Czy Kalisz odpłynął,

jak sugeruje niezalezna.pl?

W reakcji na artykuł niezaleznej.pl:

"Kwaśniewski i jego interesy. Tym razem z ludźmi Wiktora Janukowycza"

w rozmowie z Durczokiem tak oto uzewnętrznił się:

"Ta sprawa wzięła się po prostu stąd, że Rosjanie, którzy w tej chwili prowadzą wojnę chaosu z Ukrainą, separatyści, zielone ludziki, widzieliśmy jak to przebiega na Krymie. Również elementem tej wojny z Ukrainą jest kwestia dostaw gazu, chcieli skompromitować zarówno prezydenta amerykańskiego, w tym momencie jego zastępcę poprzez skompromitowanie syna, jak i byłego prezydenta Polski, którego Putin akurat szczególnie nie lubi. I to co dzisiaj w Polsce się dzieje, a szczególnie jeden, taki bardzo nerwowy dziennikarz, trzymający rękę w kieszeni, zadający pytanie Kwaśniewskiemu na konferencji, z niezaleznej.pl . Miałem cały czas wrażenie, że również w Polsce dzisiaj realizuje się scenariusz napisany nawet nie na Krymie…"

Nie odpłynął!!!
To metoda dezinformacji niezwykle skuteczna, jedna ze stale stosowanych zarówno przez ludzi peerelu jak i postpeerelu.
Uruchamiana jest, za każdym razem, gdy widać, że nie da się jakiegoś skandalu, nieudolności, kompromitacji, przekrętu, sk..stwa, zdrady ukryć, czyli co najmniej raz w tygodniu w ostatnich siedmiu latach. Jest to metoda ODWRÓCENIA UPRZEDZAJĄCEGO. W tym przypadku, Kalisz, (podobnie jak Palikot) cudowne dziecko Urbana, Michnika i Cichych, sugeruje spisek sterowany z Kremla.

Odwrócenie uprzedzające spełnia jednocześnie dwie role. Ośmiesza nasuwające się oskarżenie o działanie Kwaśniewskiego w kierunku zgodnym z działaniami Putina i jednocześnie rozbraja pojęcia, za pomocą których mogą być formułowane.

Odwrócenie uprzedzające sformułowane po raz pierwszy budzi reakcję taką jak Durczoka. Za drugim razem reakcja będzie mniej żywiołowa, a po kilku następnych powtórzeniach wejdzie na dobre. Tą metodą Kalisz siedem lat robi "morderstwo" Blidy i osiągnąłby swój cel - postawienie w stan oskarżenia Kaczyńskiego i Ziobry, gdyby przystał na to Tusk dysponujący odpowiednimi narzędziami. Tusk jednak, w przeciwieństwie do Kalisza mający coś do stracenia i świadom, że całe odium spadłoby na niego w przypadku, gdyby jelenie wyznaczeni do przeprowadzenia operacji puścili farbę lub nie wytrzymali do końca, uznał takie posunięcie za zbyt ryzykowne.