(Linux co prawda został stworzony we Finlandii, ale jego twórca gdy tylko został doceniony to błyskawicznie wyniósł się do Kalifornii — i tam kierował jego dalszym rozwojem)
ale za to ta sama Srunia Gejropejska, która nie potrafi samodzielnie niczego stworzyć – pisze wielką księgę regulacji mówiących jak Google ma rozwijać swoje systemy operacyjne. Co zmusza do postawienia pytania: Co będzie gdy Google unijne reguły zignoruje?
(A że zignoruje to jest więcej niż pewne. Nie można oczekiwać, aby inżynierowie tej firmy, których godzina pracy kosztuje tysiące dolarów, tracili czas na dyskusje z brukselskimi półgłówkami o dwucyfrowym IQ, którzy sami nie rozumieją regulacji, które piszą).
Odpowiedź znajdujemy pod powyższym linkiem:
Despite the EC’s ambitious approach towards fleshing out the practical steps that must be taken by Google to comply with Article 6(7) DMA, one can spot some meaningful limitations in the Draft Measures, notably the silence on the technical constraints operating against their implementation and the absence of the cloud infrastructure in their content. As the saying goes, the EC sought to achieve all for one (i.e., all features to enter the market to be channelled by the gatekeeper’s OS), and it might result in the unfavourable outcome of one for none.
W tłumaczeniu powyższego z eurożargonu na język normalny: Jeżeli Google powie Komisji Europejskiej, że jej regulacje ma głęboko i że Komisja może je sobie wsadzić — to Komisja będzie co najwyżej mogła je sobie wsadzić.