1. Od ostatniego poniedziałku po komunikacie ministerstwa finansów, że zaledwie po dwóch miesiącach tego roku, w budżecie państwa mamy blisko 50 mld zł deficytu, w internecie zawrzało. dane z ostatnich ponad 30 lat, z których jednoznacznie wynika, że nigdy po roku 1990, taka sytuacja nie miała miejsca, aby zaledwie po 2 miesiącach roku budżetowego, deficyt budżetowy, był aż tak wysoki. Co więcej okazuje się, że tegoroczny deficyt za zaledwie 2 miesiące jest już wyższy niż całoroczne deficyty budżetowe w latach 2006-2023, poza rokiem 2020 (covidowym) i 2023 ( rokiem tarcz antyinflacyjnej i energetycznej spowodowanych agresją Rosji na Ukrainę).
2. Co więcej mimo tego ,że deficyt po 2 miesiącach jest najwyższy od ponad 30 lat, to okazuje się, że i tak jest on mocno zaniżony, ze względu na kreatywną księgowość prowadzoną przez ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Na to, że resort ją prowadzi, wskazują mocno zróżnicowane wpływy z podatku VAT , który przecież stanowi aż ponad 50% wszystkich dochodów budżetowych i prawie 60% dochodów podatkowych. Wszystko na to wskazuje, że doszło do przeniesienia części wpływów z podatku VAT z grudnia 2025 roku na styczeń 2026 roku, przy pomocy tzw. mechanizmu przyśpieszonych zwrotów tego podatku. Otóż w styczniu 2026 r. wpływy z VAT wyniosły aż 42, 5 mld zł, a w lutym już tylko 22,5 mld zł co oznacza, że w styczniowych dochodach z VAT jest przynajmniej kilkanaście miliardów złotych, przesuniętych dochodów z VAT z grudnia 2025 roku na styczeń 2026 roku. Gdyby więc nie ta kreatywna księgowość ministra finansów, dotycząca podatku VAT, deficyt budżetowy w za 2 miesiące tego roku, znacząco przekraczałby 60 mld zł, ale upublicznienia takiej informacji minister Domański, chciał po prostu uniknąć.
3. Ale zaledwie po 3 dniach od tego komunikatu ministerstwa finansów obrazującego, stan budżetu państwa na koniec lutego, pojawiły się nieoficjalne informacje, że już w połowie marca, deficyt budżetowy przekroczył już 80 mld zł. Wynika z tego ,że z jakiś bliżej nieznanych powodów mamy do czynienia z wyraźnym spowolnieniem , a być może nawet załamaniem dochodów budżetowych, co przy stałym comiesięcznym poziomie wydatków, powoduje, że deficyt budżetowy gwałtownie rośnie. Dzieje się to w sytuacji wysokiego, jak na warunki unijne, wzrostu gospodarczego, który w ustawie budżetowej został zapisany na poziomie 3,9% PKB , a jak wiadomo głównym motorem tego wzrostu jest konsumpcja, zresztą w Polsce wyjątkowo wysoko opodatkowana.
4. Minister Domański od dłuższego czasu robi dobrą minę do złej gry, w Sejmie bywa tylko przy rozpoczęciu debaty budżetowej i przy okazji rozliczenia wykonania budżetu za rok poprzedni, ale ogranicza się do odczytania swojego wystąpienia z kartki i w debatach nie uczestniczy. Nigdy nie odpowiedział na po wielokroć zadawane mu pytania, co się dzieje z dochodami podatkowymi w sytuacji przyzwoitego wzrostu gospodarczego, zarówno w roku 2024 kiedy wyniósł on 3% , w 2025 roku kiedy wyniósł 3,6%, a w roku 2026, jak już wspomniałem ma wynieść 3,9%. Ba podczas prac nad budżetem na 2026 rok doszło wręcz do kuriozalnej sytuacji, bowiem dochody z podatku VAT zostały zaplanowane na poziomie 341,5 mld zł, podczas gdy w 2025 roku, ten sam minister zaplanował je na poziomie 350 mld zł, choć jak już wiemy ze wstępnych informacji, że na tym poziomie, nie zostały wykonane. Ale zaplanowanie dochodów z podatku VAT w 2026 roku na poziomie o 8,5 mld zł niższym, niż w roku poprzednim w sytuacji prawie 4% wzrostu PKB, opartego na konsumpcji jest wręcz zaproszeniem do nie płacenia tego podatku, jak się można domyślać przez wybranych podatników, powszechnie nazywanych bliskimi i znajomymi królika.
5. Jeżeli informacje o 80 mld zł deficytu budżetowego w połowie marca, się potwierdzą, to tempo jego przyrostu wskazuje, że na koniec marca, a więc po I kwartale, deficyt przekroczy 100 mld zł i jasne będzie, że całorocznego deficytu i tak ustalonego na astronomicznie wysokim poziomie 272 mld zł, nie da się utrzymać i trzeba będzie nowelizować ustawę budżetową. Ta dramatycznie pogarszająca się sytuacja budżetu państwa, przynajmniej częściowo tłumaczy, wręcz obcesowe domaganie się przez ministra Domańskiego, podpisania przez prezydenta Nawrockiego,ustawy dotyczącej pożyczki SAFE, w której jest przewidziana 15% zaliczka wypłacana już w kwietniu tego roku. Dla Polski to kwota ok 6,5 mld euro, a więc blisko 28 mld zł i te pieniądze, jak powietrze, są potrzebne ministrowi Domańskiemu, aby przynajmniej przez parę miesięcy, zapewniły mu płynność budżetu państwa.
Zabawa na Titanicu trwa w najlepsze a debile z PiS, Konfy i Brunatnego się cieszą, że "prześcigniemy" Grecję.