Taki wpis, który może coś uporządkuje. Może uda się coś wyjaśnić zamiast bazować na iluzjach, pragnieniach czy różnorakiej propagandzie.
Na początek przedstawienie obecnej sytuacji. Jeśli coś się nie będzie zgadzać, proszę o info w komentarzach. Ta wygląda tak:
Został wykonany Przekop przez Mierzeję Wiślaną. Sprawnie i szybko. Obecnie trwa ostatni, trzeci etap tej rządowej inwestycji którym jest wykonanie toru wodnego po Zalewie Wiślanym. Który jest płytkim zbiornikiem więc trzeba wybrać ziemię tworząc koryto, które umożliwi wpływanie statków o zanurzeniu do 4,5m. Zakończenie tej inwestycji przewidziane jest na przyszły rok.
Niestety jest problem gdyż to wszystko NIE pozwala na dotarcie do portu w Elblągu. Potrzebne jest przedłużenie, i pogłębienie toru wodnego na rzece i zatoce Elbląg. Co ma swoje konsekwencje.
Mamy następujące kwestie.
Dlaczego, do niedawna, rząd upierał się przy gospodarczej roli Przekopu skoro wykonana Inwestycja niczego pod tym względem nie zmieniła. Przekop był nieustannie reklamowany jako szansa dla regionu. Szansa na ożywienie Elbląga. Stworzenie śródziemnego portu, jakąś alternatywę dla Trójmiasta. Dzisiaj mamy czarno na białym że póki co nic z tego nie będzie. Bo nie wiadomo kto ma sfinansować kolejne prace. Wcale niemałe.
Trzeba powiedzieć że efektywnie rząd minął się tu z prawdą. I nie ważne jest kto tam rządzi w Elblągu. Czy Gdańsku. Ponieważ rząd tak a nie inaczej reklamował Przekop. Po co było zaczynać tą budowlę skoro nie ma możliwości dokończenia? To jest naprawdę bez sensu. Jak to wytłumaczyć? Rząd wydaje kupę kasy i nie przejmuje się tak naprawdę czy Przekop spełni swoje zadanie? Zadowalając się zrobieniem części roboty a resztę zwalając na innych? By powstał wielki spór? Obrzucanie się oskarżeniami o głupie działania?
To naprawdę nie trzyma się kupy. Owszem wiele dziwnych rzeczy dzieje się w naszym kraju ale przepieprzyć pieniądze można skuteczniej i z większym zyskiem dla uczestniczących w takim przepieprzaniu. Tutaj przecież nikt tak naprawdę nie zyskał na niczym. Wręcz przeciwnie.
A zatem powinno być inne wyjaśnienie. Ostatnio jest mowa już nie o gospodarczej ale strategicznej roli przekopu. Tak naprawdę słowo to wpadło mi w ucho już w zeszłym roku kiedy pisałem na szkolanawigatorow.pl o Przekopie. Minister Adamczyk (2021.03.10):
Przekop Mierzei Wiślanej i budowa Kanału Żeglugowego jest strategiczną inwestycją dla naszego kraju. Ani epidemia, ani zima nie zatrzymują tej budowy.
Jak widać mamy tutaj mocne słowa. Różne od tego co w tamtym okresie mówiono. Adamczyk wyraźnie podkreśla strategiczną rolę tej budowy. Najwyraźniej nie o Elbląg i LOKALNĄ gospodarkę chodzi. Choć tak się miało wszystkim wydawać. Bo mowa jest o KRAJU. Wypowiedź ta mnie zaintrygowała bo niby co strategicznego jest w tym Przekopie? Tak naprawdę do dzisiaj nikt nie udzielił odpowiedzi. Czyli nie przedstawił scenariusza zakładającego strategiczne wykorzystanie Przekopu.
Ale przynajmniej mamy jakiś punkt zaczepienia.
Owszem obecnie gospodarczo Przekop jest bez sensu. Ale strategicznie? Nie jakoś tam strategicznie ale ważnie strategicznie jak sugerują słowa ministra Adamczyka.
Żeby zrobić krok następny trzeba już niestety posłużyć się własnymi domysłami. No chyba że ktoś ma jakieś ciekawe rządowe czy inne info na ten temat. Jeśli nie ma to pozostają nam następujące fakty:
Powstał Przekop, powstaje kanał, którym będzie się dało dostać w okolice Suchacza. I ma mieć to strategiczne znaczenie. Rządowa inwestycja zakłada powstanie właśnie takiej a nie innej budowli. Czyli nie obejmującej Elbląga ani wodnego dojścia do niego.
Moją teorią, którą starałem się przedstawić pod wpisem GPSa było więc uznanie tej inwestycji za militarną. Budowla ta umożliwia dotarcie największych transportowców USA pod Suchacz. I wyładowanie tam sprzętu. Będzie to możliwe właściwie chyba już od kwietnia przyszłego roku. GPS przedstawił swoje obiekcje i ja je rozumiem. Tylko że przecież po coś to powstało! Nawet jeśli teraz wydaje się to dziwne to nie znaczy że na wskutek jakichś wydarzeń budowla nie nabierze sensu.
Konkretnie ja wysnułem teorię że, podczas wojny, zniszczone mosty na dolnej Wiśle oraz zalana Depresja Żuławska odetną północno - wschodnią Polskę od możliwości dostarczania tam większych ilości sprzętu. W takim układzie transportery mogące przewieźć sprzęt Bałtykiem mogłyby wyładować go bezpośrednio w tamtym regionie. Unikając używania wcześniej tras lądowych. Wolniejszych, uszkodzonych o mniejszej przepustowości.
Teoria ta niekoniecznie musi być całkiem prawdziwa. Nie szczegóły są ważne. Tylko tak naprawdę na czym ma polegać strategiczność tej budowli. Bo jeśli faktycznie ma charakter militarny to musimy też założyć że rząd wiedział, już od dość dawna, że Polska jest NAPRAWDĘ poważnie zagrożona wojennie. Zastanawia tempo budowy, determinacja. Sugerujące że faktycznie mamy do czynienia z czymś ważnym. Oczywiście tak ważne dane i sugestie (a raczej wręcz żądanie) nakazujące przystąpienie do tej inwestycji mogły nadejść tylko z USA. Choćby z tego prostego powodu że tylko USA realnie będą mogły ewentualnie militarnie wykorzystać tą budowlę. Piszę to tutaj gdyż nie ma tu znaczenia kolejna wojenka PiSowsko PeOwska. Ta budowla powstała na życzenie USA i to one za nią odpowiadają. Ktoś może sobie krytykować PiS że póki co przekop może służyć jedynie żeglarzom z ich jachtami. Ale PiS nie miał tu tak naprawdę wiele do powiedzenia.
Dlatego uważam że trzeba do Przekopu podejść poważnie. Bo powstała budowla sugerująca prowadzenie działań wojennych na lub w pobliżu terytorium Polski. O czym oczywiście nikt mas nie uprzedzał. Rząd zwyczajnie kłamał mówiąc o gospodarczym rozwoju Elblągu. Ponieważ narazie nic takiego nie będzie mieć miejsca ale za to możliwe będą operacje wojskowe. Strategiczne użycie przekopu co sugerował minister Adamczyk już półtora roku temu kiedy niemal nikt o wojnie nie myślał.
Nikt wtedy nie myślał i w sumie dzisiaj też mało kto myśli bo przecież Ruskie dostają łupnia. Ale budowa wciąż trwa. Zgodnie z harmonogramem. Nam się może wiele wydawać. Różnych głupot. Tylko że są też ludki, którym się nie wydaje bo wiedzą to i owo i wciąż prowadzą odpowiednie działania. Budowa trwa i niedługo zostanie ukończona.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 8727
UE to Unia Niemiecka i nikt nie ma w tym względzie żadnych obiekcji. Tak jest. Dodatkowo wprowadzenie waluty Euro wzmocniło tak naprawdę tylko Niemcy (no może częściowo Francję i Niderlandy) kosztem innych krajów Starej Unii, jak np. Włoch. Niemcy są konsekwentni i realizują swoje strategiczne cele od zawsze. Czym się różni dzisiejsza polityka Niemiec od idei dawnej Mitteleuropy, gdzie kraje wschodniej i centralnej Europy miały być peryferyjne w stosunku do Niemiec, czyli miały być ich zniewolonym podnóżkiem? Z tym, że część obecnej Polski ma dziś przypadać Niemcom a część Rosji wedle ustaleń Paktu Ribbentrop-Mołotow (Hitlera ze Stalinem). Także mnie zupełnie nie dziwi reakcja Niemiec na wojnę na Ukrainie, gdzie Niemcy tylko obiecują pomoc werbalnie a tak naprawdę nie pomagają Ukraińcom. Przecież dla nich Ukraina ma być pod kuratelą rosyjską.
I taki też cel miały dwa Nordstreamy: uzależnienie Zachodniej Europy od Niemiec, do których płynąłby gaz z Rosji a Niemcy by go tylko redystrybuowały po całej Europie. oczywiście z ogromnym zyskiem. I w Starej Europie Niemcy by stały się niczym Rosja i wobec np. niepokornych krajów zagrozić by np. mogły zakręceniem kurka z gazem... Stąd też nawet naciski Niemiec rezygnacji z atomu, choć akurat on jest najbardziej ekologicznym źródłem energii.
Tyle tylko, że ta próba zbudowania Eurazji musiałaby się zakończyć konfliktem zbrojnym, gdzie na pewno stare demoludy walczyłyby o swoje państwa a szczególnie Polska. Widać to po Ukrainie. Tak nawiasem mówiąc Nowy Stalin, czyli W. Putin przeliczył się, co do ataku na Ukrainę: wojna miała trwać tydzień a trwa już przeszło 100 dni i wszystkie plany Niemiec i Rosji prawdopodobnie legły w gruzach. Piszę prawdopodobnie, bo W. Putin ma jeszcze w zanadrzu np. broń jądrową i jej małe ładunki, i "przyparty do muru" nie wiadomo, co mu przyjdzie do głowy. A to by oznaczało po prostu wojnę.
My musimy dziś postawić na USA, które też zmieniły swoją optykę i powróciły do Europy. Już wkrótce będzie gotowy Baltic Pipe i terminal pływający w Zatoce Gdańskiej. Mamy w Świnoujściu terminal gazu LNG. Brakuje nam węgla (o dziwo), którego mamy pod dostatkiem, ale ulegliśmy Niemcom i zaczęliśmy wyłączać z eksploatacji nasze kopalnie węgla kamiennego. Koszmarny błąd, ale jeszcze do odwrócenia, choć bardzo dużym kosztem. Także wojna jest możliwa w Europie i Przekop Mierzei Wiślanej może wtedy pełnić rolę obiektu wojskowego.
Przedstawiłeś popularny punkt widzenia, który staram się swoimi wpisami obalić. Sporo już na ten temat napisałem. Ciężko powtarzać zwłaszcza że trochę nie na temat. Według mnie rzeczy są bardziej skomplikowane. Na tyle że nawet nie próbuję wyłożyć kto jak i dlaczego. Skupiając się na pewnych wybranych zagadnieniach.
Oraz krytykując ciągle uproszczone podejście każące widzieć w Niemcach wielką antypolską siłę. To co się dzieje i będzie dziać jest większe od Polski. Obejmuje cały świat. Nawet jeśli Polska ma oberwać od Niemców to w ramach większej rozgrywki. Gdzie bardzo naiwnym może być szukanie kogoś kto chce dla nas dobrze. Zamiast po prostu wykorzystać.
I taki też cel miały dwa Nordstreamy: uzależnienie Zachodniej Europy od Niemiec, do których płynąłby gaz z Rosji a Niemcy by go tylko redystrybuowały po całej Europie. oczywiście z ogromnym zyskiem. I w Starej Europie Niemcy by stały się niczym Rosja i wobec np. niepokornych krajów zagrozić by np. mogły zakręceniem kurka z gazem
Temu sprzeciwiam się w szczególności. Niemcy zwyczajnie nie mogły stać się takim hubem. Naprawdę nie wiem jak ktoś sobie wyobraża. Że UE nagle jawnie przekształconoby w jakąś niemiecką dyktaturę? Ale po co??? Przecież Niemcy zarabiają na wiele sposobów. Przede wszystkim eksportując swoje wyroby przemysłowe. Po co im by było wdawać się w awanturę, tworzenie czarnego wizerunku, ryzykować opór itp. Dla mnie to zawsze było bez sensu.
Ludzie postrzegają świat XIXw. kategoriami gdzie trzeba zająć czyjąś ziemię czy jak. Ale naprawdę, to nie ma sensu. Tak samo jak gnojenie Polski przez Niemców. Po co im Polska zgnojona nie mogąca ani nie chcąca kupować ich produktów? UE w ogóle nie działała na takiej zasadzie. Prosperowała bo ... dawała kasę! W dużych ilościach. Po czym ta kasa wracała do Niemiec. I było pięknie. Tak się działo za PO i za PiS. I nie dotyczyło to tylko Polski. Owszem Polska jest uzależniona ale ludziom żyło się dobrze.
Podobnie jak innym ludziom w innych krajach.
Problem nie leży w tym że Niemcy kontrolowały nas gospodarczo. To tylko część procesu globalizacji. Nie tylko u nas zlikwidowano całe działy przemysłu. Tak zrobiono z całym światem. Nawet z USA, które stały się rynku zbytu chińskich towarów.
A teraz po prostu przecina się linie łączące globalne huby. Przecięcia linii energetycznych są tylko częścią. Dostawy innych surowców, produktów opierają się na rozległych szlakach handlowych. Praktyczne nie istnieją kraje samowystarczalne a ludzie sobie marzą że Polska mogłaby się stać właśnie taka. Bzdura! Tu działają siły ogromne, największe. A nie jakaś bidna potyczka niemiecko - polska.
Teraz jesteśmy na etapie przecinania linii łączących gospodarcze huby w zglobalizowanym świecie, który nie może działać bez tych linii. Być może z racji naszego położenia dostaniemy dodatkowe bęcki. Ale nie dlatego że Niemcy są źli. Ale dlatego że na takim etapie globalnej gry jesteśmy.
Generalnie chodzi mi o to, by nie tylko ocenić strategiczny sens wyładunku sprzętu wojskowego w Suchaczu dużymi amerykańskimi okrętami, ale by też ocenić wszelkie podobne potencjalne inwestycje za tę samą cenę i ustalić, że będą strategiczne mniej przydatne.
I wtedy za każdym razem wychodzi ci że jest to bez sensu.
Bo też tak może być.
Ale ja nie bazuję na tym. Domyślam się że ci co zlecili Przekop wiedzą coś czego my nie wiemy. Znają taki przebieg zdarzeń gdzie Przekop okaże się przydatny.
Tak naprawdę GPS ja, rok temu, analizując sens tego Przekopu miałem podobne wnioski co ty. I właśnie to mnie zaniepokoiło: bezsens. To nie ja muszę coś tłumaczyć ale ci co wykonują ten przekop. Ale oni nie mówią prawdy. A naturalne podejście do Przekopu nie daje dobrych odpowiedzi. Tu tkwi według mnie niebezpieczeństwo: nadejdzie coś nienaturalnego.
I tylko o to mi chodzi. A nie o przedstawienie dokładnego scenariusza. Niepotrzebnie się na nim skupiacie.
Ale oczywiście, jeśli macie dobre pomysły tłumaczące obecne aspekty tej budowli to fajnie byłoby poznać.
Jeszcze jedno GPS. Nie możesz sobie tak po prostu pogłębiać. Rzek, rzeczek. Musisz podać powody by nie wyglądało to dziwnie, podejrzanie. Tu mieliśmy pretekst: Elbląg.
Tak swoją drogą, naprawdę uważasz że dałoby się przepchać wielkie (i długie!) transportowce rzeczkami, krętymi jak się domyślam?
Tu masz prostą sprawę. Prosty tor wodny. Brak przeszkód. Żadnych mostów itp.
Taak zrobić przekop na złość Ruskom :)
Cóż. Ja mam takie hobby że staram się by wszystko miało swoje uzasadnienie. Nie wierzę że ten rząd robi coś bez sensu bo nie wierzę że on wydaje polecenia :)
Bardzo trafna uwaga! No właśnie, po co droga do wsi zabitej dechami? Proszę jakąś wybrać i przedstawić taką analizę. Zawsze się okaże, że się opłaca, czy może się nie opłacać? Podobnie jest z przekopem. Gdzie są analizy, że się opłaca? Gdzie są jakieś ekonomiczne analizy pokazujące zysk i kogo? A gdzie są analizy wojskowe pokazujące strategiczny zysk w razie wojny? Czy przed budową czegokolwiek trzeba takie analizy robić? Skąd wiadomo, że coś jest dobre, jeśli na ma tego analizy?
Już muszę kończyć. Poza tym właściwie napisałem wszystko. Możliwe że się mylę. Nie ma problemu!
Ale tylko dodam :) że można było zrobić sobie lepszy marketing niż zrobienie czegoś co nie działa ;) Fakt. Prawdziwy Miś
Nie wiem jednak czy spełni swoje marketingowe zadanie.
Rzecz polega na tym że NIC nie wybudowano! Narazie drogę donikąd. Tak oficjalnie.
Przykład z nową drogą na wieś jest kompletnie chybiony bo nic takiego nie powstało.
ale trudno uznać tę inwestycję za chybioną, czy bez przyszłości.
Nie czytacie mnie. Z jednej strony mamy szybkość działania a z drugiej mowa o odległej przyszłości. Gdzie tu sens?
Dlaczego jest mowa o strategicznym projekcie dla kraju?
Naprawdę nie uderza was że wydano masę kasy na coś co nie działa i nie będzie? Że zmieniono narrację z Elbląga na tejemniczy projekt strategiczny?
Co w nim ma być strategicznego? Czy ktoś wykazał gdziekolwiek co?
Przecież tu jest punkt wyjścia. Miał być Elbląg. Błyskawicznie realizowana inwestycja która... w znanej przyszłości do Elbląga dociągnięta nie będzie. To tak jakby zaczynano drogi do zabitych wioch, robiono błyskawicznie połowę po czym zostawiano stwierdzając że może ktoś kiedyś dokończy inwestycję... Nam zależało tylko na połowie.
Trwa III etap przekopu, który obejmuje pogłębienie torów wodnych na Zalewie Wiślanym i rzece Elbląg, transport urobku na sztuczną wyspę oraz wykonanie oznakowania nawigacyjnego na tym szlaku. Mylę się? Wieki upłyną, a przekop zostanie, projekt Stefana Batorego, chyba ostatniego wielkiego polskiego Króla. Pan nie doczytał całego mojego komentarza. Tego o wykluczaniu Polski z udziału w transporcie morskim, jako zarezerwowanym dla wybranych. Od czasów Wielkiej Armady...
co do Batorego to się mylisz- niestety nie byl wielki
Po czynach poznacie ich. Pzdr
Hm, tak się utarło...
Mógłby Pan rozwinąć temat, albo coś polecić do przeczytania?
Chodzi o Prusy i Branderburgie?
byly dobrym wodzem ale slabym krolem. Totalnie poddany wpływom Zamojskiego. Można powiedzieć, że cały balast z Siedmiogrodu w postaci kontrybucji dla Turków musiała płacić Rzeczypospolita w czasach gdy Turków biliśmy Zamiast rządzić twardą ręką i wziąć się za reformy kraju to wolał się bratać z ludźmi pokroju Zamojskiego, którzy mieli swoje interesy. W końcu go i tak otruli. Krótko mówiąc był jednym z grabarzy Rzeczypospolitej. Polacy go postrzegają przez pryzmat głupiej legendy - Polak Węgier dwa bratanki. Długo by pisać. Pzdr
Według tej mapki, ten ostatni etap polega na pogłębieniu toru w Zalewie Wiślanym i nie obejmuje Elbląga.
Żaden z nich przez śluzę nie przepłynie, co najwyżej na morzu przerzuci wojska i sprzęt na mniejsze jednostki. Okręty desantowe polskie takie jak ORP Poznań lub Gniezno - flota ma ich 5 sztuk - ledwo się zmieszczą w śluzie.
Ludek głosujący na PiS, w tym niejaki jazgot* uwierzył, że przekop z śluzą kosztować będzie niecały miliard i w dodatku wydatki w dużej części pokryte będą z potężnych złóż bursztynu.
Skoro ludek głosujący na PiS uwierzył w w/w pierdoły to uwierzy również w strategiczne i gospodarcze znaczenie dla Polski tej inwestycji.
*Navigational Officer, Marine Engineer, Trained Lifeguard, Electrical Engineer, Radio Officer, Medical Advisor, Firefighter, A Lifesaver, A Leader..A MARINER. The Workplace rated among the Top 3 Most Hazardous Places to Work. No Fixed working hours, No Holidays Elektronik, mariner,
No ale ktoś za to płaci. To są jego straty, które mógłby przeznaczyć na sensowne inwestycje.
My za to placimy. Tez jestem żeglarzem i mnie uczono zasady - jedna ręka dla ciebie , druga dla jachtu/ statku. W czeciej rp obowiazuje zasada - obie ręce dla ciebie. Nikt tu nie myśli o pomyślności statku. Pzdr
"Mądrej głowie dość po słowie ". O to, to! Z żalem stwierdzam, że 80% (lekko licząc) udzielających się na NB nie pojmuje czym jest skrót myślowy, ironia, nie potrafi zrozumieć znaczenia zdania podrzędnie złożonego. Nie pojmują aluzji, tak jakby nie mieli wiedzy ogólnej na poziomie LO, lub nie posiadali kodu kulturowego. Piszę to abstrahując od tematu głównego wpisu i osoby autora. Mnie osobiście ciąży to bardziej niż obrzucanie się epitetami...
Jeszcze trochę dodam.
Widzę, że jak zwykle, główny problem polega na zderzeniu faktów z myśleniem życzeniowym. To, w tym wypadku wyborcy PiS, zakłada że rząd wszystko robi dobrze, jest święty a każda krytyka jest dziełem wrogów pragnących zniszczyć tych ludzi. Tylko nie wiadomo po co skoro robią dobrze... Po drugie jest to myślenie wyznawcy dyktatury, gdzie po prostu władzy krytykować nie wolno.
Tylko że mnie to naprawdę nie obchodzi.
Władza działa według mnie inaczej, pieniądze, biznesy, polityka nie polega na robieniu dobrze tylko z jakimś celem. Formułki że ktoś chce zrobić dobrze albo źle ludowi czy coś w tym stylu są dla mnie śmieszne i dziecinne. Można się z tym nie zgadzać. Ja tylko przedstawiam swój punkt widzenia by było jasne. Na działania rządu patrzę po kątem sukcesu lub porażki. Czy ich działania będą skuteczne: czyli zrealizują swoje plany. Czy też będą nieskuteczne. O co danym przedsięwzięciu naprawdę chodzi. Bo jaki będzie ogólny efekt i tak wiem z góry. A wszyscy już nadchodzących miesiącach poznają te efekty.
Tym wstępem wracam do Przekopu. Nie obchodzą mnie farmazony, które się wokół niego kreuje ale zwykłe fakty. Logika działania. Gdyby Przekop budowało PO miałbym te same zastrzeżenia. Np.
Dlaczego mam wierzyć że Rząd nagle pokochał Elbląg i postanowił wesprzeć to miasto. Przecież w Polsce jest masa miast, które tylko pragną inwestycji, dofinansowania, przyciągnięcia inwestorów. Dlaczego jednak rząd wybrał Elbląg? Te pieniądze można było wydać gdzie indziej, także zdobywając wyborców. Zamiast tego postawiono na skomplikowaną inwestycję by... By właśnie co?
Będą mogły wpływać statki o zanurzeniu maks 4,5. Ale to naprawdę jest niedużo dla typowego cywilnego transportu morskiego. Elbląg nie będzie w stanie w żaden sposób odciążyć czy zmienić rolę portów Trójmiasta. Które zresztą jest lepiej skomunikowane z resztą Polski i ma też już działającą infrastrukturę. A Elbląg? Proszę bardzo:
youtube.com
Tak naprawdę po prostu wąski kanał z betonowymi brzegami. Widać tam także most drogowy i kolejowy ograniczający wysokość wpływających jednostek. Owszem można budować, wykopywać kolejne hałdy ziemi, pogłębiać, budować baseny itp. Tylko że wszystko to jest wybitnie jak przerost formy nad treścią. Już wydano masę kasy ale potrzeba kolejną masę by to w ogóle nabrało jakiegoś sensu.
Rzecz w tym że postępowanie rządu w ogóle nie sugeruje że widzi w tym sens gdyż pieniądze wyłożył właściwie tylko na połowę roboty. A teraz mamy przepychanki co dalej. Tyle gadki o uruchomieniu Elbląga a efektywnie? Dupa.
Inaczej patrzyłbym na to przedsięwzięcie gdyby nie narzucające się pytania. Które przytoczyłem w głównym tekście. Po cała ta gadka skoro patrząc realnie nie widać w niej sensu?
Po co się tak śpieszyć z budową skoro i tak jeszcze dużo wody ma upłynąć by coś z tego wyniknęło?
CDN
Strategiczna inwestycja! Tylko na czym ma polegać ta strategia? Skoro ten port nie jest i nie będzie zdolny do niczego dużego. Skąd gadka o strategicznej inwestycji dla kraju? Którą trzeba koniecznie dopilnować.
Mamy tu ciekawy dwugłos. Z jednej strony jakoś nikt się nie przejmuje że nic póki co działać nie może. Z drugiej strony rząd określa tą inwestycję mianem strategicznej i naciska na szybkie ukończenie.
Zagadkę łatwo rozwiązać rozdzielając pojęcia: pod względem gospodarczym wszystko może się ciągnąć bo nie jest to ważne. Ale pod względem strategicznym ważnym - nie można przeciągać i stąd parcie na szybkie ukończenie budowy. Tylko że w takim wypadku szybkie ukończenie oznacza to co właśnie się dzieje. Tor wodny kończący się pod Suchaczem.
I o tym jest mój tekst.
Fakty wskazują na to że rządowi zależy właśnie na tym. Bo do tego faktycznie wszyscy się przyłożyli. Wykonali sprawnie. Jak należy. Czyli według mnie ta budowla już w takim stanie musi spełniać swoją strategiczną funkcję. Tylko pytanie jaką.
A funkcja gospodarcza, Elbląg? Może kiedyś nastanie. A może nie. Nie to się liczy.
" to naprawdę nie dużo dla typowego transportu morskiego ". Pan zdecydowanie nie doczytał mojego komentarza, np. części o Holandii, jej kanałach, płyciznach i udziale w transporcie morskim. Ma Pan trochę twardych danych: " Holendrzy, tymi swoimi „płyciznami” (w tym przez jeziora ) i statkami żeglugi przybrzeżnej, między 3 a 6 m zanurzenia, przewieźli w roku 2014 268 mln ton towarów, to jest prawie połowę z tego co „przerzucają” wszystkie porty holenderskie w całej morskiej i oceanicznej żegludze (570 mln ton). Z portów bałtyckich wywieźli 69 mln ton, a przywieźli 11 mln ton. Dla porównania transport oceaniczny wywiózł z portów Holandii do Ameryki Północnej i Środkowej zaledwie 27 mln ton, a przywiózł 39 mln ton. Największe tonażowo przewozy portów Holenderskich nie dokonują się na trasach oceanicznych lecz przybrzeżnych, obsługujących porty Morza Północnego i europejskiego wybrzeża Atlantyku. Żaden bilans na kierunkach oceanicznych nie ma takich tonaży jak tu. "
A my staniemy się drugą Holandią?
Przecież jak GPS pisał można takie porty wybudować taniej, szybciej, gdzie indziej...
Gdzie ta cała strategiczność przedsięwzięcia? Jego waga?
Czemu po prostu sobie nie dłubią spokojnie bez ciśnienia.
To zresztą nie wszystko. Ale to temat na osobny wpis. Warto chyba może zauważyć jednak że świat już od pewnego czasu wszedł na inne tory gospodarcze. Gdzie rzeczy raczej się wygasza a nie buduje z myślą o rozwijającej się gospodarce.
W ten sposób można się przerzucać do śmierci. Drugą Holandią nie staniemy się, nie za naszego życia, a starałam się Panu uzmysłowić o co, o jakie zyski toczy się gra. Wszak Holandia nie zasypuje swoich kanałów i dróg transportowych, ale wręcz przeciwnie? Nawet takie Węgry KUPUJĄ sobie dostęp do morza. Napisałam, że mając 500 km wybrzeża morza Bałtyckiego, ważnego szlaku komunikacyjnego, jedyne zyski maja właściciele budek sezonowych, a i to tylko ci " wybrani ". Nic to Panu nie daje do myślenia, jak również to, że wszelkie próby posiadania własnej floty od czasów Zygmunta Starego były w zadziwiający sposób torpedowane?
W ten sposób można się przerzucać do śmierci.
Zgadza się. A mi na tym nie zależy i zdaję też sobie sprawę że każdy może mieć inne podejście do Przekopu. Po prostu postarałem się jak najlepiej przedstawić swoje. Według mnie świat się zmienia. Stare wartości nie mają racji bytu. Napiszę jeszcze o tym. To ważna część w mojej układance.
Ostatecznie uważam że cel Przekopu jest inny niż się zasadniczo mówiło. Ale też częściowo zgodny z tym co mówi rząd. Ten Przekop może faktycznie mieć strategiczne znaczenie. Patrząc pod tym kątem mogę zgodzić się z rządem i próbować dostrzec cel, sens.
Co chciałem przedstawić gdyż uważam że dobrze wpasowuje się w bieżące wydarzenia.
Jest też pewnym ostrzeżeniem, przekazem mówiącym że rząd wie coś więcej a my powinniśmy się mieć na baczności.
Teraz nie ustalimy kto miał rację. Swojej nikomu nie narzucam. Upieram się ale nic na siłę. Okaże się.
No ba. Rząd zawsze wie więcej. Inna kwestia, to co z tą wiedzą robi. Cóż my maluczcy możemy? Zaopatrzyć się na zimę, bo będzie ciężko. Na szczęście w kwestii przetrwania ciężkich czasów i władzy wszelakiej Polacy są mistrzami. Nie do za...a, jak mówi młodzież.
I co z tego wyszło? Batory wielkim krolem byl bo byl Węgrem i miał wąsy a jak wiadomo Wegier to przyjaciel a wasacz to swój chłop. Pzdr
Nic nie wyszło, otruli chłopa. Zawsze nam coś... Jednak w tej kwestii patrzył szerzej, co jest domeną państw poważnych, które planują na kilka pokoleń do przodu, a nie tylko do następnych wybów. Co ja zresztą mówię, czasem nawet nie w perspektywie 1 miesiąca.
takie są uroki demokracji. Już ktos dobrze nad tym pracował. Kto? - to pozostawiam do dyskusji. Pzdr
Jak wspominałem, rok temu trochę o tym pisałem.
Naprawdę nic lepszego nie przyszło mi do głowy. Po prostu.
Sprawdzałem zanurzenie innych jednostek i także zauważyłem że bojowe nie wpłyną. Jedyną pozostałą opcją są okręty desantowo - transportowe. Przekop ma akurat takie parametry by nawet największe z nich wpłynęły na Zalew i dotarły do Suchacza.
No nic innego nie potrafiłem wymyślić zakładając że nie chodzi o Elbląg. A póki co nie widać by o niego chodziło.
Dlatego piszę o zaopatrzeniu czy czymś takim gdyż działania bojowe raczej nie wchodzą w grę.
Na końcu obecnie budowanego toru na Zalewie czyli pod Suchaczem przewidziano całą mijankę. Tam zostanie wybrana kupa ziemi by statki czy okręty mogły wykręcić, obrócić się i wrócić z powrotem do Przekopu i na Bałtyk.
„Poza pogłębieniem drogi wodnej do co najmniej 5 metrów, konieczne będzie także jej poszerzenie. Obecnie podstawowa szerokość toru mierzona w poziomie dna to 60 metrów. Aby statki mogły się mijać, a ich rufy swobodnie wchodziły w zakręty, szerokość lokalnie zwiększy się do aż 120 metrów. Poszerzenie zaprojektowano po wyjściu z Zatoki Elbląskiej na Zalew Wiślany. Projektowany promień łuku dla statku miarodajnego na zakręcie to 900 metrów.”
Czyli już niedługo statki swobodnie będą mogły dotrzeć pod Suchacz i wykonać manewry wymagane do powrotu.
W przypadku Elbląga trzeba by jeszcze płynąć 10km. Wąskim kanałem. Gdzie na końcu wymagane jest wybudowane nowej obrotnicy, która by dopiero obracała statek.
Z wojskowego punktu widzenia jest to raczej niedopuszczalne gdyż obrotnicę można uszkodzić. W Elblągu nie da się manewrować.
Wojskowy sprzęt nie potrzebuje też nadzwyczajnej infrastruktury na brzegu. Wystarczy dobre dojście do niego. Suchacz wydaje się być po prostu najprostszym, efektywnym rozwiązaniem.
Żeby nie było: to tylko moje dywagacje.
Można uszkodzić obrotnicę!?
Wyjaśniam. Obrotnica to wyznaczony obszar odpowiednio pogłębiony i poszerzony oraz oznakowany najczęściej znakami specjalnymi lub kardynalnymi przeznaczony do obrócenia się statku/okrętu za pomocą napędu własnego i/lub za pomocą holowników.
Pod tym linkiem jest obrotnica na podejściu do Stepnicy.
Przekop ją niszczy. Za pieniądze wywalone w błoto na przekop można by całą Wisłę od Krakowa uregulować tak, by szedł nią transport taki, jak kanałami holenderskimi.