Blichtr

Pamiętacie "Pana cygaro"? Tak, tak, to Ireneusz Sekuła, który według jakże przenikliwej prokuratury warszawskiej, popełnił samobójstwo w taki sposób, że "Malizna" Danielak, pruszkowski zbir, strzelił mu trzy razy w brzuch, gdy przyszedł do Sekuły odebrać 2 mln dolarów, które ten był winien, chyba wszystkim znanemu Pershingowi (też marnie skończył). Wyłgał się z tej afery, bez jednego zadrapania, nasz żydowski geniusz gospodarczy Bogusław Bagsik, który właśnie trzymał wszystkie kwity, również Sekuły.
Na drugim planie plątają się jeszcze takie tuzy, jak ówczesny premier Oleksy, czy prokurator generalny Cimoszewicz, którzy też lubili sobie zapalić solidne i grube cygaro Cohiba Esplendidos. Długość 178 mm, średnica 18,65 mm.
Wyjaśnię – esplendidos to po hiszpańsku wspaniały.
Czyli pełen blichtr do kwadratu.

Po transformacji 89, gdy na salony władzy wkroczyli ludzie z nizin (Wałęsa, Frasyniuk), z ubogiej pseudo – inteligencji (Geremek, Michnik, Kuroń) i zbiry z Pruszkowa i Wołomina, to pierwsze co się stało, to zauroczenie życiem burżuazji.
Nie tym prawdziwym życiem, bo o tym nie mieli pojęcia, gdyż nikt z prawdziwej burżuazji ich jeszcze do siebie nie dopuszczał, tylko tym mirażem, który przyswoili z Hollywoodu i taśm VHS.

Nie wiedzieli zatem, że to pic na wodę, a konkretnie właśnie blichtr, czyli coś, co każdemu wyedukowanemu człowiekowi kojarzy się z tandetą.
Bo blichtr to pozory. To namiastka i przejaskrawienie. Tani efekt, pozorność i fasadowość. Szkiełko, które błyszczy jak diament.

Tak więc lata dziewięćdziesiąte, jak naród nadal bieduje, a spora część ciągle żyje w nędzy, którą stanem wojennym zbudowali łotrzy – Jaruzelski z Kiszczakiem, wybrani, wszyscy bezwzględnie połączeni ze służbami, które dla zmylenia śladów nieustannie się przepoczwarzały – od Informacji i KBW do WSI i UOP, za niezbędny element nowych czasów uznali zachodni glamour, nie zdając sobie sprawy, że to właśnie jest blichtr, tandeta – efekciarstwo z kabaretów, wodewili i festiwalu w Rio de Janeiro.

Nie wiem, czy jest to do dzisiaj, lecz zawsze mnie zdumiewały i nawet fascynowały domy, albo mówiąc ich slangiem – rezydencje, faktycznie jakieś posiadłości; jak jadąc na południe, mijając Łódź, gdzieś w okolicach Rzgowa, albo może Zgierza, nie pamiętam dokładnie, widziałem duże domy, z gipsowymi lwami przy wjeździe, które miały ściany wykładane kawałkami błyszczących lusterek. Niesamowite! Tak obrzydliwe, że aż fascynujące. Kwintesencja tandetnego blichtru za dużą kasę.
Oto polska nowa burżuazja. A właściwie jej prymitywna wizja.

Białe skarpetki do buraczkowego garnituru posła Kierwińskiego i szerokie, ostentacyjne biało – czerwone krawaty ludzi Leppera przeminęły.
Lecz mentalność blichtru i pozorów trzyma się dobrze.

Tak... Była jeszcze fascynacja Kwaśniewskiego... pardon moi prezydenta Kwaśniewskiego tenisem. Te sflaczałe, pełne alkoholu mięśnie starały się biegać i posyłać piłeczkę na drugą stronę siatki. Gdzie zresztą czekał jeszcze bardziej sflaczały grubas Oleksy.
Albo jak Kwaśniewski, z tą swoją pindowatą żonką, wysłali córeczkę na bal księżniczek do Paryża. Czaicie? Wieśniaki lewackie dają córkę na bal księżniczek! Czy to nie jest zatrucie umysłowe? Pełen blichtr.

Lecz najlepszy z nich wszystkich, tych post-sowieckich cieci, był gostek, który nazywał się Dochnal. Bodajże Marek Dochnal. Pamiętacie? Otóż on mając dosyć sportów dla pospólstwa, tego ciągłego mordobicia, albo biegania, na kacu po kolejnej imprezie, postanowił rozpowszechnić w Polsce królewski sport – polo. Gracze siedzą na szkolonych pełnokrwistych koniach, wielkich jak stodoła, mają takie laseczki i ganiają za piłeczką. To Lewandowski i Grosicki mogą biegać na własnych nogach. Panowie do tego używają koni. Kultura musi być. A jakże!
Tak to nasz pospolity, siermiężny burak, przekształcił się w wytwornego banana.
A na małym paluszku sygnet z kryształem Swarowskiego, imitującym 2 karatowy brylant.

Tusk i jego paczka darmozjadów, od początku karmiona przez wzbogaconego i ze zmienionym nazwiskiem żyda, którego właśnie niedawno pochowali godnie, po katolicku, niejakiego Wiktora Kubiaka, też kochała blichtr. Wspomniane cygara Cohiba Eslendidos obowiązkowo dostarczali dyplomaci – ambasadorowie . Wina na imprezy (bo piwsko i gorzała przestały smakować. Przynajmniej oficjalnie.) dobierał wysokiej klasy sommelier i nawet panom butelki otwierał, by ci na końcu mogli sobie pociągnąć z gwinta.
A jak pan premier Tusk, władca świata, wypił za dużo, to bił żonę. Musiał w końcu, jak człowiek ulicy, ten cały blichtr odreagować po męsku. Bo – we Wrzeszczu mówili – gdy się baby nie bije, to jej wątroba gnije.

Blichtr istnieje wszędzie na świecie. Tandetę i taniochę w okresie kolonizacji wpychano tubylcom na dzień dobry. Złoto, diamenty i inne precjoza bogatego świata, kupowano za paciorki i perkal.
Od dawna tani blichtr był symbolem biedy i zacofania. A u nas, proszę bardzo, stał się stałym elementem życia młodych, wykształconych i z dużych miast. Ogarnął też dużą część ludzi kultury. Nie oparli się jemu tak zwani nasi biznesmeni (znam wielu prezesów, którzy, i owszem, zarejestrowali firmę, lecz nadal nie zatrudniają nikogo, nie robią nic, nie mają dochodów, a mimo tego każą się tytułować prezesem, a pytani o zawód, dumnie odpowiadają – jestem biznesmenem. T o też oczywiście pewna wynaturzona forma takiego blichtru, która ma dodać splendoru i szacunku.
A politycy to zupełnie osobny temat. Generalnie powiem, że oni prawie wszyscy są totalnym blichtrem.

Młodzi z dużych miast łykają wszystko, co im podrzuca zdegenerowane lewactwo i pop-kultura zachodu. Męskie stringi – proszę bardzo. Szogun na głowie wzorem ukochanych aktorów i piłkarzy – natychmiast, jak tylko włosy urosły, nasze ulice zaroiły się młodzieńcami, którzy mozolnie, co rano przez godzinę, budują wysoką strukturę na pustej głowie. Netflix uczy ich skomplikowanych technik miłości nie heteronormatywnych (to fajne słowo też im podrzucono).
A te jakże dzisiaj popularne na demonstracjach rynsztokowe wzbogacanie codziennego i publicznego słownictwa o grube słowa klasy wyp**dalaj, je*ać, pier*lę – co już parę lat temu zaprezentował na demonstracji poważny, żydowski działacz Seweryn Blumsztajn, to już w sferach tych ich wszystkich na zachodzie,wykształconych, z dużych miast, istnieje od dobrych dziesięciu lat. Wyrazem stosowanym jako niedowierzanie, albo niechęć, lub tylko niezgodę jest dobrze znane i u nas - Fuck You! Powtarzane tak często i gęsto, że nasze tradycyjne ku*wa wysiada, A reszta bardziej wymyślnych obscenicznych wyrażeń, rozpełzła po świecie z narodzinami hip – hopu. Którym dzisiaj zresztą nasi wielkomiejscy imprezowicze gardzą, lecz całe słownikowe szambo przyswoili i nawet się tym rozkoszują

Jednak najgorsze jest to, już poza wizualnymi i akustycznymi demonstracjami ideologii blichtru, ten pozorny, pusty blask fałszu, ogarnął umysły wielkich grup ludzi. I to od sprzątacza szaletów dworcowych po profesorów renomowanych uczelni. Po co rozmyślać głęboko i przemawiać mądrze i logicznie, jak lepsza jest płytka namiastka – frazesy, pustosłowie, banały i stereotypy. W rzeczywistości ludzie blichtru na każdy temat zawsze mówią to samo.
Mistrzem słownego blichtru jest dla mnie poseł Borys Budka. Jest niesamowity! Jak tylko go widzę w telewizorze, ucinam rozmowy, pogłaśniam i z nabożną uwagą chłonę jego słowa. Zawsze jest to widowisko najwyższej klasy. Indyjskie Bollywood zatrudniłoby go natychmiast do obsadzania w roli maharadży zwracającego się do poddanych. A kto nie dość uważnie go słucha, jest ścinany natychmiast.

Ci nasi malutcy – dzieciaki i nastolatki starają się jakoś dostosować to tego fałszu tanich błyskotek. Zaliczam do tego również to całe lgbt. Kombinują sobie, a potem wyciągają wnioski. Raz dobre, innym razem złe.
Lecz czasami są bardzo sprytni i inteligentni.
Moja ulubiona licealistka, spryciula i mądrala, a jednocześnie skromna i nieśmiała, jak wszystkie dziewczyny w jej wieku zakochała się na zabój w rówieśniku. Wiecie jaka jest miłość wtedy . Można schudnąć w tydzień 10 kilo. Albo przytyć. To zależy. Obiekt miłości to intelektualna czołówka klasy. I tenże chłopiec, żeby iść za modą, a także by wzbudzać większe zainteresowanie swoją dziwnością, oświadczył, że po prawdzie to on jest kobietą. Oczywiście w klasie sensacja. Lecz po chwili była jeszcze większa, bo nasza sprytna skromnisia natychmiast dodała: - To ja się też przyznam – tak naprawdę, ja z kolei czuję się mężczyzną.
I tak oto rozkwitła młodzieńcza miłość. On – kobieta, a panienka to chłop.
Mógłbym dodać bajkowo – i żyli potem długo i szczęśliwie, gdyby nie to, że to autentyczny fakt, który własnie się dzieje. Tak oto myślący młodzi uczą się żyć w świecie fałszu, blichtru i kłamstwa.

.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika tricolour

21-11-2020 [16:04] - tricolour | Link:

A Gulbinowicz z Dziwiszem, to dopiero blichtr...

Białe skarpetki do garnituru wysiadają przy stule na goły tors i oczętom wzniesionym, by nie rzec - wzwiedzionym.

Ale cicho sza, tego nie ruszamy jak piątki dla futrzaków...

Obrazek użytkownika RinoCeronte

21-11-2020 [16:55] - RinoCeronte | Link:

W stanie wojennym to by Pan jadł z ręki Kardynała... Teraz to czas na wolność totalną - tak przynajmniej uczą starsi i mądrzejsi.

Obrazek użytkownika Tomaszek

21-11-2020 [17:01] - Tomaszek | Link:

Pieprzysz jak ta córka esbeka co Ks. Jankowskiego widziała jak ją z kindybałem ganiał po podwórku milicyjnego bloku . A ci co ich widziałeś  to przypadkiem Durszlaków na głowach nie mieli ?

Obrazek użytkownika Pers

21-11-2020 [16:09] - Pers | Link:

Te kiczowate domy pod Łodzią należą do Cyganow i byly budowane juz w latach 80'.
Reszta tekstu też taka precyzyjna?

Obrazek użytkownika cyborg59

21-11-2020 [21:35] - cyborg59 | Link:

W Szczecinie, lusterkami otynkowano siedzibę ZMS-u ! No a potem to towarzysze aktywiści brali tę samą ekipę. Kto by takiego o blichtr posądził, jak siedziba przyszłej wiodącej siły narodu świeci się nocą w blasku reflektorów ?! No i te sygnety herbowe. Kolega złotnik wyszukiwał im herby które wygasły bo właściciel skończył na szubienicy za zdradę, mord, gwałt.
To zdecydowanie estetyka yntelygentów pracujących - po WUML-u.

Obrazek użytkownika RinoCeronte

21-11-2020 [16:49] - RinoCeronte | Link:

Mnie najbardziej zaskoczył ten "autentyczny fakt " a poza tym spoko feuilleton jak mawia moja wnuczka ;-)

Obrazek użytkownika jazgdyni

21-11-2020 [23:31] - jazgdyni | Link:

Właśnie nie zmyślona fantazja, tylko rzeczywiste fakty są najbardziej "krwiste" i potrafią zaskoczyć.

Obrazek użytkownika Tomaszek

21-11-2020 [16:50] - Tomaszek | Link:

Nie Cohibę co prawda ale równie znamienite Partagas w limitowanej edycji Clinton sprzedawanej w Rosji pokazywał mi niegdyś klijent rosyjski . Miało czerwoną kreskę w trzech czwartych długości i przy niej napis wkładać do sich por czyli dotąd . Może by tak zamówić limitowaną edycję z piorunem i napisem strajk strajk mężczyzn  . Niekoniecznie w dobrych cygarowniach . Byle duże i w metalowum etui . Niech se robią same . 

Obrazek użytkownika jazgdyni

21-11-2020 [23:32] - jazgdyni | Link:

8-))))))))))))))))))))))))))))))))))

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

21-11-2020 [17:09] - NASZ_HENRY | Link:

Tubylczy blichtr to współczesny kult cargo ☺
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

21-11-2020 [23:34] - jazgdyni | Link:

Dokładnie! Cholerka - zapomniałem o kulcie cargo. A to bardzo cenna uwaga. Bez przerwy zrzucają nam coś nowego na spadochronach.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

21-11-2020 [17:18] - Imć Waszeć | Link:

Dobrym pomysłem byłoby wpuszczać do sejmu tylko w skarpetkach. Bo klient w skarpetkach jest mniej awanturujący się.

Obrazek użytkownika Warmia

21-11-2020 [17:43] - Warmia | Link:

"W wolnym człowieku i dobrym obywatelu musi istnieć harmonia między namiętnościami i wiedzą: to właśnie mamy na myśli, mówiąc o człowieku posiadającym smak, i którego właśnie nie potrafimy stworzyć naszą edukacją.
Jesteśmy świadomi, że nauki polityczne, które nie są w stanie pojąć fenomenu moralności, są niedojrzałe, a sztuka, która nie inspiruje się pasją sprawiedliwości, jest trywialna" Allan Bloom
 

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

21-11-2020 [20:57] - Imć Waszeć | Link:

Ludwig Wittgenstein...

"Każda rzecz jest niejako w przestrzeni możliwych stanów rzeczy. Przestrzeń tę mogę pomyśleć sobie jako pustą, ale nie mogę sobie pomyśleć rzeczy bez przestrzeni."
"Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata" - Prawda

"Dla odpowiedzi, której sformułować się nie da, nie da się także sformułować pytania.
Nie ma żadnej zagadki."
"Jeżeli da się w ogóle postawić pytanie, to można również na nie odpowiedzieć." - Fałsz.

Widać, że nawet "wielcy" mają swoje gorsze dni, dlatego cytaty trzeba wydziobywać z ich dzieł z namysłem i starannie.... nie przymierzając jak czyni to kura ;))

PS: Podpowiedź: 1. "Każda rzecz" to także "pytanie" albo "odpowiedź". Przestrzeń łączy oba, ale przestrzeń musi mieć definicję (wg przyjętych reguł... bla bla). 2. Nawet jeśli nie umiem (jeszcze?) sformułować właściwego pytania ani zadowalającej odpowiedzi, nie znaczy to, iż mówię o czymś bez sensu "w granicach mojego świata" :]

"Czy opozycja między duchem nauki a romantyzmem jest czymś nieusuwalnym? Nie sądzę. Uważam nawet, że wielcy uczeni są zwykle Wielkimi Romantykami. I oni starają się zrozumieć język universum i odczytywać ukryty porządek Kosmosu" – ks. prof. Michał Heller "Romantyczny język nauki".

Obrazek użytkownika jazgdyni

21-11-2020 [23:49] - jazgdyni | Link:

@Imć Waszeć

Przykłady <<prawda>> i <<fałsz>> OK.

Ks, Heller ma całkowitą rację. Wszyscy wielcy mędrcy działający w domenie nauki byli romantykami i marzycielami. Wystarczy posłuchać mego ulubionego Penrose'a, czy poczytać przedśmiertne rozważania Hawkinga. I wielu innych.

Obrazek użytkownika jazgdyni

22-11-2020 [02:23] - jazgdyni | Link:

@Imć Waszeć

True....
False...

Hej! Imci! A co powiesz na takie mądrości?

Może prawda nie istnieje i mamy tylko swoje myśli.
Zdanie może być prawdziwe, fałszywe, albo nie wiadomo jakie...

No i ta gra Pascala z krytyką Dawkinsa w "Bogu urojonym" (tego drugiego mam za głupca, albo hochsztaplera).

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

22-11-2020 [15:14] - Imć Waszeć | Link:

Na takie myśli odtrutką jest teoria liczb. Te różne dziwne zależności, które istnieją ewidentnie, są prawdą bo natrafiamy na nie już na etapie liczenia na palcach. Nie można ich sfalsyfikować w żaden sposób tylko za to, że są dziwne i nieintuicyjne. I to jest sytuacja modelowa dla określenia pojęcia prawdy. Można oczywiście budować różne zdania, z których jedne będą prawdziwe na podstawie wiedzy o liczbach, inne fałszywe, zaś jeszcze inne nierozstrzygalne, ale to nie zmienia faktów. Jedynie określa naszą pozycję startową do jakiegoś uogólnienia np. na pierścienie. Teraz problem nierostrzygalności wygląda zupełnie inaczej. Na bazie pewnego zbioru zdań A będących (uznanych arbitralnie i trochę przypadkowo za) aksjomatami, pewne zdania będą konsekwencjami logicznymi zbioru A, niektóre będzie można udowodnić z A w skończonym ciągu zdań przy użyciu pewnego systemu dowodzenia, ale innych nie. Te zdania T niezależne od A można dołączać do zbioru aksjomatów albo jako T albo jako ~T. Dzięki temu otrzymujemy nową bazę do dowodzenia twierdzeń A'=A+{T} albo też A''=A+{~T}. To ta jak z geometrią Euklidesa albo Łobaczewskiego. Problemy zaczynają się daleko poza zasięgiem oddziaływania tych mądrości z liczb - w nieskończoności. Wtedy zaczyna dawać o sobie znać np. pewnik wyboru AC, który jest niezależny od aksjomatów ZFC, ale jednocześnie jest równoważny na tej bazie paru innym zdaniom, jak np. Lemat Kuratowskiego-Zorna. To znaczy, że równie dobrze moglibyśmy rozważać matematykę z zaprzeczeniem ~AC, ale wydaje się to nam dużo mniej intuicyjne. Pozostaje trzeci przypadek, gdzie AC wywalamy ze zbioru aksjomatów i redukujemy do roli zdania występującego w pewnych teoriach, zaś w innych niekoniecznie. W skrócie (bo już parę razy to wyjaśniałem) rozszerzamy matematykę na obszary, gdzie nie obowiązuje prawo wyłączonego środka w logice - na logiki modalne. A jaka jest najszersza definicja modalności? Otóż wartość logiczna zdania nie musi zależeć od wartości logicznych zdań składowych, ale równocześnie postulujemy szereg związków strukturalnych, które porządkują dziedzinę na tyle (światy lub modele Kripkego z założonym porządkiem częściowym), że jest możliwe płynne przechodzenie pomiędzy światem klasycznym oraz modalnym (toposy). Na koniec mala uwaga: logika modalna ogólnie, czyli jako teoria w szerszym sensie nie respektująca monotoniczności, nie musi siedzieć wewnątrz świata matematyki z logika klasyczną. Ma tam swoje odbicie, wyraźne są jej przejawy, ale na pewno nie jest w nim zawarta. Tu jest ciekawy wywód na ten temat:

http://www.pts.edu.pl/teksty/k...

PS: W życiu codziennym posługujemy się innymi logikami niż binarna, które uwzględniają wiedzę niepewną, cząstkową, czasem sprzeczną. Mamy mechanizmy, które pozwalają nam na stopniowe upewnianie się, rozszerzanie zakresu wniosków i pozbywania się sprzeczności. Tak działa m.in. metoda naukowa. Gdybyśmy używali tylko logiki klasycznej, to wszystkie wnioski już w niej są zawarte i nie ma co rozszerzać.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

22-11-2020 [20:51] - Imć Waszeć | Link:

@jazgdyni może wyklaruje nieco wypowiedź podanie odpowiedniego przykładu. Najpierw uzupełnię jeden z poprzednich wątków. Oto przykład równania 3-go stopnia, które ma 3 pierwiastki rzeczywiste, które wyrażają się za pomocą pierwiastków, ale z udziałem liczb zespolonych. Liczby 1, (1+sqrt(3))/2, (1-sqrt(3))/2, to zwykłe pierwiastki 3-go stopnia z jedynki: https://www.wolframalpha.com/i...
A dalej zobaczmy to:
https://www.wolframalpha.com/i...
Tutaj mamy rozwiązanie równania czwartego stopnia, dające odpowiedź na "głupie" pytanie "W jakiej bazie systemu pozycyjnego jedynka ma przedstawienie [11111]. Na obrazku widać równoramienny trójkąt x1=-1, x2=0, x3=-i, x4=i. Teraz zmieniamy tę ostatnią jedynkę na n=2,3,4,... i obrazek przechodzi w czworokąt. Nie jest to ani prostokąt ani romb. Punkty te w kolejnych krokach oddalają się od zera i zbliżają do kształtu kwadratu. Dla n=200000 wygląda to już bardzo ładnie:
https://www.wolframalpha.com/i...
Jednak kształt kwadratu zostanie osiągnięty dopiero w granicy przy nieskończoności. To pierwsze zaskoczenie, gdy regularność kryje się w nieskończoności.
Drugi przykład tego samego zjawiska jest w rozkładach repunitów [11..1] w różnych bazach. Na przykład dla B=20, B=30, B=40,.... wartości [11..1] zapisywanych w systemie dziesiątkowym wartości zaczynają od końca tworzyć coś w rodzaju okresu (wzięty w nawias):
J(20;31) = 1130254551578947368421(052631578947368421)
J(30;31) = 21299082630480931(0344827586206896551724137931)
J(40;31) = 1182483594468561001025641025641025641025641(025641)
oczywiście J(100;31)=1010..1(01)
Jeśli teraz utworzymy takie liczby "0,(okres)", to pierwszy da 1/19, dalej 1/29, 1/39 i 1/99. Mianowniki to są "dziewiątki" w tych systemach (największe cyfry)
Podobne zjawisko zachodzi np. dla systemów B=2, B=3 i B=6=2*3 (okresy dadzą 1/5). To oznacza, że idealny okres osiągniemy ewentualnie dopiero w nieskończoności. I teraz rodzi się problem: "widać, że zaburzony początek można zignorować, ale dlaczego?" Jeśli go nie zignorujemy, to on też stanie się nieskończony, czyli rozwali się nasza liczba i będzie "rozdwojona" 'zaburzenie... okresy...'. Taki "mały" problem przenoszenia własności konstrukcji obiektów do nieskończoności. ;) Euler też widział ten sam paradoks i dlatego podawał wzory, które były długo kwestionowane. To pokazuje też, że nie każde "oczywiste" zdanie pozostanie tu prawdziwe po przejściu do granicy. Np. zdanie o coraz dłuższym zaburzonym początku i wreszcie nieskończonym.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

22-11-2020 [21:50] - Imć Waszeć | Link:

Jeszcze raz podam brzmienie paradoksu, który jeszcze chyba nie został odkryty ;)
Mamy liczby naturalne: (1,2,3,4,5,6,7,8,9,...)
Możemy je ustawić tak (1,3,5,7,9,...;2,4,6,8,...), są to reszty z dzielenia przez 2.
Albo tak (1,4,7,...;2,5,8,...;3,6,9,...) dla reszt mod 3.
W efekcie można to zrobić dla dowolnego k i reszt mod k i przejść z konstrukcją do nieskończoności. I tu zaczynają się schody, bo wtedy otrzymamy takie ciągi (1,...;2,...;3,...;4,...; ...), czyli już na początku będą stały wszystkie możliwe liczby naturalne. A co będzie stało w nieskończonych ciągach za każdą z tych liczb? Odpowiedź "NIC" nie jest zadowalająca, bo można przeprowadzić identyczną konstrukcję bez numerowania elementów, tak jak w paradoksie hotelu Hilberta. Zobaczmy to z numeracja do pomocy: k=5, (1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,...) -> wyjmujemy co piąty (1,6,11,...) i reszta to (2,3,4,5,7,8,9,10,12,...) -> wyjmujemy co czwarty (2,7,12,...) i reszta (3,4,5,8,9,10,...)
-> wyjmujemy co trzeci (3,8,13,...) -> dalej co drugi (4,9,14,...) i reszta (5,10,15,...). Widać wyraźnie, że efektywną procedurą (algorytm) osiągam ten sam cel jak liczenie reszt z dzielenia nawet, gdy nie widzę etykietek elementów ciągu (numeracji). Oczywiście aby uzasadnić efektywność procedury trzeba jeszcze napisać jawną postać przekształcenia, które z przypadku k=n przechodzi do k=n+1. No i teraz mamy efektywna procedurę (obliczalną, Church-Turing), która przy przejściu do nieskończoności prowadzi do kompletnie rozbieżnych wniosków. Miodzio, isn't it? :)))
PS: Przypomnę tylko, że moje węszenie w tym temacie rozpocząłem od zagadnienia LPO i LLPO:
1) https://en.wikipedia.org/wiki/...
2) https://ncatlab.org/nlab/show/...
3) Warto rzucić okiem na pracę Yasuhito Tanaki "Undecidability of Uzawa equivalence theorem and LLPO", tam jest jeszcze więcej o tym paradoksie wyłażenia poza klasyczną matematykę z jej wnętrza. Praca jest niedostępna ale mam to: http://emis.impa.br/EMIS/journ...
"Undecidability Of Uzawa Equivalence Theorem And Cantor’s Diagonal Argument" - chodzi o ten słynny "dowód" na równoliczność zbiorów Z i Q. Ja od siebie dodam jeszcze jeden problem: "tabelki działania" dla grup nieskończonych. Wiadomo, że "jest ich nieskończenie wiele", ale praktycznie potrafimy podać tylko kilka przykładów (w tym (Z,+)) i to tendencyjnie uporządkowanych, ale nie (Q,+), (Q,*). Jeśli te zbiory są idealnie "równoliczne", to dlaczego algebry na nich aż tak się różnią? To efekt innego porządku.
PPS: A oto związek systemów pozycyjnych z toposami: https://mathoverflow.net/quest...

Obrazek użytkownika jazgdyni

21-11-2020 [23:41] - jazgdyni | Link:

@Warmia

Polecam teorię rozwoju moralnego Kohlberga. [ https://pieknoumyslu.com/moralnosc-teorii-kohlberga/ ]. Większość polityków, a nawet wszystkich osób publicznych, nie przekroczyła poziomu trzeciego.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

22-11-2020 [18:27] - Imć Waszeć | Link:

Interesujący portal. Nawet znalazłem tam coś z mojej działki ;)
"Psychologia phishingu: niebezpieczne e-maile" https://pieknoumyslu.com/psych...
A ten artykulik z zamianą "urbanistyka" na "świat budowany własną wyobraźnią" polecam pod rozwagę: "Urbanistyka i psychologia: jaki wpływ na nas ma przestrzeń?" https://pieknoumyslu.com/urban...

Obrazek użytkownika jazgdyni

22-11-2020 [19:29] - jazgdyni | Link:

@Imć Waszeć

W temacie - "świat budowany własną wyobraźnią" zafascynowały mnie koncepcje włoskiego architekta z Mediolanu Alfredo Boeri, które nazwał Bosco Verticale (pionowy las).
Mam tylko 3 piętra, ale zamierzam to też wykorzystać.

https://www.dezeen.com/2014/05/15/stefano-boeri-bosco-verticale-vertical-forest-milan-skyscrapers/

https://www.theverge.com/2017/8/9/16112758/milan-vertical-forest-stefano-boeri-video

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

22-11-2020 [20:06] - Imć Waszeć | Link:

Jest tego więcej. Trzeba wpisać w Google "green building China".

Obrazek użytkownika jazgdyni

21-11-2020 [23:37] - jazgdyni | Link:

@Imć Waszeć

Słusznie. Wtedy wszyscy naocznie dowiedzielibyśmy się, jaką każdy naprawdę ma płeć. A poza cenzurą - jakim ch**m każdy jest.

Obrazek użytkownika Tomaszek

22-11-2020 [00:14] - Tomaszek | Link:

@Imć Waszeć 
Tylko trzeba by  zaopatrzyć posłów w takie torebki jakie są w samolotach . Bo efekt mógłby być różny . I nie awantura byłaby problemem w Sejmie .

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

22-11-2020 [20:15] - Imć Waszeć | Link:

Ale za to by się POstępowo zrobiło niemal jak w przyszłym EUro-PArlamencie. Taka mała orgietka wstępna rozpoczynająca obrady. Kiedy marszałek lewicy, dzierżąc dziarsko po europejsku lagę w dłoni peroruje "Mój ci jest!", a tu się okazuje, że to Dickus Wielgus i Niedopchnęcja.... ;)
Podejrzewam, że gdyby tylko chodziło o zdjęcie butów jak przed meczetem, to po tylu dreptaniach po ulicach i stresowaniu policjantów, skończyłoby się jak w pierwszej części "Bonda i skarpetek".

Obrazek użytkownika sake3

21-11-2020 [20:01] - sake3 | Link:

W temacie blichtru zapomniał Pan o koledze tych wszystkich niejakim Kaliszu,co to w majtach do kolan i piłkarskiej koszulce na opasłym cielsku przez 39 sekund udawał,że gra w piłkę nożną na boisku i towarzyszył zawsze tej ,,elicie''zwłaszcza w miłych zakrapianych spotkaniach.Łysy czerep na cienkich pajęczych nóżkach-Budka nawet się nie umywa do tych wesołków,no cóż jest przecież ,,elitą''nowych czasów i wyzwań.  

Obrazek użytkownika Warmia

21-11-2020 [22:50] - Warmia | Link:

Tak było. Ich zwolennicy są pewni siebie, raczej zamożni, nie głupi, podróżujący po Europie i dalej, dobrze ubrani, na luzie. Korzystają z życia i prawie zawsze pogardzają tubylcami, ich historią byle jaką, krajem byle jakim , tradycją byle jaką, gustem byle jakim. Te flagi, te marsze, te pomniki to takie żenujące.
A Europa patrzy i oni się wstydzą w swoich drogich ładnych okularach. Smukli zatroskani. 

Obrazek użytkownika sake3

22-11-2020 [13:31] - sake3 | Link:

@Warmia.....Tak wstydzą się ale z wyjątkiem siebie i swoich zachowań.Wczoraj czołowy przedstawiciel  peerelowskich Miller-prawdziwy mężczyzna co to wie kiedy skończyć popisał się na Twitterze ordynarnym tekstem wobec odchodzacego ministra Pinkasa.Jak widac cudza choroba nawet ciężka może być powodem prostackiego komentarza.Jak widać drogi garnitur czy kosztowne okulary nie świadczy o kulturze a nawet zwykłej przyzwoitości.No ale takich cech nie mozna nawet oczekiwać po millerowatych.

Obrazek użytkownika jazgdyni

21-11-2020 [23:53] - jazgdyni | Link:

@sake3

Nie, nie zapomniałem o Kaliszu. Lecz on jest aż tak obleśny, że nie chciałem czytelników zniesmaczyć.

Ps. Szczególnie, jak wsiada do swojego małego Jaguarka. Powinien sobie kupić Hummera. Bardziej by pasowało.

Obrazek użytkownika paparazzi

21-11-2020 [23:52] - paparazzi | Link:

Jak ja z panem sie zgadzam w 100% az strach. Dlaczego? Bo Jeżeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelnych 55 procent racji, to bardzo dobrze i nie ma co się szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, to wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co by powiedzieć o 75 procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane. No, a co o 100 procent? Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak.
 
Stary Żyd z Podkarpacia
motto "Zniewolonego umysłu" Czesława Miłosza

Obrazek użytkownika jazgdyni

22-11-2020 [14:48] - jazgdyni | Link:

@paparazzi

Nawet nie wyobraża Pan sobie, jak jestem szczęśliwy, że jest obok chociaż jeden Polak, co w 100 procentach się ze mną zgadza. Bez żadnych <<ale>>, bez rozkładania włosa na czworo i rozdzierania szat. Jest jak jest. Widocznie tak musi być. A będzie lepiej, jak tylko pozbędziemy się tego tradycyjnego biadolenia.

Serdecznie pozdrawiam

Obrazek użytkownika Zofia

22-11-2020 [17:51] - Zofia | Link:

@ jazgdyni - Zgadzam się z tym co Pan napisał  w 100%. Bo jeżeli to co Pan opisał obserwują Polacy od morza do Tatr i od Buga do Odry to to musi być prawda. I bardzo dobrze Pan to ujął. Do notatki bym jeszcze dodała , że polska młodzież dała się przekonać do jedzenia "vege" tak jak i młody i stary w lecie paradował z butelką mineralnej.

Obrazek użytkownika jazgdyni

22-11-2020 [19:34] - jazgdyni | Link:

@Zofia

Cenne spostrzeżenia. A przed vege było jeszcze sushi. Dla mnie to wyjątkowo śmieszne. No i nagle te butelki w łapkach. Papugowanie na całego, co widzą w tv i magazynach. Teraz pewnie będą (jak ich jeszcze nie ma) styropianowe kubki z vegańskim latte (w żadnym wypadku nie z ordynarną kawą).

Serdeczności