Wygramy czy nie? Rozważania w momencie przełomu nad losem RP

Część IV

Kolejne 26 lat historii Polski stracone przez rządy zdrajców i nieudaczników.

W roku 2015, po 8 latach wyjątkowo bezczelnej, aroganckiej i zakłamanej władzy Polacy mieli już tego wszystkiego dosyć. Nie jesteśmy ludźmi spolegliwymi i uległymi, dającymi sobie bezkarnie długo w kaszę dmuchać.
Poza tym odezwała się wzburzona duma narodowa, której nie udało się, mimo usilnych starań rozmywania Polski w Europie, zniszczyć.
Powiedzieliśmy w wyborach dość.
https://naszeblogi.pl/52989-wygramy-czy-nie-rozwazania-w-momencie-przelomu-nad-losem-rp   Cz. I
https://naszeblogi.pl/53032-wygramy-czy-nie-rozwazania-w-momencie-przelomu-nad-losem-rp   Cz. II

https://naszeblogi.pl/53114-wygramy-czy-nie-rozwazania-w-momencie-przelomu-nad-losem-rp   Cz. III            

...

Jedynym ugrupowaniem, partią, która była w stanie przełamać dotychczasowy system, oparty na wyzbyciu się podstawowych wartości, odwoływaniu się do tysiącletniej tradycji i praktycznie oddaniu pełnej suwerenności w ręce zewnętrznych metropolii, co w prostej linii prowadziło do anihilacji państwa, było Prawo i Sprawiedliwość. Nie było żadnej alternatywy.
PIS ciągle był w głębokim szoku po traumie Tragedii Smoleńskiej. Także trzeba pamiętać, że w rozbitym na małe kawałki samolocie prawica RP straciła wiele swoich wybitnych postaci, z wielkim patriotą – wizjonerem i strategiem – prezydentem Lechem Kaczyńskim. Bardzo to osłabiło przeciwników władzy Tuska i Komorowskiego.
Cudem przeżył, bo również miał lecieć tym samolotem, brat bliźniak prezydenta, lider partii, Jarosław Kaczyński.
Przez moment wydawało się,że tragiczna utrata brata bliźniaka i ulubionej bratowej załamie Jarosława i wycofa się on ze służby państwu. Lecz on zdawał sobie sprawę, że byłby to koniec Polski. Siły patriotyczne potrzebowały przywódcę. Przeciwnicy byli silni i bogaci, wspierani neoliberalnym lewactwem, które praktycznie panowało nad Europą i dla którego Polska mogła istnieć wyłącznie jako twór neo-kolonialny.
Pozostając w żałobie Kaczyński podjął walkę i walkę tę wygrał.

Tragedia Smoleńska, mimo szoku i rozpaczy większości Polaków, jak widzimy po czasie, miała też jeden ważny, pozytywny efekt.
Rozpacz i dosłownie cierpienie po zdarzeniu z 10 kwietnia 2010, które dotknęły niemalże cały naród, obudziła po raz pierwszy od pamiętnych sierpniowych dni Solidarności 1980, czyli po trzydziestu latach, poczucie narodowej więzi, patriotyzm i godność, odrywając od codziennych drobnych spraw.

Tą rodzącą się siłę wspólnoty natychmiast rozpoczęto zagłuszać i niszczyć.
Śmiało można powiedzieć, że antypolskie centrale i ich wewnętrzni sojusznicy rozpętali pierwszą w historii tak wielką wojnę propagandowo – informacyjną. Dezinformacje i ordynarne kłamstwa bez przerwy lały się z niepolskich stacji TV. Wypuszczono w internecie tysiące trolli i hejterów, by kpili z tragedii i obrzydzali zabitych. Politycy ówczesnej władzy deprecjonowali tragedię i sprowadzali ją do poziomu wypadku samochodowego.
Gdy te kłamstwa szły w świat, trafiając do niedoinformowanych i od dawna zmanipulowanych odbiorców na wschodzie i zachodzie, którzy z obrzydzeniem słuchali o polskich pilotach ryzykantach, pijanym generale i prezydencie państwa, który przejął kontrolę nad samolotem ( niestety, dzisiaj, po wielu latach opinia publiczna zachodu nadal w to wierzy), to w kraju szybko narastał odruch sprzeciwu i protestu. Ewidentne kłamstwa, nawet najbardziej prawdopodobne, zawsze w końcu muszą przegrać z prawdą. Dodatkowo skala chamstwa i wulgarności podjudzonego lub opłaconego motłochu przekroczyła wytrzymałość najbardziej spokojnych i opanowanych ludzi. To było niszczenie kultury i tradycji polskiej. Ba – niszczenie fundamentów naszej cywilizacji.

Wzbudzona po tragedii postawa coraz większej części Polaków spowodowała, że pięć lat później wybory prezydenckie wygrał prawicowy Andrzej Duda, mimo, że jego przeciwnik prezydent Komorowski miesiąc wcześniej miał w sondażach 80 procentowe poparcie.

Parę miesięcy potem w wyborach parlamentarnych wygrała Zjednoczona Prawica, której żelazny trzon stanowiło Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego.
Rozpoczął się nowy etap historii Polski. W zamierzeniu etap, który ma przeorać Polskę i zasiać suwerenność i siłę państwa, wraz z jednoczesnym wzrostem dobrobytu wszystkich obywateli i niwelowaniu regionalnych dysproporcji.

Jak wspomniałem, PIS ciągle w szoku po tragedii, z niemłodym przywódcą, który stracił najbliższych i nie najlepszych zasobach kadrowych, musiał dokonać czegoś niemalże niemożliwego - podjąć walkę z potężnym wrogiem, aby móc zacząć realizować swoją wizję państwa, diametralnie różną od tego, co dotychczas serwowali nam poprzedni rządzący, przeciwnicy suwerennej,silnej i bogatej Polski.

Po przegranej w wyborach wrogowie PISu natychmiast jednoznacznie ogłosili, że są "opozycją totalną", co w praktyce oznacza, że nie będzie żadnej współpracy z demokratycznie wybraną władzą; jedynym działaniem jest destrukcja z użyciem wszelkich brudnych metod, jak wywoływanie niepokojów społecznych, oczernianie i deprecjonowanie kraju na arenie międzynarodowej i wkładanie kija w szprychy działań władzy. Metodę tą nazwali "ulica i zagranica". A jedynym celem do którego dążą jest – "żeby było tak, jak było". Cytaty pochodzą z ich oficjalnych deklaracji.
Znając potencjał intelektualny opozycji śmiem twierdzić, że taką rolę i taką postawę skonstruowano dla polskiej opozycji w centralach poza granicami kraju.
Hipotezę tą uwiarygadnia równoległy, natychmiastowy atak na Polskę, ze strony centrów zagranicznych, w szczególności organów Unii Europejskiej.
Należy przypomnieć, że Europa zachodnia i UE są obecnie opanowane przez lewacki neoliberalizm, z silnym kryptokomunistycznym komponentem. Do władzy doszli ludzie, których poglądy zostały ukształtowane w trakcie rewolucji 1968, kiedy to, jako młodzi hippisi w kieszeni nosili czerwoną książeczkę Mao, ubrani w koszulki z podobizną komunistycznego oprawcy Che Guevary i będącymi praktykującymi wyznawcami tzw. wolnej miłości. Obecne efekty ich młodzieńczych głupot to realizowane ideologie multi – kulti, LGBT i walka z religią (głównie z chrześcijańską i judaistyczną – islamu nie tykają).

Pojawienie się w centrum Europy po 2015 Polski, jako państwa neokonserwatywnego, co już samo w sobie nie mieści się w ideologicznej wizji sfederalizowanej Europy, a na dodatek dążącej do pełnej suwerenności, budowania siły, w tym także militarnej, oraz z wielkimi programami prospołecznymi likwidującymi biedę, regionalne dysproporcje i generalnie poprawiającymi dobrobyt obywateli, dla europejskich rządzących elit było i jest nie do zaakceptowania.
Jak to już opisałem ośrodki decyzyjne, w tym wspomniany Klub Rzymski zdecydował dla Polski inną rolę – słabego państwa peryferyjnego, niemalże neokolonialnego, któergo państwowość w przyszłości powinna się całkowicie rozmyć w planach tak zwanej regionalizacji, federalizacji Unii, polityki dwóch prędkości, oraz, co również bardzo istotne, wspólnej waluty, nadzorowanej przez centralny bank we Frankfurcie.

Jeszcze jeden,niesłychanie dramatyczny ciąg zdarzeń należy podkreślić
Praktycznie dokładnie 80 lat, od roku 1939 i napaści nazistowskich Niemiec na Polskę, a chwilę potem sowietów Stalina, kraj nasz był systematycznie doszczętnie niszczony. I to w sferze materialnej, jak i ludzkiej.
Rzeczpospolita miała być starta z powierzchni ziemi, dosłownie zaorana, a Polacy i reszta Słowian, tuż po zagładzie Żydów, identycznie eksterminowani.
Już w pierwszym momencie zdobycia Warszawy, hitlerowskie oddziały saperskie nawierciły otwory w Zamku Królewskim i innych ważnych obiektach, a następnie je zaminowały. Świadczy to o tym, że od samego początku wojny była planowana zagłada państwa i Polaków. Na przykład nie zrobili tego w Paryżu.
Nazistowscy, niemieccy bandyci, już wojnę przegrywając i wycofując się do siebie, po drodze nadal niszczyli wszystko co wpadło im w łapy. I nadal zabijali.
To co nastąpiło potem i zniewoliło kraj na kolejne 45 lat było równie okropne.
Tak zwane "wyzwolenie" było niczym innym, jak kolejną okupacją i kontynuacją dewastacji państwa w stopniu identycznym, tylko dziewięć razy dłuższym niż II WŚ.
To czego hitlerowcy nie zdołali, albo nie zdążyli zniszczyć, dokończyli za nich sowieci. Rozbierali całe fabryki, ładowali na pociągi i wywozili za Ural.
Połowę dóbr kulturalnych, obiektów muzealnych, dzieł sztuki rozkradli Niemcy, a resztę Rosjanie. Pozostały tylko nieliczne zabytki pochowane przez przezornych patriotów.
Dziś, nawet gdy wiemy dokładnie gdzie znajdują się ukradzione dzieła sztuki, to niemieccy i rosyjscy grabieżcy ani myślą, by cokolwiek zwrócić.

Wreszcie w 1989 gliniane nogi komuny zaczęły się sypać na kawałki i w Polsce dokonano tak zwanej "transformacji" – przeskok od komunizmu do kapitalizmu.
Dokonano tego fatalnie. Nie rozliczono komunistycznych oprawców. A ci zdjęli czerwone krawaty i w jedną noc przemienili się w kapitalistów. Te krawaty zamienili w klasyczny uniform biznesmena (w ich mniemaniu) – białe skarpetki frote i buraczkowy garnitur.I ruszyli w Polskę na szaber.

Jednakże największym, wprost fatalnym błędem sił patriotycznych po transformacji i upadku komuny, choć raczej nie błędem, lecz niemożnością rozliczenia i odsunięcia od strefy publicznej komunistycznych tajnych służb i ich rozlicznych współpracowników. Pozostawienie ich w spokoju, było jak hodowanie na łonie państwa wrogiej V kolumny.
Służby te, pierwsze wyczuwające zbliżający się upadek struktur obozu komunistycznego, niemalże całkowicie przekształciły się w organizację mafijną, bardziej zorientowaną na wszelakie przestępstwa, niż dbanie o bezpieczeństwo państwa. Dowodów historycznych mamy wiele, a sztandarowymi są afery "Żelazo" i Afera FOZZ (Fundusz obsługi zadłużenia zagranicznego).
Złowrogim sygnałem wówczas powinno być dla wszystkich Polaków postawienie w niepodległym kraju na stanowisku wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych generała Kiszczaka, autentycznego bossa i mózg mafii służb specjalnych.

Nawet dzisiaj, po trzydziestu latach, ludzie tajnych służb odgrywają ważną rolę w życiu państwa. Oczywiście wrogą i negatywną do władzy Dobrej Zmiany.

Nierozliczenie służb specjalnych, tajnych współpracowników i partyjnych bonzów skutkuje nadal tak, że wiele ważnych dla państwa środowisk, także opiniotwórczych, walczy z rządem aby "było tak, jak było". To w dużym stopniu sędziowie, uniwersyteccy akademicy, aktorzy, lekarze, i samorządowcy. Oraz, jak widać, nauczyciele.
Jeśli na to popatrzeć spokojnie i obiektywnie, to są ci, co czerpali benefity służąc poprzedniej władzy. Także spora część przedsiębiorców i pozarządowych organizacji ( z angielska zwanych NGO – non-government organization) była "podpięta" do pieniędzy, które władza miała do rozdysponowania, Także instytucje kultury i sztuki.
Teraz ostro protestują, czując, że kończy się era łatwych zarobków, układów towarzyskich i innych źródeł szybkiego profitu.
Walkę z obecną władzą po cichu wspierają również zasiedlone w Polsce międzynarodowe instytucje, korporacje, czy sieci handlowe, często posiadające nieuzasadnione przywileje.

Czy kolejne władze po 1989 roku, a w szczególności ostatnia władza przed przełomem 2015,rządy Donalda Tuska i koalicji PO+PSL, zakończyły destrukcję państwa i wymazywanie Rzeczpospolitej z map świata?
Gdzież tam – kontynuowali niszczenie w skali nawet większej niż poprzednicy. Dając ludowi marne zabawki, jak Stadion Narodowy i kawałki autostrad, jednocześnie na prowincji likwidowani szkoły, szpitale, posterunki policji, komunikację lokalną. Zniszczyli wszystkie polskie stocznie. Zamykali kopalnie węgla. Niemalże już sprzedali obcym narodowego przewoźnika -linie lotnicze LOT.
Nawet kolejkę na Kasprowy – historyczną perełkę Tatr sprzedali.
A co najgorsze, wyprowadzili z kraju prawie 3 miliony najbardziej przedsiębiorczych młodych obywateli, zmuszając ich do poszukiwania pracy za granicą.
Prawdziwą skalę tych dewastacji ocenią dopiero naukowcy i historycy. To była zbrodnia na ojczyźnie i powinna być osądzona przez Trybunał Stanu.

Kolonialne państwo – Polska – się skończyło.
Nie udało się wymordować wszystkich Polaków. Nie udało się rozpędzić po całym świecie. I w końcu nie udało się, jak to deklaruje z dumą polityk opozycji Róża Thun krzycząc – Jestem Europejką a potem Polką! - rozmyć naszego narodu w obłędnej idei likwidacji państw narodowych.

No dobrze, przyjmując na dzisiaj raczej wielce prawdopodobne założenie, że w październikowych wyborach parlamentarnych 2019 Dobra Zmiana ponownie zdobędzie władzę, co na wyższym poziomie geopolitycznym prawica ma robić?
Oczywiście kontynuować obrany cztery lata wcześniej kurs, bo wektor zmian jest prawidłowy i korzystny. Czyli nadal reformy pro-społeczne; krok po kroku ważne zmiany systemowe, strategiczne inwestycje, nie tylko na poziomie wewnętrznym, lecz całego regionu Międzymorza (hub gazowy na wybrzeżu, Centralny Port Komunikacyjny, rozbudowa portów morskich, w tym przekop Mierzei Wiślanej i budowa nowych (Ustka?), szlaki szybkiego ruchu na kierunku północ – południe; wzmacnianie siły militarnej kraju; odzyskanie utraconych na rzecz wrogich środowisk mediów publicznych. I bardzo ważne – budowanie zgody narodowej.
To oczywiście tylko pobieżny zarys koniecznych prac do wykonania. Działania na dobre 20 lat.

Jednakże mamy pełną świadomość, że nie jesteśmy w stanie w takim zakresie i w taki sposób, unikając autorytaryzmu, przebudować Polski sami.
Potrzebne są oczywiście duże pieniądze i potrzebne jest wsparcie gwarantujące stabilność i bezpieczeństwo. Mówiąc prosto – niezbędne są geostrategiczne sojusze.
Mając na uwadze dzisiejszy rozkład sił i perspektywy na następne dziesięciolecia i nie zapominając o naszym geograficznym, strategicznym położeniu, oraz zakładając, że Polska dąży do tego, by stać się politycznym graczem na poziomie globalnym, na przykład liderując obszarowi Międzymorza, jedynymi logicznymi strategicznymi są trzy możliwe sojusze:

 

  • "... dużo bliższa współpraca z USA przy amerykańskim istotnym wsparciu geoekonomicznym opartym na konstrukcie Międzymorza, który będzie osłabiał Rosję. Przy czym nie może być on oparty tylko na sprawach wojskowo-obronnych. Musi bowiem zmieniać strukturę ekonomiczną, tak by Rzeczpospolita stała się odrębnym biegunem siły (gospodarczo i wojskowo) dla regionu. [...]"
  • "... europejski projekt kontynentalny i "przylgnięcie do gospodarki kontynentalnej Europy, w tym przede wszystkim do Niemiec i w ten sposób próba nadrobienia czasu zabranego przez historię, dualizm na Łabie i PRL. [...]"
  • "Trzecia droga – najbardziej teoretyczna i nigdy jeszcze nie mierzyliśmy się z podobną, czyli "balansujące" wpływy rosyjskie, niemieckie i amerykańskie, otwarcie na współpracę przy chińskim Nowym Jedwabnym Szlaku, ale najlepiej bez rezygnacji z sojuszu wojskowego z USA [...] [1]

Rozważając te trzy realne drogi działań geostrategicznych Polski na dosyć bliską przyszłość i przed którymi nie uciekniemy, należy bardzo głęboko przemyśleć, co będzie dla naszego państwa najbardziej korzystne i co tak naprawdę jest realne.
Robiąc pełny bilans za i przeciw najbardziej kusząca wydaje się trzecia droga. Tylko należy mieć świadomość, że jest to najcięższe zadanie, wymagające dużej politycznej mądrości, ustabilizowanej mocy sprawczej i osiągnięcia pewnego poziomu autorytetu na płaszczyźnie międzynarodowej.
Natomiast przekonany jestem, że obecny rząd Dobrej Zmiany wybrał już drogę pierwszą – ścisły sojusz gospodarczo-wojskowy z USA. Osiągnięcie realnej pełni tego sojuszu wymaga wielu wyrzeczeń i ustępstw, bo jest to ewentualne zawarcie paktu o przyjaźni i współpracy pomiędzy najpotężniejszym światowym mocarstwem, a państwem na wczesnym etapie dorobku, aczkolwiek z dużym potencjałem geostrategicznym.

Dokonując słusznego wyboru strategii, trzeba również mieć na uwadze prognozy analityków, gdzie wielu z nich mówi o nieuchronnym zmniejszaniu się mocarstwowości gospodarczej Niemiec, a w stosunku do Rosji prognozuje się nawet początek chaosu podobnego do tego, jaki powstał w 1918 po traktacie ryskim.

W dalszej części postaram się omówić podane powyżej alternatywne rozwiązania dla strategii budujacej siłę i prestiż Rzeczpospolitej.
Zastanowimy się także,o czym już kiedyś pisałem, czy będziemy w stanie przeciwstawić się w razie napaści militarnie Rosji i jaki może być tego rezultat.

CDN

[1] Jacek Bartosiak, , " Rzeczpospolita między lądem a morzem. O wojnie i pokoju"

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika xena2012

26-04-2019 [06:39] - xena2012 | Link:

Zaczynam miec wątpliwosci czy aby ten pierwszy wariant jest tak korzystny.Widoki żadne a upokorzenia,ustepstwa,wymagania tylko się mnożą.Przykro patrzec jak rząd zwija sie w lansadach,uklonach i uśmiechach ,jak nazywa ,,braćmi'' ludzi opluwających nas na każdym kroku.Ale widać też działania zmierzające do odbudowy przemysłu,widać projekty inwestycji których poprzednia ekipa nigdy by nie zamierzała nawet zacząć.Pytanie czy temu rzadowi sie to uda,wątpię.Społeczeństwo jest tak mało obywatelskie,tak malo zainteresowane,tak roszczeniowe że ,,projekt Polska'' to porywanie sie z motyka na slońce.

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-04-2019 [08:45] - jazgdyni | Link:

No dobrze Xeniu, czy w związku z tym widzisz jakieś inne możliwości? Przekonany jestem, że podejście autarkiczne, czyli Polska - Zosia-samosia rozłożyła by proces rozwoju na stulecia.
Amerykanie są, jacy są. Lecz w skali 10 punktowej wiarygodności oceniam ich na 7,5, podczas gdy Rosję na 2, Francję i Niemcy na 3,5. Nie możemy też się oprzeć na Chinach, czy Indiach.
Amerykanie są aroganccy, niedouczeni, są pod silnym wpływem różnych lobby; 10 milionowa amerykańska Polonia, ma sto razy mniejsze znaczenie niż 6 milionowa żydowska. Jedno dla nich jest bardzo ważne - można na nich polegać, gdy sami widzą dla siebie duży zysk. Nie są bezinteresowni. A koncepcja Międzymorza z centrum w Polsce musi być dla nich bardzo atrakcyjna, jako bardzo ważny obszar geostrategiczny i ekonomiczny.
Teraz dopiero zabiegamy o sojusz. Jako mały z dużym. Musimy znosić nieprzyjemności i ambasador Mosbacher, albo się obrazić. Bardzo cierpi duma i godność, ale jak już poważnie zainwestują i podpiszą umowy, to możemy wtedy powiedzieć - hola, hola!
I na koniec - albo trzymamy się jakiejś wizji mając dosyć sprawny rząd, co chyba strajk nauczycieli potwierdził, albo siadamy na leżaku przy piwku i grillu i stopujemy.
Pozdrawiam

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

26-04-2019 [17:29] - rolnik z mazur | Link:

@ jazgdyni

a może postarać sie o niezależna politykę propolska po prostu ? Pzdr

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-04-2019 [18:47] - jazgdyni | Link:

To wtedy jeszcze długo pozostaniemy żebrakami, chyba, że przedtem psy nas zjedzą.

Obrazek użytkownika maxilampus

26-04-2019 [19:03] - maxilampus | Link:

Zapewne czytales odpowiedz wiec juz wiesz z kim masz do czynienia :-))
Perfekcyjny koniunkturalista...jest zawsze Za a nawet Przeciw :-)) Pzdr.
ps. za chwile bedzie sie zalil u admina za moj komentarz i jak w przeszlosci zadal zbanowania mnie...taki to z niego "brat Polak"..

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-04-2019 [22:20] - jazgdyni | Link:

Pewnie, że wiem. I co z tego? To cię nie nobilituje.

Obrazek użytkownika maxilampus

26-04-2019 [22:54] - maxilampus | Link:

Ten moj komentarz nie byl skierowany do ciebie on byl o tobie..Rolnik mysli logicznie i z sensem..Nie pozwolilbym sobie na taki komentarz pod jego adresem,bowiem cieszy sie moim szacunkiem..

Obrazek użytkownika Jabe

26-04-2019 [13:25] - Jabe | Link:

Za poprzedniego reżimu, aby się liczyć na arenie międzynarodowej, należało robić, czego się od nas oczekuje. Teraz już degradacja do poziomu kolonii jest zupełnie oficjalna. A jednak, zdaniem Autora, kierunek jest słuszny.

Osiągnięcie sojuszu z USA wymaga wielu wyrzeczeń i ustępstw. Wiemy jakich. Taka jest dziejowa konieczność, bo bez tych ustępstw patrioci będą zmuszeni oddać władzę zdrajcom, którzy chcą nas okraść.

Obrazek użytkownika maxilampus

26-04-2019 [14:49] - maxilampus | Link:

No coz..nihilizm duchowy to trademark i pozostalosc po tzw. komunizmie..Jak widac na przykladzie autora trudno sie od niego uwolnic..
Innym pietnem jest spustoszenie u ludzi sfery intelektualnej ktore sie dokonalo za pomoca dialektyki marksistowskiej..a ktora to wyparla logike i klasyczne myslenie..
Jak pan tutaj  widzi ,mozna mnozyc relatywnosc zdarzen i efektow koncowych..Dziwie sie tylko ,ze autor ograniczyl sie do trzech..:-))
Zniewolony i zlobotomizowany umysl potrafi tylko funkcjonowac w  podanych mu formatach i parodygmatach..Nie jest wstanie tworzyc ..czegokolwiek..
Takie zycie intelektualne przypomina mi krowe wyprowadzona na pastwisko,ktora cale swoje zycie zajmuje sie przezuwaniem podanej jej trawy..
W kreatywnej i dynamicznej rzeczywistosci taka mentalnosc jest zwyklym samobojstwem..Zawsze takim byla..Wiec sytuacja Polski mnie nie dziwi..Pzdr.

 

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-04-2019 [18:45] - jazgdyni | Link:

Czy szanowny oprócz opanowania paru intelektualnych pojęć i hipsterskich leitmotivów opanował jakąś przyzwoitą wiedzę, powiedzmy, jak już pan moją ulubioną dziedzinę wspomniał, z logiki formalnej, teorii modeli, predykcji, czy z klasyki logiki filozoficznej?
Z uśmiechem przeczytałem przypomnienie dialektyki marksistowskiej,bo myślałem, że to już zdechło. Lecz widocznie lektorzy WUMLu i ich potomkowie zachowali tą magna carta komunistów.
Czy Szanowny Troll mówi o "Zniewolonym umyśle" Miłosza? Gratuluję lektury.
Lobotomia została uznana przez etykę medycyny, w tym psychiatrii, za zabieg drastyczny, którego należy wszelkimi sposobami unikać. Ale macie rację kochany - mogę zafundować lobotomię szybko, jeśli u trolla taka chęć, przy pomocy farmacji.
I pocieszę - w psychiatrii nadal funkcjonują elektrowstrząsy. Tylko proszę uważać, bo nie napięcie jest ważne tylko te max. 20mA, przy naszym napięciu w gniazdkach.

Więc kolego nie staraj się tu pieprzyć górnolotnie, bo tu nie onet, czy inny pudelek.

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-04-2019 [18:25] - jazgdyni | Link:

@Jabe
Dałbyś się obrzezać gdyby za to zaproponowano twojej rodzinie 5 mln USD?
Proponuję rodzinny test - zadaj to pytanie (chodzi o twoje obrzezanie) członkom rodziny, a potem nam uczciwie powiedz, jakie były wyniki.

Obrazek użytkownika Jabe

26-04-2019 [18:48] - Jabe | Link:

To byłoby niszczenie kultury i tradycji polskiej.

Swoją drogą korzystne to, że u nas poważnie inwestują, czyli kolonizują gospodarczo, czy nie? Międzynarodowe korporacje za PO miały nieuzasadnione przywileje, a teraz, w ramach kreatywnej polityki premiera Morawieckiego, dostają zupełnie uzasadnione dopłaty z kieszeni tubylców. Różnica jest taka, że za Platformy duma i godność nie koniecznie musiała przy tym ucierpieć, a teraz mamy potulnie dać sobą poniewierać.

Nie zjeść ciastka i nie mieć ciastka.

Obrazek użytkownika xena2012

26-04-2019 [20:29] - xena2012 | Link:

Dla Platformy Obywatelskiej duma ,honor,godność to pojęcia nieznane,wiec nie mogły ucierpiec.

Obrazek użytkownika Jabe

26-04-2019 [20:43] - Jabe | Link:

Nie dumą, honorem czy godnością Platformy Autor godzi się kupczyć.

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-04-2019 [22:18] - jazgdyni | Link:

Z ciebie to autentyczny jajcarz!!!

OBCIĘCIE TWOJEGO NAPLETKA TO NISZCZENIE POLSKIEJ KULTURY. T o  j e s t  f e n o m e n a l n e. !!! Proszę o prawa.

Obrazek użytkownika cyborg59

26-04-2019 [22:19] - cyborg59 | Link:

Zdajesz sobie sprawę z ryzyka takiego pytania ?!
Rodzina na wszelki wypadek ubezwłasnowolni go, obrzeza i wykastruje by nie miał spadkobierców.