjnie zapewnionej wolności słowa.
Bo cóż zaszło? Ja, "głupia baba" (bo przecież wszystkie baby są głupie), nie zdzierżyłam bezczelności w wypowiedzi Merza i późniejszej ciszy ze strony polskiego rządu. Więc napisałam co o tym myślę w sposób, który powinien zrozumieć każdy Niemiec, któremu się w tyłku poprzewracało, bo nagle jak na rozkaz zapomniał co robiła jego "hajmat" od 1.09.1939 roku w Polsce.
Powinien nie tylko zrozumieć, ale i zapamiętać na całe życie, że oto jakaś głupia baba z Polski wyzywa ich kanclerza od najgorszych po niemiecku na polskim portalu. Napisałam maksymalnie krótko i zwięźle, żeby pana Merza, ani jego rodaków, potomków hitlerowców, nie zanudzać.
Mam nadzieję, że Admin to zrozumiał. W sumie dzień pobytu tego mojego wpisu na NB to i tak dużo więcej niż wszystkie noty oburzenia wydane przez rząd Tuska - bo tych jest ZERO, co odpowiada poziomowi zainteresowania sprawami Polski i Polaków.
Udało mi się znaleźć ten wpis w jakichś czeluściach internetowych jakby ktoś chciał koniecznie wiedzieć o czym piszę. Przy okazji znalazłam też niemiecki wpis, że nie tylko ja mam podobny stosunek do Merza - niektórzy jego rodacy też!
Np. tu: Wie viel „Arschloch“ darfs denn sein? - pod linkiem jest polskie tłumaczenie a tam taki kwiatek: (...) Berliński aktywista na rzecz ochrony środowiska i klimatu Tadzio Müller otrzymał osiem skarg karnych od Friedricha Merza. Müller wielokrotnie powoływał się na Merza na Bluesky i Twitterze jako przykład swojej teorii „społeczeństwa dupków”, nazywając kanclerza „bezwstydnym” lub „rasistowskim dupkiem”.(...)
Gdyby Merz nie wystąpił publicznie i gdyby nie kłamał, że II wś. rozpoczęła się w 1941 roku (od napaści Niemiec na ZSRR 22.06.1941) nie byłoby żadnego mojego komentarza. Ale jego publiczne słowa to jest jednocześnie kompromitacja głowy niemieckiego państwa, kłamstwo historyczne i próba zrzucenia odpowiedzialności Niemiec za wszystkie zbrodnie, jakie w czasie II wś. spowodowali Niemcy w sojuszu ze Związkiem Radzieckim) wobec Polski i Polaków.
Najgorsze niemieckie przekleństwo chyba jest i tak za słabe, żeby określić Merza i jego stosunek do Polaków.
To jest wulgarne określenie po prostu. I nie chodzi tylko o dupka. Dostaliśmy zgłoszenie i tyle
Czyli w sumie jak takie wypowiedzi jak Merza wolno będzie określać? Jako modne ostatnio tzw ,,niefortunne'' , czy jak Kierwiński ,,Polacy nic się nie stało'', uznać to za przejęzyczenie jak w przypadku pańci Nowackiej czy też należy w ogóle przemilczeć?.W każdej skala samoponiżania się przekracza granice.
Ciekawa jestem, dla kogo to było wulgarne określenie? Napisałam celowo po niemiecku, nie po polsku, żeby nikt w Polsce nie poczuł się zdegustowany tekstem.
Ale może to był błąd? Skoro tekst trafił do tiurmy, to zastanawiam się, czy nie powinnam go uzupełnić o dużo bardziej dosadne polskie słowa?
Merz to sk..syn, k..as, poj...ny fi.t, men.a wyjątkowa, pier...ty szwab. Po tym co ogłosił publicznie należą mu się te wszystkie przydawki.
Mało kto zareagował na bezczelność Merza, a on przecież zupełnie pominął istnienie wolnej Polsce w 1939 roku regularnej armii, która broniła się kilka tygodni, pominął sojusz Niemców z komunistami, którzy w 1917 roku przejęli władzę w Rosji i jak się okazuje panują tam do dziś. Potraktował Polskę jako swoją własność, do której po prosu Niemy wrócili i tak powinno zostać, co widać po niemieckiej i rosyjskiej polityce wobec Polski!
Szkoda, że ktoś oburzony moim wpisem, nie był oburzony bezczelnością Merza i nie zgłosił Merza do umieszczenia w jakiejś piwnicy, gdzie nikt go nie będzie oglądał, słuchał, ani oceniał.
"Wulgarne słowo" to tylko i wyłącznie pretekst, by dany tekst zszedł z widoku, a usłużny lokaj zadanie wykonał, potwierdza to tym bardziej fakt, że te niewłaściwe słowa są cytowane, więc nie obciążają piszącego, a tylko i wyłącznie cytowany. Znamienne, teksty są szybciutko na paluszkach realizowane, ale bajzel ze stroną zacznie niedługo kwitnąć.
Nie dziwię się pani wzburzeniu. Admin wytłumaczył swoją reakcję zgłoszeniem przez użytkownika użycia nieodpowiedniego słowa. Jak widać na NB też są miłośnicy Merza i polityki niemieckiej.Tylko czym zasłużył sobie Merz na takie względy i ochronę?