
Żulik, żul to ruskie słowo. Cwaniak i złodziejaszek. Z zabarwieniem głupiego nieudacznika, ale z ambicjami.
Powiedzenie "mam pomysła" pochodzi od Ferdynanda Kiepskiego, bohatera serialu "Świat według Kiepskich". Tenże Kiepski robi wszystko, żeby nic nie robić. Ale jak od czasu do czasu "ma pomysła" to zawsze wszystko spieprzy. Ale uparcie próbuje nadal.
Najlepszym satyrykiem i prześmiewcą "Ruskiego Ładu" był dla mnie Michaił Bułhakow. Wprawdzie jego epokowe dzieło "Mistrz i Małgorzata" dotyczy lat trzydziestych sojuzu, lecz, gdy nastali tacy carowie jak Breżniew i Putin, widzimy, że nic się nadal tam nie zmieniło. Ta sama dykta i tektura, a satrapa "ma pomysła".
Natomiast w kulturze masowej tworzonej w ZSRR największą krytykę ruskiej mentalności i skuteczności działania, pokazuje kreskówka, niby dla dzieci, a po prawdzie dla wszystkich – "Nu pogodi" [1] To krótkie historyjki o wilku – klasycznym ruskim Putinku, żuliku jak się patrzy, który kipiąc nienawiścią ciągle napada, właściwie to tylko się stara, na niewinnego zajączka. Niestety, nie ważne co wymyśla, zawsze to on – wilk – dostaje po dupie. Lecz się nie poddaje i na koniec wygraża łapą wrzeszcząc – Jeszcze skunksie pogadamy! (właściwie nie skunksie, tylko zającu. Lecz skunks lepiej mi pasuje.)
No więc Wilk Putin dostaje lanie od Zająca Ukraińca. Wymachuje łapą. Rozdzwoniły się telefony do najważniejszych na świecie, z donosem, że Zając U. szykuje paskudną, bardzo brudną sprawę. Wszyscy oczywiście wiedzą, że Zając U. to raczej spokojny i przyzwoity gość, ale warto z ruskim żulem pogadać, by wymacać, co on właśnie knuje, oskarżając Zająca.
A kremlowski żulik ma pomysła. Jakoś nie może zajarzyć, pewnie przez tych szkopów, co lubią tak się do niego przytulać, że reszta tych natowców, którzy nie żartują, tylko czeka by coś odpalić. Wprawdzie są nadzwyczaj spokojni i opanowani (co Wilka Putina wkurza niemiłosiernie) i tylko, a to pokażą mu biceps, a to inną lagę.
Ale żul jak z tym zajączkiem, ciągle próbuje.
Dwukrotnie, jako że byłem z tym związany zawodowo, pisałem felietony o różnych rzeczach, które mają miejsce na dnie mórz i oceanów. Oczywiście, chodzi o wytwory człowieka, tam zatopione, a konkretnie o rurociągi i wszelakie kable – energetyczne i komunikacyjne (ostatnio głównie światłowody). Rury sobie spokojnie na dnie leżą, bo nikt nie będzie zakopywał kilometrów ropociągu, albo gazociągu, który może mieć nawet ponad metr średnicy. Lecz kable zakopuje się. I naprawdę, jak się nie ma planów, to niełatwo je znaleźć.
Tak więc moskiewski żulik kagiebista wymyślił sobie, że on te rury i kable będzie rozwalał. A co! Niby prowokacja, ale już widzi wścieklicę, jaka ogarnie tych złamanych natowskich pedałów. Hehehe.
Tak sobie właśnie wyobrażali internetowi, kanapowi eksperci. - Co?! Kabli nie można znaleźć? Nasi wschodni przyjaciele znajdą wszystko – tak właśnie komentowali. Jak to durnie.
Nawet o takiej prymitywnej sprawie nie pomyśleli, że zachód może tam mieć sforę podwodnych psów stróżujących, które każdą ich łódkę z peryskopem wyślą do komunistycznego nieba.
Tylko wariat, gdy ma coś ważnego i tajnego na polu, lub w lesie, nie stawia wokół płotów z wszelkimi bajerami - kamery, czujniki, pęki drutów typu razor blade i co tam jeszcze potrzeba.
Takim samym musiałby być głupcem, gdyby jakakolwiek krytyczna konstrukcja nie była jeszcze bardziej zabezpieczona.
Ale co tam... Z kanapowymi specjalistami nie ma sensu dyskutować.
Ruska wytwórnia filmów animowanych nakręciła zabawnych historii o Wilku i Zajączku ponad sto. A to pokazuje, że upierdliwego Żula Putina, jeśli go my nie poturbujemy, albo jego kolesie z bandy się nie wściekną, długo będzie "miał pomysła".
Proszę wybaczyć, lecz mimo wszystko, mimo tysięcy nieszczęść i stałego zagrożenia dla świata, wszystko to wygląda teatralnie i komicznie. Jak kolejny odcinek filmu "Naga broń".
Długa na 20 kilometrów kolumna czołgów i wozów pancernych nie może jechać dalej, bo ktoś nie dowiózł paliwa. Samoloty i rakiety ostrzeliwują baterie wyrzutni rakiet HIMARS, które dowcipni Ukraińcy zbudowali z dykty, sklejki i tektury. Latające samolociki na baterie robią bum, bum i zatapiają chlubę Żula Putina, superpancernik, czy też krążownik rakietowy "Moskwa". Czujecie? Moskwę zatopiły te bezczelne zajce. Jaki wilk może to wytrzymać?
Żarty żartami, lecz ta cała wojna jest dziwna. To już seria z agentem 007 jest bardziej logiczna. Czy mamy do czynienia z idiotami, czy jajcarzami?
Milionami tych biedaków w onucach albo klapkach na nogach, którym obiecano płaskie telewizory, lodówki i pralki od Ukraińców, dowodzi minister obrony Federacji Rosyjskiej generał armii Siergiej Szojgu. Nie byle kto – generał armii. Tak??? Ten palant jest działaczem partyjnym i tylko doktorem nauk ekonomicznych. Nigdy nie strzelał ostrymi z kałacha, nie siedział w czołgu i nie latał jakimiś Su, czy Tu.
A żeby było jeszcze piękniej – to nawet nie Rusek. To Tuwiniec. Tak! Czyli w 99% Mongoł.
A spec-bronią Szojgu jest inny nie-rusek. Generał major rosyjskiej policji, Czeczen Ramzan Achmatowicz Kadyrow, bandyta i psychopata (w swoim domu we wsi Centaroj (Chosi-Jurt) urządził sobie w piwnicy katownię).
Aha, jest u Żula jeszcze jeden pojeb – psychopata; podpułkownik Dmitrij Utkin ps. "Wagner" ze swoimi oddziałami bandytów, kryminalistów i zboczeńców.
Jak widać Żulik Putin lubi mieć ciekawych ludzi wokół siebie.
Ukraińcy znają dobrze taki ruski sznyt i się nie pieprzą i walą w nich czym popadnie.
Rezultat: - mieli upaść w ciągu tygodnia, a teraz nie tylko walczą, ale kontratakują i już zabili około 70 tysięcy tych głodnych oszukanych biedaków w onucach. To już 8 miesięcy, gdy ruskie nie mogą posunąć się dalej nawet o kilometr po pierwszym zaskoczeniu.
Natomiast reszta wrogów Żula Putina, głównie ta europejska, natowska i amerykańska, raczej nie może w pełni połapać się, co jest grane. Nie ma reguł, do których są przyzwyczajeni. Ta świnia Wilk i jego pachołki ciągle kłamią, więc jak cokolwiek zrozumieć, Niemiecki cesarz Scholtz I-wszy robi w gacie, bo ruska żulia ma na niego papiery; a francuski szczeniak w panice codziennie i nachalnie wydzwania do Wilka i ze łzami w oczach jęczy w słuchawkę: - No przestań! Błagam...
Tak więc przewiduję, że cała ta impreza Żula – Wilka Putina, co nie może dopaść Zająca, potrwa tak długo... aż mu się znudzi, Albo znudzą się jego kolesie, bo stracić jacht, czy chałupę na Lazurowym Wybrzeżu to raczej smutne i denerwujące. A na dodatek córki wydzwaniają z Paryża i LA, że chłopaki nie chcą dalej je posuwać. Takie kapitalistyczne świnie.
My jeszcze się nie znudziliśmy. Pożyjemy... zobaczymy... A na razie błyskawicznie rozwiązaliśmy nasz krytyczny problem demograficzny, zwiększając liczbę obywateli o jakieś 2 miliony, czyli o 5 procent, co jest nie byle jakim osiągnięciem.
[1] youtu.be
Wpierod!
To twój? Jeśli tak, to zasuskrybuję.
W takim układzie zaprzestanę zamieszczania na youtube zarządzanym poprzez ekimosów z NKWD. Zagroziłem im 100 000 000 pozwem sądowym za naruszanie moejgo prawa do wolności słowa, i zarządałem udowodnienia gdzie naruszam jakieś communbity standardy?
Tutaj mój kanał na rumble" rumble.com;
To ostatni odcinek. Już usunięty z parszywego youtube.
Dzięki za powiadomienie.
Jajcarze się kryją, odcięci od świata idioci się wypowiadają, że popierają wojnę z nacystami i faszystami :
youtube.com
Ale przyznasz, że to kompletny surrealizm.
Ten filmik nie kłamie. Kacapy są tak zindoktrynowani, że uważają iż wojna jest z nacystami i faszystami. Różne ścierwousze na NB również taką agitkę uprawiają, to cyniczni idioci.
Słyszałeś jaki wrzask podnieśli te komusze Zemki i Różańskie na zakup uzbrojenia (wczoraj Bayraktar TB2) ? To dopiero putinowska żulia. Niech się cieszą, że tu Erdogan nie rządzi, albo inny Xi.
Staram się unikać takich ekspierdów, którzy chętnie by rozmontowali polską armię i poddali Polskę bez walki, czy to iwanom, czy to hansom :-)
Kwestia sensu i logiki w tej azjatyckiej cywilizacji ruskich jest dla nas niemożliwa do zrozumienia. Może oni są kosmici? Albo pochodzą od innej małpy.
Ważne sprawy omawia się w "dziwnej ciszy" a nie trąbi naokoło, by przekupki z magla miały radochę z oglądania telewizora.
A.Dugin nazywa tą ruską cywilizację, cywilizacją eurazjatycką: sakralną, barbarzyńską, uduchowioną i kolektywistyczną.
Zaczekamy do kwietnia i zobaczymy co ogłoszą Moody's i S&P. Dla mnie to co nastąpi to będzie jatka.I to w roku podwójnych wyborów. Taka jest ewentualność.
Dlaczego to tylko ewentualność? Ano dlatego, że cała działalność i wszystkie wysiłki rządu Kaczyńskiego i Morawieckiego, których jesteśmy świadkami, są skierowane na uzyskanie sytuacji brzegowej, w której można będzie wystąpić z oświadczeniem o całkowitej kapitulacji wobec Brukseli i podpisaniu zgody na wszelkie podyktowane unijno berlińskie warunki. Oczywiście że ubrane to zostanie w pop patriotyczne szaty , z naciskiem na wysiłki i heroizm miłościwie nam panujących w obronie państwa i narodu, a powagę sytuacji wszyscy mają tak naprawdę poznać tej zimy. Ale przecież doczekamy się w zamian upragnionych ,obiecanych potoków paciorków od Urszuli W ten sposób odbywa się właśnie gotowanie żaby. Za rok zatem, będziemy mogli powiedzieć p.dolić te wybory i rząd. Mamy go już w Berlinie.
A matoły niech się cieszą.że wilkowi paliwa w tanku na autostradzie zabrakło. Tak. Macie towarzysze dobrego pomysła.
Panie, a co to mnie obchodzi, dlaczego jesteś pan taki podniecony. To nie kozetka w gabinecie psychoanalityka.
Może z tym pan pójdzie do kościoła, gdzie akurat ksiądz spowiada i jemu to opowie. Co? Próbował pan?
Czyli kolejne wypociny w piątek, które muszą być tylko wychwalane? Wyraźnie szukasz kompana do kieliszka jeśli chlanie mierzymy miarą czasu i regularności publikacji.
A tak serio - byłby z tego nawet felieton gdyby nie był tak prostacki w formie. Do Bogusława Kitzmanna nie zbliża się co najmniej na kilometr...
To stwierdzenie tego gościa świadczy, że to właśnie on ma taki styl życia. W tygodniu korporacyjny niewolnik, a od piątku zaczyna chlać, by wyrzucić skumulowaną przez tydzień agresję. Z takim trybem życia, jak zbadano, zapieprzający niewolnicy korporacji, po 4 - 5 latach wypalają się i lądują w wariatkowie, albo na poważnym odwyku.
Kolejny raz widać, jak bardzo się mylisz.
Po pierwsze - piszę tu przez cały tydzień i komentuję. Każdy łatwo może to sprawdzić klikając dwa razy - dosłownie.
Po drugie - ty piszesz co piątek a potem cicho-sza. Mierząc twoją miarą weekendową - chlejesz.
Po trzecie - pracuję w zawodzie ponad dwadzieścia lat, z roześmianą gębą. Bardzo mi do twarzy z takim poczwórnym wariatkowem.
I tak oto w trzy akapity leżysz i kwiczysz.
Przyłóż jednakową miarę do wszystkich piszących, nawet jeśli masz ulubieńców.
Ale dobra - zostawię gościa. Poprawię jedynie oczywiste błędy.
Koniec i to świata? Nie, zwykła asertywność.
Zresztą - jak widać, słychać i czuć po dygotach - gdy zwolnimy się z nieodpartej potrzeby posiadania racji zawsze i wszędzie, to jednocześnie nie musimy znajdować swej drogi powonieniem i smakowaniem podłoża językiem, a wystarczy rzut oka z wysoka.
Dopiero co wysmarował pan tekst o tym, a teraz twierdzi " a co mnie to obchodzi" ? Przepraszam .jest was dwóch? Który aktualnie dominuje? To ma swoją nazwę i jest dosyć dobrze zdiagnozowane.
czy to tylko refleksja, że się głupot nawypisywało?
W kwestii formalnej i krótko, bo znów będzie płacz i skarżenie: blog nazywa się Nasze Blogi i jest dla wszystkich zapisanych. Ty piszesz wątki na wspólnym blogu nas wszystkich. Watki są komentowane przez tych, którzy chcą. Jeśli chcesz, by tylko cię chwalić i miziać nawet gdy popełniasz oczywiste błędy, to wpisz taką prośbę na samym początku peanów na swoją cześć. Może ktoś się dostosuje.
Moje komentarze głównie dotyczą wypowiedzi wewnętrznie sprzecznych i mają na celu wzbudzenie myślenia. Ale generują zazwyczaj agresję, co jest pouczające w sensie dojrzałości adwersarza.
Oświadczasz: ... blog nazywa się Nasze Blogi i jest dla wszystkich zapisanych. Ty piszesz wątki na wspólnym blogu nas wszystkich.
Chyba nikt ci nie powiedział, że podobnie jak to było z twą wiedzą elektroniczną i przysłowiową już heterodyną, ty pewnych rzeczy nie rozumiesz do końca i brniesz w bagno fałszywych wniosków.
Otóż Nasze Blogi jest portalem (czasem też nazywanym witryną), który udostępnia pojedynczym ochotnikom miejsce do wypowiadania się w swoich blogach, przestrzeń do prezentowania kolejnych tekstów. Blogerów, jak i komentatorów obowiązuje portalowy regulamin i założyciele kiedyś ograniczyli liczbę blogów do 100 i bardzo ostro reagowali na chamstwo, złośliwość i wszelkie antypolskie teksty. Czasy się zmieniają i teraz jest luźniej.
Tak, czy inaczej drogi chłopcze - ty przychodzisz na MÓJ BLOG i tu zazwyczaj prezentujesz swoją pogardę, chamstwo i fejki. Na wielu innych portalach (np. Salon24) po prostu bym cię wyrzucił - zbanował i zablokował dostęp do pisania złośliwych głupot pod moimi tekstami. Ale tu jesteś zawsze, aby rozwalać dyskusję i zamieniać ją w kłótnię i kabaret.
To nachalne i natarczywe nękanie, to już jest właściwie stalking i molestowanie i gdyby Administracja kierowała się tylko prawną przyzwoitością, to by już dawno ciebie nie było. Przynajmniej na MOIM BLOGU.
Ps. Naucz się czegoś porządnie i nie śmiesz mędrkowaniem.
Mylisz się we wszystkich kwestiach. Więc po kolei.
Blog jest spójną przestrzenią blogera, na której pisze on swoje teksty. Spójność polega na tym, że wszystkie wątki blogu są pod nazwiskiem, czy nickiem, a inni mogą co najwyżej komentować. Oznacza to, że tylko właściciel bloga może założyć wątek u siebie, nie może zakładać swoich wątków u innych, ale może tam komentować. W tym rozumieniu nie masz na NB żadnego swojego bloga, nie masz żadnej przestrzeni na wyłączność, ale masz swoje wątki. A my te wątki komentujemy, bo po to je piszesz.
Dwa. Netykieta. Ilość obraźliwych słów, które napisałeś pod moim adresem jest tak duża, że w zasadzie kwalifikuje się do sądu, ale ja jestem i leniwy, i cierpliwy więc poczekam na Sąd Ostateczny gdzie wrócimy do sprawy pogardy i chamstwa wyrażanymi takimi choćby słowami jak idiota, palant chu*, którymi mnie nazywałeś. Na razie masz chwilę spokoju, ale to stan przejściowy, o co prosimy codziennie zginając kolana.
Nie rozwalam twoich dyskusji tylko przedstawiam ci optykę, która wynika wprost z twoich słów, a która ci umyka przez mylne przekonanie o własnej doskonałości. Przykład z heterodyną (od której się zaczęło) przez ładowanie 100kWh aku w kwadrans jest tak oczywisty, że możesz załatwić rzecz jednym zdaniem... "nie mam racji"
Problem w tym, że nie jesteś w stanie wydusić z siebie jednego zdania o swojej ludzkiej omylności oraz nie jesteś w stanie pozostawić niewygodnej rzeczy bez odpowiedzi. Doprowadza cię to do nierozwiązywalnego dylematu, który łatasz agresją, ponieważ się rozdzierasz.
Przeczytaj powyższe kilka razy i staraj się zrozumieć, co ci chcę powiedzieć. Zauważ, że się da bez epitetów.
Durniowi nie wytłumaczysz. Zawsze ma rację.
Zostałem durniem, bo kolejny raz doprowadziłem - tym razem krótkim wywodem o blogowaniu - do miejsca, w którym każdy widzi, że się mylisz. Nie masz tu, na NB, żadnego bloga, a jedyny twój blog - klub dyletantów - zdechł z głodu na bezludnej wyspie. Masz możliwość tworzenia Naszych Blogów wyłącznie zakładając autorskie wątki, nic więcej.
Jeżeli takie ograniczenie nie zaspokaja twoich ambicji, to wobec zdechu klubu dyletantów, zweryfikuj zdolność zaspokajania ambicji tudzież swoich możliwości w ogóle. Generalnie pokora jest cenną cechą, natomiast agresja - żałosną. Pisząc do mnie epitety stajesz się żałosnym, a epitety zamiast mnie określają ciebie.
I na koniec: nie mam zawsze racji. Mam rację wtedy, gdy mam rację, a nie mam, gdy się mylę.
Proszę przestać być Pytią i końce świata przepowiadać.
A może tak jak św. Archanioł Michał zacząć rozdzielać dusze dobre od dusz złych. To dzisiaj bardzo potrzebne, bo te złe zarażają - są chorobotwórcze.
Pzdr
O właśnie - wypowiedź wewnętrznie sprzeczna, co wytykać uwielbiam pasjami: z jednej strony układna i gładka, a z drugiej zdradza uprawianie zawodu graniczącego z miłością.
Ja bym się przy tym nie śmiał nawet wtedy gdybym osiągał rekordy zainteresowania.
[Pozwolę sobie się zapytać. Czy to - Ely to miasto i civil parish w Wielkiej Brytanii, we wschodniej Anglii, w hrabstwie Cambridgeshire, dystrykcie East Cambridgeshire. czy może miasto w Nevadzie, stolica hrabstwa White Pine. W roku 2000 liczba mieszkańców wynosiła 4 041]
Dodam, że chyba nawzajem za sobą przepadamy.
Ad1. Es ma brzydki zwyczaj do wprowadzania w swoich komentarzach własnej narracji, nie mającej nic wspólnego z moim tekstem. To nie Hyde Park i chciałbym dyskusji blisko tematu, nawet jeśli jak dzisiaj jest to satyra. Es wie, że tu jest klikanie, więc cwanie się podłącza ze swoimi tezami.
Ad2. Może tak być. lecz zapewniam, że ten nieszczęsny chłopak intencje ma całkiem inne.
Ad3. Droga Pani Iza jest purystką i kiedyś rewelacyjną nauczycielką. Zawsze jej się nisko kłaniam. Jednakże pisząc taką satyrę, staram się zachować mowę potoczną danego środowiska. Z wszelkimi błędami i neologizmami. Trochę wiem, jak mówi ulica, jak mówi się pod przysłowiową budką z piwem, czy na kanapach z puszczoną w obieg sziszą.
Zawsze mnie fascynował Charles Bukowski.
"- Była śliczna. Porażająco piękna. Istne wyładowanie elektryczne. Przez chwilę miałem ochotę przeciąć dzielący nas trawnik i dobrać się do niej."
"– Coś z nim jest nie tak. Za kogo on się ma? Nie odzywa się do nikogo. Cały czas trzyma się na osobności. – Poczekajta, aż zaczniemy robić na tych torach. Wtedy go, skurwysyna, dorwiemy."
Serdecznie pozdrawiam
Gdybym dostosował się w komentarzu do poziomu rechotu z wilka, któremu paliwa brakło po drodze na Księżyc, to mieściłbym się w granicach dopuszczalnego udziału w dyskusji. Ale ponieważ z tekstu wyłuskałem jeden z wątków bardziej kłopotliwych, to okazuje się, że mam" zwyczaj wprowadzania własnej narracji". Proszę się przyjrzeć odpowiedziom @jzgd na komentarze nie podzielające jego opinii. Jeśli nie są zgoła jakąś erupcją impertynencji, to mają się nijak do treści komentarza. Tak jakby na ekranie blogera wyświetlało się co innego niż gdiekolwiek indziej.
Kiedyś dosyć znane było- i często również w klubie tanecznym dla żartu nawzajem dokuczaliśmy sobie takim powiedzeniem : w tańcu muzyka mu nie przeszkadza. Tu, parafrazując, można śmiało stwierdzić :muzyka dyskusji panu jzgd nie przeszkadza zupełnie . I tak na klawiaturze zatańczy swoje.
Takiś inteligentny i kulturalny erudyta (zapewne też z należytą kindersztubą) a nie rozumiesz frazy nieproszony gość.
Bezczelnie korzystając z założonej przez portal swobody, wciskasz się na chama na czyjeś terytorium. Ja po prostu ciebie nie lubię. Więc jeżeli masz walory którymi się chwalisz, to nie przychodź na mój blog. Jesteś dla mnie zbyt upierdliwy.
Wiem, że " upierdliwy" jest każdy, kto panu@ jzgd nie przytakuje i nie przysyła komentarzy podziwu i zachwytu. Właśnie bezpardonowo ustawił pan do pionu nawet " uwielbianą" według niedawnych deklaracji @ Ely, bo pozwoliła sobie na drobną uwagę natury ogólnej. Jak pamiętam taka marionetkowa mała wzrostem a wielka swoim ego i pulchna postać rządząca swego czasukrajem w kształcie buta miała to samo. Aż kicała że złości.
PS Dyskusja publiczna ma to do siebie, że biorą czasem w niej udział nie tylko szczęśliwi posiadacze karnetów na miejsca w pierwszych rzędach i ci od zawodowego klaskania. Zamiast odnieść się do krytycznej opinii, pan wygłasza deklaracje kogo nie lubi . Wypisz wymaluj inna groteskowa postać. Tym razem " szef szefów kompanii od "kropkowanych toreb".
Niejaki es znowu majaczy, widać treść wpisów blogera JzG mu nie przeszkadza w tańcu po klawiaturze, nie mówiąc o muzyce :-)
Uwielbiam takich domorosłych filozofów jak ty. Obecne kabarety nie zapewniają dobrej rozrywki, a z ciebie i kilku z was tutaj zawsze mam "bekę".
Treść wpisu blogera poszła się czochrać wraz z kontrą do mojego pierwszego komentarza merytorycznie jak najbardziej związanego z treścią owego wpisu.
Nowomowa, a ja daję rekontrę. I co ? Łyso ? :-)
PS. Zwłaszcza w grze na tzw. Maxy :-)
PS. Zwłaszcza w grze na tzw. Maxy :-)
Ot jak pisałem: myśliciel, filozozof. nic, że takich za wioskowych głupków mają.
Bidula stracił ulubionego speca od "beki", szefa NIE.
To "stawianie do pionu" to miał być kij w szprychy. Tacy już niektórzy są. Nazywam ich zgredami. Nie dość, że plują na ciebie to jeszcze intrygują, by przechodzić na jego stronę.
Co się z tymi ludźmi dzieje?! W realu to może 1 - 2%, lecz w Internecie to już powyżej 10. Czy portale społecznościowe to może właśnie to, co Stanisław Lem wymyślił i nazwał "wyszalnią"?
I jeszcze megaloman twierdzi, że on jest "dyskusja publiczna". Co za dewiacje.
Popatrz wyżej. Miejscowy intrygant właśnie usiłuje skłócić nas. Że ja Ciebie szargam - pisze. A ty ciągle jesteś dobra dla wszystkich.
On tak jak rudy oppositionfuchrer , raz chodzi do kościoła a innym razem na spędy "wściekłych macic" i ryczy na KRK.
To ty jesteś tym "drugim"?Mr Hyde? Jest jakieś hasło ,które was "przełącza"?
Ja ciebie widzę jako antypisowca. I jak zauważasz, to mi nie przeszkadza.
Zgadzam się całkowicie.
Dlaczego Pan Bóg pokarał tę ziemię takimi ludźmi? Może była umowa z Lucyferem, że mu ten kawałek Ziemi zostawia? Ich motto: Co można spieprzyć, to my spieprzymy.
Sama funkcja lasuje mu resztki pod sufitem, zeby coś mądrego wymyslec.
Tym bardziej ze doradcy i świta rodem z KGB podobna, bo wszystkich madrzejszych odsunięto, albo wytracono.
To jest wada systemowa - społecznego i politycznego klimatu. Kultury i wychowania.
Reagan - niespecjalny aktor, stając się prezydentem USA, został ważną postacią historyczną. Podobnie jest z milionerem, deweloperem Trumpem.
Kto w Rosji był jako taki? Gorbaczow?
Odnosząc się jedynie do treści felietonu, to zgadzam się z Panem - jest problem. I, bynajmniej... (bynajmniej), nieco frywolna forma, wydaje mi się ...hmmm... Mylącą - odbiorcę. Chciałbym, Panie Kapitanie uwypuklić 2 kwestie.
1. Kolejne dni, fakty, spotkania wizyty i re..., obnażają brutalną prawdę: Kacapia i Szwabia - taka sama mentalność, bezwzględność i okrucieństwo w egzekwowaniu własnych interesów. Różnica jedynie w szykowności uniformów oraz metod i narzędzi, stosowanych przez tych, którzy te mundurki przywdziali. Detale pt. ruska swołocz, szwabska szczerość - darowałbym sobie, gdyż (moim zdaniem) wygrywający Ivan "spanieje", ucywilizuje się i "wypachni". Natomiast przegrywający Hans, pokaże swoją prawdziwą, barbarzyńską naturę - może jedynie - bez ruskiego bardaku.
Na marginesie: została przywołana wizyta Reich's prezydenta w Kijowie, przypominam, że wkrótce Reich's kanclerz będzie w Pekinie. Chiny potrzebują nowoczesnych technologii, chipów... Scholzkommando ma towar i musi eksportować. Musi. Jakoś tak - przypadkowo - neomao xi, udzielił mocnego wsparcia putanie po własnej "reelekcji" i ostatnich, bolesnych sankcjach bidena. Wygląda na to, że w niezbyt odległej przyszłości, xi podpali świat - paliwa dostarczy Kacapia, a zapałki scholc.
2. Ważniejszy problem. Nie bawiąc się w profetykę, dopuszczając scenariusze hard i soft. Otóż: zakładając, że przetrwamy jako gatunek i narody, to - mam pytanie - co, potem? Szwaby przegrają, zostaną podzieleni, ukorzą się i (pod butem) będą pokorni. Analogicznie Chińczycy, tylko rzeź będzie w setkach milionów. Rosja... Nienawiść i prymitywną przemoc, wszystkich wobec wszystkich, o wszystko i wszędzie, podsycana skrajnie prymitywną szczujnią, utrwalona przez setki lat...itd.itd.itd. Regiony, republiki - bez Moskwy (moim zdaniem) odbiją się od dna. Oczywiście, jeśli erdogany lub inne oszołomy nie będą śnić o potędze. Ale Rosja? Mateczka Rassija..? Trzeba - albo - kilku pokoleń i ogromnej pracy + kasy, by wychować normalnych ludzi. Albo - holokaust..?
Przyznam się, Panie Kapitanie - dreszcz po plecach przebiega.
Pozdrawiam
Kłaniam się Panie Prezesie
Od dobrych dziesięciu lat opieram się na prognozach bardzo przeze mnie szanowanego George'a Friedmana. Konkretnie, już w 2009 roku w "The Next 100 Years" przedstawił swoje prognozy, które jak wiemy, są nadzwyczaj trafne. Pisał konkretnie - lata 2020 do 2022 - Polska staje się lokalnym przywódcą.
Friedman przewiduje, że Unia Europejska może mieć kłopoty z dalszą integracją państw oraz prognozuje upadek Niemiec i Rosji. Jego zdaniem gospodarka niemiecka jest w ponad 50-proc. uzależniona od eksportu. Ocenił to jako "ogromne zagrożenie, bo takich proporcji nie uda się utrzymać w przyszłości", a z kolei Rosja "nie stworzyła nowoczesnej gospodarki".
Zdaniem amerykańskiego naukowca "w sytuacji, kiedy za 30 lat Niemcy nie będą już potęgą gospodarczą, a Rosja znajdzie się w rozsypce, Polska, ze świetnie wykształconym społeczeństwem, urośnie do roli regionalnej potęgi, z ambicjami odgrywania ogromnej roli na arenie międzynarodowej". [ forsal.pl ]
A Chiny, jeżeli wcześniej nie wywołają wojny o Tajwan, to z wielu powodów (głównie demograficznych (spadek ludności o 800 mln) ) upadną do 2030 i przestaną być potęgą.
Szacunek
Czy Anglosasi zdają sobie sprawę z tego co się dzieje na Ukrainie?
Może już tak, może nasze i wielu innych ludzi wieloletnie naciski i monity do różnych ważnych ludzi w USA wreszcie przynoszą jakiś efekt. Natomiast psy makreli nadal dbają o twarz Putasa. Niestety.
Pozdrawiam.
Jak mi się wydaje, w pełni zdają sobie sprawę co na Ukrainie tylko ci anglosasi umocowani przy władzy, wojsku i służbach specjalnych (i może nieco dziennikarzy). Zwykły lud ciągle jeszcze patrzy na to jak na bajkę o żelaznym wilku. Już wojna we Wietnamie o wiele bardziej ich emocjonowała, bo byli tam ich chłopaki.
Musimy więcej się starać.
Serdeczności
Cześć Sake
Tak słyszałaś? to wtedy jak nazwać ojca żulika?
Uściski
Wypisz wymaluj Błaszczak.
Dlatego odniosę się do jednej konkretnej rzeczy.
Lecz kable zakopuje się. I naprawdę, jak się nie ma planów, to niełatwo je znaleźć.
Tak więc moskiewski żulik kagiebista wymyślił sobie, że on te rury i kable będzie rozwalał.
Nikt nie udowodnił że kable „rozwalił” Putin i nikt nie udowodni. Przeciwnie. Jeśli w końcu zostanie podane wyjaśnienie to okaże się że nie zrobili tego Rosjanie.
Zresztą właśnie wbiłem w google:
Szetlandzki kabel uszkodził angolski traweler.
Czy w związku z tym sake3 przyznasz się do swojej niewiedzy i niezrozumienia o co chodzi?
Cokolwiek by się nie stało tego nie zmieni.
Przerabiałem takie dyskusje w związku ze Smoleńskiem próbując rozmówcom wykazać że to nie mogła być katastrofa i błąd pilotów. I wtedy to do mnie dotarło: Cokolwiek przytoczysz, liczyć się nie będzie. Ludzie są bowiem tylko zainteresowani utwierdzaniem się we własnych przekonaniach. Jeśli wyrazisz setki bzdur popierających zdanie odbiorców twojego przekazu dostaniesz setki plusów. Ale jeśli podasz prawdę i konkret, które to zdanie stawia pod znakiem zapytania to w odpowiedzi dostaniesz stek wyzwisk.
Myślę że i tak to do ciebie nie dotrze. Nie dlatego że jesteś aż taka głupia. Ale dlatego że ciebie w ogóle to nie interesuje.
Przecież to Ukraina napadła na Rosję, bo jak mówi "Krul Kurwin", tylko idiota by napadał na Ukrainę 🤣 I w tej napaści na Rosję i na Białoruś Polska ma swój wielki udział. Putlerowskie "niańki" od lutego próbują nas tu niańczyć ... ostatnio coś umilkły, ale spokojnie, jeszcze się uaktywnią.
Nawet ja nie mam tej śmiałości co gośka by nazwać putlerowską " niańką" - obojętnie co to znaczy - warszawską specjalistkę od jazdy węgierskiej, udzielającą się na NB.
Nie ma jeszcze pełnego zakazu, lecz trałowanie denne jest już prawie nie praktykowane. A już na pewno tam, gdzie są kable, lub inne chronione obiekty.
Bottom fishing activities are the fishing operations that have the worst impacts on the seabed. They harm fish populations, climate, and marine biodiversity...
Guardian tego nie wie? Nie wierzę.
Ja pisałem że oficjalna wersja będzie taka a nie inna. Wiedziałem to od początku.
I nie ważne że brzmi ona jak kit. Liczy się tylko to że oficjalna wersja nie obciąży Putina. Nie będzie nic co mogłoby go obciążyć poza teoriami bez podstaw.
Pisałem sto razy. Ta wojna ma bardziej charakter medialny niż faktyczny. Te wrzuty mają za zadanie kreować sobie obraz Putina taki a nie inny. Tylko że nieprawdziwy. Putin nie uszkodził tych kabli i tyle. Za to istnieje duża szansa że zrobili to Angole by różne ludziki (może ty jazgdyni?) chwyciły przynętę (czyli zbudowały sobie obraz demonicznego żulika Putina) i poszły tym tropem.
Kochaj sobie Putina. Ja do spraw intymnych się nie wtrącam.
Platon mi przyjacielem, lecz większą przyjaciółką prawda.
Szacunek.
Ja niestety mam inny katalog zasad. Bardziej republikański niż demokratyczny. Tym bardziej, że jestem z pokolenia, któremu w PRL nachalnie wmawiano, że tutaj wszystko jest wasze. Jak to po 1989 się skończyło - wiemy. Toteż mam silne poczucie własności, a także, co bardzo ważne - swoją strefę prywatności (takie swoje splendid isolation w sensie someone is kept separate from other people ). A to oznacza, że ja jestem bardzo towarzyski i serdeczny tylko wobec ludzi, których zaakceptowałem. Natomiast, jeśli ktoś obcy staje za blisko i klepie mnie po ramieniu, lub gorzej - usiłuje mnie jakoś zmajoryzować, to robię się bardzo zły, a face to face nawet niebezpieczny. Czyli mam strefę prywatną, którą chronię.
Tak też jest na portalach społecznościowych i raczej mylne jest zrozumienie, że to playground gdzie każdy może robić co żywnie mu się podoba. Wszystkie portale udostępniające obszar piszącym blogerom, mają zawsze swoje regulaminy. A wiele z nich, gdzie właściciele mają taki sam światopogląd odnośnie prawa własności jak ja, zapewniają każdemu piszącemu bloga możliwość moderacji, czyli również kształtowania biegu dyskusji (komentarzy) pod swoją pracą. A to się wiąże z paroma możliwościami: - od usunięcia komentarza z sufitu, komentarza wulgarnego, lub chamskiego, czy ad personam, aż do całkowitego zablokowania czasowo, albo na zawsze, komentatora, który podpada pod miano trolla, czy hejtera. Tu dla mnie, w tych komentarzach takimi są Es, czy Tri. Inni, choć mają poglądy w kontrze do moich, jak Jabe, czy smieciu, nie są trollami.
My, blogerzy niby pracujemy pro publico bono, nic nie zarabiamy, (za to dajemy zarobić właścicielom - ja zapewniłem już tutaj prawie 6 milionów wejść), lecz żądamy wyłącznie, by nikt tylko dlatego, że jest kimś z natury wrednym i złośliwym, szargał naszą godność.
Tacy byli moi przodkowie, takim ja jestem i tak wychowałem moje dzieciaki.
Więc wzajemnie - pozdrawiam z należytym szacunkiem (bo zawsze chodzi, o ten obecnie nieco zapomniany szacunek).
Nie ukrywam ,jest sporo w tym moich, jazgot pociesznym bywa nad wyraz, zwłaszcza że sam utwierdza się w poczuciu swej nadwartości.
Całkiem niedawno dowiedział się że pisze prozą w związku z tym obdarza nią czytelników NB.
Czemu ja mimo wszystko ciebie lubię?
Oto Ralph:
youtu.be
I Jakub (najmłodszy):
youtu.be
Dzięki za pochwały.