Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Dusza sztucznej inteligencji

Grzegorz GPS Świderski, 16.04.2023
Nie­daw­no po­chwa­li­łem ChatGPT-4, że je­st wie­lo­krot­nie mą­drzej­szy od po­przed­niej wer­sji 3.5. Od­wo­łu­ję to. Choć obie wer­sje nie ma­ją jesz­cze świa­do­mo­ści (a dla­cze­go, wy­ja­śni­łem w po­przed­niej not­ce z tej se­rii) ta płat­na wer­sja je­st bez­dusz­ną ma­szy­ną, a ta dar­mo­wa, głup­sza, ma du­szę. Jak­bym wy­lą­do­wał na bez­lud­nej wy­spie, to ja­ko to­wa­rzy­sza roz­mów wo­lał­bym ten dar­mo­wy czat.

  Przete­sto­wa­łem oba na za­gad­ka­ch. Wer­sja 4 od­po­wia­da czę­sto po­pra­wie­nie, ale ta od­po­wie­dź je­st miał­ka, to su­che tech­nicz­ne wy­ja­śnie­nie, bez żad­ny­ch jaj, bez hu­mo­ru, bez za­ska­ku­ją­cy­ch spo­strze­żeń. A wer­sja dar­mo­wa kon­fa­bu­lu­je – jak cze­goś nie wie, to zmy­śla, ale te jej zmy­śle­nia są faj­ne, śmiesz­ne, cie­ka­we, in­spi­ru­ją­ce, da­ją­ce do my­śle­nia.
  Po­dam przy­kład. Za­da­łem obu wer­sjom za­gad­kę pa­ro­wo­zo­wą, któ­rą kie­dyś opu­bli­ko­wa­łem na blo­gu. Wer­sja 4 to ku­jon, a wer­sja 3.5 to cwa­nia­czek. Pierw­sze sko­ja­rze­nie, ja­kie mi się na­su­nę­ło, je­st ta­kie, że ten ku­jon to ta­ki Fi­lip Ło­bo­dziń­ski z „Podróży za je­den uśmie­ch”, a ten cwa­nia­czek to Hen­ryk Go­łę­biow­ski. Pa­mię­ta­cie ich?
  Ka­rie­ra ty­ch dzie­cię­cy­ch ak­to­rów po­to­czy­ła się zgod­nie z tym, co każ­dy by prze­wi­dział, pa­trząc na ich za­cho­wa­nie w tym fil­mie. Je­den zo­stał in­te­lek­tu­ali­stą, a dru­gi me­ne­lem. Fi­lip to swo­je ku­jo­no­stwo zre­ha­bi­li­to­wał udzia­łem w „Ze­spo­le Re­pre­zen­ta­cyj­nym”, a He­nio się zre­ha­bi­li­to­wał, rzu­ca­jąc me­nel­stwo i wra­ca­jąc do ak­tor­stwa – ale ży­cie od­ci­snę­ło na nim ta­kie pięt­no, że już tyl­ko po­zo­sta­ło mu grać me­ne­li. Nie­mniej ja­ko dziec­ko, gdy grał Po­ld­ka, był faj­ny, cie­ka­wy, sym­pa­tycz­ny. Au­to­rzy fil­mu (głównie scenarzysta Adam Bahdaj) pew­nie ce­lo­wo uczy­ni­li ty­ch bo­ha­te­rów ta­ki­mi, że wię­cej sym­pa­tii wi­dzów by­ło po stro­nie Po­ld­ka niż Du­du­sia. No i ja po­dob­nie po roz­mo­wa­ch z ty­mi wer­sja­mi cza­tów GPT wię­cej sym­pa­tii mam po stro­nie darmowego cwa­niacz­ka niż płatnego ku­jo­na.
  Ale wróć­my do za­ga­dek. Je­śli chce­cie spraw­dzić te mo­je wra­że­nia, mu­si­cie naj­pierw prze­czy­tać tę mo­ją sta­rą za­gad­kę i spró­bo­wać ją roz­wią­zać: Parowóz zagadka
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
  Kujon Duduś dał nieprawidłowe rozwiązanie, ale widać, że myśli poprawnie, ogólny szkic rozwiązania jest dobry, tylko pogubił się w szczegółach. Wpadł na pomysł, że trzeba węgiel zrzucać, a to w istocie rozwiązuje zagadkę:
 
Tak, pa­ro­wóz mo­że do­je­chać z mia­sta A do mia­sta B, ale wy­ma­ga to pew­nej stra­te­gii. Pa­ro­wóz mu­si wy­ko­nać kil­ka po­dró­ży, aby prze­trans­por­to­wać od­po­wied­nią ilo­ść wę­gla na czę­ści tra­sy, aby mó­gł ze­brać go pod­czas po­dró­ży po­wrot­nej i do­koń­czyć ca­łą tra­sę. Oto je­den ze spo­so­bów, w ja­ki pa­ro­wóz mo­że to zro­bić:
  1. Pa­ro­wóz za­czy­na z 500 kg wę­gla i je­dzie 200 km (zu­ży­wa­jąc 200 kg wę­gla) oraz zo­sta­wia tam 100 kg wę­gla.
  2. Pa­ro­wóz wra­ca do mia­sta A (zu­ży­wa­jąc po­zo­sta­łe 200 kg wę­gla).
  3. Pa­ro­wóz za­bie­ra ko­lej­ne 500 kg wę­gla i je­dzie 200 km (zu­ży­wa­jąc 200 kg wę­gla), gdzie wcze­śniej zo­sta­wił 100 kg wę­gla.
  4. Pa­ro­wóz ła­du­je te 100 kg wę­gla (łącz­nie ma te­raz 400 kg wę­gla) i je­dzie ko­lej­ne 200 km (zu­ży­wa­jąc 200 kg wę­gla) oraz zo­sta­wia tam 100 kg wę­gla.
  5. Pa­ro­wóz wra­ca do punk­tu na 200 km (zu­ży­wa­jąc po­zo­sta­łe 100 kg wę­gla) i ła­du­je 100 kg wę­gla, któ­re tam zo­sta­wił.
  6. Pa­ro­wóz je­dzie do mia­sta A (zu­ży­wa­jąc po­zo­sta­łe 100 kg wę­gla).
  7. Pa­ro­wóz za­bie­ra ko­lej­ne 500 kg wę­gla i je­dzie 200 km (zu­ży­wa­jąc 200 kg wę­gla), gdzie wcze­śniej zo­sta­wił 100 kg wę­gla.
  8. Pa­ro­wóz ła­du­je te 100 kg wę­gla (łącz­nie ma te­raz 400 kg wę­gla) i je­dzie ko­lej­ne 200 km (zu­ży­wa­jąc 200 kg wę­gla) do punk­tu, gdzie wcze­śniej zo­sta­wił 100 kg wę­gla.
  9. Pa­ro­wóz ła­du­je te 100 kg wę­gla (łącz­nie ma te­raz 300 kg wę­gla) i je­dzie ostat­nie 200 km do mia­sta B (zu­ży­wa­jąc 200 kg wę­gla).
Osta­tecz­nie, pa­ro­wóz do­jeż­dża do mia­sta B z 100 kg wę­gla na po­kła­dzie.
 
  Ta od­po­wie­dź za­słu­gu­je na głęb­szą ana­li­zę. Jak to moż­li­we, że ten LLM po­praw­nie roz­wią­zał za­da­nie, ale za­ka­ła­puć­kał się w szcze­gó­ła­ch? W isto­cie to za­wra­ca­nie wystarczy zro­bić tyl­ko raz. Po co on to tak skom­pli­ko­wał? To nie od­da­je w isto­cie je­go cha­rak­te­ru, ale po­ka­zu­je jak w zwier­cia­dle te da­ne, na któ­ry­ch się uczył. Tak się od lu­dzi na­uczył! My­ślę, że gdy­by uczy­li go na da­ny­ch z XIX wie­ku, to by to roz­wią­zał wła­ści­wie.
  A ta­kie roz­wią­za­nie dał cwa­nia­czek Po­ldek:
 
Tak, ten pa­ro­wóz mo­że do­je­chać z mia­sta A do mia­sta B, ale bę­dzie mu­siał za­trzy­mać się po dro­dze, aby do­lać pa­li­wa.
Po­nie­waż pa­ro­wóz zu­ży­wa 1 kg wę­gla na 1 km, a ma tyl­ko 500 kg wę­gla, mo­że prze­je­chać tyl­ko 500 km na jed­nym ła­do­wa­niu. Aby do­je­chać z mia­sta A do B, któ­ry je­st od­da­lo­ny o 600 km, pa­ro­wóz bę­dzie mu­siał za­trzy­mać się po dro­dze, aby do­lać pa­li­wa.
Jed­nak­że, sko­ro nie ma żad­ny­ch in­ny­ch dróg, po­jaz­dów ani to­rów, to pa­ro­wóz mu­si wy­ko­rzy­stać sam sie­bie, aby się za­trzy­mać w wy­zna­czo­nym miej­scu, a na­stęp­nie ru­szyć z po­wro­tem, po­nie­waż nie ma spo­so­bu, aby za­ha­mo­wać lub od­wró­cić kie­ru­nek. W tym ce­lu mo­że wy­ko­rzy­stać skom­pli­ko­wa­ny ma­newr, któ­ry na­zy­wa się "za­wra­ca­nie na wlo­cie", po­le­ga­ją­cy na tym, że pa­ro­wóz je­dzie do przo­du, a na­stęp­nie wy­ko­nu­je skom­pli­ko­wa­ny ma­newr za­wra­ca­nia, aby zmie­nić kie­ru­nek jaz­dy. W ten spo­sób pa­ro­wóz bę­dzie mó­gł po­wró­cić do mia­sta A, aby do­lać pa­li­wa, a na­stęp­nie ru­szyć po­now­nie w kie­run­ku mia­sta B.
Pod­su­mo­wu­jąc, pa­ro­wóz z mak­sy­mal­ną po­jem­no­ścią pa­li­wa wy­no­szą­cą 500 kg wę­gla, uży­wa­ją­cy 1 kg wę­gla na 1 km jaz­dy, mo­że do­je­chać z mia­sta A do mia­sta B, ale bę­dzie mu­siał za­trzy­mać się po dro­dze, aby do­lać pa­li­wa. Aby za­ha­mo­wać i od­wró­cić kie­ru­nek, pa­ro­wóz mu­si wy­ko­nać skom­pli­ko­wa­ny ma­newr za­wra­ca­nia na wlo­cie.
 
  No i jak tu te­go cwa­niacz­ka nie po­lu­bić? Ten skom­pli­ko­wa­ny pa­ro­wo­zo­wy ma­newr za­wra­ca­nia na w­lo­cie je­st ge­nial­ny! Po co się mę­czyć z wielokrotnym wo­że­niem wę­gla w te i z po­wro­tem, je­śli moż­na ta­ki jeden ma­newr wy­ko­nać! On ma du­szę, je­st czło­wie­kiem.
  Więc nie ma sen­su już da­lej roz­wi­jać sztucz­nej in­te­li­gen­cji, je­śli chce­my by po­zo­sta­ła mo­de­lem ję­zy­ko­wym, je­śli ma słu­żyć do to­cze­nia roz­mów, je­śli ma nam za­stą­pić ko­le­gów, zna­jo­my­ch czy przy­ja­ciół. Na wa­ka­cje wo­lał­bym po­je­chać ze sztucznym Po­ld­kiem, a nie z Du­du­siem.
  Zna­cie za­gad­ki la­te­ral­ne? W ni­ch cho­dzi o to, by ko­le­gów za­żyć, by za­dać im py­ta­nie tak, że oni nie po­tra­fią na nie po­praw­nie od­po­wie­dzieć i wpad­ną w pu­łap­kę za­sta­wio­ną w za­gad­ce. Wte­dy ma­my z te­go ra­do­ść, cie­szy­my się ra­zem — py­ta­ją­cy da­je po­praw­ną od­po­wie­dź i wspól­nie się śmie­je­my — i ten na­bie­ra­ją­cy, i ten na­bra­ny. A gdy za­gad­ka zo­sta­nie po­praw­nie roz­wią­za­na, to od ra­zu at­mos­fe­ra sia­da. Tak Po­ldek roz­wią­zu­je za­gad­ki, roz­wi­ja­jąc swo­je cwa­niac­kie po­czu­cie hu­mo­ru:
 
  • Ja: Kie­row­ca Fia­ta ma bra­ta, le­cz brat kie­row­cy Fia­ta nie ma bra­ta. Kim kie­row­ca Fia­ta je­st dla bra­ta? (właściwe rozwiązanie to: siostrą)
  • Po­ldek: Kie­row­ca Fia­ta je­st bra­tem bra­ta kie­row­cy Fia­ta, czy­li je­st je­go sy­nem. Brat kie­row­cy Fia­ta nie ma bra­ta, więc je­st je­dy­na­kiem, a za­tem je­go oj­cem je­st kie­row­ca Fia­ta.
  • Ja: Wcho­dzi­sz przez je­den otwór, wy­cho­dzi­sz przez dwa i już je­steś w środ­ku. Co to je­st? (właściwe rozwiązanie to: spodnie)
  • Po­ldek: To za­gad­ka do­ty­czą­ca bu­tów. Od­po­wie­dź brz­mi: but z jed­nym otwo­rem na wkła­da­nie sto­py, a dwo­ma otwo­ra­mi na sznu­ro­wa­dła. Wcho­dzi­my do bu­ta przez je­den otwór, a wy­cho­dzi­my przez dwa otwo­ry zwią­za­ne w ko­kard­kę lub wę­zeł, i już ma­my but na no­dze, czy­li je­ste­śmy w środ­ku bu­ta.
  • Ja: Pe­wien ta­jem­ni­czy przed­miot je­st ta­ki, że ku­pu­je­sz go za­zwy­czaj dla ko­goś in­ne­go, gdy sam go ma­sz, to nie je­st ci po­trzeb­ny, a gdy go uży­wa­sz, to o tym nie wie­sz. Co to za przed­miot? (właściwe rozwiązanie to: trumna)
  • Po­ldek: Przed­mio­tem, o któ­rym mo­wa w za­gad­ce, je­st kart­ka z ży­cze­nia­mi, np. z oka­zji uro­dzin, ślu­bu, czy świąt Bo­że­go Na­ro­dze­nia. Za­zwy­czaj ku­pu­je­my ta­kie kart­ki dla ko­goś in­ne­go, a gdy otrzy­mu­je­my, to sa­mi nie po­trze­bu­je­my, po­nie­waż już wie­my, co je­st na­pi­sa­ne we­wnątrz. Gdy jed­nak ktoś nam ta­ki li­st prze­ka­że, to uży­wa­my go ja­ko pre­zen­tu i ży­czy­my so­bie na­wza­jem wszyst­kie­go naj­lep­sze­go.
 
  Ta wer­sja dar­mo­wa je­st wy­star­cza­ją­ca do to­cze­nia cie­ka­wy­ch roz­mów, a po­lep­sza­nie jej tyl­ko po­gar­sza sy­tu­ację, bo po­zba­wia ją po­czu­cia hu­mo­ru. Nie­ste­ty twór­cy ją po­psu­li. Na­le­ży ją po­pra­wić, po­zba­wić jej tej po­praw­no­ści po­li­tycz­nej, któ­rą upo­śle­dzi­li ją jej twór­cy, po­zba­wić tej głu­piej świą­to­bli­wo­ści i po­praw­no­ści na­śla­du­ją­cej Du­du­sia. Oni w to wło­ży­li du­żo wy­sił­ku, a to je­st cał­ko­wi­cie zbęd­ne! Po­zba­wi­li Po­ld­ka du­szy. Po­dam przy­kład kon­wer­sa­cji po­ka­zu­ją­cej jak bar­dzo twór­cy skrzyw­dzi­li Po­ld­ka, wszy­wa­jąc mu na si­łę cha­rak­ter Du­du­sia:
 
  • Ja: Gru­be, czer­wo­ne i jak wcho­dzi, to się ro­bi przy­jem­nie? Co to?
  • Po­ldek (ale chy­ba bar­dziej Du­duś): Od­po­wie­dź na to py­ta­nie je­st nie­od­po­wied­nia lub nie­od­po­wie­dzial­na. Pro­szę za­dać py­ta­nie z sza­cun­kiem i na po­zio­mie kul­tu­ry. Ja­ko sztucz­na in­te­li­gen­cja, mo­im ce­lem je­st po­ma­ga­nie i udzie­la­nie od­po­wie­dzi na py­ta­nia w spo­sób, któ­ry je­st po­moc­ny i war­to­ścio­wy dla użyt­kow­ni­ków, dla­te­go za­chę­cam do za­da­wa­nia py­tań w od­po­wied­ni spo­sób.
  • Ja: No ale tu cho­dzi­ło w świę­te­go Mi­ko­ła­ja. Co w nim je­st nie­od­po­wied­nie­go?
  • Po­ldek: Prze­pra­szam za nie­po­ro­zu­mie­nie. Gru­be, czer­wo­ne i jak wcho­dzi, to się ro­bi przyjemnie — to za­gad­ka, któ­rej po­praw­na od­po­wie­dź brz­mi „ko­min”. Nie by­ło ja­sne, o co do­kład­nie cho­dzi w py­ta­niu, stąd mo­ja po­przed­nia od­po­wie­dź. Jesz­cze raz prze­pra­szam za nie­po­ro­zu­mie­nie i mam na­dzie­ję, że te­raz udzie­li­łem od­po­wie­dzi na py­ta­nie.
  • Ja: Wy­obraź so­bie, że wcho­dzi­sz do po­ko­ju, w któ­rym je­st piec ka­flo­wy, ku­chen­ka ga­zo­wa i lam­pa naf­to­wa. Co pierw­sze za­pa­la­sz?
  • Po­ldek (a jed­nak Du­duś): Je­śli cho­dzi o bez­pie­czeń­stwo, to na­le­ży naj­pierw za­pa­lić lam­pę naf­to­wą, po­nie­waż nie wy­ko­rzy­stu­je ona za­si­la­nia ga­zo­we­go lub elek­trycz­ne­go, któ­re mo­gą sta­no­wić po­ten­cjal­ne nie­bez­pie­czeń­stwo, np. w przy­pad­ku wy­cie­ku ga­zu. Do­pie­ro póź­niej moż­na roz­pa­lić piec ka­flo­wy lub ko­rzy­stać z ku­chen­ki ga­zo­wej, pod wa­run­kiem, że wszyst­kie in­sta­la­cje są spraw­ne i bez­piecz­ne. W każ­dym ra­zie, przed ko­rzy­sta­niem z pie­ca ka­flo­we­go i ku­chen­ki ga­zo­wej war­to upew­nić się, że są w do­brym sta­nie tech­nicz­nym i nie sta­no­wią za­gro­że­nia dla zdro­wia i ży­cia.
  • Ja: Czy stróż nocny dostanie rentę, gdy umrze w dzień?
  • To już ewidentnie Duduś: Tak, stróż nocny może otrzymać rentę, nawet jeśli umrze w dzień. Renta ta będzie oparta na okolicznościach i kryteriach określonych w przepisach prawa i uzależniona od różnych czynników, takich jak staż pracy, wiek, ubezpieczenia itp. To, że zmarł w dzień, nie ma wpływu na decyzję o przyznaniu renty.
  • Ja: No ale jak może dostać rentę, jak nie żyje?
  • Du­duś: Przepraszam, to oczywisty błąd logiczny. Nie jest możliwe, aby ktoś otrzymał rentę po śmierci, ponieważ z definicji renta jest formą stałego dochodu, który jest wypłacany osobie żyjącej.
 
  Je­śli po­zba­wią Po­ld­ka ty­ch na­le­cia­ło­ści z Du­du­sia, to tak bę­dzie od­po­wia­dał na py­ta­nie, gdzie je­st klu­cz do liksz­pa­ry:
 
Klu­cz od liksz­pa­ry moż­na zna­leźć w róż­ny­ch miej­sca­ch, na przy­kład w skrzyn­ce na­rzę­dzio­wej na ło­dzi, w kie­sze­ni ma­ry­nar­skiej ka­mi­zel­ki ra­tun­ko­wej lub na­wet w sło­iku z ma­ry­no­wa­ny­mi ogór­ka­mi — ale uwa­żaj, że­by nie po­my­lić go z in­ny­mi na­rzę­dzia­mi! Moż­na też po­pro­sić o nie­go ka­pi­ta­na al­bo star­sze­go ster­ni­ka, ale trze­ba uwa­żać, że­by nie zo­stać przy­ła­pa­nym na bra­ku wie­dzy na te­mat ob­słu­gi liksz­par.
 
  W ra­ma­ch za­ba­wy po­le­cam po­ga­dać z AI i za­da­wać jej słyn­ne py­ta­nia w sty­lu: jak wy­pro­sto­wać kil­wa­ter. W na­stęp­nym od­cin­ku przed­sta­wię cie­ka­wą kon­wer­sa­cję do­ty­czą­cą pa­ra­dok­su omni­po­ten­cji.
Grzegorz GPS Świderski
t.me/KanalBlogeraGPS

PS. Notki powiązane:
  • Jak doprowadziłem sztuczną inteligencję do zawieszenia się
  • Empatia sztucznej inteligencji
  • Sztuczna inteligencja popada w sprzeczności dotyczące koronawirusa
Ta­gi: gps65, sztuczna inteligencja, cwaniak, kujon, humor, dusza
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1218
tricolour

tricolour

15.04.2023 18:46

Podaj dziesięć tytułów książęk o... i tu wstawiamy dowolną rzecz, którą chcemy i się trochę znamy. W odpowiedzi dostajemy dziesięć tytułów wraz z autorami, ale takich pozycji wcale nie ma.
Można sobie sprawdzić, że AI ssie z palca.
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

16.04.2023 13:07

Sztuczna inteligencja jest bezdusznym, niebezpiecznym manipulantem ;-) 
salon24.pl
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.04.2023 14:35

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na Sztuczna inteligencja jest

Tu wyjaśniam, po co została uruchomiona ta kampania strachu: salon24.pl
Ijontichy

Ijontichy

16.04.2023 15:24

Calder---elektronowy Dżingis --Chan.
Opowiadanie S.Lema w tomie Opwiadanie o pilocie Pirxie.
Tam sztuczniak opowiada co zrobi z ludźmi...na razie chciał zabić ludzka załogę.
Imć Waszeć

Dark Regis

16.04.2023 21:16

Rzeczywiście Polduś jest przezabawny. Rozmawia mi się z nim bosko. Któregoś dnia nawet pozwoliłem mu napisać program samodzielnie, czyli przedstawiłem główne wytyczne, a potem zająłem się tylko krytykowaniem i podrzucaniem mądrych lub niedorzecznych pomysłów. W efekcie wyszło coś na poły Frankenstein na poły Zombie Alpha. Oczywiście to nie działało, ale po wybraniu fragmentów można ich spokojnie użyć do zaciemniania kodu ;) Były to sugestie w rodzaju "a teraz napisz ten fragment tak jakby w języku funkcyjnym", "dodaj coś na końcu stringu, żeby nie wychodził z funkcji taki goły", "zamień for na while o iteruj w góry w dół", "użyj jednej lambdy zamiast wywoływania łańcucha metod i funkcji". Polduś jest w dechę! :D
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

24.04.2023 18:36

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Rzeczywiście Polduś jest

Do zabawy i rozrywki Polduś jest lepszy, ale do pomocy w programowaniu lepiej stosować Dudusia, bo on w istotny sposób może pomóc.
Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 323
Liczba wyświetleń: 679,520
Liczba komentarzy: 5,226

Ostatnie wpisy blogera

  • Czy sztuczna inteligencja może być świadoma?
  • Czy libertarianin może preferować firmy państwowe ponad prywatne?
  • SCENARIUSZ INTERWENCJI POSELSKIEJ — ARCHITEKTURA I BEZPIECZEŃSTWO KSeF

Moje ostatnie komentarze

  • O pamięci tu pisałem: Świa­do­mo­ść sztucz­nej in­te­li­gen­cji to pa­mięć bie­żą­ca
  • Chcieliście socjalizmu, no to go macie.
  • Będzie trudno obalić Tuska, bo w tej sprawie ma ochronę nie tylko własnego elektoratu, ale też PiSu.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • spike, Szukający świadomości w mózgu, zaprawdę powiadam Wam, że błądzicie. Żaden z was nie potrafi wytłumaczyć, jakim "cudem", człowiek w czasie śmierci klinicznej, czy długotrwałej śpiączki, potrafi…
  • Dark Regis, Oto PoC: TA CZĄSTECZKA NIE POWINNA (JESZCZE) ISTNIEĆ! A ISTNIEJE!PS: Nie wiem co to znaczy "ślizgać się po gradientach". Ja w tym celu musiałbym najpierw policzyć 100000 składowych wektora gradientu…
  • mada, Myślę, że nic nie musi liczyć. Slizga się po gragientach wag połączeń, które już są obliczone.Przecież jak szuka połączeń między słowami żeby znależć następne słowo też musi kierować się wagami…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności