Obiecałem Państwu, że przedstawię swoje własne rozwiązanie sprawy Smoleńska. Niniejszym to czynię. „Rozwiązanie” w tym sensie, że na podstawie tego, co działo się w tej sprawie w ciągu ostatnich dwóch lat, tak wokół samego śledztwa, ale również w sferze dotyczącej go propagandy, przyjmuję ostatecznie jakąś hipotezę za najbardziej prawdopodobną Każdy świadomy Polak musi się z tym tematem uporać – nie może czekać na „wieczne kiedyś”, kiedy zbierze się polska, międzynarodowa, amerykańska (niepotrzebne skreślić) komisja i ustali. Pewnie się zbierze i pewnie coś ustali. Ale historia (i ta w wymiarze zbiorowym i ta w wymiarze indywidualnym) dzieje się na bieżąco, i to na bieżąco musimy umieć podejmować decyzje życiowe i obywatelskie. Nie da się czekać z decyzjami na to mityczne „kiedyś”, bo życie ucieknie, w cieniu konsekwencji tragedii Smoleńskiej, bo przecież nas wszystkich dotyczą.
Od odpowiedzi na to pytanie nie można uciec. Jesli ktoś wierzy w linię energetyczną, brzozę, naciski, picie na pokładzie, zastraszonych i niekompetentnych pilotów, generała BOR na bazarku kupującego fajki, bo w USA, gdzie się wybiera, drogo, panie, beczkę, uprzejmie proszę. To oznacza, że przyjmuje za własną supozycję, że żyje w kraju idiotów, którzy na najwyższym poziomie przyznanych kompetencji nadal nimi pozostają, a więc nie ma co marzyć o „normalności” w żadnej sferze życia (budżet państwa w Polsce też konstruowali „piloci”, wobec czego czeka nas budżetowa beczka, brzoza, linia, i końcowy rozpad na miliony długów obciążających każdego z obywateli). Powodzenia w życiu. Ja osobiście sądzę, że nie było beczki i brzozy, a średnia umysłowa ludu nad Wisłą nie różni się aż tak znacznie od średniej nad Renem, Sekwaną, Tybrem, czy Tamizą.
Całe to „śledztwo” interesuje mnie tylko i wyłącznie z jednego punktu widzenia
[...USUNIĘTO: zbyt długa wklejka...]
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 29504
Dzięki, pozdro
FYM byl genialnym analitykiem wiec takie mmariole markitomasze i inne tego typu towarzystwo mialo prawo nieograniczonego pisania u niego.
Teraz przeniesli sie do Rolexa , a Rolex szanujacy wolnosc slowa , bedzie ich holubil jak FYM .
Wiesz Wilku o co tu chodzi, a no o to by ciagnac fym a i skompromitowana teorie maskirowki.
A Pan, wydawałoby się poważny człowiek, pisze, że "analizą" Rolexa się zaczytuje. Dobór lektur to oczywiście pańska prywatna sprawa ale reklamowanie gostka, który nie rozróżnia członkostwa PAN od zatrudnienia w PAN i odczytuje temperaturę przedmiotów ze zwykłych zdjęć to już przesada. Przecież te całe sążniste brednie są tylko po to, żeby przemycić myśl, iż Amerykanie wzięli udział w fałszowaniu TAWS i FMS. Wykład dużego chłopca o grach służb dla małych chłopców to opakowanie zastępcze dla tej myśli. Proszę zerknąć, na jakiego znawcę służb kreuje się Rolex w dyskusji z Nurnim.
Po falstarcie Zygmunta Białasa w kategorii "projekt maskirowka" S24 postawił na Rolexa i Forum Acontrario. Najprawdopodobniej S24 stawia swoim "blogerom prawicowym" wymóg utrzymywania bloga na innym prawicowym forum, bo Białas niemożebnie kwilił, jak wyleciał z niepoprawnych za kłamstwa. "Projekt maskirowka" na S24 musi się kręcić dopóki się nie zamortyzuje, bo to ich sztandarowy produkt w kategorii "katastrofa smoleńska", a nie będzie się kręcił bez prawicowego image'u, bo image lewicowy jest okupowany przez projekt "brzoza przeciwlotnicza".
To, czy dotychczasowa sekta FYMa się rozbiegła, czy szuka uprowadzonego "FYMa prawdziwego", czy odczytuje geniusz "nowego FYMa" nie ma znaczenia - ogórki i miękkie lądowanie w nowej rzeczywistości, w której być może rzeszowski filozof okazał się człowiekiem uczciwszym niż jego następcy; być może to jego następcy odsunęli go od projektu.
Nie poruszyłem innych, niż medialne/biznesowe aspektów projektu maskirowka. To można skwitować jednym zdaniem - dla służb dużo taniej i prościej jest zorganizować maskirowkę w internecie.
Wszystkie materialy sa sfalszowane , jedynie te sa prawdziwe , przedstawione przez maskirowiczow.
Oj rulex, rulex za slabe jak dla mnie.
A informacje od Pani Kurtyki na temat zdjec przez Nia opublikowanych masz, czy jak nasz drogi FYM bedziesz twierdzil, ze to falszywka, ze z Okecia wylecialo kilka jakow upss w aneksie juz jest mowa o dwoch tutkach , ale zdjecia z wylotu jednej i tak sa falszywe.
FYM polegl, Bialasowi idzie jak po grudzie wiec zostales postawiony na pierwszy odcinek frontu.
Nic sie nie martw mmariolka ci pomoze, wpadnie co i raz z okrzykiem oni wszyscy klamia!!
Dolaczy marektomasz , ktory podsumuje krotko, ze w Smolensku katastrofy zadnej nie bylo
Poopluwaja troche A Macierewicza i ekspertow ty bedziesz czysty bo napiszesz, ze szanujesz A Macierewicza , cyngle ze slupa ogloszoniowego zrobia za ciebie brudna robote.
"- I takich błędów jest sporo w dokumentacji zdjęciowej?
- Takich błędów… Powiem tak: to jest jeden wielki błąd. Jeśli się spojrzy na dzisiejszą technologię cyfrową, która dogoniła rozdzielczością możliwości materiału srebrowego w najlepszym jego wydaniu, to wydaje się, że dokumentacja, którą się widzi w prokuraturze jest na poziomie żenującym nie tylko od strony technologicznej, ale także na poziomie sposobu jej wykonania i zabezpieczenia. I to widać na zdjęciach, nie da się tego opowiedzieć, najlepiej było by to pokazać na przykładowych obrazkach, ale… - powiem jeszcze, że większość dokumentacji z przeszukania terenu czy dokumentacji wraku polska prokuratura posiada wyłącznie w czarno-białych kopiach ksero, a do tego nie posiada oryginalnych plików z aparatów cyfrowych. Przy takich brakach w materiale nie jest w stanie uwiarygodnić autentyczności zdjęć nawet na poziomie wydania opinii biegłych, co do czasu wykonania pliku. To jest zasadnicza ułomność śledztwa. Kiedyś w dokumentacji dochodzeniowej, oprócz odbitek obowiązkowo musiał być załączony negatyw. Wygląda na to, że teraz wystarczy nam czarno-biała kserokopia zdjęcia lub w najlepszym wypadku wydruk z drukarki. Nie mamy pierwotnego obrazu, według którego biegli mogliby orzec, czy była w nim ingerencja, czy nie."
lubczasopismo.salon24.pl
-----
Jeżeli fakty zostaną zastąpione pomówieniami, to tym gorzej dla faktów, a w efekcie dla wyjaśnienia "Smoleńska".
Z ubolewaniem stwierdzam, że dotyczy to wielu osób.
Planuję Antarktydę, da radę?
Pzdr
T
Bardzo przytomne w takich okolicznosciach są zachęty by "jak najwiecej"
To dlatego zaklęcia że ktoś wykonał "katorżniczą prace", zgromadził jakis bezcenny materiał. Pytanie z głupia frant: co z tego materiału wynika oprócz tego że "jeszcze wiecej nie wiemy" jest traktowane jako nietaktowane.
Dzungla luster sprawdza się świetnie.
Dzieki, pozdro
Okazuje się że zapisy TAWS/FMS dotarły do Redmond w ramach jakiegoś skomplikowanego planu, który - o ile nadążam - miał na celu obezwłasnowolnienie śledztwa.
Upewnia przy tym sam Autor "dyskusji dnia" który najpierw czyta iż:
Przekazanie przez Rosjan rzekomego zapisu FMS/TAWS do Redmond może mogło mieć od samego początku wyłącznie jedno logiczne wyjaśnienie. Otóż był w tym zapisie "wszyty" fragment, na uwypukleniu którego rosyjskim specom od dezinformacji zależało szczególnie. Nagłośnieniem, upublicznieniem tegoż dezinformacyjnego fragmentu zajął się nie kto inny, jak Antoni Macierewicz! To on, niemal jednoosobowo (z niewielką pomocą panów Nowaczyka i Szuladzińskiego) , nagłaśniał, całkowicie bezreleksyjnie, niemal bezmyślnie, ten drugi nurt narracji. Ten, na którym tak bardzo zależało Rosjanom. Za Antonim Macierewiczem poszedł, równie bezmyślnie, niemal cały PiS. Doprowadzając tym samym do dzisiejszego poznawczego pata w sprawie największej tragedii w powojennej polskiej historii.
Po czym zadowolony odpowiada:
Przyjęcie przypadkowego przekazania zapisu wszystkich parametrów lotu musiałoby za sobą pociągać tezę, że na Kremlu rządzą idioci /.../ Przyjmując mój tok rozumowania, przekazanie nieprzyjacielowi zapisów parametrów lotu było elementem – i to bardzo ważnym - planu. Było przekazaniem dowodu, że zamachowcem jest... formalny sojusznik i w ten sposób dokonano postawienia zamachowców w sytuacji bez wyjścia. 10 kwietnia 2010 smok z Komodo wpuścił w krwiobieg durnego bydlęcia swój wolno działający, śmiercionośny jad, a teraz może już tylko spokojnie obserwować ofiarę
Powyzsza egzegeza najnowszych opowiesci różnych treści znajduje się tutaj:
hekatonchejres.salon24.pl
Zatem prosze Państwa...
To nie tytaniczna praca polskich ekspertów pracujacych dla zespołu parlamentarnego którzy z zapisów TAWS/FMS wyciagneli takie dane które raporty makowsko-,millerowskie wysyłaja na śmietnik. To , prosze uważać, wyrafinowana operacja KGB.
Podamy Amerykanom wręcz na tacy że WSPÓLDZIAŁALIŚMY z ekipa Tuską w zgładzeniu pasażerów samolotu i tym "prostym sposobem" Polska Tuska będzie juz na wieki wieków amen czynnikiem niewairygodnym, na którym nie ma co sie opoierać, w wielkiej partii szachów.
Piecioletnie dziecko zapytałoby: ale po co?
Bardzo pouczający jest tu i dezyderat, prawde mówiąc formułowany już wcześniej przez "katorźnika Fyma" - tego co odkrył iż Macierewicz jest agentem GRU, Tusk i Kopacz tworzą Państwo Podziemne, a rodziny poległych odgrywają przed nami teatr - oczekiwanie że sprawdzi sie każdą minutę, każdy biling, KAŻDEGO polskiego świadka. Jegomość FYM żadał tego na długo przedtem zanim wciągnał 22 czerwca kreskę
I słusznie. trzymajmy sie jak najdalej od tego na czym Rosjan przyłapaliśmy. A przyłapaliśmy ich na tym że samolot musiał się rozpaść przed upadkiem na ziemie.
Obracjamy się w jakiejś kolejnej dżungli luster skoro śledztwo zespołu parlamentarnego zaszło tak daleko.
Reklamowy wielokrotnie przez Rolexa akademik FYM (ten od agenta GRU Macierewicza) równie wielokrotnie smutno pochylał się nad tym co takiego, minuta po minucie, robił 10 kwietnia w Smoleńsku i Katyniu, Antoni Macierewicz.
Wyrażam swe najwyższe zdumienie że właściciele Naszych Blogów uczynili ten dezinformacyjny referat "dyskusją dnia".
To że bloger Rolex promuje dalej swego przyjaciela, skompromitowanego FYMA, to sprawa blogera Rolexa.
Czemu wyróżniono tekst z którego dowiadujemy się że przyłapując Rosjan na kłamstwie i na zamachu padliśmy prędzej ofiarą jakiejś ich wydumanej, 10 piętrowej gry - tego nie wiem.
Doktor Szuladziński, o czym zaczytany w Fymie bloger Rolex moze nie mieć pojęcia, wyraźnie zaznaczył że istnieją i takie ładunki powodujące eksplozje wewnątrz samolotu które moga znaleźć się na pokładzie.... w trakcie lotu.
Zatem już wczesne zapewnienia blogera Rolexa że tu potrzebujemy jakiejś prawdy sądowej są wyłacznie czczymi zapewnieniami, skoro za chwile pojawia sie pełna beletrystyka. Kolejna epepeja pt jak najdalej od konkretów.
Przykład innego rodzaju.
Mgła.
juz jesienią 2010 przewodniczacy zespołu parlamentarnego powiedział wyraźnie że mgła jako taką na tym etapie nie będzie się zajmował.
Dziwne?
Wcale nie dziwne.
Mając do wyboru zapisy TAWS/FMS, twarde dane, mozemy albo zajmowac się konkretem, albo tworzyc jakieś abstrakcyjne teorie które ani o krok nie przybliża nas do posuniecia się do przodu w tej sprawie. Nawet jakbyśmy od biedy zyskali po latach jakiś konkretny, sądowy dowód, że Rosjanie ową mgłe wytworzyli to proszę sobie sprówac odpowiedziec na pytanie co by nam to dało? Akurat trwały jakieś ćwiczenia ziewnąłby minister Ławrow.
Co innego badania nad kluczowymi ostatnimi sekundami. Te jedyne odczyty wykonane poza układem warszawskim w Redmond.
Kilka miesięcy temu okazało się (praca pana Nowaczyka) że owe urzadzenia zapisały jeszcze więcej informacji w ostatnich sekundach, niż uważano do tej pory.
Fymiarnia której nowym rzecznikiem jest dzis Rolex najpierw propagowała takie fałszywki:
wpolityce.pl
W skrócie: sfałszowane zapisy, eksperci ZP pracują na fałszywkach.
Dzis najnowszy koncept jest taki oto iż zapisy zostały sfałszowane w wyniku operacji po prostu bardzo wyrafinowanej (w Moskiwie nie siedzą idioci i jak cos im sie wymkneło to prędzej miało sie wymknąć).
Są to oczywiste brednie. Zapisy TAWS/FMS które badali potem nasi naukowcy stały się w ogóle przedmiotem badań nie dzięki jak twierdzi bloger Rolex ich odkryciu przez MAK, ale dzięki analizie jaką poczynili nasi eksperci. Rosjanie i Millerowcowi wiele by dali żeby te zapisy przepadły, ale skąd mogli przewidzieć ile danych da się odczytać? Wiedzieli zresztą ze strona "polska" potraktuje te zapisy tak samo jak zeznania kilkunastu polskich świadków o tym że przed upadkiem
samolotu słyszeli oni eksplozje. Przeczytał Pan pół zdania w raporcie Millera czy Anodiny o tych zeznaniach polskich i rosyjskich swiadków złozonych jeszcze 10 kwietnia 2010?
Wątek zawiera w sobie mnóstwo przeinaczeń.
Dowody na zamach tymczasem leżą na stole.
I wyłacznie dlatego oferuje nam się jakąś cudaczną grę w bingo czy inne kasyno.
W mojej opinii ponosi Pan odpowiedzialnośc za wypromowanie tego co nazwane zostało "analizą". A Pąńskie twierdzenie iż:
Jedne są słabe(tezy - przypis mój), inne - moim zdaniem bałamutne, ale są też bardzo trafne.
jest zdumiewające przy okazji promocji tego tekstu.
Wg jakiego klucza mamy czytać tę prawdę przemieszaną z plewami i z kłamstwami?
Jak "Gre w klasy" Cortazara???
W takim bądź razie najlepszy w tym wątku jest jego tytuł.
Od czasu popularyzacji pewnej fałszywki pan Rolex może sobie pisac co chce. Ale to Pan mi zarekomendował ten watek.
Pan Józef Darski polecił mi wątek z treściami i bałamutnymi, wątek w którym bloger Rolex przywołuje co i raz postać która twierdziła że "maciora" to agent GRU, Wiesław Binienda to jakis prostak, a Magdalena Merta to jakas aktorka. Muza blogera Rolexa wypowiadała się i o tutejszym blogerze Kano. Nie będe cytował, to w końcu Pańscy goście.
Za bałamutne uważam to pieprzenie o prawdzie sądowej. W sądzie my nie udowodnimy nawet faktu bitwy pod Grunwaldem, bo przecież Długosz mógł zmyślać. Coryllus by napisał, że to wszystko było polityką Zakonu, który udawał słabego, by zbudować państwo pruskie, by wziąć udział w rozbiorach. Na razie jest jednak pod Mohaczem.
Mgła - zgadzam się.
Proponują skoncentrować się na dyskusji, a nie na tym, że Rolex - Pana zdaniem - ma słabość do FYMa, który .... Przypominam, że Rolex wycofał swój art. z Polis, gdyż uznał, że po słynnych deklaracjach FYM, współpraca z nim jest niemożliwa. Pan chciałby tylko potąpiać wszystkich, którzy nie potępili FYMa tak jak Pan. Dokładnie jak Pan.
Różnice między Rolexem a FYMem są zasadnicze
Rolex - to tuskowa ekipa mordrców została wykorzystana przez gang Putina, FYM - to tuskowa ekipa bohaterów uratowała przed gangiem Putina
Na temat decyzji kremlowskich odnośnie wydania nagrania do badań w USA warto się jednak zastanowić.
Przekonują mnie argumenty, że wybuch nastąpił w powietrzu. Nie jest natomiast dla mnie jasne kto był wykonawcą, kto rozkazodawcą, kto inspiratorem itp.
Nikt nie neguje osiągnięć ZP Macierewicza, ale czy to znaczy, że nad niczym nie można się zastanawiać. Pan traktuje każde odstąpstwo od linii jak atak na Antoniego. Jest to postawa dogmatyczna i sekciarska. Nikt nie ma żadnych wątpliwości co do wybitnych osiągnięć i powiedzmy to - niezłomnej postawy Antoniego, gdy w koło większość szybciej lub wolniej się kurwiła. Moim zdaniem to nie wyklucza jednak dyskusji, zastanawiania się itp. Właśnie dlatego poleciłem ten wpis.
A poza tym kwestia końcowa: jak przezwyciężyć efekt geopolityczny i - dodam - społeczny w Polsce - Smoleńska. To kluczowa kwestia a dla Pana istnieje tylko jeden aspekt - FYM.
O mnie Pan może pisać co się Panu żywnie podoba. Jest mi to całkowicie obojętne. PROPONUJę nas początek. Darski prawa ręka FYMa pruszana przez przedramię Rolexa. Oczywiście może być też gorzej. śmianie się z samego siebie mnie bawi.