FRANCO - PERSONA NON GRATA?

                                                              FRANCO  - PERSONA NON GRATA?
 – oczywiście dla światowej i hiszpańskiej lewicy, która przedstawia go jako jednego z wodzów europejskiego faszyzmu obok Mussoliniego i Hitlera. Tymczasem to wielkie nieporozumienie i kłamstwo, albowiem bunt generałów przeciwko socjalistycznemu rządowi w Madrycie nie był inspirowany przez Niemcy ani Włochy, a po prostu był reakcją na bezprawie, anarchię i morderstwa rządu Frontu Ludowego, który liczebnie przegrał ( o circa 300 tysięcy głosów) wybory 17 lutego 1936, a zdołał jednak utworzyć rząd, gdyż centroprawica była podzielona. Zaraz po wyborach żywioł anarchii opanował Hiszpanię, znowu płonęły kościoły, mordowano księży i zakonnice, chociaż Kościół odgrywał wielką rolę charytatywną pomagając ubogim i bezrobotnym. Wielu księży też żyło skromnie. Ale od 1931 lewica propagowała antyklerykalizm z braku planu  uzdrowienia gospodarki kraju. Od r.1934 płonęły kościoły, tworzono komisje zwane Czeka na wzór sowieckich struktur terroru, tworzono i Armię Czerwoną! Mordowano przedstawicieli państwa i katolickich elit. A po wyborach w r.1936 w Hiszpanii zapanował podobny scenariusz anarchii, jak ten z lat poprzednich. Od lutego trwała już wojna domowa, narazie bez udziału wojska. Radykalni komuniści rozbijali więzienia, uwalniając swych towarzyszy. Ulicami Madrytu 1 maja przeszedł tłum lewicy niosąc portrety Lenina i Stalina. Śpiewano Międzynarodówkę z rewolucyjnym gestem zaciśniętej pięści. Socjaliści ścierali się z nacjonalistami nawet na pogrzebach, a komuniści w maju zastrzelili jednego z nacjonalistów, w odwecie zginął potem ten komunistyczny zabójca. Kulminacją tych porachunków było zamordowanie – 13 lipca – wodza opozycji parlamentarnej, monarchisty José Calvo Sotelo.  Bilans tej czteromiesięcznej wojny domowej – przed buntem generałów - był wysoko niepokojący: zabito 330 osób, raniono 1511, spalono 170 kościołów i przeprowadzono 213 nieudanych zamachów na rozmaite osoby. Anarchia i fala zbrodni zalała kraj. Wśród Celtów-Iberów, dalekich przodków Hiszpanów, panował kult śmierci jak przypomniał Ortega y Gasset, bolszewickie metody padły więc na podatny grunt. A rewolucjoniści zajmowali ziemię, demolowali przemysł. W tej sytuacji grupa generałów – jej mózgiem był Sanjurjo – przystąpiła do działania. Tę wojnę domową rozpoczętą przez skomunizowany żywioł z poparciem lewicowego rządu musiało przerwać wojsko. Każdy z generałów organizował powstanie w swym regionie:  w Andaluzji - Queipo de Llano, w Nawarze – Mola ( prawa ręka Sanjurjo), w Walencji – Goded, a w Afryce Franco, który długo zastanawiał się, zanim przystąpił do zamachu stanu. Rebelia wybuchła 17 lipca 1936, Queipo de Llano zajął Sewillę, legioniści zajęli Ceutę i Melillę, ale Franco przebywał jeszcze na Wyspach Kanaryjskich. Tam, 18 lipca na falach radia Tenerife wyjaśnił przyczyny buntu: chaos, brak bezpieczeństwa, nierówność panująca w Hiszpanii. I dzięki samolotowi dostarczonemu przez katalońskiego finansistę Juana Marcha Franco udał się do Maroka. Jego oddziały nie mogą jednak przedostać się do Hiszpanii, ponieważ flota – wierna rządowi socjalistów – udaremnia przeprawę. I to zadecydowało o umiędzynarodowieniu kofliktu: Franco musiał skorzystać z samolotów włoskich i niemieckich, które codziennie przerzucały 300 żołnierzy do Hiszpanii, bombardując flotę republikańską. Później można było przetransportować resztę wojsk drogą morską.
        20 lipca w wypadku lotniczym na granicy z Portugalią ginie generał Sanjurjo i rebelianci tracą duszę konspiracji. Wtedy generał Franco nieoczekiwanie staje się głównym protagonistą buntu, ponieważ nawiązał kontakty z Niemcami i Włochami, a jego legiony szybko zajmują, z pomocą wojsk Queipo de Llano, Andaluzję i Estremadurę. Franco miał potem kwaterę główną w Sewilli.
      Nie będziemy tu śledzić całej wojny domowej, to w końcu trzy lata! Należało jednak ukazać jej początek, a także i to, że wojna ta de facto trwała od wielu miesięcy PRZED rewoltą generałów. Wojsko zatem musiało interweniować, nie było już innej opcji, ponieważ obie strony mordowały się wzajemnie, a stroną agresywną byli właśnie komuniści. Spalenie 170 kościołów to niezbity dowód czerwonej agresji, a płonęły od r.1934. W tej sytuacji w żadnym kraju nie można pozostać obojętnym na taką falę destrukcji,  zabijano też księży i zakonnice. A dzisiaj socjaliści hiszpańscy – z minami świętoszków – wzdychają nad „okrucieństwami” buntu generałów, zwalając wszystko na Franco i usuwając jego trumnę z Doliny Poległych tuż przed wyborami ( 10 listopada br.). Jaka hipokryzja, jak niskie oszustwo, ale nie pomogło to socjalistom: od wyborów minęły prawie trzy tygodnie, a znowu nie mogą utworzyć rządu.
   Zobaczmy zatem jak ten rzekomo „faszystowski” generał potraktował Hitlera i nazistowskie Niemcy. Po pierwsze – nie chciał wpuścić go do Hiszpanii, więc spotkał się z nim 23.X.1940 r. tuż za granicą z Francją, w Hendaye, tego już  uniknąć się nie dało, bo Hitler akurat był z wizytą u Pétain’a. Pociąg wiozący Franco spóźnił się około dziesięć minut ( ponoć z winy kolei ), co zdenerwowało Hitlera. Spotkanie trwało tylko trzy godziny, a biorąc pod uwagę formalności i tłumaczenie rozmowy, nie było długie. Franco zręcznie kluczył, drażnił Hitlera uwagami, ze wojna może potrwać lata, a nawet gdyby Niemcy zajęli wyspę Anglii, to – jak stwierdził Franco – Anglicy będą dalej prowadzić wojnę z...Kanady! Na koniec Hiszpanie odmówili podpisania protokołu! Dopiero następnego dnia Franco zaproponował podpisanie protokołu pojednawczego, w którym było zobowiązanie,że Hiszpania przystąpi do wojny po stronie państw Osi tylko wtedy, gdy będą tego wymagać okoliczności i gdy ona sama będzie w stanie to uczynić. Bardzo zręczna i podwójna asekuracja, wcześniej też Franco uzależniał to od takich warunków w kwestii Maroka, że Niemcy nie mogły się z nimi pogodzić. Hitler odjechał z Hendaye rozczarowany i w złym humorze. Na tym nie koniec, bo kiedy 10 stycznia 1941 r. admirał Canaris zjawił się w Madrycie z prośbą o zgodę na przemarsz wojsk niemieckich przez Hiszpanię w celu zajęcia Gibraltaru, Franco stanowczo odmówił. Od dawna sprzyjał skrycie Anglii i był zależny od importu z Kanady. W listopadzie 1941 podpisał pakiet umów handlowych z Anglikami. A na odczepnego wysłał na front sowiecki tzw. Błękitną Dywizję, ale byli to wyłącznie ochotnicy. Tym samym pozbył się tych Hiszpanów, którzy okazywali sympatie wobec faszyzmu – znakomite posunięcie. Franco był subtelnym politykiem, a po uratowaniu Hiszpanii od komunizmu i sowieckiej dominacji (  Rosjanie  tworzyli już w hiszpańskich klasztorach biura NKWD i miejsca tortur/egzekucji ), powoli zmierzał w kierunku demokratyzacji państwa i przywrócił monarchię. Dzisiaj hiszpańscy socjaliści, zamiast okazać wdzięczność Franco, burzą jego pomniki i usuwają jego trumnę z Doliny Poległych. Doprawdy, nikła mądrość rządzi światem.
     Miejmy nadzieję, że Polsce nie grozi wojna domowa pomimo nienawiści targowiczan i aktów przemocy wobec biur poselskich PiS-u oraz , na szczęście, rzadkich morderstw działaczy tej partii. U Polan – w przeciwieństwie do Celtów-Iberów – nie panował kult śmierci, lecz skażono nas krwawymi instynktami komunistów. Przenikły one i do III RP np. w wyczynach seryjnego „samobójcy” i ta nekrofilia panująca za rządów PO-PSL ma przecież korzenie w działaniach nieznanych sprawców w PRL-u. Słaba reakcja rządu PiS-u na nowe zbrodnie po 2015 r. może jednak tak rozzuchwalić wrogów Polski i demokracji, że nastąpi eskalacja anarchii i przestępstw, które powoli prowadzą w stronę konfliktu na większą skalę. Demokrację podważa także terror rozpętany z okazji promocji nowej książki Sumlińskiego o Jedwabnem. Zrobił się szum wokół Banasia z PiS-u, ale Kwiatkowski z PO z zarzutami prokuratorskimi i po procesie spadł na cztery łapy i ma dziś immunitet w senacie, a nawet został przewodniczącym komisji ustawodawczej! – to jest praworządność ? Z tak chorym państwem Polska niczego nie osiągnie. Niepokoi też dziwne przenikanie do rządu PiS-u polityków kojarzonych bardziej z geremkowszczyzną ( na jakiej zasadzie ?) albo powierzenie teki ministra finansów komuś, kto ma zaledwie średnie wykształcenie i słabo mówi po polsku. Czy dziś Wyspiański – wstając z grobu – powiedziałby „a to Polska właśnie” ?  
     Układ dalej deformuje wysiłki PiS-u i psuje gabinet ministrów partii oficjalnie niby rządzącej.
                                                                                                                                  
    
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Zunrin

03-12-2019 [20:53] - Zunrin | Link:

Żadna tam persona non grata. Przedmiot zwykłej mściwości oraz jaskiniowej nienawiści hiszpańskiej i międzynarodowej lewicy.

Obrazek użytkownika hr.Levak-Levatzky

04-12-2019 [02:29] - hr.Levak-Levatzky | Link:

Sz.Pan Dr
uraczył nas bardzo ciekawą i pouczająca,tym razem - zdawałoby się -  nie polską historią polityczną. Erudycja Sz.Pana Dra zaiste imponująca! Szkoda więc że w ostatniej części swego ciekawego artykułu Sz.Pan Dr jednak nawiązuje do Polski w sposób tak dla niego charakterystyczny czyli oparty na zapiekłych uprzedzeniach,a nawet nienawiści do dawnej swej ojczyzny i swych dawnych rodaków. Stąd te  urojone oskarżenia o polski terroryzm w sprawie autora nowej książki (jakieś bliższe dane), jakieś zamachy na siedziby PiS i morderstwa członków tej partii (chyba, że Sz.Pan Drowi pomyliło się coś z zamordowaniem prezydenta Gdańska).I wreszcie kompletne niezrozumienie, a może brak informacji o mega aferze szefa NIK zagrażającej wręcz bezpieczeństwu Państwa Polskiego (ten typ nadal posiada  dostęp do najważniejszych tajemnic państwowych i stąd zapewne jego upór w trwaniu na swoim nowym stanowisku). Tymczasem władza, która tak entuzjastycznie  go wybrała na szefa NIK, nie mając prawnych możliwości usunięcia go, zastosowała znaną nam z przeszłości metodę szantażu usuwając jego syna z intratnego stanowiska w banku - jak się to Sz.Panu Drowi podoba?  Sz.Pan Dr od dziesięcioleci żyje w państwie demokratycznym na tych swoich Antypodach i nie wie, że takie afery kończą się zazwyczaj dymisją ministra.premiera ,a nawet całego rządu?
Kłaniam mocno  rozczarowany.