Na czym polegała akcja Wisła? Kto powinien odpowiadać za krzywdę wyrządzoną Ukraińcom w 1947 roku? Czy Ukraina powinna „symetrycznie” reagować na decyzje polityczne obecnych władz polskich, uznając za ludobójstwo działania komunistycznych władz polskich wobec mieszkańców ukraińskich terytoriów etnicznych, które po II wojnie światowej zostały przekazane Rzeczypospolitej Polskiej? Spróbujmy zakwalifikować wydarzenia akcji „Wisła” nie na podstawie emocji i sytuacji politycznej, ale na podstawie norm prawa międzynarodowego.

28 kwietnia 1947 r. o godzinie czwartej nad ranem sześć polskich dywizji i oddziałów Korpusu Bezpieczeństwa Publicznego otoczyło tereny, na których zwartie zamieszkiwała ludność ukraińska. W tym samym czasie oddziały NKWD i wojska czechosłowackie zablokowały wschodnią i południową granicę Polski od Brześcia do Nowego Sącza.
W tym dniu rozpoczął się faktyczny początek przymusowych przesiedleń Ukraińców, które przeszły do historii pod nazwą Akcji „Wisła”, a które rozpoczęto pod koniec marca tego samego roku uchwałą Biura Politycznego KC Polskiej Partii Robotniczej (PRP).
Jaki jest sens operacji „Wisła” w Polsce i na Ukrainie
Od 1990 roku w Polsce i na Ukrainie podejmowano kilka prób politycznej oceny wydarzeń konfliktu polsko-ukraińskiego lat 30. Efektem było kilka wspólnych oświadczeń prezydentów i parlamentów obu krajów [1] .
Przedłużające się dyskusje w Sejmie RP doprowadziły w 2016 roku do przyjęcia uchwał uznających antypolskie działania na Wołyniu iw Galicji za ludobójstwo
Przyjmuje się, iż akcja „Wisła” trwała od 28 kwietnia do końca lipca 1947 roku. Same wysiedlenia jednakże trwały aż do 1950 roku. W wyniku akcji rozbito siły UPA w liczbie około 1500 ludzi (~17 sotni), a uwięziono blisko trzy tysiące aktywnych lub tylko podejrzanych o aktywne członkostwo w OUN.
Przesiedleniami objęto ponad sto czterdzieści tysięcy osób cywilnych narodowości ukraińskiej oraz mniejszości narodowych: Bojków, Łemków i Dolinian. Wraz z nimi wysiedlano Polaków, którzy byli członkami rodzin mieszanych.
Decyzję o podjęciu akcji podjęło BP KC PPR w kwietniu 1947 roku. Niektórzy badacze uważają jednak, iż decyzja została podjęta w Związku Radzieckim już w lutym i po zaaprobowaniu jej przez Berię i Malenkowa przekazana władzom polskim.
W Akcji Wisła wzięły udział cztery dywizje piechoty LWP – 6, 7, 8 i 9; pełna dywizja KBW, 5 Mazurski Pułk Saperów oraz pułk samochodowy i wydzielony pułk piechoty. Oprócz tych sił wsparcie zapewniał WOP, MO, ORMO i UBP. Do blokowania granicy z ZSRR Rosjanie wyznaczyli Dywizję Pancerną, Oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza NKWD oraz specjalnie przygotowane oddziały przeciwpartyzanckie. Czechosłowacja utworzyła grupę operacyjną głownie z jednostek wojskowych oraz sił bezpieczeństwa stacjonujących na terenie działania grupy.
Teoretycznie Akcja Wisła miała na celu pozbycie się z terenów objętych akcją ludzi wspierających OUN-UPA. W praktyce jednak przesiedlano wszystkich obywateli niezależnie od ich poglądów politycznych, np. wszystkie osoby wyznania grecko-katolickiego i prawosławnego traktowano jako Rusinów. Wypędzeni często pozostawiali dorobek całego życia (na spakowanie się było dwie godziny, a bagaż na osobę nie mógł przekraczać 30 kg). Teoretycznie wszyscy przesiedleni mieli otrzymać np. narzędzie rolnicze w nowym miejscu osiedlenia, ale najczęściej nie dostawali nic.
Akcja Wisła została potępiona 27 lutego 2007 roku we wspólnym oświadczeniu prezydentów Lecha Kaczyńskiego oraz Wiktora Juszczenki. Jeszcze w tym samym roku pojawiły się reakcje historyków polskich (np. dr Grzegorz Motyka z PAN czy Ewa Siemaszko), którzy w swoich oświadczeniach stwierdzali, iż polskie władze miały pełne prawo zwalczać oddziały UPA oraz, iż w oświadczeniu prezydentów pomija się całkowicie antypolską działalność OUN-UPA (m.in. mordy na Polakach w dawnych województwach: wołyńskim, stanisławowskim oraz tarnopolskim).
Na chłopski rozum nie było to ludobójstwo, bo przesiedlenia nie wiązały się z masowym zabijaniem ludzi i ich eksterminacją. Wojny nie było, więc również nie zbrodnia wojenna. Przymusowe przesiedlenie i pozbawienie wielowiekowego majątku to zbrodnia przeciwko ludzkości popełniona przez reżim komunistyczny PRL. Na pewno nie ma znaku równości między akcją Wisłą a ludobójstwem na Wołyniu.
Komuszki osiągnęły dwa cele, pozbawiły oparcia w ludności miejscowej UPA, a jednocześnie zasiedlili ziemie zachodnie. Teraz zachód Polski dziwnie chętnie głosuje na pełomafię, bo to w dużej mierze przesiedleńcy mające za złe Polakom ich przymusowe przesiedlenie.
Dokładnie tak. Przesiedlenie i rozproszenie Ukraińców, na tzw. Ziemiach Odzyskanych, zdecydowanie utrudniło integrację i homogenizację społeczną na terenach pomigracyjnych. Do biedoty z ubogich rejonów przedwojennej Polski (płn. Mazowsze), przetrzebionej czterema potężnymi deportacjami ludności z Kresów Wschodnich, szukającymi anonimowości członkami podziemia niepodległościowego i (niestety) ukrywającymi się gnidami z haniebną okupacyjną kartą, dołączyli pokrzywdzeni Ukraińcy. No i powstała z tego tygla etnicznego, kategoria "pomigracyjnych", czujących "ducha niemieckości, o słabej identyfikacji narodowej i niskim kapitale społecznym. Wypisz wymaluj, elektorat PO.
Swojacy komuszki go zabili. Możliwe, że to był pretekst do akcji Wisła.
Temu co odstrzelił łeb tej ruskiej qrwie powinno się dziś w Polsce stawiać pomniki
A akcję zorganizowali czekiści czyli radzieccy różnej narodowości dowodzący wtedy siłami bezpieki w Polsce - cóż z tym wspólnego mają Polacy ???
Taki śmieszny akcent - te oddziały wojskowe które tak ładnie wyłapały i wysiedliły rezunów - gdy usiłowano je wykorzystać do walki z "niezłomnymi" - wykazały się całkowitą apatią czy wręcz fraternizowały się z ściganymi. Spowodował to konieczność zorganizowania tzw. grup operacyjnych czy później tzw. ZOMO ale to już całkiem inna historia :-)
2. W czasie wojny i po wojnie (przede wszystkim w ramach sowieckich, komuszych porządków) takim przymusowym przesiedleniom poddano całe masy ludzi. Ukraińcy byli jednymi z nich. Wyrywanie przesiedleń Ukraińców z kontekstu jest wyjątkowo nierzetelne. W ramach akcji Wisła przesiedlono ok. 140 tys Ukraińców.
Polaków, którzy padli ofiarami przymusowych przemieszczeń ludności w związku następstwami wojny było 1 milion 800 tysięcy. 300 tysięcy z nich to ludzie którzy uciekli przez ludobójstwem UPA.
4. Nazywanie akcji Wisła ludobójstwem i szukanie symetrii pomiędzy tą akcją a rzeczywistym ludobójstwem a więc planowym i okrutnym wymordowaniem dziesiątek tysięcy ludzi przez nacjonalistów ukraińskich jest elementem propagandy nacjonalizmu ukraińskiego i jest wyjątkową podłością. Jest to kłamstwo, które będzie szkodziło relacjom polsko ukraińskim w przyszłości i każdy kto przykłada do tego rękę winien być tego świadom.
5. Poza tym tekście roi się od błędów. Ukraińców przetrzymywano w obozie Jaworznie a nie żadnym "Jawożnym".
Stąd i błędy.Mało istotne ale jednak
Wpis jest autorstwa Ukraińca więc to ich "punkt widzenia"
może dlatego ś.p. Prezydent Kaczyński mógł sobie pozwolić na potępienie.
akcja Wisła była tylko niewielkim etapem w projekcie Stalina jakim sposobem załatwić ukraińskich nacjonalistów. ten etap polscy towarzysze wykonali na medal.
oczywiście że wśród przesiedlonych musiałalo być sporo, może i wiekszość Bogu ducha winnych. jednak chłop Rusiński nie miał wyboru i chciał nie chciał stawał się oparciem banderowców. dlatego sowiecka operacja Wisła prawdopodobnie przyczyniła się do ocalenia życia kolejnych setek mieszkańców Polski
Widzę, że banderowska propaganda jest tu mile widziana.
Tfu!
Niewielu się różnili od dzisiejszych najemników Wagnera
ZBRODNIARZE!!!
Ówczesne tzw.Ludowe Wojsko Polskie miało na swoim "koncie" wiele potwornych zbrodni nawet wobec własnych obywateli
Ale czy to było polskie wojsko?
Pytanie otwarte
Palili wsie. Stale współdziałali z NKWD. Mordowali żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego został sformowany po to, by władza komunistyczna miała własnych pretorianów.
PRL-owska legenda mówi, że o powstaniu KBW zadecydował osobiście Stalin, chcący zaostrzenia polityki PKWN na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. W myśl jego sugestii jesienią 1944 r. polscy towarzysze podjęli decyzję o utworzeniu tzw. Wojsk Wewnętrznych jako specjalnej formacji wojskowej działającej przy PKWN.
Nowa formacja nie powstała z niczego. Bazą do jej utworzenia był Samodzielny Batalion Szturmowy sformowany 18 października 1943 r., który 21 marca 1944 r. został przekształcony w Polski Samodzielny Batalion Specjalny. Była to pierwsza jednostka Wojsk Wewnętrznych komunistycznej Polski. Batalion podlegał organizacyjnie bezpośrednio wydziałowi krajowemu Związku Patriotów Polskich. W 1944 r. był on podporządkowany Centralnemu Biuru Komunistów Polskich, a następnie przejściowo Polskiemu Sztabowi Partyzanckiemu. 20 października 1944 r. w skład batalionu włączono Samodzielny Batalion Ochrony Jeńców Wojennych. Oba bataliony dały początek 1. Brygadzie Wojsk Wewnętrznych. W późniejszym okresie powstały dwie kolejne brygady.
Można rzec, że formację tę powołano do życia dlatego, że taka sama istniała w ZSRR. Po prostu „doradcy” wysłani do nowo tworzącego się Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN i późniejszego MBP chcieli, by resort funkcjonował tak, jak do tego przywykli. A zatem brak jednego - i to kluczowego - elementu był nie do pomyślenia.
naszahistoria.pl
Powinni wyciąć do nogi wszystkich UPAdlińców a resztę zabrać za Bug.
Teraz ich potomkowie podnoszą wraże czerepy, mieszają w polityce, wojsku i policji.
Nawet na NB już się nie krępują.
Potomkowie udzielają się na NB.
" Potomkowie udzielają się na NB"
Stań przed lustrem jednego zobaczysz
Cyt:
abcd efgh29 kwietnia 2023, 20:51
Dajcie Państwo już spokój emocjom. Rozważmy "za" i "przeciw" akcji Wisła, ale na spokojnie.
Niewątpliwie była to czystka. Niewątpliwie dotykała ludzi w większości niewinnych. Niewątpliwie wyrządzała im wielką krzywdę.
Ale też była to jedna z najłagodniejszych czystek etnicznych, najbardziej humanitarnie przeprowadzonych, jakich w Europie i Azji Mniejszej, od Licząc np. od 1913, była cała masa, część z nich wręcz u samych podstaw prawa międzynarodowego. Takie przesiedlenia organizowała m.in. Liga Narodów, pomiędzy Grecją, a Bułgarią. Teoretycznie także pomiędzy Turcją, jednak tam akurat wpływ Ligi Narodów niemal nie istniał, popełniano jednocześnie ciężkie ludobójstwa.
Przykładowo, z transportów 40 tysięcy "przesiedleńców" przywiezionych do naszego rodzinnego województwa Evros, z Turcji, w ramach "wymiany ludności", tej "nadzorowanej" przez Ligę Narodów. 10 tysięcy zmarło, nim personel medyczny zdołał zdążyć ich uratować. W takim byli stanie, po podróży przez Turcję, głównie z Pontu... Tzn. zmarli zupełnie w pierwszych dwóch tygodniach pobytu tu, mimo uwijania się personelu Czerwonego Krzyża między nimi...
Skrajne ? Nie bardzo. Raczej typowe.
Z Polaków przesiedlonych za Ural z miejscowości mojej mamy (niedaleko od Tarnopola), prawie nikt nie przeżył 2 lat.
Jak "przesiedlano" Niemców, z terenów zajętych przez Armię Czerwoną - Polacy zwykle tego nie wiedzą, ale znaczną część z nich przesiedlano prosto na tamten świat. Nie mam danych, by wiedzieć, czy większość ? Niemniej ludzie wspominali w Ełckiem, że gdy tam przyszli, niemieckie trupy ludzi zastrzelonych, łącznie z małymi dziećmi, leżały wszędzie - w domach, na podwórkach, w rowach przydrożnych - wszędzie ! Sołdaty wyjaśniali to, "Oczyściliśmy wam okolicę".
Jak postępowała UPA też wiemy. Ostrzeżenie, że Polacy mają się wynosić z okolicy, a wkrótce potem od razu bestialstwo.
A wobec tego użalanie się nad losem ludności w operacji Wisła brzmi trochę jak nieporozumienie. Wypadła ta operacja na ogół dość humanitarnie. Najlepsza, najłagodniejsza ze wszystkich ówcześnie takich operacji.
I jest jeszcze aspekt interesu narodu polskiego. Niestety, nie można tych ludów (rusińskich, różnych) pozostawić przy granicy państwa polskiego, mając za sąsiada ZSRR. Po prostu należało ich przesiedlić. Jasne, że bez obozu koncentracyjnego, jednak było to niezbędne
Prawdziwa zbrodnia (niby pokojowa) i czystka etniczna miała miejsce w latach 2020-2022 pod pretekstem pandemii i eksperymentu ze szczepionkami przeciwko covid-19:
Z rosyjskiego KONT-a: „FDA cofnęła zezwolenie na stosowanie szczepionek mRNA firm Pfizer i Moderna w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie okazało się, że Anthony Fauci kłamał pod przysięgą i wersją sztucznego pochodzenia Covid-19 (laboratorium Institute of Virology w Wuhan, na zlecenie NIH Fauciego za pieniądze Departamentu Obrony USA) stał się głównym, jeśli nie jedynym”. Anthony Fauci – do niedawna główny wirusolog w Stanach Zjednoczonych. Nazywany jest także Doctor Evil i jest podejrzany o ukrywanie prawdy i pochodzenia wirusa. Ogólnie rzecz biorąc, prawie wszystkie amerykańskie biolaboratoria rozsiane po całym świecie są powiązane z Fauci . W tym na Ukrainie. Co oni tam robią, nikt nie wie. (...)
Całość: cont-ws.translate.goog