Czy Polacy to pacany i gamonie?

Odpowiedź na tak sformułowane pytanie wg sprawujących władzę w kraju (na każdym szczeblu - od samorządów lokalnych po miłościwie nam panujących premiera i prezydenta) jest oczywista - jak inaczej można wytłumaczyć ich bezczelność i zakrawające na kpinę działania? 

Premier kraju, lider partii, która odniosła wyborczy sukces w demokratycznych wyborach, ogłasza w sprawie referendum warszawskiego z pewnością siebie, że "niepójście na referendum to także akt decyzji. Nie jest ucieczką od odpowiedzialności, bo nie mamy do czynienia z głosowaniem w wyborach. Nieuczestniczenie w referendum jest aktem akceptacji, tolerancji czy sympatii z aktualnie rządzącym prezydentem, burmistrzem czy wójtem" . Zmienia się fascynująco zdanie pana Tuska i wyraźnie wygłasza swoją opinię o demokratycznym ustroju - głosować mogą tylko Ci, co zagłosują mądrze. To znaczy tak, jak uważa pan premier. Jeśli natomiast głosować mają źle, to niech lepiej zostaną w domu. Przypomina mi się akcja "zabierz babci dowód" i wywody Michnika - każdy kto się ze mną nie zgadza, to faszysta zapewne. Moher i sekciarz Macierewicza ewentualnie.

Mam nadzieję, że pani Krystyna Szumilas wydała już odpowiednie restrykcje do odpowiednich korekt w podręcznikach do "Wiedzy o społeczeństwie" - legitymizacja władzy w Polsce - już nie na drodze wyborów, jak naród nie głosuje i się nie wypowiada, to znaczy, że popiera. Jak się nie zgadza i nie popiera - to faszyści i awanturnicy, którzy o dobru ojczyzny nie myślą wcale, ot co!

A propos - dobro ojczyzny. Gdy minister finansów okazuje się takim specem od finansów jak ja od baletu rosyjskiego, to wszystko sprowadza się według rządzących do... impulsu stymulacyjnego. Tego było nam trzeba! Dziura budżetowa - to jest to, od razu się stymulacja gospodarki zacznie, drogi narodzie. (http://naszeblogi.pl/39759-pis-nie-zna-sie-na-gospodarce-majaczenia-kaczynskiego). 

Prezydent Komorowski godzi się dzielnie i przeprasza za ludobójstwo na... Polakach. Co prezydent braterskiej Ukrainy kwituje wakacyjną rejteradą a naród ukraiński jajcem na ramieniu. Ale przecież to o miłość i integrację europejską chodzi, drodzy rodacy! (http://naszeblogi.pl/39714-jajem-w-wyciagnieta-zalosnie-ku-zgodzie-dlon).

Wspomniałem o władzach lokalnych we wstępie, więc jeden malutki samorządowy przykład - w znanym z kabaretowych epizodów Sieradzu (to tam zegar słoneczny postawiono... w cieniu) w weekend będzie miała miejsce cykliczna impreza promująca fryzjerstwo - Open Hair. Ponieważ Urząd Marszałkowski odmówił w tym roku finansowania zabawy, okazało się, że rezerwy finansowe spokojnie znalazły się w budżecie miasta. Miasta, w którym koszty życia są jednymi z najwyższych w kraju (kanalizacja, śmieci), zwalnia się szeregowych pracowników oświaty (brak finansów) a jesienią wyłącza się lampy uliczne z powodu... oszczędności (aha, żeby nie było tak wesoło niektórym z PiS-u - rządzi w Sieradzu PO, ale wiceprezydent jest "nasz"). Show must go on! Chleba i igrzysk!

Chleba nie ma, ale igrzyska się jakieś znajdą. Tylko, że u nas nawet igrzyska kończą się dopłacaniem z publicznych środków do koncertu Madonny, ewentualnie podniecaniem się porażką kopaczy z Czechami - bo to udana impreza była! Niedźwiedzi polarnych na ulicach nie stwierdzono, Europa nas doceniła. Zadanie wykonane, Polaku, możesz być dumny! A, jest jeszcze rozbierana sesja Radwańskiej, której się wstydzi Jezus oraz afera związana z rytualnym ubojem zwierzaków, doprowadzający do eskalacji konfliktu Polski i Izraela - niezależny premier pozostaje nieugięty, serce się mu raduje - taki ludzki i kochany ten nasz Donald!

Eh, tak się zastanawiam, gdzie leży granica? Smoleńskie śledztwo było (jest) dla tuskowej ekipy swoistego rodzaju kierunkowskazem - traktujemy Polaków jak pacanów i gamoni. Nie chcą i nie będą na nas głosować, obrzydzimy im świat polityki do reszty, a odwrócenie się plecami potraktujemy jako wyraz poparcia.

Pozostaje mi mieć nadzieję (wiem, wiem, matka głupich... wolę sentencję o tym, że nadzieja podobno umiera ostatnia), iż Polacy w końcu pokażą panu premierowi, że jego opinia o rodakach jednak jest trochę przesadzona. Najpierw w stolicy, potem w całym kraju. Pacan jestem?

Na koniec - jak jednak nie pokażą, zawsze pozostaje teoria alternatywna. Polacy to prostu wyjątkowo spokojny naród jest i na te obrazy, zaczepki ze strony rządzących nie reaguje. Pokojowa nagroda Nobla należy się jak psu buda i tyle.