1. Po tym jak okazało się, że w ochronie zdrowia nie działa „czarodziejska różdżka” minister Izabeli Leszczyny, premier Donald Tusk, zdecydował się na jej odwołanie i rekomendował w lipcu 2025 roku na stanowisko ministra zdrowia Jolantę Sobierańską-Grenda, Wcześniej pełniła ona funkcję prezesa zarządu spółki Szpitale Pomorskie podległej samorządowi województwa pomorskiego w skład której wchodziły dwa szpitale w Gdyni , szpital w Wejherowie oraz Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku. To ponoć udany przykład konsolidacji szpitali przeprowadzony przez samorząd województwa pomorskiego i już w momencie tej nominacji było jasne, że ten sposób działania działania nowej minister, ma być strategiczną metodą działania w polskiej ochronie zdrowia. Tyle tylko, że przedsięwzięcie, które sprawdziło się w sytuacji bliskiego położenia tych 4. placówek ochrony zdrowia i skupisk mieszkańców w dużych ośrodkach miejskich, raczej nie będzie sprawdzać w sytuacji licznych szpitali powiatowych obsługujących mieszkańców zamieszkałych w mniejszych ośrodkach miejskich i na terenach wiejskich.
2. Wprawdzie proces konsolidacji szpitali wg pomysłu zrealizowanego w województwie pomorskim, dopiero się zaczyna po 10 miesiącach funkcjonowania nowej Pani minister, bo do tej pory nie było na to środków finansowych ale teraz się znalazły. Znalazły się w Funduszu Medycznym, którego środki powinny być przeznaczone na leczenie chorób rzadkich i innowacyjne terapie, ale cóż tam dla koalicji 13 grudnia choroby rzadkie, potrzebne są środki na ograniczenie ilości szpitali i w zamian dofinansowanie, samorządy będą finansowo zmuszani do podejmowania tego rodzaju decyzji. Z Funduszu minister zabiera 1 mld zł, a maksymalne dofinansowanie w zamian za konsolidację szpitali, to kwota do 70 mln bezzwrotnej dotacji więc wiele samorządów, które są organami założycielskimi dla szpitali, pewnie będzie chciało z tej formy wsparcia skorzystać Zwłaszcza, że przez ostatnie dwa lata NFZ pod nowym kierownictwem, szpitali powiatowych nie rozpieszczał, płacenie z dużym opóźnieniem za wykonanie już usługi medyczne, a za tzw. usługi ponadlimitowe dopiero po zakończeniu roku. Co więcej już grudniu poprzedniego roku nowa minister zdrowia podjęła decyzję, że środki z NFZ dla szpitali powiatowych zostaną zmniejszone o ok 700 mln zł w stosunku do poprzedniego roku, a więc sytuacja finansowa szpitali powiatowych, wyraźnie się pogorszy.
3. Ale nowa minister zdrowia dokonuje w tym roku cięć w wydatkach, nie tylko w odniesieniu do szpitali powiatowych, ale także wielu usług medycznych świadczonych przez wszystkie placówki medyczne w całym kraju. ma właśnie rozporządzenie z 1 kwietnia tego roku i jak się okazuje, nie było to na prima aprilis, którym wprowadzono zaledwie 50% odpłatność NFZ za ponadlimitowe usługi medyczne w zakresie rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej i 60% odpłatność dotyczącą usług medycznych w zakresie gastroskopii i kolonoskopii. Co więcej jeżeli jakaś placówka ochrony zdrowia zdecyduje się świadczyć tego rodzaju usługi mimo tak głębokich cięć płatności, to rozliczenia z NFZ-tem z tego tytułu nie nastąpią w następnym kwartale po wykonaniu usługi, ale po zakończeniu roku kalendarzowego, więc zastosowano rozwiązanie, które wręcz całkowicie zniechęca placówki ochrony zdrowia do świadczenia tego rodzaju usług poza przyznanymi limitami.
4. Jak podano w komunikacie resortu zdrowia wprowadzenie tych cięć pozwoli na oszczędności w wydatkach NFZ do końca roku na kwotę 625 mln zł, przy czym nie ulega wątpliwości, że wydłuży to kolejki do tego rodzaju badań diagnostycznych i jak twierdzą lekarze specjaliści w tych dziedzinach, cofnie nas o dekadę, a oczekiwanie na takie badanie w ramach NFZ wydłuży się do ponad roku. Mimo zapewnień resortu zdrowia, że te cięcia nie dotyczą pacjentów onkologicznych, to nie ulega jednak wątpliwości, ze w praktyce także tego rodzaju pacjentów będzie jednak zdiagnozować i znowu jak twierdzą lekarze specjaliści w tej dziedzinie to rozporządzenie kończy 11-letnią erę bezlimitowej onkologii. Co więcej jak słychać na sejmowych korytarzach podobne rozwiązanie ma zostać wprowadzone jeżeli chodzi o usługi rehabilitacyjne, choć już obecnie na świadczenia zakresu rehabilitacji medycznej, czeka się około 7 miesięcy. ą tej decyzji jak już wspomniałem, będzie wydłużenie oczekiwania na takie badania diagnostyczne i oczywiście wręcz wymuszanie korzystania z prywatnych usług medycznych w tym zakresie, bo przecież dla wielu pacjentów czekanie ponad rok na rezonans czy tomograf, oznaczałoby zgodzenie się na wcześniejszą śmierć.
5. Konsolidacja szpitali, czy likwidacja finansowania usług medycznych poza obowiązującymi limitami, to oczywiście coraz mniej ukrywana prywatyzacja usług medycznych, ale jak się okazuje czołowi politycy Platformy już teraz traktują placówki ochrony zdrowia, jakby były ich prywatnym zasobem. Media opisały akcję przeprowadzoną senatora Platformy Tomasza Lenza w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim, który uznał że można przeprowadzić zabieg dla bliskiej mu osoby, przy pomocy zaprzyjaźnionych medyków bez informowania izby przyjęć, a z kolei trochę inną akcję korzystania z zasobów szpitala w Knurowie w województwie Śląskim na rzecz osoby bliskiej, poseł Platformy Krystyny Szumilas. W obydwu sprawach właściwe miejscowo prokuratury wszczęły śledztwo, ale przecież „żurkowa” prokuratura, nie pozwoli zrobić krzywdy politykom Platformy, a władze partyjne już chyba rozgrzeszyły obydwoje polityków tej partii. Nowa minister zdrowia różnymi metodami prze do prywatyzacji zarówno zasobów ochrony zdrowia jak i usług medycznych, ale jak się okazuje prominentni politycy Platformy już teraz, traktują te zasoby jakby były ich własnością.
world-scam.com