Środa. Sekta z Czerskiej wyznaje wiarę w Świętą Konwencję

   Sposób, w jaki GW lansuje ideologicznego gniota, podpisanego ostatnio przez Bronisława Komorowskiego to kolejne świadectwo tego, że sekta z Czerskiej uznała swoich wyznawców za totalnych kretynów, którzy łykną już absolutnie każdą brednię.

   1. Opozycja a) „chce podpalić Polskę”, b) „dzieli społeczeństwo”, c) jest „chora z nienawiści” (a władza chce pokoju, zgody i rozsądku). 2. Kościół „się miesza”. 3. Błasik naciskał, więc piloci rozbili samolot o brzozę. 4. Święty Lemański biednym pomagał, a przez Watykan umęczon był... I tak dalej... To każdy leming umie już na pamięć. Każdy z powyższych dogmatów jest przecież wykładany przez czerskie autorytety co najmniej raz na parę dni, najrzadziej raz na parę tygodni. Teraz do standardowego zestawu topornych kołków wbijanych do głów lemingów dochodzą nowe rewelacje. Jak objawiono, niewypowiedziane dobrodziejstwa spłyną na Polskę dzięki ratyfikacji „konwencji antyprzemocowej”.
   Dziś sekta z Czerskiej wyznaje wiarę w Świętą Konwencję. Konwencja ma stać się panaceum na wszystkie dolegliwości, wręcz - by nie powiedzieć - głównym dla wyznawców sekty środkiem zbawienia.
   Co ciekawe, i co poniekąd rozbawiające, Czerska dba starannie, ażeby z Konwencją kojarzyło się absolutnie wszystko i wszyscy. Konwencja jest kontekstem dla wszystkiego i w kontekście Konwencji występuje wszystko!


(psc z GW)

   Z Konwencją mają kojarzyć się lemingowi w określony sposób nie tylko - jak widać z powyższej zajawki - nieczuły na los kobiet brutal Duda, nie tylko Kościół (co to „sprzyja biciu kobiet”, „ma wpływy” i „się miesza”), nie tylko Bronisław Komorowski (co to podpisując Konwencję „wykazał się wiedzą, zdrowym rozsądkiem i troską o słabszych” – cały czas cytuję rewelacje GW).
   Czy temat Konwencji może mieć coś wspólnego z katastrofami lotniczymi? Może.
   „A hierarchowie ciągle są na konwencję zawzięci. (…) Może gdyby księża zajęli się z ambon problemem przemocy tak energicznie, jak zajmują się np. „zamachem smoleńskim”, to świadomość, że przemoc jest zła, byłaby większa?” – gdyba niejaka Środa.
   Czy coś wspólnego z Konwencją ma przyjście na świat Jezusa? Owszem.
   „Wszak Jezus przyszedł na świat, by walczyć właśnie z przemocą, nie z gender.” – to też rewelacje tejże Środy.


(psc z GW)
   Temat Konwencji pojawia się również, dość nieoczekiwanie i dość osobliwie, w odpowiedzi, jakiej na temat sprawy niejakiego Kamila Durczoka udziela niejakiej Monice Olejnik niejaki Cezary Grabarczyk. Jak z odpowiedzi tego ostatniego wynika, z tym całym Durczokiem to właściwie nie wiadomo. Molestował czy nie molestował, właściwie to nieważne. Ważna jest natomiast Konwencja! Trzeba zmienić polskie prawo, bo jest niedoskonałe. A kiedy można je zmienić? Wtedy, kiedy resort przeanalizuje Konwencję!
   „Minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk przyznał w Radiu ZET, że polskie przepisy dotyczące molestowania seksualnego są niedoskonałe i należałoby je zmienić. Zapowiedział, że taka zmiana jest możliwa, gdy resort przeanalizuje zapisy antyprzemocowej konwencji Rady Europy.” (Olejnik pyta Grabarczyka o Durczoka – mw)

*  *  *

   I na deser: krótka, podręcznikowa próbka talentu i manipulacji w wydaniu cytowanej wcześniej Środy.
   „Kandydat Duda po jej poniedziałkowej ratyfikacji ponownie stwierdził, że konwencja jest sprzeczna z polską tradycją i wszczepia nam obce wzorce kulturowe. Rzeczywiście. Bicie jest bardziej zgodne z naszą tradycją, a bezpieczeństwo kobiet i dzieci to stan „obcy kulturowo”. Rozumiem, że kandydat Duda musi tak mówić, bo najgrubszy ze sznurów, na których wisi jego możliwy sukces w wyborach prezydenckich, trzymają hierarchowie.”