|
|
Anonymous Mam pełne przekonanie, że właściwymi "Polakami" okażą się "właściwi" Polacy, którzy ponownie się uwłaszczą na państwowych posadach. Trochę rotacji, odmłodzenie kadry - aby wróciło nowe. Poglądów nie będą musieli zmieniać - sami politycznie poprawni. Różnica taka, żeby nawet "swoi" nie byli na swoim, bo nikt nie ma być na swoim - ma być państwowe, bo państwowy manager będzie sterował pod presją ideologiczną ubraną w naukowe szaty. Zresztą pod jaką presją? Sami empatyczni. Zrobią co im każą. |
|
|
Jabe Pan poseł wciska kit. Gdyby prywaciarz zawyżał koszty, byłoby to zrozumiałe, ale zaniżanie nie ma żadnego sensu. Tłumaczenie, że wszyscy prywatni oszukiwali, oznacza, że NFZ nie kontrolował, czy warunki zostały spełnione. Sytuacja jest podobna do tej ze stacjami paliwowymi. Tam też wszyscy drobni prywaciarze oszukiwali, bo władza myśli kolektywnie.
Jak coś się nie sprawdziło, więcej tego samego. Czy to jest objaw głupoty? Nie! Poprostu trzeba rozbudować żerowisko dla „Polaków”. Na tym polega dobra zmiana. |
|
|
Anonymous Ad.3 i 4 To chyba o tym rzekomym urynkowieniu usług medycznych mówi Radziwiłł. To takie urynkowienie i prywatyzacja jak nieruchomości warszawskich.
Z punktu widzenia międzynarodowych koncernów uwłaszczona drobnica nomenklatury medycznej nie jest partnerem do rozmów. To są za duże pieniądze (80mld zł/rok). Z ich punktu widzenia zmiany muszą być systemowe by rozmowy prowadzić na poziomie państwa, a nie w skali mikro. Dotarcie z ofertą, nawet wymuszoną przepisami i pozorami konkurencyjności, z poziomu koncernu do drobnicy medycznej jest kosztowne i niesprawne. Na poziomie ministerialnym robi się deale w skali makro. |
|
|
Anonymous "Prywatne placówki szpitalne (często ich sieci należące do jednego właściciela), okazywały się w tych konkursach coraz bardziej efektywne, ale tylko, dlatego, że sztucznie zaniżały koszty swojego funkcjonowania, organizując symboliczną liczbę łóżek szpitalnych, tylko taką, aby spełnić wymogi konkursowe."
A kto i po co stwarza wymogi dla świadczeniodawców? To nie o to chodzi, żeby się podniecać tym, że szpitale (nie tylko prywatne) optymalizują działania bilansując wymogi i koszty ich spełnienia z tym co do działania jest na prawdę potrzebne. Sedno w tym, że kontrakty były dawane tylko właściwym szpitalom. Od układu zależało komu dadzą a komu nie. I nie tylko prywatne. Czy Pan sobie wyobraża, że by sobie Pan wybudował szpital i poszedł do NFZetu po kontrakt i by Pan go dostał? No, może Pan by dostał. Takie dyrdymały pisać o kolejnej pozornej reformie to chyba rozgrzewka przed przyszłymi wyborami. |
|
|
Anonymous "Ryczałtowe finansowanie szpitali zakwalifikowanych do sieci umożliwi uratowanie większości szpitali powiatowych i wojewódzkich, gwarantujących pacjentom dostęp do podstawowych usług medycznych, w sytuacji, gdy dotychczasowy system ich finansowania, powodował coraz większe ich zadłużanie."
Odkąd jestem lekarzem ratowano służbę zdrowia. Normalka. Wraca nowe, bo skoro ryczałt, to dyrektorzy szpitali dostają grosik i mogą nim szastać. Ciekawe jak będą kalkulować budżet szpitala i oddziałów - w oparciu o dotychczasowe wyceny procedur z NFZetu? W każdym razie płaci ten kto wie lepiej, a nie pacjent. |
|
|
Anonymous "są także zobowiązane do prowadzenia nocnej i świątecznej pomocy medycznej"
To jest tworzenie proletariatu zastępczego z pacjentów roszczeniowych. Taki POZ na nocną zmianę. Słyszałem, że się podoba, bo nie muszą odstać w kolejce rano, a zapłacą inni pacjenci. |