Otóż Ania Korwin-Piotrowska, powołując się na stan wyższej konieczności demokracji walczącej Tuska, uznała, że może zastępować prezesa Bogdana Święczkowskiego, mimo że ten nadal jest prezesem. Po czym jako samozwańcza kierująca Trybunałem Konstytucyjnym zawiesiła prawowitego prezesa na miesiąc. Przy okazji zawiesiła też wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Teraz Korwin-Piotrowska siedzi w budynku TK z sześcioma innymi sędziami, a na zewnątrz stoją tabuny policjantów. Policja nie wpuszcza Święczkowskiego do jego własnego miejsca pracy. Cała ta gigantyczna awantura sprowadza się więc do tego, że jedni sędziowie siedzą w środku, a dwóch innych nie może wejść, bo Tusk nie pozwala i kazał bronić twierdzy tysiącom zomowców.
Co jeszcze bardziej kuriozalne nowa samozwańcza szefowa zapowiedziała na wtorek, 3 listopada, Zgromadzenie Ogólne sędziów TK, na które mają zostać zaproszeni wszyscy sędziowie, w tym także ci, których właśnie zawiesiła!
Więc we wtorek Święczkowski przyjdzie, zomowcy go wpuszczą, wejdzie do budynku, a potem odmówi wyjścia i zawiesi Korwin-Piotrowską za uzurpację i czterodniową okupację. Zomowcy będą musieli wejść do środka i go wywalić.
Przez weekend już się nic ciekawego nie stanie, więc śpijcie spokojnie i idźcie na groby. 7 sędziów będzie spać na podłodze w TK, na groby nie pójdą, tabuny policji będą bronić twierdzy i tak do wtorku. Dopiero we wtorek nastąpią najciekawsze elementy tej zabawy przedszkolaków, bo będą się lać w środku. Komu uda się tam zamontować kamery, ten najbardziej wygra na tej całej aferze.
Tak wygląda ten najważniejszy dziś dzieciak, czyli Ania:
Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS