Euroowsiki zebrane w Davos uchwaliły, że tłitter Melona Uska jest be, bo dezinformacja i coś tam i że w związku z tym Europa zbuduje swoją własną, europejską i postępową platformę społecznościową. Będzie można z niej korzystać tylko po wylegitymowaniu się i sprawdzeniu tożsamości, a już jakaś tam rada będzie czuwać, aby nie ukazywały się na niej treści niesłuszne. Postować będzie można tylko rzeczy oficjalnie zatwierdzone jako mające nihil obstat od obercenzorów Srunii Gejropejskiej.
Ta nowa, słuszna, europlatforma będzie się nazywała W. W odróżnieniu od X Melona Uska.
Jeżeli ktoś chce wiedzieć, jak się to skończy — to polecamy poczytać o historii wyszukiwarki Quaero, która miała znokautować gugla — a skończyło się tak, że jedyne co z tej wyszukiwarki powstało — to jej nazwa.
Z platformą W też tak będzie. Euroowski wymyśliły, że ma się nazywać W. I stworzenie jej nazwy będzie jedynym co stworzą.