Człowieka pokroju tego osobnika nikt by nigdy nie wyzwał na pojedynek!
A jeżeli już: to przez służącego,który by zaniósł kopertę z wyzwaniem w rękawiczkach.
I on bezczelnie mówi te słowa???
Kto by przyjął taki zakład....od faceta bez zdolności honorowej?
Dobra...macie link...
Jest tam już 140 komentarzy, jeszcze rośnie licznik.
Jest przekrój umysłowy naszego tzw.społeczeństwa....strach sie bać.
Przede wszystkim : trzy pytania inicjujące.
Kto decyduje sie obstawiac?
Kto przyjmuje zakłady?
I Kto je ustawia?
Trzeba teraz wyjątkowego naiwniaka, żebyw ciemno stawiał na swojego faworyta u gości w pełni świadomych, ze do boksów z końmi co chwila ze strzykawka latają coraz to inni przekreciarze.
Pamiętacie sakramentalne słowa: My nie mamy nawet z kim przegrać"?
No to mamy teraz nową ich odsłonę.
W gruncie nieważne ze historia u schyłku ponownie moze sie skończy rejteradą głównego aktora tuz przed końcem, ale patrząc na zapowiedzi i znaki , szykuje sie repeta z siedmiu kolejnych przerżniętych wyborów.
Światle przywództwo głównego jawnego niby oponenta - a w rzeczywistosci cichego wspólnika juz o to zadba.
Nie wiem ile to juz lat temu sformułowałem, albo inaczej: nazwałem po imieniu obowiązującąod dekad zasadę o najbardziej beznadziejnym rządzie, ktoremu nie jest w stanie przeszkodzić najglupsza opozycja. Zasada obowiązuje nadal, bo pewne umowy są nienaruszalne.
Może zapytać Marcina co tam na bazarku po słynnych wstawkach idola? Koniecznie 'suwerennemu' niech wytłumaczy logikę przekazu; youtube.com
Tytuł notki jak najbardziej prawdziwy, tylko jedno się nie zgadza, Tyfus nikogo nie wyzywa na pojedynek, ani nikt Tyfusa, on przedstawia się jak bukmacher.
Jako urodzony macher , żadnych wyborów nie wygrał uczciwie, za każdym razem była niezliczona ilość protestów wyborczych i procesów sądowych, które rozgrzane sądy ukręcały, przypomnę choćby poprzednie wybory z niezliczoną ilością fałszywych kart wyborczych, znajdowanych w bagażniku pewnego policjanta, czy przysłane z Brukseli, a szczyt był na Śląsku, dziesiątki tys. fałszywek.
Obecnych wyborów też nie wygrał, mimo gigantycznego przekrętu w systemie "na turystę", jakby nie zmontował koalicji, co mu nie smakowała i się nią brzydził, musiał się zgodzić, Berlin mocno naciskał, tak więc powstała koalicja 13 grudnia, a nie 15 października, jak zwykle kłamwliwie się nazywają, bo wiedzą co ta data znaczy i byłby kwintesencją tej koalicji zdrady i rabunku Polski, kolejny raz.
Co do sondaży, ktoś zauważył, ta sondażownia ma siedzibę w Brukseli, to wszystko wyjaśnia, tym bardziej, że przez 2 lata tego nierządu, sondaże łaskawe dla Tyfusa nie były, mimo ich naciągania .