Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Ziemniak i Topinambur

Grzegorz GPS Świderski, 15.10.2025

To­pi­nam­bur je­st ła­twiej­szy do upra­wy niż ziem­niak, mniej wy­ma­ga­ją­cy, na­wet eks­pan­syw­ny, i bar­dziej wy­daj­ny — a jed­no­cze­śnie znacz­nie zdrow­szy i moż­na go je­ść na­wet na su­ro­wo jak ka­la­re­pę. Ziem­niak po­wo­du­je sko­ki cu­kru, a to­pi­nam­bur na­wet le­czy cu­krzy­cę.


  Ziem­niak ura­to­wał Eu­ro­pę — i jed­no­cze­śnie ją znie­wo­lił. To­pi­nam­bur mó­gł ją wy­zwo­lić, ale był zbyt wol­ny, by się przy­jąć. Ziem­niak pa­so­wał do pań­stwa i znie­wo­lo­ny­ch oby­wa­te­li. To­pi­nam­bur pa­su­je do lu­dzi wol­ny­ch.

Ziem­niak – ro­śli­na sta­to­la­trii (kul­tu pań­stwa)

  Ziem­niak to dziec­ko biu­ro­kra­cji i ar­mii. Da się go sa­dzić rów­no, mie­rzyć, re­je­stro­wać, opo­dat­ko­wać. Rząd mo­że po­li­czyć, ile hek­ta­rów za­sa­dzo­no, ile bulw ze­bra­no i ile z te­go od­pro­wa­dzić da­ni­ny. To ro­śli­na ide­al­na dla wła­dzy — ci­cha, cięż­ka, prze­wi­dy­wal­na.

  Fry­de­ryk Wiel­ki wi­dział w ziem­nia­ku na­rzę­dzie pań­stwo­wej ra­cji: wy­ży­wić żoł­nie­rzy, za­bez­pie­czyć na­ród, kon­tro­lo­wać plon. Ziem­niak stał się sym­bo­lem agrar­ne­go cen­tra­li­zmu. W chłop­skim garn­ku był po­kar­mem prze­trwa­nia, w rę­ka­ch kró­lów na­rzę­dziem ad­mi­ni­stra­cji.

  To nie przy­pa­dek, że ziem­niak roz­kwi­tł w cza­sa­ch mi­li­ta­ry­zmu i biu­ro­kra­cji. To ro­śli­na eta­ty­stycz­na: wy­daj­na, po­słusz­na, zhie­rar­chi­zo­wa­na. Nie trze­ba jej ko­chać, wy­star­czy ją nad­zo­ro­wać.

To­pi­nam­bur – ro­śli­na wol­ny­ch lu­dzi

  Na­to­mia­st to­pi­nam­bur to li­ber­ta­ria­nin bio­lo­gii — ro­śli­na, któ­ra nie zna po­słu­szeń­stwa. Nie po­trze­bu­je na­wo­zu, pod­le­wa­nia ani ludz­kie­go nad­zo­ru. Ro­dzi się sam, od­ra­sta po znisz­cze­niu, roz­sie­wa się po ci­chu, wy­my­ka kon­tro­li. Nie da­je się li­czyć, nie da się opo­dat­ko­wać.

  To­pi­nam­bur to sym­bol nie­za­leż­no­ści od sys­te­mu. Nie wy­ma­ga ani cen­tral­ne­go pla­no­wa­nia, ani kor­po­ra­cyj­nej agro­che­mii. Da­je po­ży­wie­nie tym, któ­rzy chcą prze­trwać po­za struk­tu­rą pań­stwa i ryn­ku.

  Dla­te­go nie przy­jął się w sta­to­la­trii — nie da się na nim zbu­do­wać po­dat­ku, prze­my­słu ani pań­stwo­wej nar­ra­cji o bez­pie­czeń­stwie żyw­no­ścio­wym. Je­st zbyt wol­ny, by go sko­lo­ni­zo­wać. Nie pa­su­je do ma­so­wej pro­duk­cji, więc po­zo­stał w ni­szy — w ogród­ka­ch wol­ny­ch lu­dzi, któ­rzy nie chcą na­le­żeć do żad­ne­go sys­te­mu.

Dwie ro­śli­ny – dwie fi­lo­zo­fie

  Ziem­niak to agrar­na wer­sja eta­ty­zmu, to­pi­nam­bur to bo­ta­nicz­ny li­ber­ta­ria­ni­zm. Ziem­niak sa­dzi się w rząd­ka­ch, to­pi­nam­bur ro­śnie, gdzie chce. Ziem­niak po­trze­bu­je pla­nu, to­pi­nam­bur tyl­ko słoń­ca. Ziem­niak je­st po­dat­kiem, to­pi­nam­bur bun­tem. Ziem­niak wy­ma­ga pla­nu, pra­cy, hie­rar­chii i ma­ga­zy­nów, to­pi­nam­bur ro­śnie sam, bez po­zwo­le­nia. Ziem­niak kar­mi spo­łe­czeń­stwo, to­pi­nam­bur jed­nost­kę. Ziem­niak wy­ma­ga lo­jal­no­ści wo­bec wła­dzy, to­pi­nam­bur tyl­ko słoń­ca i wol­nej zie­mi.

Ob­cy wśród ob­cy­ch

  Dla Eu­ro­py oba ga­tun­ki są ob­ce. Ani ziem­niak, ani to­pi­nam­bur nie ro­sły tu na­tu­ral­nie — oba przy­by­ły z Ame­ry­ki. A jed­nak ten pierw­szy zo­stał „oby­wa­te­lem”, a dru­gi na­zwa­no „chwa­stem”. To iro­nia hi­sto­rii: Eu­ro­pa, któ­ra chwa­li się to­le­ran­cją i otwar­to­ścią, po­tra­fi za­ak­cep­to­wać tyl­ko cu­dzo­ziem­ców, któ­ry­ch da się kon­tro­lo­wać.
  Ziem­niak zo­stał za­sy­mi­lo­wa­ny, bo był po­słusz­ny. To­pi­nam­bur uzna­no za in­wa­zyj­ny, bo był zbyt wol­ny i zbyt nie­za­leż­ny. To nie kwe­stia bio­lo­gii, le­cz men­tal­no­ści. Bo biu­ro­kra­cja za­wsze ko­cha tyl­ko te ga­tun­ki, któ­re da się wpi­sać do re­je­stru.

Ro­śli­na przy­szło­ści

  W epo­ce glo­bal­ny­ch kry­zy­sów to­pi­nam­bur wra­ca — ci­cho, bez re­kla­my, bez do­płat. Nie da się go zmo­no­po­li­zo­wać, opa­ten­to­wać, ani ob­jąć re­gu­la­cja­mi UE. Nie trze­ba go na­wo­zić, nie boi się mro­zu, nie ma GMO. Je­st jak wol­ny czło­wiek: ma­ło wy­ma­ga­ją­cy, od­por­ny i ży­ją­cy z te­go, co da na­tu­ra.

  Mo­że więc to­pi­nam­bur je­st za­po­wie­dzią no­wej cy­wi­li­za­cji — cy­wi­li­za­cji an­ty­eta­ty­stycz­nej, roz­pro­szo­nej, or­ga­nicz­nej. Ta­kiej, w któ­rej ro­śli­ny nie słu­żą pań­stwu, tyl­ko czło­wie­ko­wi.
  Ziem­niak uczy lo­jal­no­ści wo­bec pań­stwa, to­pi­nam­bur sa­mo­wy­star­czal­no­ści wo­bec ży­cia. Ziem­niak kar­mi ma­sy, to­pi­nam­bur ży­wi wol­ny­ch. Je­śli ziem­niak był ro­śli­ną XVIII wie­ku, to­pi­nam­bur mo­że być ro­śli­ną XXI. Ziem­niak prze­trwa w pań­stwie, to­pi­nam­bur prze­trwa bez pań­stwa.

Grzegorz GPS Świderski
t.me
twitter.com

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 589
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.10.2025 11:20

Dodane przez Mrówka w odpowiedzi na Przecież polityka UE jest od…

Tak jest! Ta dewastacja to centralizacja. A nasza cywilizacja opiera się głównie na fundamentach lokalnych autonomii — takich jak szwajcarskie kantony. Dlatego tak ważny jest wolnorynkowy kapitalizm, o którym mówimy my, libertarianie, który wymaga konkurencji — i ekonomicznej i politycznej. On jest nie tylko ekonomicznie uzasadniony, ale też cywilizacyjnie. Obecna UE niszczy nas w obu tych aspektach.

mjk1

mjk1

16.10.2025 20:08

Czytam i myślę: wspaniale, topinambur to roślina wolnych ludzi! Tylko drobny szczegół – wolni ludzie muszą jeść to, co im nie gnije w lodówce w 2 tygodnie. Ale spoko, pewnie w świecie autora w XXI wieku każdy ma ogrodowy skarbiec pełen świeżego topinamburu i bezgraniczną cierpliwość, żeby go codziennie odchwaszczać. Idealna roślina anarchii, dopóki nie przyjdzie mróz albo głód.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

17.10.2025 01:19

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Czytam i myślę: wspaniale,…

Tak, topinambur nie nadaje się do lodówki, tylko do ziemi, gdzie przetrwa zimę. Ale właśnie o to chodzi — wolność też się źle konserwuje. Ziemniak przetrwa w magazynie, bo jest jak system — zrodzony do niewoli. Topinambur przetrwa w ziemi, bo jest jak człowiek — zdolny odrosnąć po każdej zimie. A jeśli naprawdę chcesz go przechować: ukisz go — staje się wtedy jeszcze zdrowszy i wystarczy piwniczka, by go przechować.

sake3

sake2020

16.10.2025 22:08

Właściwie to dowiedzieliśmy się wszystkiego oprócz tego jaki jest w smaku ten topinambur, zbliżony do ziemniaka ?

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

17.10.2025 01:28

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Właściwie to dowiedzieliśmy…

Topinambur ma smak słodkawy, dziwny, niepasujący do europejskiej kuchni, opartej na zbożach, tłuszczach i mięsie. Na surowo smakuje jak rzepa czy kalarepa — jest delikatnie słodszy, ale to nie cukier. Ziemniak jest neutralny w smaku, łatwo przyjmuje smak masła, mleka, soli — więc jest bardziej plastyczny kulinarnie. Topinambur można jeść na surowo, piec, gotować, grillować, wkładać do ogniska i kisić. Ukiszony jest najzdrowszy, szczególnie dla cukrzyków. 

Stronicowanie

  • Pierwsza strona
  • Poprzednia strona
  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 339
Liczba wyświetleń: 686,110
Liczba komentarzy: 5,387

Ostatnie wpisy blogera

  • Deklaracja Transhumanisty Katolickiego
  • Finanse obronne bez darmowych obiadów
  • System KSeF na babski rozum!

Moje ostatnie komentarze

  • Napisałeś długi tekst o tym, że mój tekst jest słaby, ale nie wskazałeś ani jednego błędu merytorycznego — żadnej liczby, żadnego przepisu, żadnego mechanizmu, cokolwiek, co by obalało moje tezy. To…
  • Tak jest!
  • KSeF to jest czysto polski problem. Tylko Polska oddała obsługę bramki bezpieczeństwa obcemu podmiotowi, tylko Polska dała na tacy całą swoją gospodarkę obcym wywiadom, nigdzie indziej na świecie…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • mjk1, Sam tego chciałeś "Grzegorzu D Świderski". Po pierwsze: twierdzenie, że „nie da się stworzyć bogactwa z długu” jest empirycznie fałszywe. Dług publiczny Japonii to ok. 250% PKB, a mimo to kraj…
  • Grzegorz GPS Świderski, Napisałeś długi tekst o tym, że mój tekst jest słaby, ale nie wskazałeś ani jednego błędu merytorycznego — żadnej liczby, żadnego przepisu, żadnego mechanizmu, cokolwiek, co by obalało moje tezy. To…
  • spike, No właśnie, a teraz w odpowiedzi, pozostaje czekać "na darmowy deser" :) - - - - - - - - USA najbogatszy kraj na świecie, Chiny itd. z tego co wiadomo są zadłużone, że już uszy nie wystają, a banki…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności