aby dopilnować czy posłowie właściwie głosują. A konwencje wiedeńskie mówiące, że ambasador ma przynajmniej udawać, że się nie wtrąca w sprawy kraju goszczącego? Konwencje nie obowiązują w stosunkach między Ubermenschami a Irokezami.
Na zadanie domowe proszę przeczytać Nasz bardzo stary tekst: Kurica nie ptica. Napisany został jeszcze przed wojną na Wukrainie - ale nadal aktualny.
Po przeczytaniu proszę odpowiedzieć na pytanie: Skąd wiadomo, że ci, których uważacie za sojuszników to sojusznicy a ci, których uważacie za wrogów - to wrogowie?
A na deser proszę przeczytać - i spróbować zrozumieć! - ten tekst.
To teraz wszystkie debaty sejmowe będą pod niemieckim nadzorem? Czy narady w Pałacu Prezydenckim tez będą musiały się toczyć pod jego srogim niemieckim okiem?
Widzę, że Wielki Wódz Apaczów taktownie ominął zachowanie i rolę ambasadorów Naszego Najważniejszego Sojusznika, przysyłanych do naszego bantustanu. Ot, taki pan Thomas Rose, jeszcze nie był formalnie ambasadorem, a już czuł się w obowiązku opierdzielać nasze władze za jakieś heretyckie myśli o opodatkowaniu amerykańskich koncernów, czy za brak szacunku dla pana premiera Benjamina Netanjahu. Myślę, że ma duże szanse przebić moją ulubienicę, ambasadoressę Georgette Mosbacher, choć trzeba przyznać, że poprzeczka została przez nią zawieszona dość wysoko.