|
|
Marcin Gugulski Dziękuję za wspomnienie że szkoły, z dworca i z vis a vis. |
|
|
Siberian Dog Husky ruszkiewicz
a co z alfonsem o ksywie Pomidorowy Alfons
Opisz tu nam ile na tym zarobiłeś na plantacji pomidorów we Włoszech
Dawaj śmiało |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Jak zwykle serdecznie dziękuję. |
|
|
paparazzi Dziękuje za dobre słowo , dlatego żylismy zdegradowani społecznie, w biedzie razem ze wszystkimi. Brat pomstowal na Ojca "że nie mieliśmy wilii jak inni" mieszkając w bloku z wspólną ubikacja. Cóż, w tamtych czasach nie o odwagę chodziło a o socjalizm typu francuskiego, tak to rozumiałem. Ojciec był wykształconym marzycielem spadając na dno razem ze wszystkimi. W wypadku ojca pisanie do L'Humanité lub the Guardian bez debitu prasowego wiązało się z UB i SB i prześladowaniami /IPN/. A ile takich przypadków było Bóg jeden wie. |
|
|
Lech Makowiecki Pani Izabelo.
Z sądami jest jak jest. A będzie jeszcze gorzej.
To źle prognozuje na przyszłość.
Historia zna już przypadki oddolnego dochodzenia sprawiedliwości (w Anglii - Robin Hood, w Szwajcarii - Wilhelm Tell, u nas - Janosik, nieco później - Armia Krajowa).
W tomiku "Ja tu zostaję" (2015r) pisałem:
NIEZAWISŁE SĄDY
Zawsze gdy trwa dyskusja o jakimś wyroku
„Sądy są niezawisłe!” – wrzeszczą wszyscy wokół.
Lecz im głębiej się wgryzam w temat osądzania,
Tym częściej mnie nachodzą zasadne pytania...
Czemu nikt nie objaśni (to powód mej troski),
Od czego niezawisły jest osąd sędziowski?
Od zdrowego rozsądku? Od przyzwoitości?
Równego traktowania? Może – rzetelności?
Temida miecz ma w jednej, wagę w drugiej dłoni
(By przewiny wyważyć, ostrzem – prawa bronić),
Ale „swoich” traktuje miarą zgoła inną;
Są więc równi, równiejsi i... zawsze niewinni...
Nie wiem, czy zła opaska, czy może dziurawa,
Bo Temida jest ślepa na łamanie prawa...
Nie można ludzi władzy zwyczajnie ukarać;
Prawo jest dla rządzących... Opozycji – wara!
Wiem jedno: jeśli hucpa potrwa trochę dłużej,
To niezawisłe sądy zawisną na... sznurze...
PS Na Dzikim Zachodzie respektowania prawa pilnował skutecznie "Uncle Lynch".
Poniżej - jedna z moich ostatnich ballad, zahaczająca o westernowy wymiar sprawiedliwości:
IX. PRZYKAZANIE
youtube.com |
|
|
Tomaszek Wtajemniczeni do dziś chodzą dupą do przodu . |
|
|
Tomaszek Stąd mamy kapcia na blogu . |
|
|
Hornblower Pani Izabelo, w Magdalence czy przy okrągłym stole nikt nikogo nie chciał wyonacyć i nie wyonacył. Tam chodziło o to, jak wyonacyć nas, obywateli. I to się w 100 % udało, co widać do dzisiaj. |
|
|
Silentium Universi Ma Pan niewielką wiedzę o kościelnych zwyczajach. Ławki na Śląsku były powszechnie rezerwowane, ten zwyczaj zaczął znikać dopiero w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, może gdzieś zachował się do tej pory, ale nic o tym nie wiem. Gdyby ktoś siadł Panu na zarezerwowanym miejscu w kinie, też by go Pan pewnie delikatnie wyprosił, bez żadnej pogardy |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Kaper ( 11.34)
Ma Pan rację. Prostytucja polityczna (i nie tylko )to nie zawód, to charakter. Wprawdzie porzekadło ludowe mówi inaczej. Prostytutka to zawód a ^^^^^ to charakter. Wykropkowuję dla zasady choć być może należałoby zrezygnować z zasad obowiązujących w druku i nazywać rzeczy po imieniu. Tak czy owak mieliśmy często do czynienia z ludźmi wspierającymi zło nie dla interesu, nie z przekonania, właściwie bez powodu. I tacy ludzie to ci pożyteczni idioci, o których mówił Lenin , |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @piotrbronowicki
Panie szanowny bez kompleksów. Nie chciałby Pan żeby dójka z PGR uczyła Pana dzieci matematyki. Albo robiła komuś z rodziny operację na otwartym sercu. Tak było przecież w Kambodży za Pol Pota. Tego typu awans społeczny przynosi tylko zło. Ta dójka robiła o wiele gorsze rzeczy. Na drzwiach wisiała skrzynka donosów i potem rodzice dzieci na które doniosły inne dzieci byli wyrzucani z pracy. Ale i tak nie podam jej nazwiska bo nie uznaję odpowiedzialności zbiorowej. Właśnie prości ludzie, jak ten górnik który nie chciał nazwać Katowic Stalinogrodem i Leszek ( nie był bynajmniej z arystokracji rodowej) byli dla mnie wzorami. I o nich własnie napisałam. Nic Pan nie rozumie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ paparazzi
Jeszcze w latach 60 tych takie dowcipy były bardzo niebezpieczne. Pozostaje jak zawsze pytanie czy warto było ryzykować. Tak jak malowaniem kotwic w czasie okupacji niemieckiej. Uważam, że było warto. Mały sabotaż integrował społeczeństwo, zmuszał je do myślenia. Naprawdę było mało lemingów czyli ludzi popierających zło z czystej głupoty. Popieranie zła dla interesu choć naganne moralnie było przynajmniej zrozumiałe. Obecni władcy społeczeństw opierają się najczęściej na głupocie różnych wychodowanych Julek i innych lemingów. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ SilentiumUniversi
To dla mnie wspaniałe, że były różne wersje tego małego sabotażu przeciwko narzuconemu dzieciom kłamstwu. Świadczy to o fakcie, że społeczeństwo brzydziło się tym kłamstwem które było udziałem rzekomo pokąsanych przez Hegla. Małe dzieci były bardziej rozumne niż na przykład Szymborska, która potem swoje miłosne wiersze do Stalina usuwała z bibliotek. |
|
|
juur Lewactwo wyje, że Trump chce kontrolować Grenlandię. Niby, że jest mu osobiście do czegoś potrzebna? Nie mieści im się w lewackich głowach, że można się kierować dobrem własnego kraju. Z drugiej strony żałosne pajace Tusk, Morawiecki ….licytują się, że już prawie od kołyski przestrzegali przed zielonym szaleństwem.
Co dalej? |
|
|
Marek Michalski "była niezbyt mądrą nauczycielką z awansu społecznego. Podobno przed przeniesieniem do Warszawy, gdzie komunistyczne władze celowo osadzały właściwy ideologicznie element społeczny była dójką w PGR."
Manipuluje Pan przypisując autorce pogardę do gorzej urodzonych tam, gdzie opisuje stalinowski mechanizm obsadzania stanowisk posłusznymi ludźmi z awansu przekraczającego ich możliwości, by odsuwać od władzy polskie elity. |