Od dwóch dni,nie mogę dodać notki,ani komentarza na łamy NB!
Admin mi polecił skasować całą pamięć podręczną...skasowałem...i dalej nic.
Sprawa wygląda tak: np.komentarz….napisany...klikam "podgląd" i wszystko znika! Nie ma! Mogę se szukać...
To samo z notkami...napisana...klikam podgląd...i biała tabelka.
Używam najnowszego Firefoxa...aktualizacja 3,4 dni temu....może @imcwaszeć coś doradzi?
salon24.pl
Polecam.ten link...
PS.Pisane w Explorerze.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 7908
Ja problem mialem na telefonie z Androidem, na kilku przegladarkach i od kilku dostawcow netu. Sądziłem, ze to oni coś narozrabiali, ale teraz nie bylbym pewny
Ale dziękuję za trud,który poniosłeś.
Aż musiałem użyć wersalików...:-))
Potwierdzam problemy z WordPress..Nie korzystam od dluzszego czasu bowiem jest z nim problem od dluzszego czasu a nowe patczes nie rozwiazuja problemu..wydaje sie ,ze producent jest bezsilny..Polecam Wix lub Weebly jako alternatywe
Ale tak - już chyba z rok temu, po którejś aktualizacji FF pokazały się problemy. Podpytałem speców. Porada była prosta - zainstaluj sobie Operę. Co też zrobiłem. Nie mam najmniejszych problemów z portalami społecznościowymi, medialnymi i informacyjnymi.
FF nadal jest równolegle, lecz używam go tylko do innych celów.
Może takie proste rozwiązanie pomoże?
Pzdr
A po szkopsku - sicher ist sicher.
Moja córka uzywa tylko explorera i nie chce nic innego...uważa to za wylęgarnie wirusów.
Może Imci, jesteś tu sieciowym guru, więc wytłumacz naszemu drogiemu Trotelowi, że produktów Microsoftu się po prostu nie używa. Ani wyszukiwarki, ani poczty, ani niczego.
Po co powstał Linux? A dlaczego powstał Android? A cały Darknet?
Nie chcę nic więcej Windowsa za wyjątkiem platformy. Dość grzebania w moich bebechach. Choć... po prawdzie wszyscy teraz grzebią na potęgę.
Okej, zobacz chociaż sobie ranking przeglądarek.
A wszystko to będzie trwało do momentu, aż powstaną konkurencyjne do internetu sieci. Najważniejsze korporacje i urzędy mają już swoje własne intranety, z własnymi światłowodami, satelitami, serwerami i kodami.
Powstał Linux, powstanie i Opennet.
Pytam serio, bo w zastosowaniach domowych do niczego nie jest to potrzebne. W zastosowaniach profesjonalnych, na przykład wymuszonych - jak u mnie - przez korporację, dyskusji nie ma, bo celem takiego rozwiązania jest stuprocentowa inwigilacja, o której wiem i na co się godzę, czytając co kilka dni napis "A Global Admin is inspecting Your Computer, close all browsers..."
Po co winda w domu? Do kradzionego Photoshopa?
Opinię o Operze bardzo proszę.
Ps. Nigdy Explorera nie używałem.
Dzięki za wyjaśnienie.
Nigdy w życiu nie debugowałem. Wiem co to jest, ale programistą nie jestem. Milenium temu skończyłem na Fortranie i Basicu. A potem już miałem ludzi od tego, albo z słuchawką przy uchu wykonywałem polecenia, aby w końcu w wierszu takim a takim, na takiej a takiej pozycji, zmienić 1 na 0, albo odwrotnie :-).
Żałuję, że sobie odpuściłem wiele z informatyki. Bardziej mnie fascynowało zbudowanie komparatora, czy bramki AND, OR, NAND i NOR oraz przerzutniki RS, JK, różne tam flip - flopy, latche, monostabilne, a także rejestry, liczniki, zegary, itd, itp. Czyli prosta logika ze scalakami, lutownicą, banalnymi algorytmami, płytką drukowaną. If... yes, no,... then...
Takie było moje terytorium, czyli sam parter. Na wyższe piętra praktycznie nie wchodziłem. Ale lubiłem to. Zaznaczę - to były lata 1970 1975. Samo zdobywanie scalaków zza żelaznej kurtyny, czy choćby kabelków teflonowych to były wyzwania. A z satyrycznych ciekawostek pamiętam, że jak odchodziłem z polibudy, to w szufladzie mojego biurka zostawiłem szpulę z chyba 20 deko platynowego druciku, do czujników PT100. Podejrzewam, że ktoś to potem mógł wyrzucić do śmieci, bo nie było opisane.
Takie były czasy z cybernetyką, automatyką, robotyką wówczas.
Prawda? Ech, to była zabawa! Miałem nawet patent do napędu i sterowania silnikiem krokowym. Tam na bramkach zbudowałem fajny komparator z trzema wyjściami - mniejsze - równe - większe, oraz generator schodkowy, choć tu nieco zerżnąłem ideę z charakterografu tranzystorów.
Po kilkudziesięciu latach doznałem podobnej fascynacji konstruując sterowniki do układów automatyki systemów na zadaniowych komputerach PLC.
Czyli trzymałem się twardo przy ziemi z wykorzystywaniem układów logicznych.
Dzięki za przywołanie nostalgicznych wspomnień.
Kolor na który malowano tranzystory TG3 czy TG5 stał się modny dopiero teraz. Pamiętasz "betę" tych tranzystorów ? By zbudować generator trzeba było wybierać te o współczynniku wzmocnienia większym od TRZY !
A z jakiego powodu im ta szczęka opadła?
Mam tu na stole (w piwnicy właśnie, skąd piszę) prosty kontroler serw modelarskich, 12 bitowy, 24-kanałowy, więc można regulować położenie serwa PulsWideModulation z dokładnością 1/4096. Jest to nam (mnie i 9-letniemu synowi) potrzebne do zrobienia hexapoda. Zadawanie na sztywno współczynnika wypełnienia to nie byłaby jakaś finezja, z której można szczególnie twórczo skorzystać. Co innego przejście z biegunowego układu współrzędnych (trzy stopnie swobody każdej z sześciu nóg) na kartezjański, w którym porusza się cała konstrukcja, czyli kilka nietrywialnych równań trygonometrycznych do liczenia w czasie rzeczywistym...
Gdyby to robić na bramkach, to za chińskiego Boga hexapod nie szedł by jak "człowiek", wręcz jak kaleka na sztywnych nogach... proszę:
youtube.com
PS. Niecałe tysiąc złotych i ile zabawy i nauki, zamiast $2k za gotowiec.
Trzeba zrozumieć, że mówimy tu o kompletnie dwóch różnych epokach w elektronice.
Pamietam te czasy gdy sie zdrapywalo majtkowo zielony lakier z TG3 by miec element swiatloczuly i rozdziewiczało TG70 na pastę termoprzewodzącą. Pamiętam...
Ale odniosłem wrażenie, ze kolega nadajnik BCD pokazywal niedawno i tym wzbudził zdziwienie...
Będę pisał w notatniku i wklejał.
Pozdrawiam !
Opinię o Operze bardzo proszę.
Ps. Nigdy Explorera nie używałem.
Porada była prosta - zainstaluj sobie Operę.
Dokładnie to samo, dziesięć lat temu poradziła mi @elig ! ;-))))
notebook, vin 7 ultimate, opera, avast.
W trakcie pisania, po użyciu 'podgląd' chwila zawahania i komunikat avasta : zablokowano wykonywanie skryptu xxxxx bo zawierał vir Blacklist.xxx
Około 10 maja wylęgło się tego sporo.
plik -> ad.lianzclick.com wirus -> URL:Blacklist