x. Alojzy Dughera i proste pouczenia

Zgodnie z obietnicą publikuję drugi wpis w dniu dzisiejszym.
Myślę, że na naszą uwagę zasługuje przedwojenny ksiądz Alojzy Dughera oraz napisana przez niego książka zatytułowana "Nowe czytania o Najświętszym Sercu Pana Jezusa", wydana w Warszawie w 1928 roku nakładem Inspektoratu księży Salezjanów.
Na temat innych książek tego typu przeczytacie Państwo na stronie :

https://polona.pl/archive?uid=...

Publikacja ks. Dughery przeznaczona była szczególnie dla ludzi młodych, ale nadaje się także do przeczytania dla seniorów, którzy znajdą w niej odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Napisana językiem lekkim, obfituje w myśli łatwe do przyswojenia i doskonale obrazujące polski styl życia i polskie dziedzictwo narodowe, wspólne wszakże z tradycjami innych krajów.
Książka pełna jest praktycznych wskazówek oraz budujących przykładów odnoszących się do życiorysów konkretnych osób. W prosty sposób przekazuje treści najistotniejsze z punktu widzenia wiary, tradycji, obyczajów. Stanowi cenne świadectwo polskiej (i nie tylko polskiej) pobożności. Uczy życia. Stawia pytania, zmusza do refleksji, podaje konkretne wytyczne do działania. W niczym nie uchybia polskim zwyczajom. Wręcz przeciwnie, nakłania do wierności zasadom. Ukazuje odwieczne prawdy w przystępny sposób. Przypomina o chrześcijańskich korzeniach.
Zresztą, spójrzmy sami :

"Bóg zawsze pamięta o Tobie. Widzi wszystkie Twe umartwienia, wszystkie poświęcenia, uczynki gorliwości i pokory, miłości i cierpliwości. Pociesz się zatem : każde Twe westchnienie zapisane jest w Niebie, każda łza, jaka wylejesz, będzie perłą Twej niebieskiej korony. Czyż na przyszłość nie będziesz zważał na to, że ustawicznie żyjesz w obecności Boga ? uczyń postanowienie na jutro - nie, na całe życie, że rano, zaledwie się obudzisz, wzniesiesz pierwszą myśl do serca Jezusa i Panny Niepokalanej, że ubierzesz się skromnie i uklękniesz do pacierza, gdyż jesteś w obecności Boga. Pomyśl, że On stoi blisko Ciebie, by uświęcić Twe prace, by pobłogosławić pokarm, który spożywasz, by zapisać Twe słowa, gdy rozmawiasz. W każdej godzinie, w każdej chwili pamiętaj, że Bóg Ciebie widzi. Uświęć Jego obecność świętymi westchnieniami. A wieczorem ostatnią Twą myślą niech będzie Bóg - z Nim zasypiaj" (str. 138).

"Duszo oziębła, wejdź w siebie i zawstydź się. Przypomnij sobie kłamstwa, szemrania, niecierpliwości, próżności, nieposłuszeństwa, które popełniasz w jednym roku, w jednym dniu, w jednej godzinie. Przypomnij sobie te modlitwy źle odmówione, te Msze św. niedbale wysłuchane, te szepty w Kościele, te ciekawości, to niedbalstwo w oddaleniu pewnych myśli, te wybuchy złości, te objawy pychy, uczucia zazdrości, nieumiarkowanie, stratę czasu. Tak dalej postępować nie możesz. Musisz się poprawić, jeżeli się chcesz podobać Sercu Jezusowemu, jeśli chcesz Mu wynagrodzić za grzechy innych.
Zwróć uwagę na grzech powszedni, który najczęściej popełniasz, do którego najwięcej masz skłonności : będzie to może pycha, złe rozmowy, gniew, zaniedbanie obowiązków. Wyszukaj go sam w swej duszy i zabierz się do wykorzenienia go przez wykonywanie obowiązków cnoty przeciwnej. Mimo dobrej woli upadniesz jeszcze, ale się nie zniechęcaj. Powstań natychmiast i idź naprzód z większą ostrożnością" (str. 50 - 51).

"Codziennie osiada kurz grzechowy na Twej duszy, czy więc spowiadasz się często, co tydzień, albo przynajmniej raz na miesiąc ? A kiedy masz nieszczęście popełnić grzech śmiertelny, czy spieszysz bezzwłocznie do Spowiedzi św. ? Czy nie przeraża Ciebie myśl, że w nocy zaskoczyć Cię może śmierć nagła i niespodziewana ?
A w jaki sposób się spowiadasz ? Czy przygotowujesz się modlitwą, dobrym rachunkiem sumienia ? Czy rachunek sumienia czynisz uważnie i gruntownie roztrząsasz swe czyny ? Czy zwracasz uwagę na pragnienia, na słowa, na obowiązki Twego stanu, na zgorszenia, jakie dałeś, na opuszczenie dobrego, na niedbałości w dobrym ?
A czy po rachunku sumienia starasz się wzbudzić w sercu prawdziwą skruchę. Bez żalu Spowiedź nic nie znaczy" (str. 65).

"Celem ustrzeżenia się od popełniania grzechów należy przede wszystkim unikać złych okazji. Kto nie unika okazji, a pragnąłby zachować się bez grzechu, postępuje tak samo, jak ten, który by szukał winogron na cierniu. Módl się ile chcesz, spowiadaj się często; jeśli nie zerwiesz z okazją niebezpieczną, wszystko będzie na daremno.
Roztrząśnij swoje sumienie : czy może jesteś zawikłany w jakieś stosunki niebezpieczne ? W jakich towarzystwach się obracasz ? Może znajdują się tam osoby, z którymi pozwalasz sobie na śmiechy, wolne żarty i poufałości, zasmucając w ten sposób Twego Anioła Stróża. Nie ma tam takich, którzy by stawiali w wątpliwość artykuły wiary, szeptali Ci w ucho słowa lubieżne, odwodzili Ciebie od pobożności, nakłaniali do grzesznych zabaw.
Jakie są Twoje zabawy ? Lubisz może tańce, gdzie tyle grzeszy się próżnością i zazdrością, gdzie zatraca się skromność i wstydliwość chrześcijańską ? Uczęszczasz może do kin, gdzie rozbudzają się namiętności i zaciera delikatność sumienia i zdrowy zmysł etyczny ? Uprawiasz schadzki i wizyty, gdzie prowadzi się próżne i lekkomyślne rozmowy lub obmawia się bliźniego ? A książki, które czytasz ? Czy są to pisma poważne, moralne, religijne albo tylko takie, które gonią za sensacją, roznoszą brudy, wychwalają występek, ośmieszają cnotę, religię, duchowieństwo ? Wystrzegasz się czytania niewłaściwych romansów ?" (str. 69 - 70).

"A ty, duszo chrześcijańska, kiedy się modlisz ? Czy mówisz modlitwy poranne i wieczorem ? Czy modlisz się, gdy czujesz potrzebę szczególnej pomocy ? Czy się modlisz w pokusach, w niebezpieczeństwach, w upadkach, czy modlisz się, kiedy przystępujesz do św. Sakramentów ? Gdy się obudzisz w nocy, czy zwracasz się myślą do Jezusa, do Matki Boskiej, do swego Anioła Stróża ? Przyswoiłeś już sobie to piękne przyzwyczajenie krótkich, a jednak tak korzystnych westchnień pobożnych ? Czy składasz wszystkie swoje uczynki Panu Jezusowi, jakby to były modlitwy ?
A gdziesz się modlisz ? Czy przy swym łóżku w domu, czy w warsztacie, czy na ulicy, czy w polu albo też tylko w Kościele ?
I jakąż jest Twa modlitwa ? Czy pełna wiary ? Pamiętaj, że każdą łaskę otrzymasz, jeżeli masz żywą wiarę. Tymczasem bez wiary modlitwa Twoja jest martwą.
Czy modlisz się z pokorą słowami pobożnego celnika wołającego : "Panie bądź miłościw mnie grzesznemu, czy też tak, jak pyszny faryzeusz powtarzasz z podniesioną głową : "Dziękuję Ci Boże, że nie jestem jak inni" ...
Czy modlisz się wytrwale ? Pan Bóg obiecał wprawdzie, że Cię wysłucha, ale nie powiedział, kiedy. Jednych wysłuchuje po pierwszej modlitwie, innych po długich latach nieustannej prośby. Im dłużej oczekuje się na łaskę, tym obfitszą ona będzie. Święta Monika prosi o nawrócenie swego Augustyna przez całe 17 lat i Bóg zmienia w końcu jej syna, poganina rozwiązłego, w gorliwego katolika, w Świętego i Doktora Kościoła, który nawet pobożnej matce świeci przykładem.
A o jakież łaski prosisz ? O potrzebne, pożyteczne, czy tez może błahe ? Oddajesz się Boskiej woli z rezygnacją, pamiętając, że nie chory, ale lekarz jest tym, co przepisuje recepty. Prosisz zawsze o łaskę konieczną do wytrwania w dobrym aż do końca ?" (str. 79 - 81).

"Jeśli masz dzieci, braci lub krewnych, Pan Jezus daje Ci Swe napomnienie : Płacz nad nimi... Przypatrz się, jak dzisiejsza młodzież (tj. w roku 1928) wzrasta ! ... Nie są to już dzieci skromne i czyste, oddane pracy i pobożności, rozmiłowane w cnocie; dzisiaj z małymi wyjątkami to dzieci lekkomyślne .... płoche.... chełpliwe .... pyszne .... uparte .... pełne zachcianek i nieokiełznanej wolności : Dzisiaj to dzieci, które są przyczyną wiecznego płaczu tylu matek, a nierzadko i hańba rodziny.
Iluż to biednych młodzieńców .... czy może dlatego, że się zapisali do pewnych związków .... czy to, że w zepsutym mieście uczyli się rzemiosła, czy też byli w wojsku .... zmieniło się nie do poznania. Przeklinają Boga i Świętych, stają się nieznośnymi w rodzinie, nienasyceni w używaniu ... nieskromni w mowie, nie chcą wiedzieć nic ani o wierze, ani o Kościele, ani o kapłanach; już nie znajdziesz przy nich Różańca św. Nad Kościół i kółko rodzinne przedkładają podejrzanej moralności towarzystwa, włócząc się po zakazanych kątach.
Jakże nie płakać na widok panoszącego się zła, jakże nie płakać, gdy po większej części same matki są główną przyczyną zepsucia swych dzieci. Matki pobłażliwe i słabe, niezdolne zdobyć się na jeden uczynek stałości i wytrwałości chrześcijańskiej, matki zawsze gotowe bronić i zadowolić we wszystkim swe dzieci, matki, które zakrywają oczy nawet na największe występki swych synów i córek, gotowe do wychwalania ich cnót pozornych. Bardzo dobrze powiedział Pan Jezus : "O matki, płaczcie najpierw nad sobą, a potem dopiero nad waszymi synami".
Tak jest w rzeczywistości. Ileż to matek w dzisiejszych czasach czuje obowiązek i ma przede wszystkim odwagę powiedzieć swoim synom te wzniosłe słowa królowej Blanki : "Ludwiku, synu mój, wiesz, ile cię miłuję, jednakże wolałabym cię raczej widzieć umarłym, aniżeli dowiedzieć się, żeś popełnił jeden tylko grzech śmiertelny". Ileż to matek zaniedbuje dzisiaj obowiązek wysyłania dzieci na naukę katechizmu" (str. 97 - 99).

"Czy słuchasz co dzień Mszy św. ? (...). A jakże słuchasz Mszy św. ? Czy godnie ? Jest to najwznioślejszy akt religijny, który się spełnia na świecie. Słuchaj jej w towarzystwie Najświętszej Marii Panny, swego Anioła Stróża, swych świętych Patronów i dusz czyśćcowych. Czy słuchasz jej uważnie ? Jeżeli tak, to dlaczegóż te roztargnienia dobrowolne, to rozglądanie się na wszystkie strony, te rozmowy i uśmiechy ? Czemu nie zajmiesz swych zmysłów i umysłu czynnościami kapłańskimi ? Czy słuchasz jej pobożnie ? Pamiętaj, że nabożeństwo nie zależy od materialnego odmawiania modlitw i różańców .... musi wypływać z serca. kiedy serce będzie prawdziwie zajęte wzniosłością Mszy św., to wówczas także wargi będą przepełnione uczuciami miłości i wiary. Ujrzysz wtenczas we Mszy św. powtórzenie męki i śmierci Pana Jezusa. Spłyną na Ciebie wszystkie owoce Mszy św., uzyskasz odpuszczenie grzechów powszednich, zdobędziesz się na żal za grzechy śmiertelne i postanowienie poprawy, otrzymasz błogosławieństwa duchowne i materialne dla siebie i Twoich najdroższych, wspomożenie drogich Ci zmarłych i otrzymasz łaskę dobrego życia i dobrej śmierci. Zapamiętaj to sobie dobrze, że Msza św. to największy skarb na ziemi" (str. 153 - 154).

I na koniec mój ulubiony cytat z książki :

"Boskie Serce Jezusa to symbol niewinności, to Baranek bez zmazy, pasący się w ogrodzie lilii, rozmiłowany w czystości. Matkę chce mieć Niepokalaną, czystego Poprzednika, Opiekuna Przeczystego, ucznia - dziewicę, pierwszą chwałę z niewiniątek - męczenników. Wieczną szczęśliwość przyobiecuje duszom niepokalanym, mówiąc : "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądają". Dusze czystego serca będą postępowały za Barankiem, gdziekolwiek pójdzie i w Niebie uzyskają zaszczytne miejsce. Bedą śpiewały hymn, którego żaden z duchów niebieskich nie będzie w stanie pojąć.
Kościół święty umiłował czystość, jako ozdobę najdelikatniejszą i najwdzięczniejszą kapłanów i zakonników, a święci Pańscy, chodząc w jej blasku, wychwalali ją, jako cnotę anielską.
W jakimkolwiek kierunku pchnęło Cię powołanie, powinieneś skrupulatnie zachowywać czystość swojego stanu, nic bowiem nieczystego do Królestwa Niebieskiego nie wnijdzie.
Święty Alfons powiedział jasno : Do piekła idzie się głównie przez nieczystość, a do Nieba - gdy się unika tego grzechu.
Czy miłujesz cnotę czystości ? A jak się starasz o jej nabycie, jak starasz się w niej ćwiczyć ? Czy wybierasz rzeczy piękne, czy szukasz rzeczy czystych, nieskalanych ? Czy nie masz sobie nic do wyrzucenia pod względem pewnych upodobań i złych pragnień ? Czy hamujesz swą fantazję zbyt pochopną, zbyt lekkomyślną ? Czy niszczysz w swym sercu pewne pociągi zbyt czułe i zbyt zmysłowe ? A Twoja mowa czy zawsze jest umiarkowana i skromna ? A ta ciekawość zbyt natrętna czy nie jest oznaką braku czystości ? Czystość to lilia, która bardzo prędko więdnie. Staraj się o nią, jak o źrenicę oka. Uczęszczaj do wzorowych tylko towarzystw, staraj się o czystą lekturę, umartwiaj swe zmysły, a szczególnie oczy i język. Przystępuj często do św. Sakramentów i miej najgorętsze nabożeństwo do Matki Boskiej Niepokalanej i do Najsłodszego Serca Jezusa. Jezus i Maria są najpewniejszymi obrońcami czystości.
Pamiętaj, że przez czystość stajesz się panem skarbów Bożych" (str. 109 - 111).

-----
I jak się Państwu podoba krótkie przypomnienie o polskiej duszy obecne w rozważaniach księdza Dughery ? A może i inne kraje odnajdą w nich własną tożsamość ?

Kolejny wpis zostanie opublikowany za około 2 tygodnie.