Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Kiedyś Stalin w Tworkach, dziś my u piekła bram

Filovera, 05.03.2019
– Panie, nie chce się wierzyć, że po tylu latach ta komusza zaraza wciąż nas zatruwa, w dodatku na tęczowo – powiedział pan Janek do współpasażera.  W przedziale nastąpiło lekkie poruszenie. Pan spod okna po prawej wyprostował się, pan z naprzeciwka niedwuznacznie chrząknął, pani obok, ruda (bez podtekstów) wykrzywiła w grymaście niezadowolenia usta. Tylko siedzący przy drzwiach młody chłopak w rurkach w żaden sposób nie zareagował, pewnie dlatego, że miał słuchawki w uszach i słuchał muzy.
Tak, dobrze myślicie, to literacka fikcja, ale tylko w tym znaczeniu, że nie przytaczam fragmentu rzeczywiście zasłyszanej przeze ze mnie w pociągu rozmowy. A jednak nie jest to fikcja. Bo pan Janek, Ziutek czy Staszek, bądź jakikolwiek inny pan, który wypowiedziałby te słowa (i zapewne wypowiada, choć niekoniecznie w pociągu) – mówiąc wprost i po chłopsku (z racji płci powinnam napisać, że po babsku, ale miałoby to jednak inny wydźwięk, więc zostanę przy „po chłopsku”) – prawdę gada.
To prawda, nie chce się wierzyć, że komusza zaraza wciąż zatruwa. Choć ponowoczesna i żywą czerwień rozszczepiła przez pryzmat czasu na inne barwy: niebieskie, pomarańczowe, fioletowe, czy okrojoną do sześciu diabelską tęczę, a ekonomicznie ubrała się w piórka liberalizmu, to wciąż hołduje trzem „bez-om”: ideologii bez idei, światu bez wartości, człowiekowi bez człowieczeństwa. I co gorsza, znajduje konsumentów tych „bez”. Tych „bez”, które tworzą mentalny komunizm, z którego wynikają realne działania zmierzające ostatecznie do zniszczenia człowieka i rodziny.
Dla mnie jest to zjawisko zadziwiające. I to podwójnie. Bo – jakkolwiek by to głupio brzmiało – sama się sobie dziwię, że się dziwię. Dlaczego? Bo wiem z własnych badań naukowych (pisałam pracę doktorską o historii psychiatrii w Łodzi w latach 1945-1976 w kontekście uwarunkowań społeczno-politycznych), jak wiele umysłów i to wykształconych, ba, znających się nawet (sic!) na psychiatrii, zostało zatrutych swego czasu komunistyczną ideologią w wydaniu Stalina. A i tak się dziwię, że dziś – mimo że dostęp do wiedzy o tym, do czego prowadzi mentalny komunizm (niezależnie jak ufarbowany), jest wystarczający, by zrozumieć tkwiące w nim zło – to wciąż znajduje on poklask.
W tym miejscu, w nawiązaniu do pierwszego zdziwienia pozwolę sobie przytoczyć fragment, co prawda nie rozprawy doktorskiej, ale odwołującego się do niej mojego wpisu pt. „Stalin w Tworkach”, jaki opublikowałam dokładnie rok temu na Naszeblogi.pl:

„Przestało być serce wodza ludzkości – wielkiego Stalina” – krzyczał równie wielkimi literami napis nad zdjęciem tegoż wodza. Zdjęciem umieszczonym w czarnej ramce i opublikowanym na łamach, a jakże!, „Neurologii, Neurochirurgii i Psychiatrii Polskiej” – czasopisma naukowego lekarzy od „mózgu i psyche”. A dalej było już tylko gorzej.
Odezwa samego Komitetu Centralnego KPZR do członków partii i ludzi pracy Związku Radzieckiego (jak widać, pod polskie strzechy też trafiła) i odezwa KC PZPR oraz władz państwowych PRL do robotników, chłopów i inteligencji pracującej (lekarze pewnie w tej grupie się załapali). Treści odezw pełnych bólu, cierpienia, żalu, rozpaczy, uwielbienia i wdzięczności oraz zapewnień o dozgonnej pamięci dla wielkiego wodza do końca świata (a nawet jeden dzień dłużej) przytaczać w całości nie trzeba. Bo i tak można się domyślać, że „nieśmiertelne imię Stalina żyć będzie zawsze w sercach narodu radzieckiego i całej postępowej ludzkości”, a ta „cała postępowa ludzkość z najwyższym bólem przyjęła tragiczną wieść o zgonie największego człowieka naszych czasów” („człowieka” było napisane z wielkiej litery, ale sorry, u mnie ten numer przez klawiaturę nie przejdzie), i oczywiście, „szczególnie głęboko i boleśnie przeżywa ten wielki cios naród polski”, gdyż to właśnie Stalinowi zawdzięcza wolność itd. itp.
W sumie to rzeczywiście czasopismo neuropsychiatryczne było jak najbardziej właściwe, by opublikować i w ten sposób skanalizować te bzdury. Przecież pisano w nim o różnych zaburzeniach psychicznych i nie było ryzyka, że lekarze psychiatrzy, znający się na rzeczy, potraktują te lamenty poważnie lub inaczej niż w kategoriach symptomów ciężkich zaburzeń poznawczych.
A jednak niektórzy z nich nie tylko potraktowali to pośmiertne uwielbienie dla „wielkiego wodza” jako najnormalniejszą normalność i oczywistą oczywistość, ale z jeszcze większym zapałem przystąpili na odcinku pracy lekarskiej do wdrażania największych osiągnięć psychiatrii radzieckiej”.

I tu, w nawiązaniu do ogólnej wymowy tego tekstu, pojawia się pytanie – na ile dziś to zjawisko brnięcia w zło - mimo jego oczywistej oczywistości - jakie wynika z trzech „bez”, jest groźne?
Do niedawana – przyznaję, że nieco naiwnie – myślałam, że dopóki dotyczy ono ludzi w wieku powiedzmy 50+, to choćby z racji praw natury i wskazań demografii, można było mieć nadzieję, że zwolennicy "bez" kiedyś przecież wymrą, a młodzieży, urodzonej już w innych (?) czasach, mimo propagandy uda się złu oprzeć.
Ale dziś widzę, że nadzieja nie wystarczy, albowiem mentalni komuniści, szczególnie ci pod tęczową banderą, wzięli się za najmłodsze pokolenie i dokonują ideologicznej ofensywy. Co ciekawe, jak widać po Warszawie, już im nie zależy na wiekowych konsumentach „bez”, o czym świadczy tak bezpardonowe wprowadzenie karty LGBT, na którą środki szybko się znalazły, z jednoczesnym ograniczeniem wydatków na pomoc dla osób starszych.
Im zależy na konsumentach najmłodszych – stąd masowa indoktrynacja w szkołach – i takim ukształtowaniu gustów dzieci, by, gdy dorosną, normą dla nich było to, co dziś jeszcze znaczna część z nas – i słusznie – uważa za nienormalność i w jej propagowaniu dostrzega realne zagrożenie dla Polski i rodziny.
Przyznam, że gdy o tym pomyślę, to mam wrażenie, że stoimy u piekła bram i walimy w nie pięściami.
Ale piekło już stoi otworem i czeka, jak zrobimy jeszcze tylko krok: piekło życia w pseudowolności od wszelkich norm, od odpowiedzialności za siebie nawzajem i następne pokolenia, piekło koncentracji na doraźności, jednorazowości, chwilowości, także związków i relacji, piekło nienawiści do życia, traktowania nienarodzonych dzieci jako odpadków, aborcjonistki jako święte, piekło gloryfikowania dewiacji i wywyższania ich do rangi nowej, świeckiej religii, piekło odwróconych wartości, podciętych korzeni wiary i wyzucia z poczucia narodowej dumy na rzecz nowego internacjonalizmu, piekło anarchii różnorodności i przymusowej ideologicznej jedności pod tęczową banderą.
I co ważne, i szczególnie niebezpieczne – to wszystko zostanie „osłodzone” czwartą z „bez” – bez-wolnością słowa pod pretekstem zarzutu stosowania mowy nienawiści.
Do czego to doprowadzi? Do tego, że ostatecznie każdy będzie się bał każdego, nikt nie będzie nikomu ufał, każdy każdego będzie oszukiwał, a wszystkimi będzie można dowolnie manipulować. Czy to jest najgorsze? Nie. Najgorsze jest to, że jeszcze krok i uznamy to za normalność.
Czy jesteśmy w stanie temu zapobiec?
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 4467
angela

angela

05.03.2019 20:52

Stalina, depote i mordercę, ubrali w szatę ojca narodu.
Ojciec kłamstwa działa, obecnie w  "poprawności " politycznej, i nie tylko.. 
Ludzie żyją kłamstwem, falszem, i myślą, że konsekwencji nie bedzie.
Teofila77

Filovera

05.03.2019 21:42

Dodane przez angela w odpowiedzi na Depote i mordercę, ubrali w

A jak to zmienić?
Marek1taki

Anonymous

05.03.2019 21:48

Dodane przez Teofila77 w odpowiedzi na A jak to zmienić? 

Karnawałem blogowania w poście.
Politycznym poście.
RinoCeronte

RinoCeronte

05.03.2019 21:42

Dodane przez angela w odpowiedzi na Depote i mordercę, ubrali w

To jest "Eter" Zanussiego...
Francik

Francik

05.03.2019 22:22

Szanowna Pani - tęcza nie jest diabelska a wręcz przeciwnie. Tęcza to biblijny symbol przymierza Boga z człowiekiem a ukazała się Noemu po potopie. To był również symbol ruchu spółdzielczego. Ruch LGBT zawłaszczył tęczę, ale przez to nie stała się ona diabelską. To że diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni nie prowadzi do tego, że ornat jest diabelskim symbolem.
Teofila77

Filovera

06.03.2019 01:21

Dodane przez Francik w odpowiedzi na Szanowna Pani - tęcza nie

Gdyby Pan porównał, to obie tęczę różnią się liczba barw. Tęcza LGBTQ składa się z sześciu barw, normalne tęcza, że się tak wyrażę, z 7 barw. Niestety przez ruch homo, doszło do zaanektowania tego znaku i zmiany jego znaczenia, to jest jednym ze sposobów szatańskiej manipulacji - przejęcie pozytywnych skojarzeń i podpięcie ich pod złe treści.
Filovera
Nazwa bloga:
PIÓRO I STETOSKOP
Zawód:
Kilka, dożywotnio lekarz
Miasto:
Odpłynęłam z Łodzi do domku pod lasem

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 65
Liczba wyświetleń: 351,814
Liczba komentarzy: 801

Ostatnie wpisy blogera

  • Zmowa milczenia - wspólne pole skażenia
  • Dom Evy Braun - między historią a legendą
  • Pobierowo przed sezonem

Moje ostatnie komentarze

  • Jak dla mnie, może być system ubezpieczeniowy, wiele kas chorych lub innych instytucji. Nawet może być częściowo odpłatny. Nie mam nic przeciwko. Ale nie tego tyczy się mój tekst. Bo ani ja, ani Pan…
  • Całkiem możliwe, że będziemy jeszcze bardziej zaskoczeni. 
  • Kontekst prawny - zgodnie z obowiązującymi przepisami taka osoba, która zgłasza nieprawidłowości, jest pod swego rodzaju ochroną, co jak widać nie działa. I właśnie o to zderzenie mi chodziło. I…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • My tu maju-maju, a biała polska jesień tuż-tuż
  • Koronawirus atakuje mózg?
  • Gdy kobieta bije "Rudą"

Ostatnio komentowane

  • Marek Michalski, Jest odwrotnie niż Pan oczekuje, bo taka jest natura ludzka. System "non profit" generuje te objawy, które wymienia autorka, bo oczywiście nie jest non profit a z drugiej strony pacjenci z przyczyn…
  • Marek Michalski, Ad.1 O kontekście prawnym pisałem: "ustawa o ochronie sygnalistów z dnia 14 czerwca 2024 r." W normalnej polszczyźnie chodzi o ochronę świadka. Ad.2 Koncepcja, aby "pieniądze szły za pacjentem"…
  • spike, Główną przyczyną kłopotów w Służbie Zdrowia jest, że ktoś zdecydował, by SZ zarabiała, przynosiła zyski. Do tej chwili czekałem na podobne słowa i je usłyszałem od pewnego rozmówcy w programie…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności