Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Pułapka, w którą wpadła Konfederacja — stan na styczeń 2026

Grzegorz GPS Świderski, 06.02.2026

Studium ryzyka finansowo-prawnego partii Konfederacja Wolność i Niepodległość w kontekście naruszeń sprawozdawczych i procedur nadzorczych organów państwowych w latach 2024–2026.

  System finansowania partii politycznych w Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na rygorystycznych zasadach transparentności oraz sprawozdawczości, których celem jest zapewnienie równych reguł gry wyborczej oraz eliminacja nielegalnych źródeł finansowania działalności politycznej. Jednakże, jak pokazuje przypadek partii Konfederacja Wolność i Niepodległość (dalej określanej jako Konfederacja), mechanizmy te mogą stać się źródłem egzystencjalnego zagrożenia dla podmiotu politycznego w sytuacji zderzenia drobnych uchybień formalnych z bezwzględnym automatyzmem sankcji przewidzianych w Kodeksie wyborczym. Niniejsze opracowanie stanowi wyczerpującą analizę stanu prawnego i faktycznego sprawy sprawozdawczej Konfederacji, obejmującą okres od wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku po kluczowe rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego ze stycznia 2026 roku. Analiza ta koncentruje się na identyfikacji tzw. pułapki finansowej, wynikającej z potencjalnego uznania wypłaconych subwencji za świadczenia nienależne oraz możliwości zablokowania operacyjności partii w przededniu wyborów parlamentarnych w 2027 roku.

Geneza sporu: Wybory do Parlamentu Europejskiego 2024 i uchybienie terminowe

  Fundamentem obecnego kryzysu finansowego Konfederacji jest sekwencja zdarzeń zapoczątkowana po zakończeniu kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, przeprowadzonej w czerwcu 2024 roku. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdy komitet wyborczy jest zobowiązany do przedłożenia Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) sprawozdania finansowego w terminie trzech miesięcy od dnia wyborów. Dla Komitetu Wyborczego Konfederacja Wolność i Niepodległość termin ten upływał bezpowrotnie 9 września 2024 roku. Fakt, że sprawozdanie zostało złożone w formie cyfrowej za pośrednictwem platformy ePUAP dopiero 10 września 2024 roku, stał się punktem wyjścia dla uruchomienia najbardziej dotkliwych sankcji przewidzianych przez polskiego ustawodawcę.

  W debacie publicznej oraz w wyjaśnieniach pełnomocnika finansowego komitetu podnoszono kwestię problemów technicznych z systemem ePUAP jako przyczynę jednodniowego opóźnienia. Jednakże, jak wskazała PKW w swoich późniejszych rozstrzygnięciach, rzekome awarie systemu nie zostały w sposób należyty udokumentowane, co uniemożliwiło uznanie opóźnienia za niezawinione. Kluczowym aspektem politycznym tego etapu był fakt, iż liderzy Konfederacji, w tym Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen, nie posiadali wiedzy o uchybieniu, gdyż skarbnik partii zataił informację o spóźnieniu przed władzami ugrupowania. Prawda o krytycznym błędzie proceduralnym wyszła na jaw dopiero w lutym 2025 roku, po ogłoszeniu wstępnych ustaleń PKW.

Mechanizm automatyzmu sankcyjnego w Kodeksie wyborczym

  Analiza prawna art. 147 § 1 pkt 1 Kodeksu wyborczego nie pozostawia wątpliwości co do charakteru sankcji za uchybienie terminowi. Przepis ten stanowi, że w razie niezłożenia sprawozdania finansowego w terminie, partii politycznej nie przysługuje prawo do dotacji podmiotowej oraz prawo do subwencji budżetowej. W polskim systemie prawa wyborczego mamy do czynienia z tzw. automatyzmem prawnym – organ wyborczy nie posiada kompetencji do oceny wagi naruszenia czy stopnia zawinienia. Jednodniowe spóźnienie, niezależnie od merytorycznej poprawności samego sprawozdania, wywołuje skutek tożsamy z całkowitym zaniechaniem obowiązku sprawozdawczego.

​W praktyce skutki tego automatyzmu wyglądają następująco:

  • Dotacja podmiotowa (refundacja kosztów PE 2024) – na podstawie art. 147 § 1 Kodeksu wyborczego – oznacza dla Konfederacji utratę około 1,3 mln zł.
  • Subwencja roczna na działalność statutową – na podstawie art. 147 § 1 Kodeksu wyborczego w związku z art. 28 ustawy o partiach politycznych – to utrata około 8,4 mln zł rocznie.
  • Łączny wymiar sankcji w całej kadencji X Sejmu szacowany jest na około 32–33 mln zł.

​  Powyższe liczby obrazują dysproporcję między naturą uchybienia (jeden dzień zwłoki technicznej) a wymiarem kary finansowej, która bezpośrednio uderza w zdolność partii do funkcjonowania w kolejnych latach. Utrata dotacji podmiotowej za mandaty zdobyte w wyborach europejskich (ok. 1,3 mln zł) była jedynie wstępem do znacznie poważniejszego ciosu, jakim jest pozbawienie ugrupowania subwencji budżetowej przysługującej mu na podstawie wyniku wyborów parlamentarnych z 2023 roku.

Analiza merytoryczna Uchwały PKW 122/2025: Drugi filar odrzucenia sprawozdania

  Należy zauważyć, że PKW odrzuciła sprawozdanie komitetu Konfederacji nie tylko ze względu na spóźnienie, ale również na podstawie stwierdzonych nieprawidłowości w wydatkowaniu i dokumentowaniu środków. Uchwała nr 122/2025 z dnia 17 marca 2025 roku wskazała na szereg naruszeń, które w ocenie Komisji miały charakter merytoryczny i naruszały zasady prowadzenia kampanii wyborczej. Działanie to stworzyło drugą, równoległą podstawę prawną do odrzucenia sprawozdania, co ma kluczowe znaczenie dla późniejszej strategii procesowej partii.

Szczegółowe nieprawidłowości finansowe

  PKW zakwestionowała gospodarkę finansową komitetu w kilku kluczowych obszarach. Po pierwsze, stwierdzono pozyskanie środków od osoby fizycznej po terminie wyborów (5 lipca 2024 r.) w kwocie 800 zł. Choć pełnomocnik finansowy argumentował, że była to wpłata na pokrycie kosztów prowadzenia rachunku bankowego, PKW uznała to za nielegalne pozyskiwanie środków poza okresem kampanii, co narusza art. 132 § 1 Kodeksu wyborczego. Po drugie, rażącym uchybieniem była kwestia banerów wyborczych – komitet wykazał zakup ponad 19 tysięcy banerów, jednak przedstawił dowody najmu powierzchni jedynie dla znikomego ułamka tej liczby (ok. 60 sztuk). PKW wywiodła z tego domniemanie przyjęcia korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym od osób nieuprawnionych, co wyceniono na blisko 28 tysięcy złotych.

  Kolejne zarzuty obejmowały: wpłatę po terminie wyborów w wysokości 800 zł (naruszenie art. 132 § 1 Kodeksu wyborczego), nieodpłatne korzyści majątkowe związane z ekspozycją banerów na kwotę około 28 000 zł (art. 132 § 5), zakup alkoholu ze środków kampanii na kwotę 64 zł (art. 129 § 1), wydatki bez wymaganej dokumentacji na około 18 000 zł (art. 129 § 2) oraz nieprawidłowe rozliczenie nadwyżki w kwocie 48,04 zł (art. 138 § 1).

  Niezwykle istotnym, choć kwotowo drobnym elementem, był wydatek 64 zł na zakup alkoholu, który pełnomocnik finansowy opisał jako koszt „spotkania z kontrahentem”. PKW uznała ten wydatek za całkowicie niezwiązany z celami wyborczymi, co stanowi naruszenie art. 129 § 1 Kodeksu wyborczego. Choć sumaryczna kwota zakwestionowanych środków (ok. 47 tys. zł) wydaje się niewielka w skali wielomilionowych kampanii, to zgodnie z art. 144 § 1 pkt 3 lit. a, c i e Kodeksu wyborczego, przekroczenie progu 1% ogólnej kwoty przychodów komitetu (który dla Konfederacji wynosił ok. 2,3 mln zł) obliguje PKW do bezwzględnego odrzucenia sprawozdania.

Dualizm podstaw prawnych i jego konsekwencje procesowe

  Wspomniany dualizm podstaw odrzucenia sprawozdania (formalnej za spóźnienie i ocennej za błędy merytoryczne) tworzy dla Konfederacji sytuację bez wyjścia. Nawet jeśli partii udałoby się przed Sądem Najwyższym dowieść, że PKW dokonała błędnej interpretacji wydatków na banery czy alkohol, to sam fakt spóźnienia o jeden dzień pozostaje niewzruszalny. Zgodnie z orzecznictwem, uchylenie merytorycznych zarzutów PKW nie powoduje automatycznego przywrócenia prawa do subwencji, o ile sprawozdanie zostało złożone po terminie. Skutek z art. 147 Kodeksu wyborczego jest bowiem związany z aktem złożenia dokumentu, a nie z jego treścią.

Batalia przed Sądem Najwyższym: Rozstrzygnięcia z listopada 2025 i stycznia 2026

  Konfederacja, korzystając z przysługującego jej prawa, zaskarżyła uchwały PKW do Sądu Najwyższego. Sprawa ta stała się przedmiotem rozpoznania przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której status prawny jest od lat przedmiotem sporu politycznego, co dodatkowo skomplikowało sytuację wykonawczą wyroków.

  W listopadzie 2025 roku Sąd Najwyższy wydał postanowienie, w którym oddalił skargę Konfederacji dotyczącą sprawozdania z wyborów do Parlamentu Europejskiego. Sąd uznał, że PKW działała zgodnie z literą prawa, a uchybienie terminowi miało charakter obiektywny i nie mogło zostać usprawiedliwione rzekomymi problemami technicznymi. To rozstrzygnięcie definitywnie zamknęło drogę do odzyskania dotacji kampanijnej oraz potwierdziło utratę subwencji budżetowej wynikającej z mechanizmu art. 147.

  Zupełnie inny obrót przybrała sprawa rozpoznana w styczniu 2026 roku. Dotyczyła ona skargi Konfederacji na uchwałę PKW z września 2025 r. o odrzuceniu rocznej informacji finansowej partii o wydatkowaniu subwencji w 2024 roku. W tym przypadku, 14 stycznia 2026 r., Sąd Najwyższy uwzględnił skargę ugrupowania.

Analiza uzasadnienia wyroku z 14 stycznia 2026 r.

  Uzasadnienie styczniowego wyroku SN rzuca światło na systemowe błędy w metodologii pracy PKW. Sąd wskazał, że Komisja w sposób arbitralny zakwestionowała wydatki partii na cele statutowe, uznając je za ukrytą agitację wyborczą lidera Sławomira Mentzena (np. zakup czapek „Mentzen 2025” czy organizację spotkań z wyborcami). SN podkreślił, że PKW ma obowiązek zbadać postanowienia statutu partii przed oceną, czy wydatek jest zgodny z jej celami, oraz że Komisja w istocie „poniechała” próby ustalenia zgodności wydatków z celami statutowymi, opierając się na uproszczonym założeniu o wyborczym charakterze aktywności partii. Arbitralne przesądzenie o charakterze agitacyjnym spotkań, bez analizy merytorycznej ich treści, zostało uznane za naruszenie standardów rzetelnej weryfikacji.

  Zwycięstwo to ma jednak charakter pyrrusowy. O ile chroni ono partię przed dodatkową sankcją utraty subwencji na kolejne 3 lata z tytułu sprawozdania rocznego za 2024 rok, o tyle w żaden sposób nie niweluje skutków wyroku z listopada 2025 r. dotyczącego sprawozdania z kampanii europejskiej. W systemie prawa partie polityczne muszą składać dwa rodzaje sprawozdań: wyborcze i roczne. Odrzucenie któregokolwiek z nich może prowadzić do utraty funduszy, a Konfederacja prawomocnie „poległa” na sprawozdaniu wyborczym, co jest wystarczające do wstrzymania wypłat.

Pułapka nienależnie pobranych świadczeń: Finansowy „miecz Damoklesa”

  Najbardziej niepokojącym elementem sytuacji Konfederacji w styczniu 2026 r. jest status subwencji wypłaconych w roku 2025. W trakcie trwania sporu sądowego, Ministerstwo Finansów kontynuowało wypłatę rat subwencji, opierając się na interpretacji, że do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia skargi przez Sąd Najwyższy, partia zachowuje prawo do środków. Mechanizm ten, choć zapewnia bieżącą płynność, tworzy kolosalne ryzyko w świetle ustawy o finansach publicznych.

  Zgodnie z art. 169 ust. 3 ustawy o finansach publicznych, dotacjami (i subwencjami stosowanymi odpowiednio) nienależnymi są środki udzielone bez podstawy prawnej. Skoro art. 147 Kodeksu wyborczego stanowi, że po spóźnieniu sprawozdania partii nie przysługuje prawo do subwencji, to każda złotówka wypłacona po dniu 10 września 2024 roku może zostać uznana za świadczenie pobrane nienależnie.

Kalkulacja potencjalnego zadłużenia i mechanizmy egzekucyjne

  Jeśli rząd zdecyduje się na twardy kurs wobec Konfederacji, może uznać, że partia powinna zwrócić całość subwencji pobranej w 2025 roku wraz z odsetkami. Szacunkowo wygląda to tak: wypłaty za IV kwartał 2024 r. to około 2,1 mln zł, które mogą zostać uznane za potencjalnie nienależne; wypłaty od I do IV kwartału 2025 r. to ok. 8,4 mln zł, które po wyroku SN z listopada 2025 r. można traktować jako prawomocnie nienależne; do tego dochodzą odsetki karne rzędu 10–15% w skali roku, liczone od dnia pobrania środków.

  Zastosowanie przepisów o zwrocie dotacji oznacza, że beneficjent (partia) ma zaledwie 15 dni od dnia stwierdzenia okoliczności nienależnego pobrania na zwrot środków do budżetu państwa. W przypadku braku zwrotu, Minister Finansów wydaje decyzję określającą kwotę do zwrotu, która po uprawomocnieniu się stanowi tytuł wykonawczy.

  W tym miejscu pojawia się rzeczywista „pułapka”. Partia prawdopodobnie wydała już te środki na bieżącą działalność statutową, utrzymanie biur poselskich i przygotowania do wyborów prezydenckich 2025 r. Nagłe żądanie zwrotu kwoty rzędu 10–12 mln zł jest dla ugrupowania o budżecie Konfederacji wyrokiem śmierci finansowej.

System STIR i blokada kont: Scenariusz paraliżu kampanii 2027

  Kluczowym elementem analizowanej „teorii pułapki” jest możliwość wykorzystania instrumentów administracji skarbowej do zablokowania operacyjności partii w krytycznym momencie politycznym. System Teleinformatyczny Izby Rozliczeniowej (STIR) został powołany do walki z wyłudzeniami podatkowymi (karuzelami VAT), ale jego konstrukcja pozwala na daleko idącą arbitralność.

Mechanizm blokady STIR i jej wpływ na partię polityczną

  Szef Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) ma prawo zablokować rachunek bankowy podmiotu na 72 godziny, a następnie przedłużyć tę blokadę do 3 miesięcy, jeśli istnieje „uzasadniona obawa” niewykonania zobowiązania przekraczającego 10 000 euro. Co istotne, organ nie musi przeprowadzać pełnego postępowania dowodowego przed nałożeniem blokady – wystarczy analiza ryzyka oparta na algorytmach.

  W kontekście Konfederacji, scenariusz może wyglądać następująco: po pierwsze, Ministerstwo Finansów wydaje ostateczną decyzję o zwrocie nienależnie pobranych subwencji w 2025 r.; po drugie, partia składa odwołanie do sądu administracyjnego, co zazwyczaj nie wstrzymuje wykonania decyzji; po trzecie, tuż przed rozpoczęciem kampanii parlamentarnej w 2027 roku, Szef KAS nakłada blokadę STIR na wszystkie rachunki Konfederacji (w tym rachunek Funduszu Wyborczego), argumentując, że partia nie posiada środków na zwrot długu wobec budżetu, a wydatkowanie pieniędzy na kampanię „udaremni skuteczną egzekucję” długu.

  Taka blokada, nałożona na 3 miesiące, pokrywa się niemal idealnie z okresem kampanii wyborczej. Partia zostaje pozbawiona możliwości opłacenia druku ulotek, emisji reklam, wynajmu sal na spotkania czy transportu liderów. Zgodnie z orzecznictwem WSA w Warszawie, skarbówka zajmując konto nie musi czekać na wyrok sądu merytorycznego. Ewentualne odblokowanie konta po wyborach nie będzie miało żadnego znaczenia dla wyniku politycznego – partia bez finansowania w dzisiejszych realiach medialnych przestaje istnieć w przestrzeni publicznej.

Analiza porównawcza: Przypadek Prawa i Sprawiedliwości (PiS)

  Warto zestawić sytuację Konfederacji z problemami finansowymi największej partii opozycyjnej – PiS. W sierpniu 2024 roku PKW odrzuciła sprawozdanie komitetu PiS z wyborów parlamentarnych 2023 r., wykazując naruszenia na kwotę 3,6 mln zł, co skutkowało potrąceniem ok. 11 mln zł z dotacji i subwencji.

  Jednakże różnica między obiema sprawami jest fundamentalna. W przypadku PiS naruszenia miały charakter merytoryczny (np. agitacja na piknikach 800+), co pozwala na miarkowanie kary (trzykrotność uchybienia) i stosowanie limitu 75% obniżki – PiS zachowało prawo do 25% subwencji. W przypadku Konfederacji głównym problemem jest uchybienie terminowi (spóźnienie), które zgodnie z art. 147 Kodeksu wyborczego skutkuje całkowitą utratą prawa do subwencji bez żadnych limitów redukcji.

  W przypadku PiS mamy więc do czynienia z dotkliwą karą finansową, ale w przypadku Konfederacji – z systemowym wykluczeniem z finansowania publicznego. Fakt, że Minister Finansów wstrzymał wypłaty dla PiS mimo korzystnego dla nich (początkowo) orzeczenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, pokazuje, że władza wykonawcza jest gotowa ignorować werdykty sędziów, których status kwestionuje. To tworzy niebezpieczny precedens: nawet jeśli Konfederacja uzyskałaby kolejny korzystny wyrok w 2026 r., rząd może po prostu odmówić wypłaty pieniędzy, powołując się na „neostatus” sędziów wydających postanowienie.

Odpowiedzialność osobista pełnomocnika finansowego

  Niedocenianym aspektem afery sprawozdawczej jest osobista odpowiedzialność majątkowa osoby, która dopuściła się błędu. Zgodnie z art. 130 § 1 Kodeksu wyborczego, odpowiedzialność za zobowiązania majątkowe komitetu wyborczego ponosi pełnomocnik finansowy. W sytuacji, gdy z majątku pełnomocnika nie można pokryć roszczeń (a dług rzędu 32 mln zł jest nieściągalny od osoby fizycznej), odpowiedzialność przechodzi na partię polityczną.

  Jednakże PKW ma obowiązek złożyć zawiadomienie do prokuratury w przypadku stwierdzenia naruszeń prawa wyborczego. Naruszenie limitów wydatków lub terminów sprawozdawczych może skutkować postępowaniem karnym z art. 506 Kodeksu wyborczego, co grozi karą grzywny do 100 tys. zł. Dla osoby sprawującej funkcję skarbnika lub pełnomocnika, błąd ten kończy się nie tylko kompromitacją zawodową, ale potencjalnie bankructwem osobistym i wyrokiem karnym.

Systemowe implikacje dla pluralizmu politycznego w Polsce

  Mechanizm sankcyjny zastosowany wobec Konfederacji ujawnia głęboką patologię polskiego prawa wyborczego, w którym drobne potknięcie administracyjne jest karane surowiej niż celowe nadużycia finansowe. Sytuacja ta prowadzi do kilku niepokojących wniosków. Po pierwsze, brak proporcjonalności: system nie różnicuje między błędem technicznym a korupcją polityczną, a utrata 32 mln zł za 24-godzinne opóźnienie w wysłaniu pliku narusza konstytucyjną zasadę proporcjonalności kary. Po drugie, upolitycznienie kontroli: PKW, składająca się w większości z nominatów partyjnych (a nie sędziów, jak dawniej), staje się narzędziem eliminacji konkurencji politycznej, przy czym decyzje o odrzuceniu sprawozdań Konfederacji i PiS zapadały głosami przedstawicieli obecnej koalicji rządzącej. Po trzecie, destabilizacja opozycji: wykorzystanie instrumentów takich jak STIR do walki z partiami politycznymi przesuwa Polskę w stronę modeli autorytarnych, w których administracja skarbowa decyduje o tym, kto może prowadzić kampanię wyborczą.

  Porównując główne ryzyka finansowe Konfederacji (stan na styczeń 2026), można je opisać wprost, zamiast w formie tabeli. Trwała utrata subwencji do 2027 r. ma wysokie prawdopodobieństwo, potwierdzone wyrokiem SN z listopada 2025 r., a jej skutek to około 32 mln zł strat. Nakaz zwrotu subwencji z 2025 r. należy ocenić jako ryzyko średnie do wysokiego, z potencjalną kwotą rzędu 10 mln zł plus odsetki. Blokada kont przez KAS (STIR) ma prawdopodobieństwo średnie, zależne od woli politycznej, a jej skutek to praktyczny paraliż kampanii wyborczej 2027 r. Dla pełnomocników i skarbników realne są też grzywny karne do 100 tys. zł.

Podsumowanie i perspektywy

  Sprawa „afery sprawozdaniowej” Konfederacji to nie tylko problem jednego ugrupowania, ale test dla całego systemu demokratycznego w Polsce. Sytuacja, w której trzecia siła polityczna w parlamencie może zostać doprowadzona do bankructwa i wyeliminowana z wyborów z powodu jednodniowego spóźnienia z raportem, jest bezprecedensowa.

  Zwycięstwo przed Sądem Najwyższym w styczniu 2026 r. dało partii argumenty moralne i podważyło jakość pracy PKW, ale nie usunęło najgroźniejszych skutków prawnych. Konfederacja musi przygotować się na scenariusz, w którym jej konta zostaną zablokowane na podstawie decyzji administracyjnych rządu, a środki wpłacane przez sympatyków będą natychmiast zajmowane na poczet długu wobec budżetu państwa.

  Jedyną realną drogą obrony dla ugrupowania wydaje się szeroka mobilizacja wyborców wokół narracji o „politycznym prześladowaniu” oraz próba zaskarżenia przepisów Kodeksu wyborczego do Trybunału Konstytucyjnego (choć jego status jest równie kontrowersyjny) lub Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, powołując się na naruszenie prawa do wolnych wyborów i proporcjonalności sankcji. Bez zmian legislacyjnych, które wprowadziłyby gradację kar za uchybienia sprawozdawcze, polski system finansowania partii pozostanie „polem minowym”, na którym jedna pomyłka techniczna może zniweczyć lata pracy tysięcy działaczy i poparcie milionów wyborców. Perspektywa roku 2027 i możliwego użycia systemu STIR jako broni politycznej powinna być traktowana nie jako teoria spiskowa, lecz jako realne zagrożenie operacyjne dla polskiej demokracji.

Grzegorz GPS Świderski
Kanał Blogera GPS
GPS i Przyjaciele
X.GPS65
 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 44
Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 312
Liczba wyświetleń: 669,356
Liczba komentarzy: 5,121

Ostatnie wpisy blogera

  • Część VI. KSeF - wyjaśnienie techniczne i praktyczne przykłady
  • Część V. KSeF i ciągłość decyzji. Imperva, czyli suwerenność sprzedana na raty!
  • Dlaczego popieram ruchy separatystyczne?

Moje ostatnie komentarze

  • O rany! To jest osobny problem! Włamania, łamanie szyfrów etc. to jedno, a to, że Polska na tacy daje wszystkie dane Francuzom i Amerykanom, którzy nie muszą nic deszyfrować i nigdzie się włamywać,…
  • "już od dawna mają.". Zgoda, ale teraz będą mieć z dużo większą rozdzielczością: Część I. KSeF nie poszerza inwigilacji. KSeF zwiększa rozdzielczość.
  • Ijontichy, tricolour i spike - wzór zachowania na Naszych Blogach

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • Grzegorz GPS Świderski, O rany! To jest osobny problem! Włamania, łamanie szyfrów etc. to jedno, a to, że Polska na tacy daje wszystkie dane Francuzom i Amerykanom, którzy nie muszą nic deszyfrować i nigdzie się włamywać,…
  • Dark Regis, Tu jeszcze twarde dane dotyczące TLS 1.2 i innych (porównanie):Broken SSL/TLS Versions: Attacks, Weaknesses, and Mitigations - wolfSSL
  • Grzegorz GPS Świderski, "już od dawna mają.". Zgoda, ale teraz będą mieć z dużo większą rozdzielczością: Część I. KSeF nie poszerza inwigilacji. KSeF zwiększa rozdzielczość.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności