Rząd Tuska nie ma żadnej swojej inwestycji, więc coraz częściej, chwali się tymi przygotowanymi przez rząd PiS
1. W poprzednim tygodniu premier Tusk na konferencji prasowej na peronie kolejowym w Łomży pochwalił się tym ,że po raz pierwszy od 33 lat kolej wróciła do tego miasta, bo uruchomiono trasę kolejową z Ostrołęki. Oczywiście Tusk nie miał czasu ,żeby przejechać cała 40. kilometrową pomiędzy tymi miastami, więc kawalkada samochodów rządowych przywiozła go na stację już niedaleko Łomży i tam wsiadł do pociągu, żeby za chwilę wysiąść i opowiadać ja świetnie jeździ się koleją. Ten spektakl internauci nazwali Kopacz 2.0, bo rzeczywiście w kampanii wyborczej 2015 roku, premier Kopacz z rządem jeździła pociągami z Warszawy do kilku miast wojewódzkich, żeby tam organizować posiedzenia Rady Ministrów, a cała kawalkada samochodów rządowych woziła za nimi sprzęt do przeprowadzenia tych obrad w tym stoły i fotele.
2. Ale cały ten spektakl z koleją do Łomży posłużył Tuskowi do przypisania właśnie jego rządowi tej inwestycji podczas gdy została ona przygotowana, łącznie z finansowaniem i zaawansowana w realizacji przez rząd premiera Morawieckiego w ramach programu Kolej Plus. Przy okazji internauci przypomnieli sejmowe głosowanie nad projektem ustawy ustanawiającej program Kolej Plus z 9 stycznia 2020 w których klub Platformy jako jedyny w ówczesnym Sejmie nie poparł tego projektu. Co więcej po dojściu do władzy, koalicja 13 grudnia, nie tylko o co najmniej dwa lata opóźniła realizację projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego, ale zablokowała większość inwestycji kolejowych będących jego częścią składową, w tym realizację tzw. szprychy nr 3, w tym szybie połączenie CPK z Łomżą przez Warszawę, przy czym czas przejazdu pomiędzy stolicą, a Łomżą miał wynieść niewiele ponad godzinę.
3. Ale Tusk próbuje przypisywać sobie realizację, nie tylko inwestycji w ramach programu Kolej Plus, przypomnijmy jeszcze raz programu, którego jego formacja nie poparła w Sejmie w 2020 roku, ale także inne realizacje kolejowe jak np. dworzec Warszawa Zachodnia. Przypomnijmy, że dworzec Warszawa Zachodnia, który został zrealizowany w ok. 80 % w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, ale premier nie omieszkał się na nim pojawić i nagrać filmik jak przemieszcza się peronach kolejowych i gmachu dworca, podziwiając jego imponujące wnętrza. Zresztą podobne święto urządził premier Tusk i kilku jego ministrów w związku z oddaniem do użytku nowego promu „Jantar Unity”, w sytuacji kiedy kadłub tego promu został zwodowany już w październiku 2022, a później podlegał pracom wykończeniowym. W związku z tym zawłaszczaniem przez ekipę Tuska inwestycji przygotowanych i mocno zaawansowanych za rządów Prawa i Sprawiedliwości , a teraz tylko kończonych, były premier Mateusz Morawiecki, zaapelował do obecnego szefa rządu, żeby wreszcie po blisko 2,5 latach rządzenia „zaczęli wreszcie robić coś na swoje konto”.
4. W sytuacji kiedy rząd Tuska, nie ma własnych poważnych dokonań, pokusa chwalenia się sukcesami poprzedników w zasadzie każdej dziedzinie narasta z miesiąca na miesiąc i to coraz częściej wbrew oczywistym faktom. Jakiś czas temu ,Tusk umieścił w swoich mediach społecznościowych umieścił filmik, w którym najpierw cytuje pytania, jakie są najczęściej wyszukiwane za granicą w jednej z najpopularniejszych wyszukiwarek internetowych: dlaczego Polska jest taka bezpieczna, czysta, bogata i wreszcie taka popularna. No i odpowiedź na nie jest oczywista, to wszystko to zasługa ponad 2-letnich rządów Tuska, bo to one zapewniły zamożność obywateli naszego kraju, jego bezpieczeństwo, czystość, a nawet popularność za granicą. Internauci masowo zareagowali na ten filmik i nie zostawili na premierze i jego rządzeniu suchej nitki, podkreślających w swych komentarzach, że to wszystko udało się osiągnąć naszemu krajowi tylko dlatego, że formacja Tuska została w 2015 roku odsunięta od władzy, a rządzenie przejął rząd Prawa i Sprawiedliwości.
5. Parę dni po tamtym filmiku, mimo tego, że skrytykowało go mocno kilka tysięcy komentujących, premier umieścił kolejny filmik, w którym z kolei cytował kilka zagranicznych gazet, w których ukazały się teksty, chwalące nasz kraj. Mianowicie między innymi w „The Economist” ukazał się artykuł pt. „Niesamowity wzrost Polski” , w „The Sunday Times” tekst „Polska jest niemal tak bogata jak W. Brytania”, a z kolei w niemieckim ”Focus” „Europejska nowa potęga?”, wprawdzie ze znakiem zapytania, ale jednak. Oczywiście wszystkie te teksty dotyczyły całego okresu przemian, a więc lat 1989- 2025, w którym wprawdzie rządy Tuska trwały blisko 10 lat, a zarówno pierwszy jego okres rządów 2007-2014 jak i obecny, ponad 2-letni, jeżeli chodzi o gospodarkę, specjalnych sukcesów nie przyniosły.
6. Najszybszy wzrost gospodarczy bowiem, to okres rządów Prawa i Sprawiedliwości, zarówno ten krótki 2-letni 2005-2007, jak ten 8-letni okres 2015-2023, i to pomimo tego ,że w latach 2020-2023, mieliśmy do czynienia z głębokim kryzysem wywołanym pandemią Covid19, później gwałtownym wzrostem cen surowców energetycznych, wywołanych przez Rosję, świadomie destabilizujących te rynki w związku z przygotowaniem do agresji na Ukrainę i później samą agresją. Mimo tego, to właśnie w 2023 roku Polska weszła do pierwszej dwudziestki krajów pod względem wielkości PKB, liczonym w USD, a tym mierzonym siłą nabywczą naszej waluty, było to nawet miejsce 19. To także w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości, nastąpił najszybszy przyrost PKB na głowę mieszkańca mierzonego siła nabywczą naszej waluty i w 2023 roku wskaźnik ten sięgnął 80% średniej unijnej, w sytuacji kiedy wchodząc do UE w 2024 roku, mieliśmy go na poziomie zaledwie 50% średniej unijnej.
7. Premier Tusk nie ma sukcesów własnych, więc doszedł do wniosku, że wmówi Polakom, iż osiągnięcia naszego kraju dostrzegane przez zagranicę, zostały wypracowane przez niego i jego ekipę i to przez zaledwie 2,5 roku rządzenia. To się zapewne nie uda, ale cóż szkodzi namieszać ludziom w głowach, zwłaszcza, że nie ma się specjalnie wiele do roboty, a od mieszania ludziom w głowach, ma się dziesiątki specjalistów zatrudnionych w Kancelarii i okolicach, a są i „zaprzyjaźnione” media, które na sygnał, wygodne dla premiera tematy, czynią tematami dnia, a nawet tygodnia, a te niewygodne, potrafią „zamilczeć”.