Pycha i buta, gdy słoma z butów...

 
Pan euro-poseł, prawa ręka Tuska, Jacek Protasiewicz, podobno nawet jakaś szycha w europejskim parlamencie, nie wiem dokładnie, bo nie śledzę karier tych farbowanych lisów, dał plamę. Dużą – na miarę całej Europy. I ten biedaczek, nie zdaje sobie z tego kompletnie sprawy. Albo rżnie, co gorsza, głupa. A nas ma za idiotów.

 
Bardzo dużo podróżuję i chyba już zaliczyłem większość lotnisk w Europie. Jak wszędzie – raz jest lepiej, a raz gorzej. W Niemczech bywam często na lotniskach we Frankfurcie, w Monachium i w Hamburgu. Frankfurt to moloch, ale dobrze zorganizowany i profesjonalny. Nie odczuwa się tam takiego chaosu jak w Paryżu na CDG, czy na Heathrow w Londynie. Nie jest to łatwe, gdy codziennie przez obszar lotniska przewala się kilkadziesiąt tysięcy ludzi w podróżniczym amoku.
A między nimi jednostki dysfunkcyjne i podejrzane, jak właśnie nasz wybitny przedstawiciel ludowy euro-poseł Protasiewicz.
 
Protasiewicz ma jeden kłopot, który go trapi. Otóż nie jest celebrytą i nie jest powszechnie rozpoznawalny. A już szczególnie boli go to bardzo po wypiciu dwóch małych butelek wina w samolocie, w sumie 350 ml, 13% alkoholu. Przyznam, że ja po takiej konsumpcji w czasie lotu, bądź co bądź, w nietypowych warunkach, jestem lekko zawiany.
Musiał być też zawiany Protasiewicz, bo nagle pycha i buta wylała się mu uszami, a kompleksy z powodu nie bycia rozpoznawalnym celebrytą, zasnuły mu mgłą oczy, a na język podały słowa z wojennych filmów o okupacji – Hande hoch!, Hitler! Heil Hitler, Auschwitz! Wykrzykiwane zresztą gromkim głosem.
 
Czterdzieści lat latam po całej Europie i przyznam, nie miałem żadnego incydentu ze służbami na lotniskach. Może ja po prostu jestem pokorny, słucham, co do mnie mówią i nie mam należycie wysokiego poziomu testosteronu, który, jak wiemy, oprócz agresji, wyzwala także u prymitywnych osobników, pychę i butę (patrz – postawa pawia).
 
Cóż, lekko podpity zaufany Tuska Protasiewicz, do tej pory głównie znany, jako wyborczy manipulant, zaczął się na lotnisku, w hali odbioru bagażu zachowywać podejrzanie, wzbudzając zainteresowanie personelu.
Zabrał innemu pasażerowi jego bagaż, a na koniec wdał się w niepotrzebną dyskusję z młodym funkcjonariuszem celnym. Po słowach sfrustrowanego, z powodu powszechnego nierozpoznania, euro-posła, celnik obrzucony nagle hitleryzmem, nazizmem i Oświęcimiem poczuł się urażony i wezwał na pomoc, zgodnie z procedurami, policję.
 
A dalej już było, jak zawsze, gdy ma się do czynienia z potencjalnym przestępcą, choćby tylko lekko podpitym, sprawiającym kłopoty pasażerem.
 
Cóż może być gorszego dla człowieka tak napompowanego pychą i butą?
Potraktowano go, jak zwykłego, sprawiającego kłopoty pasażera! I to kto? Niemcy!!! Jego – Polaka!!! Przecież – nie będzie Niemiec pluł nam w twarz!
Tego totumfacki Tuska, przypominam, jakaś szycha w euro- parlamencie, nie jest w stanie znieść, a jego podniecenie i nerwowość w czasie konferencji prasowej wskazują, ze najprawdopodobniej nabawił się syndromu stresu pourazowego i długo, nawet z pomocą medycyny, nie będzie mógł dojść do siebie.
 
Nagłe przekłucie, na obcym lotnisku, przez młodego celnika, dopiero co napompowanego balonu pychy i buty, u osobnika, który jeszcze nie całkiem dokładnie pozbył się gnoju z butów, jest traumatycznym przeżyciem.
 
Interesujące jest to, że to właśnie Platforma Obywatelska tak pompuje ego swoich członków, sugerując, że są jakąś super-elitą, iż w zetknięciu z rzeczywistością świata, robią z siebie błazna. To już drugi przypadek, po Janie Maria Rokicie, wojny Peowsko – Niemieckiej, ku wielkiej zgryzocie wielkich przyjaciół Niemiec, Donalda Tuska i Radka Sikorskiego.
Rokita za to poleciał. Teraz Protasiewicz poleci?

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika izabela

28-02-2014 [09:13] - izabela | Link:

Drogi Januszu, Ty jesteś człowiek bywały dobrze znający języki obce.Tobie to dobrze.  Natomiast ja - zwykła baba z siatą, spotykałam się z niebywałym chamstwem funkcjonariuszy lotnisk. Kiedyś odwoziłam do Polski z Kolonii matkę znajomej ze sporą demencją starczą. Starsza pani nie rozumiała poleceń celnika - między innymi nie mogła zrozumieć dlaczego każe jej zdjąć buty. Przerażona zaczęła uciekać. Gonił ją funkcjonariusz z owczarkiem i ja . Dopadłam ją pierwsza i próbowałam zażegnać nieporozumienie. Udało mi się wyzwolić staruszkę z rąk oprawców, ale na pożegnanie też usłyszałyśmy "Raus". Nie składałam żadnych skarg, bo funkcjonariusze niższych szczebli są na całym świecie tacy sami. Lubią leczyć kompleksy poniżając innych. To samo dotyczy oficerów imigracyjnych w USA, szczególnie czarnych.  Bełkoczą coś swoim pidżynem i uważają, że każdy musi ich rozumieć. W Kanadzie -jak zapewne pamiętasz- pewien trochę ociężały umysłowo Polak został zabity paralizatorem tylko  za to, że nie rozumiał celników i obsługi lotniska. Dlatego wierzę panu P. i jego wpadka wcale mnie nie cieszy choć nie lubię PO .

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [09:54] - jazgdyni | Link:

Witaj

Jak widzisz Izo, specjalnie podkreśliłem - nie zostałem nigdy źle potraktowany w Europie.
Zgadzam się z Tobą, moja postawa i znajomość języków bardzo mi pomaga. Funkcjonariusze lotnisk, to oczywiście ludzie dosyć niedużego formatu - zwykły materiał na służby mundurowe i reprezentują sobą przeciętną swojego narodu.
Istnieje pewien aspekt dodatkowy. Funkcjonariusz lotniska widząc po raz dziesiąty w ciągu tygodnia źle zachowującego się, podpitego Polaka (uwierz mi, to codzienność) może nabyć pewnych szowinistycznych uprzedzeń.

Natomiast w USA zostałem dwukrotnie zaaresztowany na lotnisku, bo tam czarnoskóry funkcjonariusz, zazwyczaj tępy, jak but, jest półbogiem.
Nawet zwykłe "excuse me, may I ask you..." traktuje, jak prowokację i zaczepkę. To inny świat, znacznie bardziej niewolniczy.
Oczywiście, też mam przykłady nagannych zachowań w Europie, ale statystycznie nie jest źle.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

28-02-2014 [11:39] - Zygmunt Korus | Link:

z mojej praktyki:

Lata całe pracowałem jako pilot wycieczek i takiej ilości upokarzających prowokacji, jakie przeszedłem na granicach (i bez granic, potem), zwłaszcza ze strony Austriaków (ale i Niemców także; oraz czasem Włochów - co już daje do myślenia, bo "hatl!", czy "alt!" jakoś tak faszystowsko bliskoznaczne jest i o bucie narodowej w głębi ducha drzemiącej jednak świadczy) niełatwo mi zapomnieć. Trochę o tym wspominałem na tym forum:
http://naszeblogi.pl/2079-mikr...
albo
http://naszeblogi.pl/42022-ku-...

Warto też przypomnieć bojówkę pijanych Niemców, która to niedawno przecieź zrobiła rozpierduchę w naszym schronisku w Karkonoszach... I co? Bezkarnie przecież.

Dla mistrzów prowokacji ze szlabanem w Gliwicach (w 1939 r.) oraz kreatorów neo-frazy "polskie obozy koncentracyjne w Oświęcimiu i Brzezince" zgniecenie kapelusza Rokicie lub rzucenie do dyplomaty "niewinnego" RAUS! to jak splunąć lub psa w d... kopnąć.

Protasiewicz to - jak sama nazwa wsakzuje - proteza prostactwa nagminnego w bandzie POsrańców. Nie jest to więc moja bajka.
Ale pytania o godność Polaków korzystających z postfaszystowskich terenów tranzytowych są warte stawiania. Niemcy (ale i inni ludobójcy też, zwlaszcza produkujący mydło z człowieka) na własne żądanie wypisali się z Ligi Narodów, więc winni co najmniej milczeć, a nie stroszyć pióra i zbyt głośno piać!

Rządzące nami gady z warszawskiego terrarium o swojskobrzmiących imionach jak Donek, Błonek czy Radek doprowadziły do sytuacji, że bezgłos i samokneblowanie we własnych sprawach wydaje nam się najbardziej pożądane. Uszy po sobie, bo gdy cię obsobaczą za miedzą, to i "swoi" dołożą.
Kapitulanctwo polityczne przekłada się w efekcie na poczucie (jego brak) opieki państwa nad obywatelem.

Co nie znaczy, że psychologicznemu rozpoznaniu zachowań oraz opisowi super-ego "platformerskiej kamarylii", wyłuszczonym powyżej przez Autora, można coś zarzucić. Po prostu zostalo to zrobione klarownie i celnie.
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [12:50] - jazgdyni | Link:

Witam

Kiedyś opowiedziałem anegdotę, jak w małym miasteczku Toskanii starszy Niemiec usiłował mnie dość butnie uczyć przepisów ruchu drogowego. Z pełną satysfakcją dałem odpór niemieckiej wyższości na, przecież, neutralnym gruncie.
To prawda z tą Austrią. Zawsze staram się przejeżdżać jej terytorium, jak najszybciej, by nie być narażonym na impertynencje. Austriacy są mistrzami pogardy wobec Polaków.
Niemcy wyraźnie się zmieniły. Jeszcze nie tak dawno zmorą był przejazd przez byłe DDRy. Tam istniały dziwne resentymenty i można było być łatwo upokorzonym.

Co do Protasiewicza i RAUS. Czy jesteśmy pewni, że celnik tak powiedział, a nie na przykład GEH AUS (odejdź)?

Panie Zygmuncie, w mojej klasyfikacji pomiatania człowiekiem przez funkcjonariuszy publicznych, Niemcy są daleko w tyle, za takimi Stanami Zjednoczonymi, Indiami, czy właśnie Austrią. Nawet w UK, Francji, czy wspomnianych Włoszech można być czasami gorzej potraktowanym niż w tych ordnungowych Niemczech.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

28-02-2014 [09:17] - Krzysztof Pasie... | Link:

Szanowny Panie,

Przed paroma laty pracowałem dla wielkiej amerykańskiej korporacji wdrażającej w Polsce duży projekt i tak się złożyło, że przez kilka lat odwiedzałem lotnisko we Frankfurcie co tydzień, a czasem częściej. Test to port lotniczy zorganizowany perfekcyjnie i naprawdę do niczego się nie można przyczepić. Ale nasz poseł chciał pokazać jaki z niego gościówa no i oczywiście wyszedł na kompletnego kretyna.
Pisze Pan:
"Interesujące jest to, że to właśnie Platforma Obywatelska tak pompuje ego swoich członków, sugerując, że są jakąś super-elitą, iż w zetknięciu z rzeczywistością świata, robią z siebie błazna. To już drugi przypadek, po Janie Maria Rokicie, wojny Peowsko – Niemieckiej, ku wielkiej zgryzocie wielkich przyjaciół Niemiec, Donalda Tuska i Radka Sikorskiego.
Rokita za to poleciał. Teraz Protasiewicz poleci?..."
Otóż nie jest dla mnie ważne, czy Protasiewicz poleci. Przygnębia mnie natomiast myśl, że mieszkam w kraju, którym rządzą podobni rzeczonemu idioci. A to już jest znacznie poważniejszy problem.

Pozdrawiam Pana serdecznie i słonecznego weekendu życzę,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [10:05] - jazgdyni | Link:

Witam Panie Krzysztofie

Przyznam, że mnie również, ani ziębi, ani grzeje, czy Protasiewicz poleci.
Wnerwia mnie i to bardzo mocno, ten ewidentny wśród świta lemingów, więc przede wszystkim platformy (ale nie tylko) brak wewnętrznej pokory i skromności. Ta buta i pycha jest tak parweniuszowska, jak to już dawno pokazał mistrz w "Mieszczanin szlachcicem". I na dodatek oni te postawy propagują, jako typowe zachowanie elit.
Widać, że te wszystkie resortowe dzieciaki i chłopaki z podwórka nie dostały należytego wychowania. Tak, trzeba to wyraźnie podkreślać - są niewychowani, chamscy i zarozumiali.

A Frankfurt to dla mnie jedno z trzech najlepszych lotnisk europejskich - Kopenhagi, Amsterdamu i właśnie Frankfurtu.

Nawzajem życzę pięknego, wiosennego spaceru

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

28-02-2014 [10:03] - NASZ_HENRY | Link:

jakie kadry ;-)

Obrazek użytkownika Freiherr

28-02-2014 [10:11] - Freiherr | Link:

Mniej latam, więcej żegluję. Wielokrotnie stykałem się z niemieckimi (i nie tylko, bywały np.ukraińskie) służbami celnymi/granicznymi w portach podczas odpraw. Nigdy, powtarzam - nigdy, nie spotkałem się z niewłaściwym stosunkiem tych służb do nas Polaków, polskiej bandery.Czasami sympatyczni, czasem tylko służbowo poprawni wykonywali swoje obowiązki bez zarzutu. Sam zawsze w takich sytuacjach jestem spokojny, grzeczny, wykonuję to czego się ode mnie jako kapitana oczekuje. Zawsze proszę załogi o właściwe, godne Polaka i bandery zachowanie. Kiedyś (1995!!!rok), na niemieckiej części Zalewu Szczecińskiego płynęliśmy dużym jachtem z Trzebieży do Wolgastu. Przepływający obok okręt Bundesgrenschutzu poprosił nas o zgodę na udział w ćwiczeniu (desant pograniczników z pontonu na nasz jacht, sprawdzenie dokumentów itd). Oczywiście, uznając to za świetną zabawę wyraziłem zgodę. Panowie załatwili sprawę profesjonalnie, grzecznie, dowódca niemiecki podszedł prawie do naszej burty, pofatygował się na skrzydło pomostu i osobiście nienaganną angielszczyzną podziękował za współpracę. W zeszłym roku moja żona lecąc bardzo spóźnionym samolotem z Poznania do Paryża z przesiadką w Monachium spotkała się z serdeczną pomocą służb lotniska (łącznie z zatrzymaniem gotowego do kołowania samolotu)tak, by mogła wraz innymi spóźnionymi pasażerami odlecieć zgodnie z planem. Czyli nie jest tak źle z Niemcami, jak mogłoby się na podstawie relacji Protasiewicza wydawać. Po prostu, jak nie wiesz jak się zachować, zachowuj się przyzwoicie. Ale czego oczekiwać po PeOwskim buraku?

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [12:58] - jazgdyni | Link:

Witam

W pełni zgadzam się z obserwacją, że niemieckie służby morskie, są profesjonalne, obiektywne i często życzliwe.
A potrafią być ostre i pamiętliwe, gdy ktoś im podpadnie (np. kara 1000 Euro dla norweskiego kapitana, który najpierw wszczął awanturę w jednym porcie, a potem nie dopełnił formalności przy przepłynięciu do drugiego portu).

Ile razy mnie podrzucali samochodem do miasta to nie spamiętam.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika monty.z

28-02-2014 [10:24] - monty.z | Link:

Karma jest szybka, Protasiewicza spotkała za kombinacje przy wyborach w dolnośląskich strukturach PO. Propaganda uprawiana przez lata, że ludzie platformy są elitą, pomieszała w ich mózgach, napompowała ego jak baloniki. Jednak z chama zawsze wyjdzie jego prawdziwy charakter, o czym mówi stare przysłowie o słomie z butów. Przyzwyczaili się chłoptasie, że w III RP mają nieograniczony immunitet a tu gorzkie rozczarowanie. Nikt nie rozpoznał jaśnie pana. Bardzo mnie cieszy, że w w tej "platformie" coraz większe pęknięcia. Czym u nich gorzej tym lepiej dla Polski. Jest nadzieja, że ta organizacja wkrótce odejdzie w niebyt.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [13:05] - jazgdyni | Link:

Paniska z Platformy rozpychają się wszędzie łokciami.

Pewnego razu na lotnisku Okęcie nagle poinformowano mnie, że mój lot do Gdańska (a leciałem aż z Brazylii z paroma postojami i to już był ostatni odcinek) odbedzie się następnym samolotem. Gdy zacząłem dociekać, okazało się, że platformerski wojewoda gdański też miał życzenie lecieć do domu, więc LOT skasował mój bilet i wrzucił tam na moje miejsce tego typa. Wywołana przeze mnie awantura, spowodowała, że ja poleciałem, tak, jak już od tygodnia miałem zabukowane, a nie poleciał jakiś ochroniarz panów polityków.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika alchymista

28-02-2014 [10:25] - alchymista | Link:

A nie myślisz, że ktoś dodał Protasiewiczowi do wina jakieś prochy? To przecież jeden z nielicznych PO-wców, którzy bądź co bądź pojawili się na majdanie w początkowym okresie. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby ruscy chcieli platformie pokazać, że jak będą podskakiwać, to ich miejsce jest tam gdzie PiS-u, czyli w gronie helotów i metojków...

No ale to taka moja teoria spiskowa. A rzeczywistość jest być może po prostu taka, że w podróży się nie chleje.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [10:39] - jazgdyni | Link:

Nieee... to by była zbyt zawiła prowokacja. Na świecie pan Protasiewicz jest istotą nieznaną. Teraz dopiero zyskał pewną sławę. Już po fakcie darcia łacha na lotnisku.
Odbiło mu, jak odbija typowemu platformerskiemu (i nie tylko) nuworyszowi.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika taganka

28-02-2014 [10:44] - taganka | Link:

W przeszłości a i obecnie też na naszym terytorium ścierały i ścierają się nadal wpływy azjatyckie i zachodnie.
Od wieków znane było u nas powiedzenie "co wolno wojewodzie to nie tobie .......".
Po ostatnim incydencie z załatwieniem wyborów w okręgu Schetyny - prawdopodobnie uwierzył więc pan Protasiewicz, że jemu to już teraz naprawdę wszystko wolno - jak temu to wojewodzie.
No i na lotnisku zderzyła się buta właściwa wojewodzie z niemieckim "ordnung muss sein".
A być może była w tym też i jakaś reminiscencja z czasów "Herrevolku".
No i tak to jedna buta zderzyła się z drugą butą.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [13:08] - jazgdyni | Link:

Tak to niestety już jest, gdy kultura osobista nie nadąża za świeżo otrzymaną władzą.
Wyłazi wówczas na wierzch cała ta tandeta i plastik "nowych elit".

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [10:52] - jazgdyni | Link:

"Polski świadek potwierdza opinie Niemców: Protasiewicz był pijany i chamski!!! "Z pewnością był po wpływem alkoholu. Nie były to na pewno dwie buteleczki wina z pokładu. Człowiek po takiej ilości wina tak się nie zachowuje" - powiedział świadek zajścia na lotnisku we Frankfurcie w rozmowie z wrocławską "Gazetą Wyborczą".

Mariusz Zacharski to 49-letni robotnik z Wrocławia pracujący jako majster na budowie portu lotniczego w mieście Ad-Dauha, stolicy Kataru. W chwili, gdy Jacek Protasiewicz awanturował się na frankfurckim lotnisku, Zacharski był obok. Wszystko widział na własne oczy. Niestety, potwierdza wersję Niemców.

"Był pijany. I to mocno [...] Nie były to na pewno dwie buteleczki wina z pokładu. Człowiek po takiej ilości wina tak się nie zachowuje" - powiedział Zacharski wrocławskiej "Gazecie Wyborczej".

Co zdarzyło się na lotnisku? "Protasiewicz w bezczelny sposób podszedł do jakiegoś mężczyzny - nie wiem, czy był to pasażer, czy ktoś z obsługi lotniska, i wyrwał mu po chamsku wózek na bagaże [...] Nie wiem, kim był ten człowiek. Wózek jednak z pewnością miał tylko jeden. A poseł mu go odebrał, po prostu wyrwał" - relacjonuje Zacharski.

Następnie, według polskiego świadka, celnik zablokował Protasiewiczowi ten wózek, a wtedy europoseł podniesionym głosem zaczął tłumaczyć, że jest dyplomatą.

Zacharski opowiada: "Za chwilę zjawił się patrol mundurowych. Poseł próbował gdzieś dzwonić. Nie wiem gdzie. Nagle, nie zauważyłem nawet, jak do tego doszło, na jego rękach znalazły się kajdanki. Ale wcześniej nie było żadnej przepychanki. Nie było wielkiej awantury. Nikt nikogo nie ciągał po ziemi. Choć obie strony, owszem, mówiły do siebie podniesionym tonem. Poseł wciąż mówił podniesionym tonem, że jest dyplomatą. Zachowywał się, jakby wszystko było mu wolno. Taki sobiepan. Ale policjanci nie byli agresywni".
nadużycie link skomentuj
Kula Lis 62 28.02.2014 09:07:04"

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [11:05] - jazgdyni | Link:

"Wiceszef PE Jacek Protasiewicz został zatrzymany we wtorek na lotnisku we Frankfurcie przez policję i w kajdankach doprowadzony na posterunek. Został zwolniony po sprawdzeniu jego statusu dyplomatycznego.

Rzecznik prasowy frankfurckiej policji Manfred Füllhardt w rozmowie z serwisem Deutsche Welle wyjaśnił, że w takich sytuacjach kontrole paszportową przeprowadza się indywidualnie, na posterunku, unikając w ten sposób publiczności.

W rozmowie z niemieckimi dziennikarzami, rzecznik nie chciał jednak zdradzić szczegółów doniesienia do prokuratury.

Z kolei jak powiedziała w rozmowie z “Faktami TVN” prokurator Nadja Niesen, rzeczniczka Prokuratury we Frankfurcie nad Menem, jeśli prokuratura stwierdzi, że wiceprzewodniczący PE Jacek Protasiewicz wypowiadał takie słowa jak “Heil Hitler” czy “Sieg heil” to będziemy mieli do czynienia nie tylko z obrazą urzędnika, ale też z użyciem słów-symboli organizacji sprzecznej z niemieckim porządkiem konstytucyjnym.(!!!)

Za taki czyn grozi trzy lata więzienia lub grzywna czyli kara wyższa niż za obrazę urzędnika (dwa lata i grzywna). Poza tym zasądzonych kar powyżej dwóch lat nie można w niemieckim systemie prawnym zawiesić. (!!!)

- Prokuratura rozpocznie jednak śledztwo dopiero wtedy, gdy Parlament Europejski uchyli immunitet Jackowi Protasiewiczowi – dodała rzeczniczka.
“Paszport dyplomatyczny to nie tarcza”(!!!!)

Wydarzeniami, w których uczestniczył europoseł, nie zajmowali się przedstawiciele polskich służb konsularnych. Marcin Jakubowski z konsulatu generalnego RP w Kolonii, w rozmowie z Deutche Welle, zaznaczył, że w przypadku europosłów kompetentny jest Parlament Europejski.

Urzędnik przyznał też, że skucie kajdankami i wyprowadzenie jest możliwe, nawet w wypadku dyplomaty. – Paszport dyplomatyczny nie jest żadną tarczą przeciwko kontrolom policyjnym – przyznał Jakubowski w rozmowie z niemieckimi dziennikarzami.
nadużycie link skomentuj
Kula Lis 62 28.02.2014 08:51:53"

Obrazek użytkownika jarosin69

28-02-2014 [13:48] - jarosin69 | Link:

To juz trzeci przypadek pajaca na lotnisku po Rokicie i cienkim Bolku na lotnisku w Londynie. Lechu nie bedac czlonkiem PO, jednak bardzo sympatyzuje z nimi i dlatego mysle, ze mozna go zaliczyc to tego "czczigodnego" grona.

Obrazek użytkownika cyborg59

28-02-2014 [19:53] - cyborg59 | Link:

Człowiek może mieć "gorszy dzień", zmęczenie, przepracowanie poparte alkoholem. Tak może być !
Buractwo wyszło dopiero wtedy z Burka gdy wpadł do swojego obejścia przez dziurę w płocie i szczeka jak najęty.
Akurat w tej chwili podali jakie konsekwencje ponosi w PO. Myślę że Bruksela doceni wymachiwanie paszportem dyplomatycznym.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-02-2014 [20:51] - jazgdyni | Link:

Z pewnym zażenowaniem zauważyłem, ze zająłem podobne stanowisko, jak platforma. Co to się dzieje?
Teraz zaczynam się zastanawiać, czy to przypadkiem Schetyna go nie upił i wpuścił w maliny.