|
|
Anonymous Warto przewidywać drogę koniecznego hamowania. Zdarzyło mi się być bliskim staranowania samochodu policyjnego. Rowerem. Owszem, słyszałem "koguta" ale dźwięk wydawał się dobiegać z przeciwnej strony - ze strony szpitala się uspokoiłem - i przycisnąłem żeby zdążyć póki świeciło się zielone. Było z górki i dosyć się rozpędziłem. Dopiero wjeżdżając na skrzyżowanie zobaczyłem, że to jedzie z prawej policja na sygnale. Policjant przyhamował i zajrzeliśmy sobie w zdumione oczy. Na szczęście dodał gazu i zwolniło się miejsce na wejście w zakręt. Trzeba uważać na tych uprzywilejowanych i ich odruchy.
Pozdrawiam. |
|
|
Jabe System komentarzy szwankuje. Pański ukazał się nie wiedzieć czemu pod moim. |
|
|
Dark Regis Pańskie wyjaśnienie braku puczu, to jest w zasadzie strzał kulą w płot. Każdy normalnie myślący człowiek wie, że jak pójdzie na wiejską dyskotekę i zacznie się zachowywać tak, jak Nitras, Pomaska, Szczerba albo Olszewski, to na sąsiedniej posesji natychmiast zacznie brakować większości sztachet w płocie. No chyba, że czegoś o życiu nie wiem i zawleczenie potomka żula z bramy na studia, powoduje u niego trwały uszczerbek na zdrowiu i kłopoty z logicznym kojarzeniem faktów. To, co wydawało mu się przedtem namacalne i oczywiste, staje się wręcz mityczne i niepojęte. Podobno to są magistrowie, podobno politologii, prawa, zarządzania i socjologii. Czyli dodatkowo ich zachowanie wskazywałoby na duże problemy z przekazywaniem wiedzy przedmiotowej na uczelniach, które rzeczeni POdobno ukończyli. |
|
|
Dark Regis Słuszna uwaga. Ci rozpaleni Bondzi ze służb dają stanowczo za dużo materiału do analizy obcym agenturom. Ja miałem kiedyś taki przypadek, że wyjeżdżałem z drogi za takim pagórkowatym wiaduktem kolejowym na wyjeździe z Warszawy i dosłownie sekundy po tym zobaczyłem w lusterku wyskakującego jakieś 120+ km/h warsiawskiego slalomistę w firmówce na lizingu. Musiał mieć tyle, bo aż podlatywał w powietrzu. Akurat pakował się na mój pas, bo pozostałe był zajęte. Cóż mogłem więcej zrobić, jak tylko rozpędzić się ile zdołam i w momencie uderzenia wdepnąć sprzęgło do podłogi. Udało mi się dopedałować do 75 km/h, batman w tym czasie zdołał wyhamować do jakiejś setki. Uderzenie nie było mocne, ale wyczuwalne. Pchał mnie jeszcze jakieś 100-200 metrów. Potem wymieniliśmy się wizytówkami ubezpieczycieli i pojechaliśmy dalej. Uszkodzenia były niewielkie - zderzak, obudowa światła i lekko wygięta blacha bagażnika. Samochód po to ma koła, żeby się toczyć. Czyli faktycznie, chłopcy muszą przejść ostry trening z opanowywania paraliżujących ruchy fali paniki. Pozdrawiam. |
|
|
Anonymous Kierowca BORu w AudiA8 nie dał rady wykonać "testu Łosia". Nawet gdyby puknął w Seicento i nim zakręcił to nie byłoby takiego dzwona. Widać jakie Seicento są solidne w porównaniu z BMW.
Dwóch kierowców popełniło błąd i w efekcie kumulacja. Czysty przypadek, gdyby nie wymowna seria. Politycy i kierowcy BOR będą spięci. Z punktu widzenia obcych służb już warto pracować nad nimi, żeby działali na granicy paniki. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Ma Pan szanowny rację. Przecież każdy rozsądny i na poziomie wie, że po tej stronie szklanego ekranu zamachy się nie zdarzają.
To była odpowiedź dla p. Jabe, a gdzie się pojawi - tego, niestety, nie wiem. |
|
|
Jabe Zwracam tylko uwagę, że koincydencja jeszcze o niczym nie świadczy. O puczu mirażu wiadomo właściwie tylko tyle, że były właśnie takie znaki na niebie i na ziemi jak ten zanik TVP. Obawiam się, że znów się niczego konkretnego nie dowiemy. Nawiasem mówiąc, paranoja nakazywałaby akurat we wczorajszym wypadku upatrywać zamachu, jeśli celowe działanie zostanie oficjalnie wykluczone. |
|
|
OLI Nie jest Pan ani dowcipny, ani wiarygodny.
Zamiata Pan za sobą ślady ogonem tak, że można Pana podejrzewać i o sprucie mózgu korwinizmem, i o bycie emisariuszem IV Rzeszy, nie wykluczając przy tym orientacji na Wschód.
Dla mnie jest to zresztą obojętne, bo jakby się nie obracać, d..a zawsze z tyłu. Konsekwentnie podważa Pan oczekiwania Polaków i działania sanacyjne rządu, i nie trzeba szukać niczego więcej.
Oczywiście przedstawia Pan jakieś swoje racje, które pasują do sytuacji, w której się Polska znajduje - jak przysłowiowy kij do przysłowiowej d..y. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Ma Pan rację co do spraw ogólnych. O tej akurat sytuacji wiemy za mało, ale niewątpliwie odpowiedzialność nakazuje zawsze liczyć się z najbardziej niekorzystnym wyjaśnieniem.
Przyszło mi jednak do głowy co innego: załóżmy, że to, co nam mówią oficjalne komunikaty, jest prawdą: kierowca pani premier, zamiast chronić przede wszystkim pasażerkę, "ratował życie" kierowcy seicento. I jak echo powtarza się komentarz patriotów: wyobraźmy sobie, że tego nie zrobił i zmiażdżył fiata - jaki wtedy szatański taniec na trumnach urządziliby funkcjonariusze antypolskiej propagandy!
Nietrudno to sobie wyobrazić. Ale jeżeli rzeczywiście z obawy przed antypolską propagandą kierowca pani premier ma wpojone, by nade wszystko unikać ofiar zewnętrznych, to - Vaterland ist schon verloren, że zacytuję klasyka. Nowy Smoleńsk (taki czy inny) nie jest już możliwością, ale pewnością.
Dlatego antypolskie media należy zniszczyć jak najszybciej. Stanowią bezpośrednie zagrożenie dla państwa i narodu. Dla osobistego bezpieczeństwa każdego z nas. |
|
|
OLI Dziwne to. Tuż przed nadjeżdżającą kolumną samochodów rządowych jakiś facet poruszający się pojazdem, który można by porównać go puszki po groszku konserwowym, zaczyna wykonywać jakieś manewry.
Przepuszcza pierwszy pojazd, który zawsze jest pojazdem pilotującym kolumnę, po czym zajeżdża drogę drugiemu pojazdowi, w którym jedzie VIP.
Kierowca VIP-a bez chwili namysłu wsadza swój pojazd na drzewo.
Na razie nie była to ciężarówka ze żwirem, ale sprawy idą w tym kierunku. |
|
|
Jabe Zamach został skorelowany z wyłączeniem Naszych Blogów, co przywodzi na myśl zanik TVP podczas puczu. Trzeba by prześwietlić tego pana opalonego w okularach i jego pomagierów. |