Istnieją dwie fundamentalne tradycje odnośnie postawy człowieka w życiu:
- Żyj chwilą. Chwytaj dzień. Bądź spontanicznie sobą.
- Patrz na odległe skutki. Postępuj z rozwagą. Pamiętaj o śmierci.
Pierwsza apeluje od odczuć, instynktów, natychmiastowych decyzji. W tradycji ludzkości reprezentowana była przez Taoizm, przez "Carpe diem!". Ukazuje ona tę prawdę, że ludzie skupieni na tym, co się dopiero stanie lub stać może, nigdy naprawdę nie żyją, zawsze bowiem są "gdzieś", w przyszłości, w wiecznym stresie o to, co się może wydarzy, w wiecznym oderwaniu od tego, czego doświadczają teraz. Takie życie to martwe życie. Ludzie to chodzące trupy zapatrzone w przyszłe swoje wizje na temat tego, co będzie, nie widzące cudów tego, co jest.
Druga apeluje do rozumu i rozsądku. "Qiud qiud agis prudenter agas et respice finem" - przekazuje łacińska sentencja. "Cokolwiek czynisz, czyń rozsądnie, mając na względzie koniec". W tradycji ludzkości to Konfucjanizm i religie o pochodzeniu blisko-wschodnim. To tradycje mądrościowe starożytnego Egiptu i Sumeru. Tradycja ta zwraca uwagę na to, że czas ani życie - nie kończy się dzisiaj. Za to, to, co robimy teraz rodzi skutki w przyszłości i skutki te są często nieuniknione. "Nie można zjeść ciastka i mieć go". Nie można uciec od tych skutków. Dlatego czyniąc, należy o tych skutkach pamiętać i wiedzieć, że je właśnie się wybiera w momencie takiej czy innej decyzji.
A może obie strony mają rację? Może człowiek potrzebuje jednego i drugiego. Bo taoiści kończyli często jako alkoholicy i narkomani. Bo zafiksowanie na przyszłości skutkuje paraliżem, lękiem, rozmaitymi psychozami i brakiem radości z życia. Pierwsza postawa rodzi prymitywnych hedonistów, druga - mrożących krew w żyłach doktrynerów. Ale jak znaleźć równowagę? Na co postawić bardziej? "Być sobą" czy "tworzyć siebie"? Gdzie jest ten właściwy stosunek jednego do drugiego?
Z jednej strony Biblia jest pełna surowych pouczeń i mądrościowych zaleceń, z drugiej:
I postanowiłem sobie poznać mądrość i wiedzę, szaleństwo i głupotę.Poznałem, że również i to jest pogonią za wiatrem.
Nic lepszego dla człowieka,niż żeby jadł i pił,i duszy swej pozwalał zażywać szczęścia przy swojej pracy.
Więc jak to jest? Może najlepiej - nie myśleć? Za dużo znaczy. I "jakoś" to będzie?
@"jakoś" to będzie
coraz czestsza postawa, nowa tradycja: kult swietego spokoju, pokoju, uprzejmosci nawet za cene prawdy