|
|
Zygmunt Korus Rudej? Mało rozpoznawalne. O łusce cienko-lokatej. |
|
|
Dark Regis Ja bym pomnik czterech smutnych zostawił, tylko pod osłoną nocy podmienił na figury w innych mundurach. Żołnierz września, powstaniec warszawski, polski lotnik dywizjonu 303, żołnierz gen. Maczka, Andersa lub Sosabowskiego. A najlepiej nie wybierać, tylko postawić wszystkich w formie nowej Grupy Laokoona oplatanej przez trzy węże: o łusce czerwonej, brunatnej i rudej. W końcu podobno jaszczury rządzą światem ;) |
|
|
wielkopolskizdzichu Niekiedy to przyjmuje postać aberracji.
W Poznaniu pisowski wojewoda zarządził zmianę nazwy ulicy z "23 lutego" na "im. Janiny Lewandowskiej"
Tłumacząc to ze nie był to koniec okupacji tylko początek innej.
Kolejny idiotyzm to rozwalenie pomniczka jakiegoś generała sowieckiego w Pieniężnie. Zamiast postawić na przeciwko pomnik, ku czci AK, albo dojazd do pomnika generała, ozdobić tablicami z opisem naszej narracji oczywiście w cyrylicy, wycieczki Rosji oglądają ogrodzoną ruinę.
Podobne ruchy są ze strony Kościoła. Purpuraci nakazują zamalowywanie lub zdejmowanie obrazów, pamiątek historycznych, tylko dlatego że nie odpowiadają one dzisiejszej ocenie światopoglądowej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zamalowywanie postaci albo usuwanie ich ze zdjęć był niechlubnym obyczajem Stalina. Wiem dobrze, że nie należy nadużywać argumentum ad stalinum, ale to kusi. Z drugiej strony też wolałabym się pozbyć pewnych patronów ulic ( komunistycznych morderców) czy monumentów wdzięczności dla Czerwonej Armii takich jak pomnik czterech smutnych w Warszawie czy pomnik w Rzeszowie zwany potocznie ze względu na specyficzny kształt popularną nazwą organu żeńskiego. . |
|
|
jazgdyni Stała w Gdyni piękna rzeźba. W centralnym punkcie na Skwerze Kościuszki. Mieszkańcy nazywali ją Natasza. Lecz artysta, profesor Marian Wnuk tworząc ją nie myślał o apoteozie Armii Czerwonej. Kobietą na wysokim obelisku była jego żona. Komunistyczne władze zmusiły go jednak by umieścił tam sierp i młot, a cokół przyozdobił ruskimi sołdatami. Piętnasto-metrowy postument był znakiem rozpoznawczym miasta. W 1990 solidarnościowo sfanatyzowany aktor, Szymon Pawlicki, który został radnym miasta, doprowadził do usunięcia pomnika, mimo sprzeciwu grona artystów i profesorów. Wystarczyło przecież usunąć te doklejone ruskie symbole i Gdynia nadal miała by pomnik na miarę Rzymu, czy Paryża. Teraz prawie 30 lat trwają szemrane interesy, czym zastąpić dumny obelisk. niestety, prezentuje się tandetę, którą miasto zatwierdzi. Dlaczego? Nie wiem. Jak nie wiadomo o co chodzi...
trojmiasto.pl
PS.Durnej władzy tak odbiło, że wiszący w gabinecie prezydenta Gdyni obraz z panoramą Skweru Kościuszki Mariana Mokwy, został przez jakiegoś pacykarza przemalowany, usuwając rzeźbę.
|
|
|
Zygmunt Korus Artyści mogą proponować rzeźby na zlecenie wg swojego widzi mi się - problem jest w jurorach: ich smaku, rozeznaniu w symbolice i jej oddziaływaniu, no i oczywiście w "ikonologii", żeby potem nie było wpadek, że ktoś coś z kogoś... bezwiednie.
Ukłony. |
|
|
wielkopolskizdzichu Z tym że ten drugi pomnik z dziećmi na pniu, owiniętymi drutem kolczastym to dzieło chyba Zamojskiego, działacza Kresów. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie wiedziałam że to ten sam twórca. Ciekawe. |
|
|
wielkopolskizdzichu Andrzej Pityński ma jakieś dziwne wyobrażenia estetyczne, mieszczą się gdzieś pomiędzy Hasiorem a Kozyrą. Najbardziej znany to tragiczno śmieszny pomnik Rzezi Wołyńskiej, w którym nagromadzone piętrowo symbole przywodzą na myśl, pijacką przyśpiewkę pod tytułem "Stolik na stoliku".
Drugim hicorem pomnikowym związanym z Wołyniem jest słynne drzewo z dziećmi. Czystej wody podróbka z sądowego zdjęcia, mordu popełnionego przez obłąkaną Cygankę na swych dzieciach w 1923 roku. Od czego się twórca pomniczka rękoma i nogami oczywiście odżegnuje. |