Witaj: Niezalogowany | LOGOWANIE | REJESTRACJA
RZĄD FACHOWCÓW CZY STAN WYJĄTKOWY?
Wysłane przez Paweł Chojecki w 09-11-2012 [16:08]
Jarosław Kaczyński, analizując sytuację ostatnich dni, odwołał się do analogii przygotowań do stanu wojennego(link is external) (od 15:40) Wtedy również „Polityka” pisała o braku miejsca dla opozycji. Tym tropem poszedł Donald Tusk(link is external) ("Tak naprawdę trudno sobie wyobrazić życie publiczne w Polsce wtedy, kiedy lider opozycji formułuje oskarżenia o zbrodnie wobec własnego państwa, własnego rządu i także wobec sąsiada. (…) Tak naprawdę nie sposób ułożyć sobie życie w jednym państwie z ludźmi, którzy formułują tego typu wnioski") oraz szef klubu parlamentarnego PO Rafał Grupiński(link is external) ("W Polsce nie powinno być miejsca dla Jarosława Kaczyńskiego, który oskarża władze Rzeczpospolitej o współudział w zamachu).
Niezwykle znamienne wydają się również doniesienia prasy UE(link is external) atakujące Jarosława Kaczyńskiego:
„Jarosław Kaczyński wydaje się dziś jednym z najbardziej radykalnych populistów w Europie (…) ośmielił się mówić o zamordowaniu 96 pasażerów”
Jednocześnie jako wyważonego męża stanu przedstawia się Bronisława Komorowskiego(link is external):
„Zdaniem "Le Monde" to prezydent Bronisław Komorowski "znalazł właściwe słowa" oceniające obecną atmosferę polityczną w Polsce. Francuski dziennik podsumował swój artykuł, przytaczając środowe słowa szefa państwa polskiego: "Jeśli się okazuje, że jeden artykuł, oparty o błędne przesłanki (...) wywołuje polityczne tsunami, wywołuje falę agresji politycznej, oskarżeń najdalej idących, o zabójstwo, o morderstwo, o wszystkie zbrodnie, które popełniają władze państwa polskiego, to coś niesłychanie złego się z nami wszystkimi dzieje".
PiS kilka tygodni temu zaproponowało rozwiązanie kompromisowe – rząd fachowców pod kierunkiem prof. Piotra Glińskiego. Komorowskiego na razie nie ruszamy, a Tusk idzie w odstawkę. Ostatnie wydarzenia są odpowiedzią Moskwiczan na taką ofertę. Kaczyński na powrót jest zły, sondaże spadają, a do tego PiS zagraża demokracji. Widać z tego, że ruscy szachiści grają w dużo wyższej lidze niż stratedzy PiS (być może nie małe znaczenie ma tu sprawa Kreta, o którym niedawno Aleksander Ścios(link is external) napisał: „Myślę, że ten, kto pierwszy w PiS-ie zdecydował, że "sondaże są OK", a demokrację III RP "da się lubić" - musiał być nielichym cwaniakiem. Ale też naszym wrogiem".
Sytuacja staje się z każdym dniem coraz poważniejsza. Przełomem wydaje się być wybór Amerykanów, by Barak Obama nadal był ich prezydentem. Warto przypomnieć, co Obama przed wyborami przekazał Putinowi(link is external):
Barack Obama - Co do wszystkich tych zagadnień, ale zwłaszcza tarczy antyrakietowej, to może być rozwiązane, ale ważne jest, żeby on dał mi na to czas (z kontekstu wynika, że "on" to premier Władimir Putin).
Dmitrij Miedwiediew - Tak, rozumiem. Rozumiem pana przesłanie co do czasu do namysłu... BO - To moje ostatnie wybory. Po wyborach będę miał większą elastyczność, swobodę ruchu.
BM - Rozumiem. Przekażę tę informację Władimirowi (Putinowi)
Zaraz po wyborach prof. Zbigniew Brzeziński mówi do nas w polskojęzycznej telewizji skandaliczne słowa(link is external):
„Mówienie o zamachu bez wyraźnego wskazania, kto jest za niego odpowiedzialny, ale sugerując jednocześnie, że jest to rząd polski, a może Sowieci, a może i razem, to to jest coś tak wstrętnego i tak szkodliwego, że mam nadzieję, że osoby bardziej odpowiedzialne w opozycji rządowej się jakoś inaczej do tego odniosą. (…) Tego nie robią, bo wiedzą, że nie ma na to żadnych wskazówek i dalej grają konsekwentnie w tę grę i to jest nieodpowiedzialne. To jest nie tylko szkodliwe, to jest warte pogardy."
W podobnym kierunku wypowiedział się wcześniej czołowy katolicki hierarcha(link is external) kard. Nycz krytykując luterańskiego dziennikarza ujawniającego prawdę o trotylu oraz Prezesa PiS za nazwanie rzeczy po imieniu:
„Potrzebna jest odpowiedzialność za słowo, zwłaszcza tych, którzy wypowiadają się na tematy społeczne czy polityczne (...) nie można budować narracji, nawet najbardziej potrzebnej i słusznej, do czego mają prawo zarówno politycy, jak i dziennikarze, nie mając pewności (...) zdarzeń, o których mówimy. Każde wypowiadane - zwłaszcza przez dziennikarza czy polityka - słowo powinno budować i czemuś służyć”.
Pozwolę sobie na chwilę odejść od spraw bieżących, by spojrzeć na sytuację „z lotu ptaka”. Zbieżność brzezińsko-obamowskiej polityki USA ze stanowiskiem Watykanu i polskiego episkopatu jest faktem szczególnie ewidentnym po 17 sierpnia bieżącego roku, gdy hierarchowie jednym głosem obwieścili nam czas pojednania z Rosją Putina. Warto zadać pytanie, czy to sojusz taktyczny czy strategiczny? Czy jesteśmy świadkami tylko chwilowej rozgrywki z Rosją, gdy znowu składa się nas na ołtarzu ważniejszych interesów religijnych i geopolitycznych, czy też mamy do czynienia z procesem od dawna planowanym i bezwzględnie realizowanym? Oddam tu na chwilę głos Andrzejowi Gwieździe(link is external):
Kaczyńscy wyłamali się z układu okrągłostołowego i dlatego był Smoleńsk. Gra toczy się z gangsterami. Ktoś zacierał ślady i komuś ten zamach był na rękę.
Kogo dotyczył jednak układ okrągłostołowy? Zbyt często upraszcza się, że to Kiszczak dogadał się z koncesjonowaną opozycją. Inny zasłużony opozycjonista, Krzysztof Wyszkowski(link is external), przedstawia jednak nieco szerzej pulę graczy (od 6 min):
"Gdańsk jest najbardziej zwartym wewnętrznie, ścisłym, wzajemnie się ubezpieczającym układem postkomunistycznym. (...) Trzeba pamiętać, że to jest taki układ, gdzie wszyscy wspierają wszystkich. Układ, w którym można było obserwować współpracę ludzi "Solidarności" z ludźmi PZPR, z ludźmi SB, z ludźmi WSI i z Kościołem."
Ten ostatni element układu jest najczęściej pomijany. Polacy chcą się karmić nadzieją, że „Kościół jest z narodem” i alergicznie reagują na każdą próbę kwestionowania tego aksjomatu. Dlatego właśnie hierarchowie katoliccy są tak skuteczni w omamianiu Polaków – nikt nie spodziewa się po prostu zwodzenia z tej strony. Nie mogło to ujść uwagi Moskwy. Nic też dziwnego, że tak skutecznie infiltruje ona od pół wieku Watykan i zwasalizowała polskich biskupów (na TW, na korzyści finansowe, na pola misyjne na Wschodzie itp.).
Jak w tej grze plasują się jednak Amerykanie? Reagan rzeczywiście postawił sobie za cel zniszczenie komunizmu w wersji moskiewskiej i to mu się udało. Problem w tym, że komunizm przepoczwarzył się w tym czasie w odmianę „europejską” i rządzi nadal. Co do pozostałych prezydentów USA, szczególnie wywodzących się z obozu demokratów, dominuje postawa dogadywania się z Sowietami. Jak widać, jej czołowym orędownikiem (przynajmniej na Polskę) jest prof. Brzeziński. Wielu prawicowych komentatorów "wiesza dzisiaj na nim psy":-
„Ja, skromny poseł RP, oświadczam, że profesor Zbigniew Brzeziński, fetowany i odznaczany, utytułowany i uszanowany swoją wypowiedzią przekroczył wszelkie granice głupoty, a co gorsze - granice zbydlęcenia! Jacek Świat(link is external)
Wypowiedź Brzezińskiego w TVN24 jest doprawdy zdumiewająca i zupełnie nie pasowała do wielu błyskotliwych analiz, do jakich przyzwyczaił nas amerykańsko-polski polityk. Jednak jego słowa obijają się bardzo szerokim echem w świecie mediów. Oto doradca Jimmiego Cartera powiedział, że pewne środowisko szkodzi Polsce i nie powinno zajmować się polityką. Szkoda, że Brzeziński w tak jednoznaczny sposób dał się wciągnąć w szaleńczy atak na opozycję (nie wiem, czy pan Adamski pisze to poważnie, czy tylko puszcza do nas oko – przy. autora), który natężył się po niedawnej publikacji „Rzeczpospolitej”. Widać jednak, że pewne środowiska potrzebują w swoim obozie największych autorytetów, by walczyć z pogardzaną do tej pory „sektą smoleńską”. To o czymś świadczy. Łukasz Adamski(link is external)
Nikt jednak nie wspomina o pewnej przyjaźni prof. Brzezińskiego sprzed lat. Oto w jak bajkowy sposób on sam ją opisuje(link is external):
"A kiedy pierwszy raz spotkał pan kardynała Karola Wojtyłę?
ZB: Nie pamiętam dokładnie roku, ale to musiało być w pierwszej połowie lat 70., wkrótce po jego nominacji na stanowisko kardynała krakowskiego. Wojtyła był wtedy z odczytem w Harvardzie. Nie zgrywając się na antyklerykalizm muszę szczerze przyznać, że normalnie na wykład kardynała nigdy bym nie poszedł, nawet jeżeli odbywałby się po przeciwnej stronie ulicy. Tym razem byłem na wakacjach w Maine - kilkaset kilometrów od Bostonu, gdzie znajduje się Harvard. I nie wiem co mi strzeliło do głowy, ale wsiadłem do samochodu, pojechałem 50 mil na lotnisko i stamtąd poleciałem do Bostonu aby usłyszeć Wojtyłę. To było jakieś dziwne natchnienie. Sam byłem zaskoczony tym, co zrobiłem. Po odczycie podszedłem do Karola Wojtyły, przedstawiłem się, a on zareagował bardzo ciepło i bezpośrednio, mówiąc ‘Dużo o panu słyszałem, chodźmy na herbatę'. Podczas tej rozmowy przy herbacie nawiązał się stosunek, który trwał przez 20 lat."
Pojawia się więc domniemanie, że ta przyjaźń nie dotyczyła tylko degustacji herbaty, ale miała konkretny wpływ na decyzje Karola Wojtyły. Może nawet na decyzje personalne w doborze polskich biskupów, którzy dzisiaj tworzą episkopat tak pięknie pracujący nad pojednaniem z Rosją i usunięciem prawdy o Smoleńsku z naszej przestrzeni publicznej. Forma wpisu na blogu nie pozwala na szersze omówienie tego tematu (wielokrotnie pisałem o tym w miesięczniku „idź POD PRĄD”(link is external)), ale stawiam kategoryczną tezę, że bez wyjaśnia roli Jan Pawła II w przemianach okrągłostołowych, Polacy nie podniosą się ze swojego upadku i skołowania, w jakim się znajdujemy!
Wróćmy jednak do „bieżączki”. Na drugi dzień po tym jak prof. Brzeziński brutalnie atakuje Kaczyńskiego i zachęca „osoby bardziej odpowiedzialne w opozycji rządowej”, by zachowały się inaczej, do akcji wkracza nadworny błazen i herold planów Moskwiczan(link is external):
"Wasze miejsce jest w więzieniu, my was tam zaprowadzimy. (…)To, że Antoni Macierewicz jest jeszcze na tej sali i że prokurator nie postawił mu zarzutów, jemu, (Adamowi) Hofmanowi, (Jarosławowi) Kaczyńskiemu, to jest skandal".
Jednocześnie pochwalił Tuska, co oznacza, że wariant na wymianę zderzaka i rząd fachowców poszedł w zapomnienie, a nadchodzi czas ostatecznej rozprawy z Kaczyńskim. Pozostaje tylko pytanie, czy będzie to wariant łagodny, jak w Gruzji(link is external), gdzie wyłapuje się pojedynczych winowajców, a resztę się zastraszy (lub zajmie czymś innym przy pomocy hierarchów i TVN), czy też wrócimy do pięknych, grudniowych tradycji Jaruzelskiego, dowiemy się zapewne już w niedzielę. Będzie wtedy wyśmienita okazja, by stworzyć sobie pretekst do powtórki z historii. Akcje policji i ABW (link is external)już się rozpoczęły (tu w Lublinie(link is external)).
PS
Przy okazji pozdrawiam wszystkich publicystów i blogerów, którzy podpuszczeni wrzutką z sondażami, powtarzali za Adamem Michnikiem(link is external): „PiS jest potencjalnym kandydatem do władzy”.
Jedyne konserwatywne pismo protestanckie(link is external) na polskim rynku:
Komentarze
09-11-2012 [17:01] - rob2004 | Link: "W podobnym kierunku
"W podobnym kierunku wypowiedział się wcześniej czołowy katolicki hierarcha kard. Nycz krytykując luterańskiego dziennikarza" - to znaczy, że podłożem krytyki był protestantyzm dziennikarza?
To jest zwykła manipulacja.
Powiedzmy sobie prawdę - łajdacy oskarżają uczciwych ludzi.
Zdrajcy osądzają patriotów.
Zaprzańcy plują na Polaków.
Jeśli chce Pan powiedzieć, że katolik to łajdak ponieważ członek Episkopatu jest zaprzańcem to jestem zasmucony Pana słowami.
Uczciwiej było napisać, że kardynał Nycz oskarżył dziennikarza.
Ale oczywiście nie mógł Pan po raz kolejny oprzeć się pokusie napisania że katolik opluł protestanta.
Jako katolik jak mam zareagować na takie zdanie? Proszę mi powiedzieć.
09-11-2012 [18:34] - Paweł Chojecki | Link: @Rob2004
"Jako katolik jak mam zareagować na takie zdanie? Proszę mi powiedzieć." - ja podałem fakty, a Pan powinien zareagować jako Polak.
Pozdrawiam
Paweł Chojecki
10-11-2012 [06:57] - rob2004 | Link: Równie prawdziwe będzie takie
Równie prawdziwe będzie takie zdanie:
"W czasie rządów protestanckiego premiera Jerzego Buzka kryzys gospodarczy i ekonomiczny katolickiej Polski pogłębił się".
Zdanie równie prawdziwe, a jednak haniebne z jednego powodu - akcentujące różnice religijne sugerujące nie tyle złe rządzenie premiera Buzka jako nieudacznika ale jako tzw. "krecią robotę" protestanta chcącego pognębić katolickie społeczeństwo.
Widzi Pan jak łatwo o manipulację i doprowadzenie do waśni religijnych w sytuacji kiedy ateizm zaciera rączki?
Pozdrawiam i jeszcze raz proszę o zastanowienie i umiar.
11-11-2012 [12:28] - Paweł Chojecki | Link: @Rob2004
Ja mam jakąś inną wrażliwość - Pana przykład nie wywołuje u mnie żadnych negatywnych emocji. Napisał Pan prawdę - ja się na tym skupiam. kwestia wniosków czy interpretacji, to osobna sprawa. Mądry takie zdanie zinterpretuje w granicach logiki i kontekstu, głupi wyciągnie wnioski zbyt daleko idące (typu - protestanci to zdrajcy itp.). To absolutnie nie jest przytyk pod Pana adresem, bo wiem, że Pan to doskonale rozumie. Zapewne obawia się Pan, jaki byłby odbiór takiego pisania - ale wtedy myślimy o społeczeństwie jak o stadzie baranów, które trzeba traktować paternalistycznie. Ja się na to nie zgadzam. Dodatkowym argumentem jest fakt, że mój blog ( z pewnymi wyjątkami, co objawia się niekiedy w komentarzach) czytają ludzie wyrobieni intelektualnie i politycznie.
Jedna z popularnych gazet przyjęła zwyczaj podawania wieku przy nazwiskach wymienianych osób. Było to dziwaczne, ale po pewnym zastanowieniu uznałem to za wartościowy pomysł. Wiek nam dużo mówi o człowieku - np. inaczej odczytujemy opinie i mądrości życiowe serwowane przez dwudziestoparolatka, a inaczej ludzi dojrzałych. Podobnie, częste podawania wyznania postaci publicznych, ułatwia nam rozumienie ich w szerszym kontekście. Daje to też pozytywny efekt przypomnienia temu człowiekowi, że przynosi wstyd/chlubę swojemu wyznaniu, a współwyznawców motywuje do większej troski o właściwe zachowanie i dyscyplinę wewnętrzną.
Pozdrawiam
Paweł Chojecki
09-11-2012 [18:52] - ed89998 | Link: Swietnie Pan wypunktowal!
Swietnie Pan wypunktowal!
To, ze Gmyz jest luteraninem jest nierelewantna przeslanka w tej argumentacji.
Czyli Pan Pawel wraca do starej narracji, w ktorej dominuje retoryka a nie 'sound' argument. A tylko kilka postow wstecz nawolywal do dobrej argumentacji!
09-11-2012 [21:32] - Paweł Chojecki | Link: @ed89998
Naprawdę Państwa nie rozumiem. Nikt nie protestował, gdy całemu światu ogłaszano, że republikańskim kandydatem na prezydenta jest mormon. A już napisanie, że dziennikarz, który już kilkakrotnie odważnie wstrząsnął Układem, jest protestantem, to atak na katolicyzm. Ręce opadają! I Państwo chcecie dyskutować w otwarty sposób??? Chyba z Kalim... Smutno mi.
Paweł Chojecki
09-11-2012 [17:37] - m. | Link: Atak ze wszystkich stron
"Jednocześnie pochwalił Tuska, co oznacza, że wariant na wymianę zderzaka i rząd fachowców poszedł w zapomnienie, a nadchodzi czas ostatecznej rozprawy z Kaczyńskim."
Potrzebowali trochę spokojnego czasu i go dostali. Potem nastąpiło "zadziwiające" zaostrzenie kursu tuż przed marszem. Teraz jesteśmy otwarci na prowokacje - wystarczająco rozgniewani i niewystarczająco przygotowani.
09-11-2012 [18:35] - Paweł Chojecki | Link: @M.
W punkt!
pozdrawiam
Paweł Chojecki
09-11-2012 [17:57] - Daf (niezweryfikowany) | Link: Rzad fachowcow
nawet jak zostanie powolany, to nie uzdrowi sytuacji w Polsce natychmiast ! W Polsce sa potrzebne pilnie reformy, w kazdej dziedzinie zycia politycznego i spolecznego. Konkretne propozycje tych reform powinny byc juz dawno przedstawione spoleczenstwu, wraz z referencjami.
PiS powinien to zrobic, bo to jest jedyna partia, dla ktorej interesy Polski i Polakow nie sa obojetne.
PiS powinnien tez zabiegac o kontakty miedzynarodowe dla swojej partii i funkcjonariuszy. To jest przeciez bardzo wazne, zeby nie tkwic w izolacji.
Pisalam juz wielokrotnie otym, informowalam tez PiS bezposrednio, ze opinie o p.dr. Kaczynskim i o PiS-ie sa nieprawdziwe, przekazywane w swiat przez, jak przypuszczam slabo wykwalifikowanych dziennikarzy zagranicznych, ktorzy byc moze swoje informacje czerpia w Polsce ze zrodel malo obiektywnych.
Dlaczego PiS na to nie reaguje ? O swoje racje nalezy walczyc, madrze i bardzo konsekwentnie.
Do p.prof. Brzezinskiego nalezy dotrzec i z nim porozmawiac - dlaczego dotad tego nikt nie zrobil ?
Przed laty bylam zaproszona na pewna konferencje w Wiedniu, z udzialem Bolka. Uczestnikami tej konferencji byli najznakomitsi austriaccy politycy i przedstawicile zycia kulturalnego Austrii.
Widzialam tez prof. Brzezinskiego - siedzial obok Michnika. Wnioskuje z tego, ze on z tym srodowiskiem ma kontakt.
Nie musze sie rozpisywac, jakie wrazenie wywarlo na tej austriackiej elicie wystapienie Waszego Bolka !
Ja w kazdym razie palilam sie ze wstydu.
Do p. prof. Brzezinskiego nalezy dotrzec - co do tego nie mam watpliwosci.
Pozdrawiam serdecznie
xx
09-11-2012 [17:58] - KRZYK | Link: Jak
Pan może wysuwać jakieś insynuacje pod adresem błogosławionego? Chce Pan stracić miejsce na kolejnym blogu?
Po za tym słowa uznania za wnikliwą analizę.
09-11-2012 [18:36] - Paweł Chojecki | Link: @Krzyk
To nie ja na tym stracę. Chcą wolności słowa, to z niej korzystam - chyba, że znowu ktoś nas oszukuję...
Pozdrawiam
Paweł Chojecki