Wybitny polski wydawca pan Gabriel Maciejwski na swoim blogu: coryllus.pl napisał: "wszelka twórczość odbywa się poza jakąkolwiek polityką państwa polskiego".
Bo nie ma państwa polskiego, trafnie Sienkiewicz powiedział, a taki esbek Witold, autor jadowitych paszkwili na polskość, które sprzedał w milionie egzemplarz, nawet zrobił z tego okładkę Dystopii. Aby istniało Państwo musi być elita narodu: 1) fizycznie żyć, 2) dysponować zasobami - pieniędzy/autorytetu. Od 1939 przyspieszył proces mordowania odwiecznej elity (arystokracji) i zastępowania podróbką typu miller/duda. Nie ma oficerów wywiadu, któych pradziadkowie też byli oficerami polskiego wywiadu, nie ma premiera (jak Winston Churchill),którego dziadek też byłby czonkiem Rady Ministrów, pomijając Kosiniaka - Kamysza. A jeśli tak to mamy premiera, dla którego "polskość to nienormalność". Polska jest the best. Nikt nie usłyszy o premierze Francji, dla którego "francuzkość to nienormalność", czy premiera GB, dla którego "brytyjskośc to nienormalność".
Autor się łudzi,że ci co teraz rządzą i ich potomstwo przekształci się kiedykolwiek w elity? Zapomnijmy o tym.Przy takiej skali chamstwa,nienawiści,kłamstw i braku moralności to niemożliwe.Elity to nie tylko politycy,to także kadry naukowe ,autorytety,twórcy. Niestety mamy co dzień przykłady ich zachowań pokazujących że do miana elity nie pretendują. Kadra naukowa żyjąca z ubliżania prezydentowi i jego rodzinie niegodna jest nawet tytułów które nosi.Ileż można czekać na ich uczłowiecznienie?