Linia zielona to dzietność.
Linia niebieska to liczba urodzeń.
Teraz trzeba czymś zająć Polaków, żeby o tym akurat nie myśleli. Bo i po co? Co im przyjdzie z myślenia? Za to politycy myślą. Ale... o czym? No ciągle mówią. Przez ostatnie 16 a może i 30 lat zajmują się zdobywaniem różnych instytucji. Ostatnio chyba TK. Jest o tym tak głośno, że nadchodzącej ciszy, nikt nie słyszy.
Źródło; x.com
Są takie dwa pytania:
- Kto za to odpowiada?
- Czy coś z tym można zrobić?
Może nikt. Może nic.