Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kiedy min. Gliński przestanie grać we wrocławskim Teatrze Po
Data Autor
Grzegorz Kniaziewicz
niech Pan zacznie mysleć i NIE uważa, że włażenie własnej opcji między pośladki to jest najlepsze dla niej lekarstwo. Cytuję z dzisiejszych wiadomości: Resort kultury odpowie ws. odwołania Morawskiego. Przygotowanie opinii potrwa do 30 dni (już po ukazaniu się mojej noty na naszychblogach.pl) wpolityce.pl Emilian Kamiński o potrzebie reformy w państwowych teatrach. „Czekam, aż przyjdzie ktoś, kto zrobi w kulturze porządek” wpolityce.pl
szara_komórka
- obronę przez "neutralnego" ministra kultury - Jeśli chodzi o braciszka to on całkiem taki "neutralny" nie jest. Zastanawiam się kto i w jaki sposób tą(muszę to dobitnie powiedzieć) miernotę cały czas w PIS-ie ciągnie w górę. ("premier techniczny", teraz minister). Co to za siła?
Do wpisu: Kolejny wypadek - a więc wróg przechodzi do następnego etapu
Data Autor
Anonymous
Warto przewidywać drogę koniecznego hamowania. Zdarzyło mi się być bliskim staranowania samochodu policyjnego. Rowerem. Owszem, słyszałem "koguta" ale dźwięk wydawał się dobiegać z przeciwnej strony - ze strony szpitala się uspokoiłem - i przycisnąłem żeby zdążyć póki świeciło się zielone. Było z górki i dosyć się rozpędziłem. Dopiero wjeżdżając na skrzyżowanie zobaczyłem, że to jedzie z prawej policja na sygnale. Policjant przyhamował i zajrzeliśmy sobie w zdumione oczy. Na szczęście dodał gazu i zwolniło się miejsce na wejście w zakręt. Trzeba uważać na tych uprzywilejowanych i ich odruchy. Pozdrawiam.
Jabe
System komentarzy szwankuje. Pański ukazał się nie wiedzieć czemu pod moim.
Dark Regis
Pańskie wyjaśnienie braku puczu, to jest w zasadzie strzał kulą w płot. Każdy normalnie myślący człowiek wie, że jak pójdzie na wiejską dyskotekę i zacznie się zachowywać tak, jak Nitras, Pomaska, Szczerba albo Olszewski, to na sąsiedniej posesji natychmiast zacznie brakować większości sztachet w płocie. No chyba, że czegoś o życiu nie wiem i zawleczenie potomka żula z bramy na studia, powoduje u niego trwały uszczerbek na zdrowiu i kłopoty z logicznym kojarzeniem faktów. To, co wydawało mu się przedtem namacalne i oczywiste, staje się wręcz mityczne i niepojęte. Podobno to są magistrowie, podobno politologii, prawa, zarządzania i socjologii. Czyli dodatkowo ich zachowanie wskazywałoby na duże problemy z przekazywaniem wiedzy przedmiotowej na uczelniach, które rzeczeni POdobno ukończyli.
Dark Regis
Słuszna uwaga. Ci rozpaleni Bondzi ze służb dają stanowczo za dużo materiału do analizy obcym agenturom. Ja miałem kiedyś taki przypadek, że wyjeżdżałem z drogi za takim pagórkowatym wiaduktem kolejowym na wyjeździe z Warszawy i dosłownie sekundy po tym zobaczyłem w lusterku wyskakującego jakieś 120+ km/h warsiawskiego slalomistę w firmówce na lizingu. Musiał mieć tyle, bo aż podlatywał w powietrzu. Akurat pakował się na mój pas, bo pozostałe był zajęte. Cóż mogłem więcej zrobić, jak tylko rozpędzić się ile zdołam i w momencie uderzenia wdepnąć sprzęgło do podłogi. Udało mi się dopedałować do 75 km/h, batman w tym czasie zdołał wyhamować do jakiejś setki. Uderzenie nie było mocne, ale wyczuwalne. Pchał mnie jeszcze jakieś 100-200 metrów. Potem wymieniliśmy się wizytówkami ubezpieczycieli i pojechaliśmy dalej. Uszkodzenia były niewielkie - zderzak, obudowa światła i lekko wygięta blacha bagażnika. Samochód po to ma koła, żeby się toczyć. Czyli faktycznie, chłopcy muszą przejść ostry trening z opanowywania paraliżujących ruchy fali paniki. Pozdrawiam.
Anonymous
Kierowca BORu w AudiA8 nie dał rady wykonać "testu Łosia". Nawet gdyby puknął w Seicento i nim zakręcił to nie byłoby takiego dzwona. Widać jakie Seicento są solidne w porównaniu z BMW. Dwóch kierowców popełniło błąd i w efekcie kumulacja. Czysty przypadek, gdyby nie wymowna seria. Politycy i kierowcy BOR będą spięci. Z punktu widzenia obcych służb już warto pracować nad nimi, żeby działali na granicy paniki.
Mikołaj Kwibuzda
Ma Pan szanowny rację. Przecież każdy rozsądny i na poziomie wie, że po tej stronie szklanego ekranu zamachy się nie zdarzają. To była odpowiedź dla p. Jabe, a gdzie się pojawi - tego, niestety, nie wiem.
Jabe
Zwracam tylko uwagę, że koincydencja jeszcze o niczym nie świadczy. O puczu mirażu wiadomo właściwie tylko tyle, że były właśnie takie znaki na niebie i na ziemi jak ten zanik TVP. Obawiam się, że znów się niczego konkretnego nie dowiemy. Nawiasem mówiąc, paranoja nakazywałaby akurat we wczorajszym wypadku upatrywać zamachu, jeśli celowe działanie zostanie oficjalnie wykluczone.
OLI
Nie jest Pan ani dowcipny, ani wiarygodny. Zamiata Pan za sobą ślady ogonem tak, że można Pana podejrzewać i o sprucie mózgu korwinizmem, i o bycie emisariuszem IV Rzeszy, nie wykluczając przy tym orientacji na Wschód. Dla mnie jest to zresztą obojętne, bo jakby się nie obracać, d..a zawsze z tyłu. Konsekwentnie podważa Pan oczekiwania Polaków i działania sanacyjne rządu, i nie trzeba szukać niczego więcej. Oczywiście przedstawia Pan jakieś swoje racje, które pasują do sytuacji, w której się Polska znajduje - jak przysłowiowy kij do przysłowiowej d..y.
Mikołaj Kwibuzda
Ma Pan rację co do spraw ogólnych. O tej akurat sytuacji wiemy za mało, ale niewątpliwie odpowiedzialność nakazuje zawsze liczyć się z najbardziej niekorzystnym wyjaśnieniem. Przyszło mi jednak do głowy co innego: załóżmy, że to, co nam mówią oficjalne komunikaty, jest prawdą: kierowca pani premier, zamiast chronić przede wszystkim pasażerkę, "ratował życie" kierowcy seicento. I jak echo powtarza się komentarz patriotów: wyobraźmy sobie, że tego nie zrobił i zmiażdżył fiata - jaki wtedy szatański taniec na trumnach urządziliby funkcjonariusze antypolskiej propagandy! Nietrudno to sobie wyobrazić. Ale jeżeli rzeczywiście z obawy przed antypolską propagandą kierowca pani premier ma wpojone, by nade wszystko unikać ofiar zewnętrznych, to - Vaterland ist schon verloren, że zacytuję klasyka. Nowy Smoleńsk (taki czy inny) nie jest już możliwością, ale pewnością. Dlatego antypolskie media należy zniszczyć jak najszybciej. Stanowią bezpośrednie zagrożenie dla państwa i narodu. Dla osobistego bezpieczeństwa każdego z nas.
OLI
Dziwne to. Tuż przed nadjeżdżającą kolumną samochodów rządowych jakiś facet poruszający się pojazdem, który można by porównać go puszki po groszku konserwowym, zaczyna wykonywać jakieś manewry. Przepuszcza pierwszy pojazd, który zawsze jest pojazdem pilotującym kolumnę, po czym zajeżdża drogę drugiemu pojazdowi, w którym jedzie VIP. Kierowca VIP-a bez chwili namysłu wsadza swój pojazd na drzewo. Na razie nie była to ciężarówka ze żwirem, ale sprawy idą w tym kierunku.
Jabe
Zamach został skorelowany z wyłączeniem Naszych Blogów, co przywodzi na myśl zanik TVP podczas puczu. Trzeba by prześwietlić tego pana opalonego w okularach i jego pomagierów.
Do wpisu: Minister cyfryzacji - kolejna wpadka na drodze do globalizmu
Data Autor
Mind Service
Ja wogóle nie rozumiem dlaczego urzędnicy tak się upierają przy dowodach osobistych, czy innych dokumentach tożsamości. Obywatelowi nie jest to do niczego potrzebne, a państwo może doskonale funkcjonować bez tego. A niektórzy w tej paranoi posuwają się jeszcze dalej i żądają, aby każdy je nosił przy sobie. Po co, żeby zgubić?  Najprostszym i najtańszym rozwiązaniem jest ich likwidacja a nie jakieś dowody biometryczne, czy e-dowody w komórkach.
Anonymous
Stare dowody osobiste działają, ich poprzednie wersje też działały. Państwowe bazy danych nie działają. Wystarczy dać przykład EWUŚ Boniego, albo iść do urzędu miasta i powołać się na dokument posiadany przez miasto w swoich zasobach - zażądają oryginału papierowego. Z e-pułapem, czy jak mu tam, to samo. Najpierw korowody z uzyskaniem dostępu a potem jak przyjdzie co do czego to na piechotę trzeba załatwiać. GUS to tylko chce za darmochę dane. Min. zdrowia na siłę chce pozyskiwać dane o zdrowiu pacjentów ze szczegółami. Firmy telekomunikacyjne gromadzą dane, do których sam właściciel nie ma dostępu. Bo to nie o dostęp osób chodzi, tylko o pozory ochrony danych osobowych. Potem każdy, kto potrafi się włamać, ma wiedzę, której bez pomocy państwa i przymusu "państwa prawa" by nie zdobył. Czy np. nie można obawiać się o los dawców narządów, których dane są gromadzone? Docelowym beneficjentem są wielkie instytucje, które zyskują globalną wiedzę o świecie i "zasobach ludzkich". Już jesteśmy bezbronni wobec takiego Microsoftu i jego praw, a państwo opiera systemy na Windowsach kupowanych za ciężkie pieniądze i działających w otwartych sieciach, zabezpieczanych przed nami. Generalnie zmierza to do ochrony nas przed samymi sobą, bo lepiej wie Wielki Brat. Państwo jest pośrednikiem między panem a niewolnikiem.
Jabe
Państwo chce wiedzieć wszystko o obywatelu, więc trzeba odwrócić uwagę, pisząc o wprowadzaniu administracyjnych ograniczeń gromadzenia danych przez innych. Nie. Zamiast tej schizofrenii, państwo nie powinno mieć prawa swobodnej inwigilacji i nie powinno innym tego ułatwiać. Tak to się administracyjnymi pozorami udaje, że się rozwiązuje problem, podczas gdy wystarczyłoby go nie tworzyć. Dlaczego na przykład karta debetowa miałaby być przypisana do osoby?
az
Przed śledzeniem ludzi w miarę rozwoju techniki nie uciekniemy. Robią to np niektóre sieci handlowe (wykorzystując poznane preferencje klienta oferują mu konkretny rodzaj produktów ). Sądzę natomiast, że można poprzez przepisy ustalić jaki rodzaj informacji, w jakiej postaci przez kogo może być zapisywany i gdzie gromadzony, a przede wszystkim przez kogo odczytywany. Sprawa nie jest prosta. Przykład- nie życzę sobie, aby informację o moim zdrowiu miał każdy, kto "się dorwie do czytnika". OK. Ale gdy nagle stracę przytomność- to te informacje mogą stać się niezbędne.
Jabe
Folwark zmienił właściciela, to zaczęły się nowe porządki. „polski czip to piękna idea różnego zastosowania” – Dawniej wystarczał tatuaż na przedramieniu. Nowoczesna.pl
mmisiek
"To ja sie pytam, kiedy tak myślący minister poda się do dymisji lub zostanie zdymisjonowany" - - - To ja odpowiadam - nigdy. PiS nigdy nie był partią "wolnościową" w szerokim tego słowa znaczeniu ani też nie przypominam sobie żeby jakoś szczególnie cenił prawo obywateli do zachowania prywatności. Albo tych rzeczy zupełnie nie czują i są przez to łatwo wykorzystywani przez siły dążące do budowy powszechnego obozu koncentracyjnego albo wręcz działają zupełnie świadomie. O ile mnie pamięć nie myli to z dowodami biometrycznymi swego czasu kombinował już pan Dorn na stanowisku MSW więc widać, że to tendencja całkiem trwała w tym ugrupowaniu. Inna sprawa, że zapędy totalniackie tak naprawdę mało komu przeszkadzają, większość bardzo łatwo to wszystko łyknie jeśli tylko odpowiednio im się to przedstawi - np. w wersji klasycznej jako zwiększenie mitycznego bezpieczeństwa albo w wersji prymitywnej jako ułatwienie zakupów czy uproszczenia "u lekarza". Na wątpliwe pocieszenie można dodać, że to trend występujący nie tylko u nas. Tyle, że prędzej czy później skończy się to fatanie.
Do wpisu: Oswajanie mas z szykowanym zamachem na Kaczyńskiego?
Data Autor
eska
Z całym szacunkiem - bez histerii proszę. Powoływanie się na Rapackiego czy Dorna naprawdę żałosne. Kaczyński jest od lat najlepiej chronionym człowiekiem w Polsce. Partia, która jest u władzy i ma sukces, nie rozpada się tak łatwo. Twierdzenie, że tylko JK trzyma ich do kupy, świadczy o intencjach Autora notki, ale nie ma nic wspólnego z prawdą.
wielkopolskizdzichu
Urban? Jest uznawany przez swoich wrogów, za bardzo inteligentnego i niebezpiecznego publicystę. Poza tym,...Domasul. Twoje wpisy zazwyczaj są przydługawe i napuszone. Brak tobie, niezbędnej komentatorowi umiejętności syntezy, połączonej z nieskierowanym personalnie ripostowaniem, odnoszącym się do meritum. Widać po twoich wpisach, że nie zarabiasz na życie, ani słowem, ani piórem.
Nie dam głowy, ale z tym Brutusem to chyba był Cezar.
ALERT! ALERT! bo to co mamy w Polsce to nie są konsekwencje demokratycznych wyborów, to nie są wygrane w demokratycznych władze i opozycja parlamentarna! TO JEST WOJNA! ONI ją nam wypowiedzieli 10-04-10 to jest wojna na śmierć i życie przypomnijcie sobie w jaki sposób i kto zamordował prez.Gabriela Narutowicza i nie wiem jak to zrobić, nie wiem jak sprawdzić BOR-owików mających niby chronić tych PIERWSZYCH pamiętając słowa Nerona: "...i Ty Brutusie przeciwko mnie?"
1) Artykuł na rzeczy. Pańskie postulaty wzmocnienia ochrony mają sens. Oczywiście, nie sądzę aby doszło do zamachu "pełną gębą" - bo to nie uchodzi (mimo wszystko) - raczej w grę może wchodzić podstawienie (mind control?) pomyleńca w rodzaju tego, który zamordował działacza PiS w Łodzi. Nie zaniedbywałbym wszakże i innych posunięć osłonowych. Parę dni temu, do artykułu blogera Kokos26 "Kaczyński a potem długo...długo nic" napisałem komentarz, który przytoczę: „..dystans, który Pan tak eksponuje ("a potem długo...długo nic"), w jakiejś mierze jest też prawdziwy względem własnych szeregów JK. I jest to powód do zmartwienia. Liczę, że skoro Prezes PiS okazał się na tyle skromnym (i mądrym !) człowiekiem, że nie wziął teki premiera, to pewnie zadba o to, by wyłonić własną "rezerwę kadrową", w postaci kilku osób, które moralnością, wiedzą, medialnym wizerunkiem i komunikatywnością, będą zasługiwać na praktykowanie w pobliżu Szefa ale też prezentowanie na krajowym i międzynarodowym rynku społeczno-politycznym” --- Oczywiście, chodziło mi o osoby , z których każda może w dowolnym momencie podjąć obowiązki Szefa PiS. Rzecz prosta, nie kierowałem się żadnym przeczuciem. 2) Mamy w Polsce do czynienia z sianiem trybu zbydlęcenia życia politycznego. Niestety jest to, jak na razie bezkarne. Chyba rozumiem powody z trudnością prawnego dobrania do animatorów destabilizacji państwa dla uchwycenia władzy, także kosztem wyzbycia się jakiejś cząstki suwerenności. Sądzę, że nadszedł czas powołania jakiegoś trybunału narodowego, działającego w trybie ławy (50-100)przysięgłych, kóry mógłby orzekać (tylko) karę okresowej lub dożywotniej banicji.
Niekoniecznie zgadzając się z całością wypowiedzi - moim zdaniem kwestia Polski obejmuje także sprawy wpływy chińskie, trzymanie łapy na Niemcach nie przypisywałabym CIA itd. - zgadzam się, że przynajmniej w tym roku rząd PiS i personalnie sam Kaczyński nie są do odstrzału. Polecam uwadze nagłą zmianę retoryki opozycji, z czystej agresji na znacznie bardziej spolegliwą, oraz niemieckiej, najpierw de Welt, teraz FAZ wiadomosci.dziennik.pl Widać przełom.