1. Premier Tusk specjalizuje w swoich mediach społecznościowych już nie tylko w propagandzie we PRL-owskim stylu, ale także w różnego rodzaju prowokacjach w stosunku do obecnej opozycji. Takim prowokacyjnym wpisem był jego wczorajszy tekst zaadresowany do prezydentów poprzedniego Andrzeja Dudy i obecnego Karola Nawrockiego „ że ich rolą nie jest lobbowanie na rzecz interesów innych państw, nawet najbliższych sojuszników, tylko stanie na straży godności Narodu i interesów Państwa Polskiego”. Po tym wpisie w internecie zawrzało, pod nim znalazło się parę tysięcy komentarzy, miażdżąca większość, niezwykle krytycznych w stosunku do Donalda Tuska, w tym także byłego premiera Mateusza Morawieckiego brzmiący „chłopie daj spokój... Gdyby twoje usługi na rzecz zagranicy liczyły się do PKB, to byśmy mieli 8% wzrostu”.
2. Nic dodać, nic ująć, wieloletnia obecność Donalda Tuska w krajowej i europejskiej polityce, a szczególnie okresy sprawowania przez niego funkcji premiera, szefa Rady Europejskiej czy kierowania Europejską Partią Ludową (EPL), to czas kiedy po wielokroć , nie stał na straży polskich interesów. Pod wpisem Tuska, internauci bardzo często umieszczali fragment jego wypowiedzi jako szefa EPL na zjeździe niemieckiej CDU, kiedy dziękował ówczesnej kanclerz Angeli Merkel i członkom tego ugrupowania za to co zrobili dla projektu europejskiego, między innymi ze stwierdzeniem „wasze rządy były błogosławieństwem dla Europy” oraz słynnym „Fur Deutschland”. Internauci wypominali Tuskowi zarówno proniemiecką jak i prorosyjską politykę podczas jego premierowania, a także jawnie antypolskie działania wtedy kiedy był szefem Rady Europejskiej i domagał się sankcji dla Polski w związku z tzw. brakiem praworządności.
3. Przypomnijmy, że wiele działań Donalda Tuska jest wprost spłacaniem zobowiązań, jakie zaciągnął w establishmencie brukselskim i berlińskim, starając się o jego wsparcie w odsunięciu Prawa i Sprawiedliwości od władzy, w wyborach 2023 roku. Udzielane wówczas wsparcie, to między innymi blokowanie środków dla Polski w ramach Krajowego Planu Odbudowy, a później także w z Funduszu Spójności i deklaracje składane wprost przez komisarzy, że gdy wróci do władzy w Polsce rząd ówczesnej opozycji, środki te będą odblokowane. Formą wsparcia Tuska, były także liczne rezolucje Parlamentu Europejskiego inspirowane przez EPL, które atakowały w zasadzie każde ustawowe regulacje przyjmowane w latach 2015-2023 w polskim Parlamencie, dotyczące reform w wymiarze sprawiedliwości.
4. Po przejęciu władzy w Polsce, przyszedł czas spłacania zobowiązań zaciągniętych w Brukseli i Berlinie, Tusk zgadza się na najbardziej kontrowersyjne rozwiązania przyjmowane w Brukseli, konsekwentnie blokowane przez rząd premiera Morawieckiego. Tak było z I pakietem unijnych podatków (udział budżetu unijnego w dochodach z ETS, podatku od śladu węglowego - CBAM i podatek korporacyjny od zysków firm ponadnarodowych), które Tusk zaakceptował na pierwszym swoim posiedzeniu Rady Europejskiej 14 grudnia 2023 roku, równie szybko bo już 21 grudnia 2023 roku, przedstawiciel rządu Tuska, poparł pakiet migracyjny. Później było jeszcze poparcie dla tzw. dyrektywy budynkowej będącej między innymi podstawą do uruchomienia tzw. ETS 2, czyli obrotu pozwoleniami na emisję CO2 w dwóch obszarach: transportu i budownictwa. Spłacaniem zobowiązań tym razem wobec Niemiec z kolei było, zablokowanie przez rząd Tuska budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego razem z częścią kolejową, budowy pierwszej elektrowni atomowej na Pomorzu, czy blokada doprowadzenia do żeglowności Odry i rozbudowy portu kontenerowego w Świnoujściu.
5. Są jeszcze zobowiązania do poparcia reformy UE tworzącej z dobrowolnego związku 27 państw, scentralizowane superpaństwo pod „światłym” przywództwem niemiecko-francuskim, czy też „wciągnięcie za uszy” Polski do strefy euro. O tym, że przegłosowana już przez PE reforma UE jest do przyjęcia przez rząd Tuska, świadczyła sejmowa wypowiedź ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który wprost wiązał jej wprowadzenie z rozszerzeniem UE o Ukrainę i kraje bałkańskie. Z kolei o próbach wprowadzenia Polski do strefy euro, a przynajmniej do systemu ERM II, świadczy trwający o wielu miesięcy atak na prezesa banku centralnego prof. Adama Glapińskiego i próba postawienia go przed Trybunałem Stanu. Gdyby do tego doszło, to rządzący liczą na przynajmniej zawieszenie prezesa NBP i wprowadzeniu na jego miejsce osoby, która razem z ministrem finansów, błyskawicznie podpisze list do prezesa Europejskiego Banku Centralnego o gotowości wejścia Polski do wspomnianego systemu ERM II, czyli przedsionka strefy euro.
6. Jak widać tych zobowiązań i to o ogromnym ciężarze gatunkowym, „spłaconych” przez Tuska jest już co najmniej kilka, czekają także kolejne, takie jak reforma UE, czy wprowadzenie Polski do strefy euro. W tej sytuacji jego wpis adresowany do prezydenta Nawrockiego, aby stał na straży polskich interesów jest ewidentną prowokacją i klasycznym odwracaniem wektorów przez człowieka, dla którego mówiąc najoględniej, polskie interesy nigdy nie były priorytetem.
7. Chyba tylko zostaje wygłosić komentarz zerżnięty od Szwejka - no trochę zmieniony - "bezczelna ta kurwa jest i zuchwała"...
Gdybyś choć raz przeczytał całą stronicę, z której pochodzi ten przekształcony cytat byś wiedział, że opisuje on protoplastów pisiorów.
Hipokryzha hipokryzją, lecz ma rację.
Czy przeszłość może dogonić premiera? 😉
Na początek prostsze pytanie na rozgrzewkę:
Z jaką prędkością musi biec rudy kundel aby nie słyszeć patelni przywiązanej do swojego ogonka? 😎