Jeśli ktoś z moich czytelników i przyjaciół nigdy z korupcją się nie zetknął nich się postuka po głowie i jeszcze raz sięgnie do pamięci.
Były wiceminister MSZ, Piotr Wawrzyk, odwołany ze stanowiska w związku z aferą wizową, w tej chwili walczy o życie w warszawskim szpitalu. Jego stan określany jest jako bardzo ciężki. Najprawdopodobniej chciał on popełnić samobójstwo.
Zostawił list pożegnalny, gdzie napisał: ""Nie chcę i nie mogę żyć z piętnem łapówkarza, przestępcy. Po prostu sobie na to nie zasłużyłem!!!" - napisał. "Winnym tego, co robię, jest osoba, która nadużyła mojego zaufania i media, które w pogoni za sensacją i z przyczyn politycznych zrobiły ze mnie przestępcę".
Czy można powiedzieć, że tak reagują ludzie honoru? Co pan sądzi, panie marszałku Grodzki?
Korupcja jest wszechobecna i towarzyszy ludziom od momentu, kiedy zeszli z drzewa. Co nie znaczy, że zoolodzy nie widzą korupcji również wśród małp, ciągle jeszcze na tych drzewach żyjących.
Korupcja jest przestępstwem (229 k.k.: § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.)
Jest wszechobecna. Za PRLu nikt o korupcji nie mówił. Jakby nie istniała. Za to istniały łapówki. Praktycznie niczego obywatel nie mógł załatwić bez dobrej łapówki.
Korpcja to wykorzystywanie swojego stanowiska, swojej pozycji w architekturze społeczeństwa, by odnieść osobiste korzyści.
W krajach Islamu bez łapówki, nazywanej bakszyszem nic się nie załatwi. Zresztą Koran to akceptuje, jako forma wspomagania bliźniego (taka hipokryzja w biblii Islamu?).
Nas, tych starszych z nas, komuna tak przyzwyczaiła do łapówek, że praktycznie każdy, kto chciał w jakimkolwiek urzędzie być załatwiony, nie szedł tam bez siateczki z dobrą czekoladą).
Zaraz sprawdzę ile lat ma marszałek Grodzki, zwany Koperciarzem... tak – urodzony w roku 1958, czyli jako dorosły, miał jeszcze dziesięć lat na to, by się w PRLu wyszkolić w systemie łapówkarstwa, zresztą do dzisiaj pospolitego w całej służbie zdrowia ( Pamiętacie? W 2007 marszałek Sejmu śp. Ludwik Dorn w temacie korupcji w medycynie, publicznie zapytał – "Pokaż lekarzu co masz w garażu")
Pan Grodzki, który uciekł przed sprawiedliwością, chowając się za immunitetem w Senacie, miał instytucjonalnie rozpracowany cału system łapówkarstwa, tak, by chorzy, lub ich rodziny, płaciły jak to się mówi – w kopercie do kieszeni – zwyczajową i sporą sumę, za to, by się dostać do państwowego szpitala. Gdzie wspomniany Grodzki był ordynatorem.
Nie będę już tu wymieniał więcej z imienia i nazwiska słynnych asów korupcji z polityki i urzędów, bo musiałbym napisać księgę grubości Biblii.
Dodam tylko, że w Parlamencie Unii Europejskiej odkryto wielką aferę korupcyjną sięgającą niemalże setki milionów dolarów, w którą zamieszani są europosłowie, i co najwstrętniejsze – z samego szczytu władzy. Ta afera korupcyjna jest obecnie skwapliwie zamiatana pod dywan.
Korupcja polityczna daje skorumpowanemu politykowi, albo funkcjonariuszowi państwowemu, osobiste korzyści materialne. Dlaczego taki człowiek, który teoretycznie powinien być postacią wzorową, daje się na takie przestępstwo naciągnąć?
To prosto – to wrodzona, albo nabyta chciwość, czyni z człowieka osobnika zdemoralizowanego.
Chciwość to potężny motor życiowy. Nie ma żadnych statystyk, które by powiedziały ilu z nas kieruje się w życiu chciwością. Podejrzewam, że sporo. Cynicy twierdzą, że można kupić każdego. Trzeba tylko znać cenę. I już.
Życie pokazało, że najbardziej chciwi są wspinający się do góry gołodupcy.
Właśnie się zastanawiam, ilu z kandydujących w najbliższych wyborach, pcha się do polityki wyłącznie dlatego, że nienawidzą porządnie pracować i zarobić tyle, by nie być głodnym, a może nawet stworzyć szczęśliwą rodzinę, tak by żona wreszcie przestała narzekać i w końcu zrobić sobie te hybrydowe paznokcie, a za te marne pięć tysiaków, to nawet nie ma na benzynę, nawet tyle, by tylko w niedzielę pojechać do kościoła. A tu, jak zostanę posłem, albo senatorem, to już będę miał gwarantowane co najmniej piętnaście tysiaków. Lecz to tylko przekąska przed zupą i daniem głównym. Jakie lody będę mógł kręcić stając się posłem. Jak będę sprytny i będę darł mordę, jak na przykład taki Kazimierczak, albo będę bucem, jak taki Nitras (ten szef kampanii wyborczej PO. Wiecie ile na takiej kampanii można zarobić?! Co najmniej dużą bańkę.), to może nawet trafię do rady nadzorczej w jakimś Orlenie, albo KGHM. I BĘDĘ ROBIĆ ZA GRUBĄ KASĘ TO, CO NAJBARDZIEJ LUBIĘ. CZYLI NIC.
Ktoś może zaprzeczy, że potężny procent idzie do polityki, nie by pracować dla dobra państwa i obywateli, tylko wyłącznie po to, by karmić swoją ciągle wściekle głodną chciwość?
W naszej religii chciwość jest grzechem ciężkim. Konkretnie jest na drugim miejscu w swojej paskudności w grupie siedmiu grzechów głównych. Przypomnę: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu (pozdrawiam wszystkich tłuściochów i opojów!), gniew i lenistwo.
Św. Bernard z Clairvaux, kolejny Doktor Kościoła, który specjalizował się w tych ludzkich ułomnościach, sklasyfikował te wszystkie ludzkie paskudztwa, kategorycznie stwierdził – a ja w pełni się z nim zgadzam – że najpotworniejszymi wadami homo sapiens jest własnie pycha i chciwość. Oba te defekty ludzkiej osobowości prowadzą do kompletnego upadku.
Jak święty napisał: "[...] pewni ludzie „schodzą” po stopniach pychy [i chciwości – jk] osiągając wreszcie stan „śmierci duszy”. Człowiek „umarły na duszy” – „żywy trup” zaczyna się „rozkładać” tracąc powoli, ale nieubłagalnie to, co można nazwać resztką jego człowieczeństwa, stając się coraz bardziej „trupem” i to tak dalece, [...], że aż, w pewnym momencie „już cuchnie”. Ten stan jest czymś najgorszym, co może nas spotkać, szczytem nieprawości i niegodziwości, a zarazem nieodwracalną, całkowitą degeneracją duchową i moralną człowieka."
Chciwość, to paskudztwo, istniała zawsze. Lecz cóż takiego się stało, że teraz, na początku XXI wieku, przyjęła ona rozmiary wprost gigantyczne. Czy jest to związane z upadkiem cywilizacji i kultury? Czy może z uwiądem chrześcijaństwa, gdzie nawet papież przestał być pasterzem wiernych. A moralność i etyka stały się słowami śmiechu wartymi.
Jest nawet odwrotnie – im ktoś jest bardziej amoralny, już takim "żywym trupem", jak to nazywa wielki Doktor Kościoła, tym jest bardzo z tego dumny, a ci, co go znają, podziwiają go. Mówią z zazdrością: - Jaki zaradny!
Coś pękło we wielu społeczeństwach świata. Nagle ludzie przestali być powszechnie uczciwi, przyzwoici, empatyczni i pełni współczucia dla nieszczęsnych. A system, który własnie się buduje, gwarantuje, że nikt nie odpowiada już za zło, które czyni.
Próba samobójcza ex-wiceministra Wawrzyka, jest dziś czymś tak niespotykanym i szokującym, bo ludność juz zapomniała, czym jest honor. Przyzwyczailiśmy się, że złoczyńcy są nie tylko tolerowani, ale nawet ochraniani przez władzę, a nawet przez – co jest najpotworniejsze – przez wymiar sprawiedliwości.
Czy da się żyć w takim świecie na dłuższą metę? Przecież wtedy wszystko się rozsypie i nawet nie potrafimy sobie wyobrazić, jak to może się skończyć.
Zło ponad dobrem... Paskudztwo ponad pięknem. Kłamstwo nad prawdą...
Kurwa a nie kobieta lekkich obyczajów.
"Państwo - to najwyższa forma przestępczości zorganizowanej."
Taka definicję sobie przyjąłem i tego się trzymam.
//"Państwo - to najwyższa forma przestępczości zorganizowanej."//
No skąd ja to znam? To klasyczny "urbanowski panświnizm". Powinieneś jeszcze dodać za klasykiem, że kurestwo to dominujący światopogląd w społeczeństwie!
Tfu! Precz!
To bardzo prymitywne rozumowanie. Oczywiście jest dużo państw, gdzie taka teza jest prawdziwa. Dlaczego? Bo ludzie już tacy są. Podejrzewam, że nie ma państwa, gdzie jest idealnie, w tym sensie, ze nie da się łączyć przestępczości z władzą państwa i urzędami - czy to centralnymi, czy lokalnymi.
Dlatego stosuje się podejście statystyczne, gdzie w ścisły sposób matematyczny określa się poziom korupcji i poziom praworządności danego państwa. Kto chce, może sobie taką listę, taki ranking wyszukać w sieci.
Jak dotąd nikt jeszcze nie wymyślił czegoś lepszego dla organizacji życia społecznego niż państwo. Neobolszewicy usiłowali to zburzyć w tzw. NWO, co było zakamuflowanym odrodzeniem feudalizmu.
"Polska niestety nie wypada w zestawieniu najlepiej, nie ze względu na zajmowane miejsce, ale na fakt, że w kraju nad Wisłą wskaźnik po raz kolejny spadł, co oznacza, że poziom korupcji rośnie. W najnowszym badaniu Polska uplasowała się na 45. pozycji z wynikiem 55 pkt., podczas gdy w poprzednim badaniu zajmowała 42. miejsce z wynikiem 56 pkt na 100 możliwych. ..."
forsal.pl
Na pierwszym miejscu jest Dania (najnizsza korupcja na świecie - 90 pkt. na 100. Na końcu listy 180 państw świata jest Somalia - tylko 12 pkt.
To dane z Transparency International - Corruption Perceptions Index 2022
Fraszka z 2012r (z tomiku "Pro publico bono"):
WSZYSCY DZIŚ KRADNĄ...
Sprosiłem mych przyjaciół, wieki nie widzianych,
By świat z nimi naprawiać – przy winie, do rana.
Marzenia nasze dawne druhom przywołałem;
Zobowiązania wielkie... Piękne ideały...
Koledzy popatrzyli na mnie ze zdumieniem,
Potem śmiechem ryknęli w wielkim rozbawieniu,
Że aż im łzy pociekły i oddech zabrało...
Na koniec – klepiąc w plecy (trochę to bolało),
Poczęli mnie pouczać (naiwnego grajka)
Mówiąc: „Dorośnij stary! Życie to nie bajka”...
I myśl złotą jak tombak któryś z głowy palnął:
„Wszyscy dokoła kradną! I to jest normalne...”
Tu zawrzała dyskusja; każdy przykład dawał:
„Złodziej kradnie ci portfel... Ot, złodziejskie prawo!”
„Lekarzowi sam wciskasz w kopercie banknoty!”
(Życie droższe pieniędzy. Wszyscy wiedzą o tym.)
„Policjant też szmal liczy, z kolegą do spółki”...
(Zwłaszcza, gdyś trochę wypił. I siadłeś za kółkiem...)
„Urzędnik jest przychylny, gdy dostanie w łapę”...
(Haracze przy przetargach... Nie wiesz? Toś jest gapa!)
„Rząd sam się nie wyżywi – lecz z naszych podatków;
Ci dopiero nas łupią! Stąd te niedostatki...”
(Nic dziwnego, że naród kombinuje skrycie;
Szara strefa – jak nigdy – ma się znakomicie...)
I tak wrzała dyskusja, że żal opowiadać;
Wszyscy wszystkich z wszystkiego na gwałt chcą okradać!
Przytaczano nazwiska... Nazwy instytucji...
Warianty nepotyzmu, szabru i korupcji...
Większość – w tonie podziwu (lub nawet zazdrości) –
Niczym wyrazy hołdu dla tej zaradności...
Nieśmiało się włączyłem: „Przepraszam, że truję;
Jeśli każdy dziś kradnie, to kto tu ... pracuje?”...
Zapadła chwila ciszy (cisza czasem krzyczy)...
Ktoś rozbawił ferajnę krzycząc: „Kto? Chińczycy!
Chciwość jest dzisiaj cnotą! Tak na Wall Street mówią...
Nie zostawajmy w tyle! Kradnijmy! A równo!”
Spotkałem dziś przyjaciół, wieki nie widzianych,
By z nimi świat naprawiać przy winie, do rana.
Lecz z ulgą ostatniego z kumpli pożegnałem,
A z nim nasze marzenia... Nasze ideały...
Z tomiku "Ja tu zostaję" (2015), z rozdziału poświęconego Dekalogowi:
X. ANI ŻADNEJ RZECZY, KTÓRA JEGO JEST
CHCIWOŚĆ JEST CNOTĄ?
„Chciwość jest dzisiaj cnotą!” – tak na Wall Street mówią
Spece od marketingu, biznesu, zamówień...
„Chciwość napędza rozwój!” – wtórują im drudzy,
Specjaliści od banków. I mamony słudzy...
„Chciwość jest cool i trendy!” – podchwytują trzeci –
„Trzeba mieć w bród wszystkiego!” (niekoniecznie dzieci,
Te bowiem uszczuplają zbierane zapasy,
Szkoda na „cel” tak błahy pieniędzy i czasu!)
Płynie przekaz medialny – jasny, postępowy:
Bogaćmy się, a żywo! Nie bierzmy do głowy
Powiedzonek: „Pieniądze szczęścia nam nie dają”.
My to szczęście kupimy! Sami stworzym raje!
Każdy, kto trochę myśli i zna świat realny,
Wie dobrze, dokąd wiodą te bon moty marne.
Kariera i awans – tak! To nic zdrożnego,
Lecz uczyń je religią – nie powstrzymasz Złego!
„Chciwość cnotą!” – to hasło rujnuje nam wszystko
(Wszak jeden stracić musi, aby drugi zyskał...)
„Chciwość cnotą!” – tak woła z korporacji „guru”
I gubi swą rodzinę w tym wyścigu szczurów...
„Chciwość cnotą!” – niejeden bank przez to upada,
Gdy złodziej-bankier zacznie klientów okradać...
„Chciwość cnotą!” – biednieją narody i państwa,
Gdy globalne koncerny knują swoje draństwa...
Chciwość wiedzie do wojny, zagłady prawdziwej,
Czy nadal zechcesz jeszcze cnotą ją nazywać?
Witaj
Ta degrengolada nas boli i smuci.
Ty masz lepiej, w wiersz to obrócisz... ;-)
Obyś żył w ciekawych czasach. Tak życzyli.
Lecz ja zawsze tęskniłem za:
Kiedy smacznie usnę pod gruszą,
na dowolnie wybranym boku,
Wtedy mam, co na świecie najświętsze -
Święty Spokój!
Serdeczności Lechu i dziękuję za akuratne wiersze.
Pmiętasz jak lata temu pisaliśmy do Prezydenta Dudy i paru "cipciakiewiczów", że trzeba pousuwać z ministerstw wszelkie złogi esbeckie, po komunie i Platformie? Bo ich funkcjonowanie w życiu publicznym może być bardzo szkodliwe dla Polski i PiS, a ofiarami mogą być przyzwoici ludzie vide Piotr Wawrzyk. Mnie szczególnie denerwował "ciapciakiewicz" w MSZ i Duda. Sporo czasu upłynęło zanim Prezydent Duda wywalił esbeckie złogi ze swej kancelarii, a przy okazji na tym tle musiał odejść Antoni Macierewicz. PiS pozbył się także "ciapciakiewicza" z MSZ który dzisiaj jest gwiazdą w TWN. Teraz mamy kolejną odsłonę, gdzie ofiarą znów jest przyzwoity człowiek oskarżany przez złogi o niecne czyny.
To tylko te najgłośniejsze, ale warto pamiętać że w podobny sposób atakowano także Daniela Obajtka i wielu znanych przyzwoitych ludzi. Mam tylko nadzieję, że jak PiS wygra wybory, to wreszcie posprząta wszystkie instytucje z warchołów i esbeckich złogów - a my więcej nie będziemy musieli o tym przypominać.
A mnie o ekstremalną wściekłość przyprawił na szczęście w końcu wywalony na zbity pysk ex minister zdrowia Adam Niedzielski, który zamiast naprawiać, nadal rozwalał MZ - najgorsze ministerstwo w całym rządzie. Tam się dopiero cuda dzieją. Grodzki, czy serduszka Owsiaka to mały pikuś.
A teraz żart , chociaż historia jak najbardziej autentyczna :). . W pewnej gminie gdzie przyszło mi pełnić swoją rólkę w strukturze Służby Zdrowia gdy nastała Solidarność, 1980, odbyły się wybory przewodniczącego "S" w ZOZie. Nie wiedzieć czemu, na tą funkcję uparło się dwóch dość energicznych, nie bardzo starych i nie bardzo lubiących się medyków. Chirurg i stomatolog. Jakoś dziwnie uznali chyba wtedy, na "fali przemian", że względne pieniądze już mają a to im doda prestiżu. Spotkanie przedwyborcze, ten rok to pierwsze jakiekolwiek, prawdziwie wolne wybory na ziemiach polskich, tu akurat odzyskanych, od 1945 r. Kandydaci licytują się w obietnicach, sala słucha, kandydaci się rozgrzali, emocje wzięły górę i nagle wobec wszystkich dentysta wypala do chirurga: "Nie nadajesz się, bo bierzesz łapówki ! ". Ten rozeźlony odpala : "A co, ty nie bierzesz ! ?" . Na to oburzony konkurent krzyczy : " Ale ty w dolarach ! ". :):)
To wielce prawdopodobne, że komunistyczni stratedzy tak sformatowali karalność korupcji - czyli obie strony. Oni jeszcze przed transformacją przygotowali pełno takich pułapek. jak ustawa już z 1992 roku o samorządach terytorialnych, które gdzieś mają władzę centralne, a dane im uprawnienia i zarząd lokalnym majątkiem państwowym wprost namawia do wielkich korupcji (Gdynia to rządy deweloperów).
Kiedyś, najsłabsi na maturze nie szli na wyższe uczelnie tylko w urzędy. I ten niedorozwój intelektualny, wprost głupota, nie tylko nadal dzisiaj króluje, ale jeszcze pnie się na same szczyty władzy.
Generalnie istnieją dwie ramy, dwa modyfikatory czy ograniczniki chciwości i egoizmu - bo to trochę to samo.
1. Istnienie społeczności, społeczeństw, rodzin itd.
Człowiek rezygnuje ze swojego dobra, dla dobra społeczności (małej - rodziny, lub dużej - społeczeństwa), bo:
a) jest istotą społeczną i bycie w dobrych relacjach z innymi mu służy
b) społeczność z natury rzeczy podnosi jego warunki przetrwania i bytowania, więc zwraca się wkład w nią
2. Odniesienie transcendentne do Boga.
Bóg oczywiście jest u nas rozumiany na sposób chrześcijański i to dobrze, ale w innych rejonach przestrzeni i czasu może być rozumiany w inny sposób, zawsze jednak jako Coś, co przekracza doświadczaną przez człowieka rzeczywistość. Bóg jest odniesieniem dla życia. Odniesieniem, dla którego człowiek się wraca do kasy, gdy zapomniał wyłożyć z koszyka jakiś element zakupów. Człowiek mówi prawdę, nawet, gdy przynosi mu to takie, czy inne szkody. Itd. Wiara w Boga, stanowi przeciwwagę motywacyjną dla dążenia do korzyści.
Owe dwie ramy, regulacje, tamy dla egoizmu i chciwości, ci, którzy są na szczycie owej chciwości, rozmontowali w dużym stopniu. Zerwano solidarność kobiety i mężczyzny, zrywa się solidarność dzieci i rodziców. Zerwana w znacznym stopniu solidarność między ludźmi w ludzkich grupach, które można było nazywać społeczeństwami, a teraz jest to utrudnione, bo każdy żyje coraz bardziej dla siebie.
Zerwano relację Boga z człowiekiem. Nie tylko na skutek ateistycznej propagandy, nie tylko na skutek propozycji "zostań swoim bogiem, a będziesz mógł wszystko". Zerwano ją także poprzez działania części duchowieństwa, co trzeba z przykrością przyznać. I to w rozmaity sposób. Uczyniono z religii folklor zamknięty w kościołach, ograniczony do kościelnych celebracji.
Sprawy nie są przegrane, ale tak wygląda proces. Korupcja, wyraz, materializacja i efekt nie ujętej w ramy chciwości, bluzga tu i tam, kolejnymi "aferami", które żadnymi aferami nie są, tylko stałą, szeroką praktyką, której jakiś przejaw, jak czubek góry lodowej, wydostał się na powierzchnię rzeczywistości pojawiającej się w mediach.
Wszelkie próby korekty, musiałyby się zacząć od przywrócenia realności i wagi więzów międzyludzkich, ale właśnie niszczenie tych więzów, jest podstawowym wymiarem współczesnych oddziaływań "świata". Musiałoby się zacząć od przywracania realnych relacji ludzi z Bogiem, ale tutaj bardzo długa droga. W sumie, musi się to zacząć od nas samych i niewielkich kroków, szacunku, wyrozumiałości, prawdy, kultury. Potem otwartości, relacji. Równocześnie szukania realnej podstawy dla rozumienia świata, jakiegoś faktycznego, a nie narzuconego czy wymyslonego zwrotu w stronę Boga.
Świetny komentarz. Dziękuję.
Cieszy, gdy widać, że mamy to dobrze poukładane.
Wczoraj ze zdziwieniem, ale i z rozbawieniem, zauważyłem koperciarza po dzienniku telewizyjnym jak nawijał o uczciwości. Kolejna patetyczna odezwa do narodu. Złodziej najgłośniej krzyczy łapaj złodzieja :-)
To tak bezczelny hipokryta, że aż człowieka podziw bierze.
A wiesz dlaczego taki on jest? Bo niestety u nas panuje bezkarność.
Jak te ujki pod nickiem w internecie.
Oczywiście, że zła organizacja karmi korupcję. Szczególnie rozmydlona odpowiedzialność na różnych szczeblach.
Z tego co podają w mediach, outsourcing w wydawaniu wiz wprowadził zdradek, kiedy już zdradził obóz Peace. Więc pełomafia doskonale wiedziała, co się dzieje z outsourcingiem i zaatakowała nieprzypadkowo w czasie wyborczym. Jednak ujawniona skala nieprawidłowości, czyli łapownictwa jest niewielka, 286 stwierdzonych przypadków na miliony wydanych wiz.
Zaś korupcja jest zawsze, niezależnie jak doskonała jest organizacja. Ważne, aby działały służby typu CBA, które są niezależne od rządzącej sitwy.
Korupcja to inaczej zepsucie, rozkład, deprawacja, łapownictwo, fałszowanie, przekupienie. Jest takie stare francuskie powiedzenie, które uniwersalnie opisuje zjawisko korupcji : tout passe, tout casse, tout lasse.
Czyli człowiek honoru zrobił se dziurę nożem za winy zdradka w małej ilości?
To co to za honor? Wyrywny jakiś.
Czyli próba samobójcza polegała na podrapaniu się?
Jaka próba, taki honor.
Czyli żona w uniesieniu podrapała niewinnego profesora, który został zaszczuty. No to teraz już wiesz dlaczego zostaniesz wyruchany przez Ukraińców - bo łykasz, jak leci.
Bujacie z tymi zadrapaniami? Przecież to oczywiste, cała wasza komunikacja to jedna wielka bujda.
😛
No dobrze, ja mam generalnie pozytywne nastawienie do ludzi i nadzieję (matka głupich, ponoć) na ich dobre intencje: twoja nagła przyjaźń jest szczera?
Poniżej info z waszej ubeckiej szczujni, to co tobie zapodawałem :
Nowe informacje o stanie zdrowia Piotra Wawrzyka. Dziennikarze Radia ZET ujawniają (msn.com)
Były wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk nie jest i nie był w stanie zagrażającym życiu - dowiadują się reporterzy Radia Zet.
Polityk PiS trafił do szpitala wczoraj po południu z podejrzeniem załamania nerwowego po telefonie od członka jego rodziny. Przyjęto go na oddział z zadrapaniami na nadgarstkach. Swój stan tłumaczył problemami zawodowymi i niedawną śmiercią bardzo bliskiej osoby.
Różne pęczki można zobaczyć. Kiedyś było "murem za Banasiem", teraz odwrotnie. Pożyjemy, zobaczymy.
Zresztą - przyjęto na oddział z zadrapaniami, po załamaniu nerwowym, po telefonie od członka? Może mu kiosk dać, nie ministerstwo, taki wrażliwy...
Kamiński cytuje:
"Winnym tego, co robię, jest osoba, która nadużyła mojego zaufania i media..." - chcesz mi powiedzieć, że po takim dictum facet drapie się?
Pewnie te "podrapane nadgarstki" to podcięty kabel do słuchawki i stąd nagła konieczność serwisu TPSA.
Przecież nie było żadnej próby samobójczej tylko facet się podrapał po telefonie. Nie uważasz, że to zabawne, że przyjmują po tym na szpitalny oddział?
Dobrze, że nie po jajach. Jeden juhas tak się podrapał ciupagą, że musieli mu przyszywać. A ty trick też tego nie próbuj, ty przecież chcesz jeszcze dzieci płodzić z członkiniami NB :-)
Dranie mają branie. Nie zazdrość tylko weź się za siebie.
😁
Jeśli chodzi o kobiece kształty, to mnie interesują wyłącznie krzywe Beziéra. Kanciate odpadają.
Tam, gdzie ty masz problem, tam inni mają ciebie.
😛
Uważasz, że mam lub miałem problem napluć ci w twarz?
😁
Cieszę się, że bierzesz na siebie jak prawdziwy przyjaciel.
😛
Nie tłumacz się z oczywistych rzeczy: prawdziwy przyjaciel dla ciebie znaczy tyle, ile prawdziwy polak. Ich w każdym niemieckim sklepie jest na pęczki.
🤣
Płacisz za przyjaźń w niemieckich sklepach?
🤣
Tu muszę podziękować U2, który z samobójcy zrobił drapniętego, ja w tym nie brałem udziału, bo jestem hetero.
Trzymacie na ministerialnych stanowiskach ludzi w załamaniu do czasu aż się podrapią? Górale mają takie drewniane rączki z zagiętymi paluszkami służące do drapania się w niedostępnych miejscach w telefonie. Może warto wyposażyć ministerstwa w ratujący życie rekwizyt?
Za każdym razem gdy interesujecie się rodzicami, rodzeństwem czy dziećmi waszego politycznego przeciwnika jesteście ubekami. Wy wszyscy, wychowani w komunie macie ubeka we krwi i styropian zamiast mózgu, nieważne czy TVN czy TVP.
Nie kituj. Gdybyście sprawdzali w każdej firmie pracowników, to byście nie zatrudnili podrapanego załamasa na wysokim stanowisku, tak by się wysoko nie wydrapał. Mowy nie ma więc kręcisz ubeku.
Co to znaczy być Polakiem? Drapać się gdy się pali?
No to oczywiste, że skoro pytam, to znaczy, że nie wiem i chcę się dowiedzieć. Muszę ci wręcz narysować taką oczywistą oczywistość?
No to, co to znaczy być prawdziwym Polakiem?
Prawda jest taka, że nikt nigdy mi na tym forum na to pytanie nie odpowiedział...
Ślizgasz się po temacie jak tępy nóż po podrapanych nadgarstkach.
🤣
Ty chyba przez pomyłkę o sobie napisałeś w kontekście sensacji wyssanych z palca (a może z pały mentora ) , które co i raz o mojej rodzinie wypisujesz jak ci się zesra .
Mnie twoja rodzina nie interesuje, nawet czy żyje. Jedyne, co o "niej" napisałem, to to, że zamiast być dla niej ojcem, mężem, opoką, źródłem pewności i zasad, a dla dzieci wręcz bogiem, jesteś zwyczajnym gnojem, przez którego uciekała z Polski przed wymiarem sprawiedliwości, który ścigał tomaszka.
Nie wiem co to jest "zesra" ale zbliża się angielska kolacja i widać na nic innego nie zarobiłeś. Smacznego.
A propos pierwsza wyjechała córka , dziś jest adwokatem . a ty wklejasz zdjęcia łódki jakiegoś Jugola z jego synem i piszesz że to twoje . Nawet deska nie jest twoja . Siedzisz w tym necie całymi dniami , to gówno wiesz o życiu . Takich gnoi jak ty w świecie realnym się nie spotyka .A zesra się to tak jak u ciebie , próbujesz pierdzieć a gacie pełne . Oile gacie masz swoje , gołodupcu .
Kochany, na pewno chciałeś napisać to co napisałeś ? Widać jakieś bardzo złe emocje tobą miotają kochany tricku :-)
Oczywiście, że chciałem napisać to, co napisałem. Gdybym nie chciał, to bym nie napisał lub wręcz napisał co innego.
Zawsze gdy piszę prawdę do tego wycierucha, to jego język staje się doodbytniczy, co pokazuje jego pochodzenie. Tak jest zawsze, co jest zabawne.
😛
Ja używam JEGO języka i trzask-prask Oleś się gotuje na dużym ogniu bardzo szybko. Twoja metoda kpienia i sarkazmu zajęła w moich komentarzach aż 80 wymian zdania. To jest mało ekonomiczne nawet jak masz czas całego wszechświata.
Ps. A może to takie wasze zaloty?
Ty się koleżko nie przechwalaj, bo wystarczy jedna ropucha i ledwo trzymasz się ściany. Więc zwyczajnie doceń, że nie dobiłem kaleki.
Nie szukam seksualnych przygód w sieci. Uważam, że nawet taki fałszywy przyjaciel jak trick zasługuje od czasu do czasu na dobre słowo. To że pieni się z jakichś niezrozumiałych powodów akurat na NB to widać gołym okiem. Ale ta przypadłość pienienia się jest typowa dla totalniaków w różnorakich mediach. Wpadają w jakiś trans, gadają nie na temat, od rzeczy, z samym sobą. Mają takie koślawe wyobrażenie swoich adwersarzy. No, bawi mnie to niepomiernie :-)
taki fałszywy przyjaciel jak trick zasługuje od czasu do czasu na dobre słowo.
Widzę, że dusza dobrego chrześcijanina (samarytańska) przeważa nad naukowym rozsądkiem. Zanim podejmie się działanie leczące pacjenta, obowiązkowo należy postawić diagnozę. Ten przypadek to chorobliwy narcyzm, dodatkowo zaburzony PTSD z dziecięcej traumy. W twoim podejściu do chorego, co nazwałbym ping-pongiem, takie przekomarzanie może trwać w nieskończoność. A trzeba cenić swój czas. Prawda? Poza tym, czy masz kwalifikacje, by prowadzić terapię na dosyć pospolitym, ale grubym przypadku?
Tyle, że ja nie jestem chrześcijaninem. Zauważyłem, że trick pisze kolego, przyjacielu, a potem padają najgrubsze epitety. Ja piszę kolego, przyjacielu, a nawet kochany (tak jak mawiali w kabarecie Elita z Wrocka), ale nie używam epitetów. Zawsze jest szansa, że zbłąkana duszyczka kiedyś odnajdzie właściwą drogę i postanowi odpokutować swoje grzechy :-)
Uważaj. Obcowanie z patologią może zaszkodzić. Nawet się nie zorientujesz jak zaatakuje od tylca.
Nie zachowujcie się jak stare cioty - kto atakuje, ten godzi się obrywać. Więc obrywacie, a ze wspólnego lizania ran wynika, że bolało.
Więc na drugi raz gdy wam przyjdzie do głowy epitet pod moim adresem lub aluzja czy inna insynuacja, to załóżcie od razu, że dostaniecie za to po pyskach wedle mojego uznania.
To są proste sprawy.
🤣
Kolega - brzmi dobrze. No i oczywiste jest, że każdy sądzi po sobie
Na razie dociera do mnie tylko twój smród starego capa.
😛
Tu nie chodzi o "może" - trzeba mieć pewność czyli dwa metry ziemi nad tobą. Wtedy smród ustanie.
🤣
Bardzo mnie cieszy, że zauważasz potrzebę niezbliżania się do mnie. Nie pozostało zatem nic innego, byś odsunął się na bezpieczną - dla swego życia - odległość.
Informatyku za dychę , nawet się do strony na której "trzymasz" zdjęcia nie umiesz zalogować , chujami walisz co drugi post jak ci się zasrają bajery , wypisujesz jakieś bzdety z pały wyssane na temat mojej rodziny i mnie , obalasz wszystkie zasady fizyki i matematyki , których tkniesz , Mitoman i złamas jesteś i tyle . A co zrobić z felgą czterdziestką to ci już pisałęm . tylko nie płacz że nie możesz bo opon takich nie ma .
To wszystkie moje winy? Wspaniale, dziękuję ci z całego serca gdyż mam je teraz jak na dłoni bez jakichkolwiek poszukiwań i pracy z mojej strony.
Jestem też bardzo zadowolony, bo wyraźnie widać, że idę prostą drogą do nieba.
😛
Ordynarny? Przecież miałaś taką zabawę ze znajomymi, że przychodzili do ciebie jak do cyrku.
Ty nawet kłamać nie umiesz...
To wspaniale!
A gdy piszę do ciebie twoimi słowami, pełen twojej miłości bliźniego ty "bezczelny wypierdku", to ci twoi znajomi, śmiejąc się do rozpuku, czy aby na pewno śmieją się z wyleniałego tygrysa? Bo ja bym takiej pewności nie miał. Im bardziej by się śmiali, tym moja pewność by przygasała...
Lempartowa i Hołdys to ci twoi znajomi? No to rzeczywiście cyrk...
😛
Pięknie oracie to bagniste i śmierdzące poletko. Zapewniam, że gdybyście to kontynuowali, to on zawsze będzie miał ostatnie słowo. Choć coraz bardziej rozpieklony. Więc uważajcie, bo w końcu się podrapie i wyląduje na OIOMie jako niedoszły samobójca. Dlaczego jego kompulsywna potrzeba pseudo-satyrycznego kpienia jest u niego dominująca? Oczywiście za głupi, by być agentem, więc rządzi nim jego sylwetka psychologiczna: - przyjaciel kolegi @u2 po traumie z dzieciństwa, kiedy ojciec w zimnym i cuchnącym garażu zmuszał go do nawijania cienkim drucikiem cewek elektrycznych, gdy on już w głowie miał tylko swą cewkę moczową, spowodował, że wyrosło chłopię - klasyczny narcyz. Oni zawsze muszą mieć ostatnie słowo, bo przecież, gdy inni to śmiecie, na które przecież sprawiedliwie może spoglądać z góry. To ten kompleks zdegenerowanego narodu - Uberalles.
Wkrótce będę o narcyzach pisać, więc dalej tematu nie rozwijam.
Pa, pa
Pewnie zrobi to metodą "weż koło i się walnij w czoło " ( w orygianale walnij było je...nij) .Podobno ma felgi czterdziestki , to pewnie zadziała .