"Matematyka sejmowa: Brakuje 15 głosów
Największą przeszkodą dla planu Rozwoju Plus pozostają twarde liczby w parlamencie. Do złożenia wniosku potrzeba 46 podpisów. Klub Rozwój Plus ma ich 40, musi więc szukać wsparcia u innych. Jeszcze trudniejsza bariera pojawia się przy głosowaniu na sali plenarnej.
Konstruktywne wotum nieufności wymaga bezwzględnej większości, czyli 231 głosów. Szczegółowe zestawienie przedstawił w mediach społecznościowych poseł Paweł Jabłoński. Z jego wyliczeń wynika, że suma mandatów wszystkich klubów i kół opozycyjnych oraz posłów niezrzeszonych niepopierających gabinetu wynosi obecnie dokładnie 216. Do sfinalizowania zmiany brakuje zatem 15 głosów.
Fakt ten wprost przyznaje również były marszałek. Podkreślił, że powodzenie całej operacji jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy część posłów tworzących obecną większość parlamentarną dostrzeże konieczność zmiany władzy i poprze wniosek."
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
Kiedyś jeszcze w XIX wieku cesarz Napoleon wydał rozkaz,aby jego wizya w każdy miescie była uroczyście
witana salutem z armat.
Po przybyciu do jakiegoś miasta....cisza...nie ma salutu z armat!!
Cesarz wzywa mera tego miasta i pyta: DLACZEGO NIE BYŁO SALUTU Z ARMAT???
Wasza Miłośc...mieliśmy rózne powody...
JAKIE!
Po pierwsze...nie mamy armat...
DOBRA,WYSTARCZY !
Morawiecki ,też nie ma armat,ale "cóż szkodzi zaszpanować"?
Oczywista, oczywistość - jak mawiał klasyk. Do tego "propozycja", by polityk dwojga imion bez nazwiska, został premier "technicznym". Niemcy, finezji dystynkcji i finezji w rozumowaniu nigdy nie posiadali. Dowodem jest forsowanie Anny Józefy Korwin-Piotrowskiej, wychowanej w regionie, w którym BND siedzi na obu pośladkach. No i niemiecka Komisja Europejska, twardo za kundlem. Kto tego nie widzi, niech się wstydzi.
To żenujące popiskiwanie geriatrii PIS-owskiej, jak to po wygranych wyborach pokażą...... nie dosyć, że nic nie znaczy to jeszcze wkurza bo jak przez 8 lat niczego nie pokazali to i przez kolejne 80 nie będzie inaczej. I wyborów może nie być. To nie PIS a ludzie, którym zależy próbują walczyć tak jak potrafią w odróżnieniu funkcjonariuszy jedynej słusznej linii, którzy już zapewne przygotowują sobie kombatanckie opowieści jak to dawali odpór.... Żałosne.
Obawiam się,że masz rację...kto tam ma siłe jeszcze aby walczyc? Czarnek?
I to wszystko...więcej armat nie mamy...
Mnie to nie dziwi ani nie oburza. Może trochę śmieszy.
Morawiecki jest cwanym politykiem a jako cwany polityk w cwany sposób próbuje budować sobie poparcie.