„To jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczyć!” JPII
Najwyżsi Pasterze Kościoła Katolickiego w Polsce!
Zaledwie mgnienie temu obchodziliśmy w pełni chrześcijańskiej radości, z tęsknotą oczekiwany akt kanonizacji Papieża Polaka. Wielu z nas oczekiwało tego daru z pewną troską o to, czy moce ciemności nie zdołają zakłócić wydarzenia, które zostało ofiarowane dla naszego umocnienia. Dla umocnienia Kościoła powszechnego , lecz także Kościoła Polskiego , który przecież wydał tego Świętego Kapłana.
Daru także dla umocnienia tej polskiej ziemi ,której Święty nie tytułował inaczej niż wyrażającym miłość , szacunek, oddanie i synowską troskę określeniem – Matka.
Percepcja znaków naszych czasów skłania nas niekiedy do wniosku, że szatan wydaje się sterować tak wieloma zjawiskami współczesności , że ludzkość w coraz większej masie „oddaje mu pokłon”, lecz nie wolno nam ulegać pesymizmowi kłamstwa, jakoby to on - władca ciemności był wszechmocny. Nie jest wszechmocny, wszechmocny jest wyłącznie Bóg.
Jan Paweł II głosił : „ Nie wolno nam zapominać, że panowanie sił grzechu zostało pokonane przez zbawienną moc Chrystusa.”
Zły duch nie był w stanie zakłócić wydarzenia, nad którym patronat sprawował Duch Boży.
Dlatego nie udało się przeszkodzić aktowi ofiarowania nam kolejnego Świętego , którego zrodziło „to dziedzictwo
[...USUNIĘTO: zbyt długa wklejka...]
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 35838
Być może podpisy będą tylko dwa :-)
Pozdrawiam. A.W.
To się w ogóle nie liczy. Ważne jest, aby coś się wreszcie zaczęło zmieniać, zanim całkowicie będzie pozamiatane. I każdy, absolutnie każdy ma coś do zrobienia. także moja skromna osoba. Tak to rozumiem.
Dziękuję i pozdrawiam.
Proszę się tak ze wszystkim nie zgadzać, przydałaby się jednak jakaś errata :), ale składam to na karb obszerności wpisu.
Pozdrawiam Panią.
A.
Mówi się prawdę albo się ją zakłamuje.
Św. Faustyna pisze : "czasami trochę gorzkiej prawdy jest potrzebne ". Mój wpis był właśnie po to.
Pani komentarze mnie ubogacają. Bardzo dziękuję i pozdrawiam. A.
Pisałaś ostatnio w swoim tekście, że coraz trudniej być katolikiem. Ale przecież nie przestaniemy nimi być, nic i nikt nas nie rozproszy, bo wierzymy, i dlatego w końcu doczekamy się Pasterza.
Pozdrawiam. A.
Mam takie wrażenie, że wkroczyliśmy w jakiś etap ostateczny; nikt z nas nie wie, ile on będzie trwał ,ale tak to wygląda...
I choć może , po ludzku rzecz ujmując, ta bitwa, tu w księstwie złego ducha, jest nie do wygrania, to jest to próba dla każdego z nas, szansa świadectwa, opowiedzenia się po jednej z dwóch stron, tylko dwóch.
W objawieniach Jezus powie :"Nie za pomyślny wynik nagradzam, ale za cierpliwość i trud dla Mnie podjęty."
Tu leży klucz. I dlatego wbrew wszelkim przeciwnościom musimy wytrwać. TRWAJMY !
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Jeśli chodzi o Pani opinie w odniesieniu do spraw poruszonych w komentarzu, to oczywiście zgadzamy się.
Pozdrawiam Panią.
A.
"Było tyle czasu"
A gdybym nawet wysyłał to naprawdę uważa Pani (Pan ?), że powinna (?) być poinformowana ? Naprawdę?
Pytania o intencje można stawiać zawsze, ja swoje wyraziłem w tekście, udowodnić tego nie potrafię. Przykro mi...
Pozdrawiam.
A.W.
Dziękuję za uznanie. Pańska opinia jest mocna, ale w odniesieniu do wymienionych jest to zrozumiałe. Jeśli chodzi o Lemańskiego, to znalazł się jednak arcybiskup, który wbrew medialnej nagonce potrafił go przywołać do porządku. Problem w tym, że takich, jak abp Hoser mamy niewielu.
Ja jednak wciąż mam nadzieję, że polska Hierarchia się obudzi, bo to śpiący Olbrzym. Kiedy trzeba należy krytykować, ale trzeba się też za kapłanów modlić.
A może KK w Polsce wyda wreszcie męża na miarę kard. Wyszyńskiego. Ale od nas też coś zależy.
Jezus powiedział do S. Faustyny , że - cyt. z pamięci- "duszom pysznym nie udzielam łask, a i już udzielone odbieram". Odnosząc to do naszego narodu można zapytać : dostaliśmy JPII i co ? Czy w pełni to doceniliśmy, czy odrzuciliśmy jako społeczeństwo podsuwane nam obrzydliwości ?
Pozdrawiam.
A.
Oczywiście, że nielicznych, ale właśnie dlatego, że ci liczni źle rozumieli dobro kościoła, to potem wymienieni przeze mnie Papieże musieli bardzo cierpieć.
Proszę sobie raz jeszcze przeczytać rozważania Drogi Krzyżowej J. Ratzingera z 2005 roku , a także, w jaki sposób widzi pewne bolesne kwestie O. Św.Franciszek, a następnie skonfrontować to z własnym myśleniem o dobru KK w Polsce.
Lecz zdaje się, że niektórzy są na fakty mocno odporni.
Ja jestem wiernym sługą Chrystusowego Kościoła i modlę się, aby Hierarchowie, którzy tego potrzebują się nawrócili, a inni obudzili. Lecz za długo milczeliśmy, czasem potrzeba wstrząsu gorzkiej prawdy.
Pozdrawiam.
Módlmy się za kapłanów, może i kazania będą wtedy poruszające. Dodam, że przed Sakramentem Spowiedzi modlę się też o światło Ducha Świętego dla księdza, który będzie mnie spowiadał. To działa.
Pozdrawiam Panią.
A.
do budy
Traktuje on zresztą bardziej o cuchnącym wrzodzie zwanym 3 RP, którym zainfekowano Polskę, a dopiero na kanwie tegoż o błędnej metodzie postępowania części duchowieństwa wobec tego pasożytniczego tworu na ciele Ojczyzny.
Pozdrawiam.
Dlatego tak, jak Pan pisze módlmy się za naszych Pasterzy, bo trzeba pamiętać, że szatan usiłuje zwieść każdego, ale wciągnąć w swój podstęp księdza, to dopiero sukces, a już Hierarchę to w ogóle...
Dlatego trzeba się szczególnie modlić za tych, którzy naszym zdaniem błądzą, nawet się sprzeniewierzają. Na Różaniec mnie namawiać nie trzeba, to potężna broń w walce ze złym. Pani z Fatimy nawołuje do modlitwy i zaleca właśnie Różaniec.
Serdecznie pozdrawiam. Szczęść Boże.
A.
gratukuję i nie ukrywam że czekam na Pana wpisy.....pozdrówka
ps.dobrze by było podzielic tekst na kilka części aby był czytany..... ludziska mogą sie zmęczyć
Niech mi wolno będzie tak właśnie się zwracać.
Nie obiecywałem, że będzie lekko :-) Dziękuję za dobre słowo i z wzajemnością.
Pozdrawiam. A.
bede zaszczycony..... dobre pióro i pisz Pan częściej.....pozdrówka
Z tym " częściej" to zobaczymy. Przy zakładaniu bloga uprzedzałem szefostwo "naszych blogów', że nie będę w stanie zbyt często,.. sporo do zrobienia...
Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocy.
A.
.
Każdy ma coś do zrobienia, I komentator o nicku Waga i bloger-komentator Andrzej W. także. Lecz żeby nasze - mam nadzieję- intencjonalnie dobre działania stały się skuteczniejsze potrzeba ich zespolenia, a do tego potrzeba przywództwa, Pasterza. który porwie i zjednoczy tłumy. U najgłębszej genezy mojego tekstu leży właśnie tęsknota za Kimś takim i pragnienie Kogoś takiego.
Teksty Jana Pawła II czytam codziennie (!), także liturgię na każdy dzień, choćby fragmenty cytowane w tekście : "Komu więcej dano...", albo ten o "talentach."
Postawienie na pierwszym miejscu Duchownego, a dopiero potem Ewangelii jest też jakimś diabelskim zamętem. Słowa i przykład Mistrza, a dopiero potem zapatrzenie w Jego Sługi. lecz i napominanie tych, którzy zniekształcają obraz Pana. Jezus jest fundamentem i na podstawie Jego Wzorca mamy prawo i obowiązek oceniać postawy księży.
Ewangeliczna prostota każe nam widzieć wszystko w kategoriach "tak - nie", to diabelska manipulacja, przyjęta także przez część Hierarchii narzuciła nam narrację - "tak, ale...- nie, ale...".
Zamiast próbować podważać moje intencje, szukając "diabła" w szczegółach, które w tym wypadku są drobiazgowymi próbami odsłaniania zasłon, za którymi on się skrywa i misternym dekonspirowaniem jego celów, proszę podważyć choć jeden fakt, który został przywołany w moim tekście.
Choć JEDEN !
Dobrego dnia.
Mam jednak wciąż nadzieje, że dojdzie do przebudzenia ( nawrócenia) przynajmniej części hierarchii. Jest to nam wszystkim, Polsce niezwykle potrzebne.
Jest to jednak list otwarty, a jeśli chodzi o długość, cóż chciałem zawrzeć, to, co mnie szczególnie dotknęło i boli. Nazbierało się tego trochę.
Niedobrze byłoby chyba kawałkować list, zwłaszcza taki. Być może będą też notki krótkie.
Dziękuję za poparcie tekstu.
Pozdrawiam. Bywaj zdrów !
A.W.
Mój tekst w zamierzeniu miał formułę listu otwartego. Jednak po reakcji komentujących oraz po pewnej konsultacji z osobami, jak Pani, czy ja zatroskanymi, podjąłem decyzję o wysłaniu go także w formie papierowej do Adresatów.
Bo nie chodzi o to, aby zaistnieć, czy żebyśmy sobie ponarzekali, jak jest źle i utwierdzili się, że podobnie myślimy. Chodzi o to, aby coś się wreszcie zaczęło zmieniać na lepsze, bo widzimy, że jest coraz gorzej, a Pasterze jakby oślepli. Chodzi o to, aby przejrzeli. I oby - jak Pani napisała- nie było za późno.
Serdeczne dzięki i pozdrowienia.
A.
Nie wiem zatem, czy nie powinna Pani jednak zrealizować swego zamiaru, choć ta forma została przeze mnie zarzucona, gdyż uznałem , że nie rokuje dobrze.Dlatego wybrałem zwykły list.
Ale Pani, jeśli uzna to za stosowne, może niech spróbuje drogą elektroniczną do tych kilku kurii. To jednak Pani wybór, nie śmiem niczego sugerować.
Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam.
A.
Słowa JPII, które są mottem tego bloga traktuję bardzo poważnie. Zastanawiałem się długo, gdzie tkwią przyczyny takiego postępowania naszych Hierarchów. Pomijam w tym miejscu tych, którzy ewidentnie zdradzili. Lecz czemu w tak wielu bolesnych sprawach milczą ci, których uważamy za patriotów?. Przyczyny mogą być mocno zindywidualizowane. Lecz, czy to nie wynika w jakiejś mierze z koniunkturalnej troski o przyszłość KK w Polsce widzianej wyłącznie przez pryzmat - przynajmniej- deklaratywnej liczebności wiernych.? Rozumienia "roztropności" jako tkwienia w "rozkroku"? Z wadliwej konstrukcji myślenia, że jasne świadectwo pryncypialności może odstręczyć od Kościoła tych "letnich", natomiast nam wystarczy się przypodobać patriotycznymi uroczystościami i okazjonalnymi pięknymi homiliami ? Bo "katolicy na pokaz" mogą się zrazić i odejść, a my bez względu na postępowanie Pasterzy, nie opuścimy Chrystusowego Kościoła.
Jakakolwiek idea przyświeca takiemu myśleniu, jest to droga na manowce. Stawianie na powierzchowność zamiast na fundamentalne wartości musi skończyć się katastrofą. Ilość nigdy nie może być ważniejsza od jakości. I dlatego musimy "strofować" naszych Pasterzy. Stawiać im wymagania.
Serdecznie pozdrawiam.
A.
Na korzyść Komorowskiego "zagrał" też b. znany kardynał, zresztą z hierarchii nie on jeden. Napisałem w tekście, że tacy , jak ten osobnik , to mięso armatnie, zasłona dla tych bardziej groźnych, jak właśnie ten zajmujący najwyższy urząd w państwie.
Bardzo dziękuję za ten wpis potwierdza on moje tezy zawarte w tekście.
Ale muszę też postawić tezę jeszcze jedną. Otóż, gdyby nie lista absencji obciążających naszych Hierarchów, którą to listę zawarłem w tekście twierdzę, że nie byłoby w naszym życiu publicznym czegoś takiego, jak kreatura z Biłgoraja i wielu innych tego typu "zjawisk"
Nie byłoby też takiej prokuratury.
Dodatkowo, pytanie : w czyich rękach jest prokuratura ?
Pozdrawiam.
A.W.
Raz jeszcze dziękuję za dobre słowo.
Jeśli chodzi o Adresatów, to nie chciałbym ujawniać nazwisk. Przynajmniej na razie.
Zobaczymy, czy będzie jakiś odzew, choćby potwierdzający przeczytanie.
Również pozdrawiam.
A
To "Waga" i temu podobni są wrogami Kościoła i Polski., bo są wrogami Prawdy. Postępują zatem wbrew Bogu. A wydaje im się , że służą dobrej sprawie. Prosiłem o podważenie, choć jednego faktu zawartego w tekście, nie doczekałem się. Co tam fakty. "Waga" ma je gdzieś, tak samo, jak przyszłość KK i Polski.Ważne, aby Hierarchia żyła sobie tłusto i spokojnie. A "Waga" będzie sobie czcić tych swoich Nyczów, Dziwiszów, Kowalczyków ,Michalików, czy jakichś TW.
Jeżeli prawda jest bolesna, to ukryć, zabetonować, żadnych faktów, żadnej lustracji, żadnego ujawniania dewiacji ! Nawet przed JPII należało ukryć sprawę purpurata zboczeńca.
Gdy "Wyborcza" podchwyciła temat zbytniego bogacenia się księży, w tym biskupów, to zapewne winien Papież Franciszek. Po cóż temat inicjował ?
"Waga" może i dużo się modli, ale słuchać Papieża i stosować się do ewangelicznych nakazów to już niekoniecznie. Przy okazji polecam "Evangelium Vitae" JPII. Tam jest też mały wtręt nt ekskomuniki. Święty widział to dokładnie tak, jak ja ująłem w tekście.
Dlaczego czczeni przez "Wagę" Hierarchowie nie używają tego narzędzia, przecież tak troszczą się o poczęte życie ?
A może to tylko obłuda, jak w przypadku "Wagi" ?
"Waga" szkodzi i dlatego to do niej , jak ulał pasuje powiedzenie o dobrych chęciach , którymi brukuje się piekło.
Lecz nikt nie jest skazany na ślepotę na zawsze. Trzeba tylko ją uznać i zakrzyknąć niczym niewidomy żebrak z Jerycha : " Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną".
Niech "Waga" dużo modli się o światło Ducha Świętego. Szczęść Boże.
Władza usilnie wdraża dzieciobójstwo, karze i zastrasza lekarzy, niektórzy księża tę władzę popierają, a Episkopat jakiś nierychliwy. Natomiast Abp Marek Jędraszewski niby staje w obronie prof. Chazana, lecz jako drogę wyjścia proponuje- o zgrozo-...zbiórkę wiernych na karę nałożoną za niezabicie dziecka.
Nie rozumie, że prowadzi wiernych na manowce, czy robi to celowo ? Nie rozumie, że to straszak na innych, więc jeśli nie użyje autorytetu KK i mocnym głosem nie zacznie wskazywać tych, którzy wypowiadają tę wojnę, to zbiórki uspokajające sumienia są przeciw-skuteczne, a nawet szkodliwe ? Zbiórka ma sens tylko wtedy, gdy będzie jednym z wielu użytych narzędzi .
Z kolei Nycz milczy, chociaż terytorialnie to jego domena. Milczenie w obliczu zbrodni jest współudziałem.
A nam na to milczenie Hierarchów pozostaje potulne cicho- sza ?
Dlaczego tak się dzieje ? Odpowiedź jest m.in w moim tekście.
Dziękuję za tę piękną pieśń.
Maryja zawsze wskazuje na Jezusa i - jak w Kanie- mówi : "uczyńcie wszystko, cokolwiek On wam powie." Tylko wtedy jest szansa na cud, bez naszej współpracy cud nie zaistnieje.
Szczęść Boże.
A.W.