„Przyjedź do Smoleńska, porozmawiamy” – takim wpisem (w języku polskim) skomentował szef Roskosmosu i były wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin artykuł TASS informujący o propozycji misji pokojowej na Ukrainie, złożonej przez wicepremiera RP Jarosława Kaczyńskiego w trakcie wizyty w Kijowie.
tvp.info
Taki prowokacyjny wpis na TT polityka rosyjskiego, dotyczący ciągle nie wyjaśnionej do końca i nie ukaranej zbrodni na polskiej elicie, mógł być celową wrzutką rosyjską, mającą ostrzec Polaków przed udziałem w misji pokojowej na Ukrainie.
Może chodzić o to, że w przypadku takiej misji pokojowej z udziałem Polski, Rosja może ujawnić kulisy operacji z 10.04.2010 roku i roli w niej ówczesnych resetowych sojuszników Rosji a zwłaszcza Niemiec, Francji, USA/Izrael i NATO.
To, że po upływie 12 lat od tej zbrodni nie zakończono śledztwa prokuratorskiego i nie opublikowano Raportu podkomisji MON, jest wynikiem tych działań na temat naszych "sojuszników" w tych wydarzeniach.
Gdyby Rosja ujawniła tę ich rolę, to doprowadziłoby to destabilizacji Polski w sytuacji udziału naszych wojsk w misji na Ukrainie.
Gdyby tego udziału "sojuszników" w tej zbrodni nie było, to śledztwo byłoby zakończone i Raport opublikowany, zwłaszcza teraz, gdy Rosja zagraża Polsce i NATO.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 3179
Widać, ze ciężko ci idzie z powiedzeniem prawdy o tym, z kim spośród naszych "sojuszników" ci polskojęzyczni zdrajcy współpracowali.
A.Macierewicz też tylko przez chwilę po zbrodni mówił o tym w tekście pt. "Droga do Smoleńska" dla Gazety Polskiej w maju 2010 roku(potem "dyplomatycznie" zapomniał i jak na razie dalej nie pamięta:
(...)
Lech Kaczyński wraz z elitą niepodległościową znalazł się w wirze wielkiej rosyjskiej operacji odzyskiwania wpływów na obszarze dawnego imperium i to w uzgodnieniu z Niemcami oraz za zgodą rządu Donalda Tuska. Była to w istocie gigantyczna pułapka, która zatrzasnęła się wraz ze startem Tu-154 10 kwietnia o godzinie 7.20 czasu warszawskiego
(...)
..... o "7.20 czasu warszawskiego" (a nie o 7:27 jak fałszywie podał MAK i KBWLLP) jak dalej podtrzymuje w Raporcie Technicznym z 2018 roku.
W latach 2009/2010 D. Tusk prowadził plan, "by PIS nie powrócił do władzy" i 10.04.2010 roku ten plan powiódł się połowicznie, wiec obecnie dostał polecenie by go dokończyć.
Tusk powtarzał groźby podczas Campusu Polska Przyszłości:
"Wiem, jak pogonić tych, którzy z polskiej polityki czynią piekło”
Ci, którzy chcieliby lekceważyć to co mówi Tusk nie wiedzą tego, że Tusk przyjechał dokończyć plan, który realizował od początku 2009 roku, o którym tak mówił 28.01.2010 roku w TVN24, a za którym planem stoją służby niemieckie i rosyjskie. Wtedy był to element polityki resetu USA-Rosja.
W TVN24 mówił:
(…)Prowadzę konsekwentnie plan, dzięki któremu PiS nie wróci do władzy.
Kto inny pójdzie na bój o prezydenturę, a ja skutecznie zatrzymam ewentualny powrót do władzy PiS”(…)
oraz
(…)Od mniej więcej roku bardzo poważnie przygotowywałem się do tej decyzji(…)
https
Wypowiedź D.Tuska zamieszczona na wideo pod powyższym linkiem jest szczątkowa, bo całość jego wypowiedzi, którą pamiętam a która była szeroko komentowana w innych mediach i w Internecie, nie pozostawiała wątpliwości co do tego, ze ten plan miał na celu fizyczna eliminację obu Braci Kaczyńskich.
Cel uświęca środki. Stara zasada. Tusk podpisałby pakt z diabłem, aby zgnoić Kaczyńskiego. Tylko jest jeden problem, Tusk stał się starym, zgryźliwym trollem, stracił wyczucie i nie bardzo może się przebić do powszechnej świadomości. Media, które go do tej pory popierały i część jego własnego środowiska widzą w nim raczej balast, który ciągnie na dno, a nie przywódcę.
Ołeksija Arestowycz, doradca prezydenta Ukrainy, poinformował, że podjęte przez próby Rosję ściągnięcia na Ukrainę najemników z Syrii i Libii oraz rosyjskich jednostek z Dalekiego Wschodu na razie się nie powiodły.
Dupy latają !