Otrzymane komantarze

Do wpisu: Na dnie piekła
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Niech Pan nie miesza do wszystkiego swoich fobii. Nie zna się Pan na dendrologii, to widać.
Izabela Brodacka Falzmann
Wniosek jest prosty- poprawiając trzeba uważać, żeby nie pogorszyć.Na przykład rozkładanie szczepionek dla lisów z założenia będące formą walki z wścieklizną działa na niekorzyść choćby młodych zajęcy które są masowo pożerane przez lisy. Pogłowie zajęcy w Polsce dramatycznie spadło a lisy panosza się nawet w miastach takich jak Sopot. 
Izabela Brodacka Falzmann
Widać, że Pan doskonale rozumie tą skomplikowaną sytuację. Nie wątpię, że psychiatria humanistyczna, prace profesorów Antoniego Kępińskiego i Kazimierza Dąbrowskiego były reakcją na opresję pacjentów psychiatrycznych. Na takie "metody " leczenia jak lobotomia, czy elektrowstrząsy stosowane powszechnie w psychiatrii nawet w XX wieku. Również na szprycowanie pacjentów psychotropami. Jednak nie wszystko nadaje się do leczenia metodą seansów psychoanalitycznych, zawodzi terapia grupowa i zajęciowa. Rokowania leczenia są na ogół kiepskie pacjenci są wielokrotnie hospitalizowani. W okresach remisji czy pozornej remisji potrafią zaszkodzić sobie i innym, często w nieodwracalny sposób. Ma Pan rację, że ustawodawca zakłada złą wolę wszystkich. Pacjenta chroni się jednak przede wszystkim przed rzekomo toksyczną rodziną, która współcześnie jest uważna za źródło wszelkiego zła. Natomiast w ostateczności tylko na rodzinę może on liczyć, bo przecież nie na kuratora czy opiekę społeczną.
wielkopolskizdzichu
Broniąc ingerencję człowieka w Puszczę Białowieską jest Pani pewna że broni interesów zdrowych drzew, a nie interesów kumpli Pana Szyszki?  
OLI
Ostatnie osiągnięcie naszych poprawiaczy świata to ustawa regulująca prawo łowieckie. Wygląda na to, że najważniejsze jest dla naszych rządzących, żeby nic się w tej dziedzinie nie opłacało, nic się nie dało zrobić, żeby było za trudne i żeby nie miało sensu. I zapewne o to właśnie w tworzonym prawie chodzi. Patrząc wstecz - prawo łowieckie w epoce słusznie minionej miało tę przewagę nad obecnie wprowadzanym, że ustalało reguły i nie niszczyło sensu. Faktem jest, że koła łowieckie skupiały w większości ludzi związanych z tzw. systemem - ale - poza tym defektem były same plusy. Od momentu, kiedy po 89-tym Polska zaczęła aspirować do członkostwa w UE - zaczęło się ręczne sterowanie ekosystemem, co się przekładało na zmiany w prawie łowieckim. Zaczęto mówić o tworzeniu regionów oraz o ich przeznaczeniu, docelowym charakterze. Województwa Polski południowo-wschodniej miały stać się częścią regionów o charakterze rezerwatów przyrody, z przeznaczeniem na cele rekreacyjno-wypoczynkowe dla uprzemysłowionej Europy Zachodniej. Z dobrze poinformowanych źródeł płynęła wiedza o tym, że w przyszłości te obszary mają być wyspecjalizowane w obsłudze turystycznej i służbach związanych pielęgnowaniem przyrody. Tak nam wówczas mówiono, naprawdę. Od tamtej pory : 1. wytępiono hodowców owiec (wilki) 2. rozprawiono się z przydomową hodowlą drobiu (lisy) : a) szczepienia  b) wypuszczanie do lasów tysięcy lisów pochodzących ze specjalnych hodowli - te były najbezczelniejsze, bo nie czuły strachu przed człowiekiem, "brały" w biały dzień, przy ludziach 3. po uruchomieniu dopłat rolniczych za nieobsiewanie ziemi zwierzyna leśna (sarny i dziki) zeszła do ludzkich osiedli. Mitem jest bowiem, jakoby te zwierzęta miały żywić się tym, co urośnie w lesie czy na polanach i ugorach. Zwierzęta te żerują głównie na tym, co uprawia człowiek. Skoro ogromne połacie pól nie są już pokryte uprawami - pozostały jeszcze działki i ogródki przy domach. Skutek - do ludzkich siedzib zeszły stada saren  (te przynajmniej nie są groźne, i naturalnej selekcji na tym gatunku dokonują pojazdy drogowe i od czasu do czasu pojawiające się wilki). Natomiast dziki są totalną plagą. Z roku na rok liczniejsze stada (ostatnio liczące po 20 - 30 osobników) opanowały nawet te najgęściej zaludnione tereny. Znają wszystkie luki, przesmyki , którymi przemieszczają się po nocach z działki na działkę, sprawdzając, czy coś w międzyczasie nie urosło. Jedynym skutecznym sposobem grodzenia stało się ogrodzenie z grubych metalowych prętów, a po zmroku strach wyjść z domu. Odstrzał w celu redukcji całej tej nadpopulacji dzika już wcześniej był trudny i mało opłacalny, a więc znikomy. Nowelizacja ustanawia nowe utrudnienia, a ekologiczni głupcy dostali paliwo do gardłowania w internecie. Nie chce mi się wierzyć, żeby to wszystko było z dobrych chęci, ale instrument jest ten sam: prawo.  
Anonymous
Ustawa psychiatryczna nie jest chyba gorsza od innych lewicowych ustaw. Jest zła jak one wszystkie. Pojawiła się w latach dziewięćdziesiątych, aby wychodząca z wpływów marksizmu sowieckiego Polska została zagospodarowana ideologicznie przez marksizm tzw. Zachodu. Psychiatria też musiała paść ofiarą politycznej poprawności. Sama ustawa psychiatryczna nic by nie znaczyła gdyby nie bizantynizacja sądownictwa, która prowadzi do przewlekłości działań, do piętrzenia praw i przepisów, do których wprowadza się zasady politycznej poprawności. Następuje interpretowanie prawa wbrew faktom i logice, na wynajdowaniu kruczków w celu pomijania istoty rzeczy. Określone to zostało talmudyzacją prawa. W praktyce sąd umywa ręce póki chory nie wejdzie w konflikt z prawem. Wezwana policja z urzędu nadaje bieg sprawie przymusowego leczenia. W tym trybie i z odwołaniem się do kruczków prawnych - podkładek do wydania decyzji przez sąd aby się w papierach zgadzało - sąd działa dynamicznie. Póki pacjent działa na swoją szkodę stopniowo się degradując zdrowotnie, finansowo, społecznie, to rodzina nie może legalnie wkroczyć. Pacjent jest wówczas broniony przed rodziną, która z urzędu jest postrzegana jako wroga pacjentowi. Ma to częściowe uzasadnienie w tym, że choroba może być wykorzystana do przejęcia majątku pacjenta przez rodzinę. Doktryna prawna jednak nie jest nakierowana na wyjaśnienie sytuacji skoro nie przeszkadza jej przejęcie majątku chorego przez oszustów, jego trwonienie. Sądy robią wszystko by zerwać więzy rodzinne, a chory pozbawiony środków do życia stał się pensjonariuszem DPSu. Nawet nie ma mowy o wcześniejszym wkroczeniu z leczeniem na etapie gdy chory jeszcze pracuje, a nie ma poczucia choroby. Wtedy interwencja rodziny musiałaby polegać na matactwie i całkowitym ubezwłasnowolnieniu chorego chociaż sytuacja jeszcze tego nie wymaga, bo wymaga jedynie przymusowego leczenia. Prawo od lat dziewięćdziesiątych ewoluuje i ubezwłasnowolnienie pacjenta oznacza też ubezwłasnowolnienie jego opiekuna prawnego. Z tego powodu opiekunami prawnymi zostają prokuratorzy, policjanci, pracownicy socjalni obyci w aktualnym stanie kruczków prawnych i nie mając emocjonalnego związku z chorym. Te osoby z urzędu stoją przed sądem w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do opiekuna z rodziny chorego i nawet samego chorego w remisji. W praktyce uznawana jest ich obiektywność w przeciwieństwie do subiektywności postępowania rodziny i chorego. Dochodzi do sytuacji gdy dla sądu nie jest wystarczająca zgoda na leczenie szpitalne ubezwłasnowolnionego chorego i jego opiekuna prawnego, zalecenie lekarzy ze szpitala o kontynuacji leczenia szpitalnego potwierdzona badaniem w drugim szpitalu. Takie uszczelnienie prawa przepisami uniemożliwia dostosowanie działań prawnych do realnej sytuacji, to jest prawo zakładające złą wolę wszystkich stron z sędziami włącznie. To jest ubezwłasnowolnienie społeczeństwa.
Do wpisu: Historia jako farsa
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Deklaracja Teresińska dotyczy ofiar niemieckich prześladowań.Zwraca uwagę na fakt, że ofiary te bywały zmuszane do  sprzedaży nieruchomości albo zostawiały kosztowności pod opieką przypadkowych znajomych.Kamienica ukradziona przez Gronkiewicz była z takiej wymuszonej sprzedaży na niekorzyść rodziny Oppenheimów. Wiele kosztowności i dzieł  sztuki zrabowali Niemcy i są one w posiadaniu niemieckich rodzin, To wszystko  może dotyczyć jednak tylko faktycznych ofiar i faktycznych spadkobierców. Po osobach zmarłych bezpotomnie i bez następców prawnych nie może dziedziczyć jakaś samozwańcza wspólnota narodowościowa czy plemienna. W USA też "marnuje się" majątek zmarłych tam bezpotomnie Polaków z obywatelstwem amerykańskim.
Izabela Brodacka Falzmann
Za realnego socjalizmu też było wiele farsy. Choćby w działaniu cenzury.Nie wiem na ile znany jest fakt, że Maryla Rodowicz śpiewając piosenkę o wsiadaniu do pociągu też padła ofiarą cenzury. Musiała śpiewać " ściskając w reku kamień zielony" zamiast jak to było w oryginale " ściskając w ręku banknot zielony".Ale to inna farsa. 
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam. Szkoda tylko, że ustawodawcy nie chcą widzieć tych absurdów, a jeżeli ustawa o "dziedziczeniu plemiennym" zostanie podpisana przez Trumpa może się okazać, że obowiązuje i u nas choć ani nie jesteśmy stanem Ameryki ani Europy. Stanów Zjednoczonych Europy jeszcze jak dotąd na szczęście nie ma.i mam nadzieję, że tego nie dożyję.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Dobrze się jak zwykle czyta. Głupota goni głupotę a im bardziej jest durna tym ta mniej durna staje się prawdą. I na tym to polega ten cały marksizm unijny. Pozdrawiam ro z m  
Anonymous
Farsa jest wiodącym obecnie gatunkiem marksizmu. Poprzednio był terror oparty na dramacie. Teraz terroryzują nas farsą. Skalkulowali, że się bardziej opłaca.
Do wpisu: Schody donikąd
Data Autor
Zygmunt Korus
Rudej? Mało rozpoznawalne. O łusce cienko-lokatej.
Dark Regis
Ja bym pomnik czterech smutnych zostawił, tylko pod osłoną nocy podmienił na figury w innych mundurach. Żołnierz września, powstaniec warszawski, polski lotnik dywizjonu 303, żołnierz gen. Maczka, Andersa lub Sosabowskiego. A najlepiej nie wybierać, tylko postawić wszystkich w formie nowej Grupy Laokoona oplatanej przez trzy węże: o łusce czerwonej, brunatnej i rudej. W końcu podobno jaszczury rządzą światem ;)
wielkopolskizdzichu
Niekiedy to przyjmuje postać aberracji. W Poznaniu pisowski wojewoda zarządził zmianę nazwy ulicy z "23 lutego" na "im. Janiny Lewandowskiej"  Tłumacząc to ze nie był to koniec okupacji tylko początek innej.  Kolejny idiotyzm to rozwalenie pomniczka jakiegoś generała sowieckiego w Pieniężnie. Zamiast postawić na przeciwko pomnik, ku czci AK, albo dojazd do pomnika generała, ozdobić tablicami z opisem naszej narracji oczywiście w cyrylicy, wycieczki Rosji oglądają ogrodzoną ruinę. Podobne ruchy są ze strony Kościoła. Purpuraci nakazują zamalowywanie lub zdejmowanie obrazów, pamiątek historycznych, tylko dlatego że nie odpowiadają one dzisiejszej ocenie światopoglądowej. 
Izabela Brodacka Falzmann
Zamalowywanie postaci albo usuwanie ich ze zdjęć był niechlubnym obyczajem Stalina. Wiem dobrze, że nie należy nadużywać argumentum ad stalinum, ale to kusi. Z drugiej strony też wolałabym się pozbyć pewnych patronów ulic ( komunistycznych morderców) czy monumentów wdzięczności dla Czerwonej Armii takich jak pomnik czterech smutnych w Warszawie czy pomnik w Rzeszowie zwany potocznie ze względu na specyficzny kształt popularną nazwą organu żeńskiego. .
jazgdyni
Stała w Gdyni piękna rzeźba. W centralnym punkcie na Skwerze Kościuszki. Mieszkańcy nazywali ją Natasza. Lecz artysta, profesor Marian Wnuk tworząc ją nie myślał o apoteozie Armii Czerwonej. Kobietą na wysokim obelisku była jego żona. Komunistyczne władze zmusiły go jednak by umieścił tam sierp i młot, a cokół przyozdobił ruskimi sołdatami. Piętnasto-metrowy postument był znakiem rozpoznawczym miasta. W 1990 solidarnościowo sfanatyzowany aktor, Szymon Pawlicki, który został radnym miasta, doprowadził do usunięcia pomnika, mimo sprzeciwu grona artystów i profesorów. Wystarczyło przecież usunąć te doklejone ruskie symbole i Gdynia nadal miała by pomnik na miarę Rzymu, czy Paryża. Teraz prawie 30 lat trwają szemrane interesy, czym zastąpić dumny obelisk. niestety, prezentuje się tandetę, którą miasto zatwierdzi. Dlaczego? Nie wiem. Jak nie wiadomo o co chodzi... trojmiasto.pl PS.Durnej władzy tak odbiło, że wiszący w gabinecie prezydenta Gdyni obraz z panoramą Skweru Kościuszki Mariana Mokwy, został przez jakiegoś pacykarza przemalowany, usuwając rzeźbę.  
Zygmunt Korus
Artyści mogą proponować rzeźby na zlecenie wg swojego widzi mi się - problem jest w jurorach: ich smaku, rozeznaniu w symbolice i jej oddziaływaniu, no i oczywiście w "ikonologii", żeby potem nie było wpadek, że ktoś coś z kogoś... bezwiednie. Ukłony.
wielkopolskizdzichu
Z tym że  ten drugi pomnik z dziećmi na pniu, owiniętymi drutem kolczastym to dzieło chyba Zamojskiego, działacza Kresów.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie wiedziałam że to ten sam twórca. Ciekawe.
wielkopolskizdzichu
Andrzej Pityński  ma jakieś dziwne wyobrażenia estetyczne, mieszczą się gdzieś pomiędzy Hasiorem a Kozyrą. Najbardziej znany to tragiczno śmieszny pomnik Rzezi Wołyńskiej, w którym nagromadzone piętrowo symbole przywodzą na myśl, pijacką przyśpiewkę pod tytułem "Stolik na stoliku". Drugim hicorem pomnikowym związanym z Wołyniem jest słynne drzewo z dziećmi. Czystej wody  podróbka z sądowego zdjęcia, mordu popełnionego przez obłąkaną Cygankę na swych dzieciach w 1923 roku. Od czego się twórca pomniczka rękoma i nogami oczywiście odżegnuje.
Do wpisu: Od A do Ą I Wkurz Codzienny
Data Autor
lala
napisała Pani: "że w ostatnim okresie w samej Bawarii odbyło się kilkaset legalnych manifestacji ku czci Hitlera i " - a jakieś wiarygodne źródło potrafi Pani podać????
Do wpisu: Mózg jak buraczana marmolada
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Jak to było.... z pamięci przytoczę. To że 2 x 2 = 4 stwierdzi jakiś bandyta,  nie czyni wyniku tego mnożenia, fałszywym.  Albo coś innego...cnota to brak okazji.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja mieszkam praktycznie w Alejach Jerozolimskich.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie zażywam żadnych leków zagranicznych ale faktycznie nie mam wpływu na zbrodnie ludzkości. Nie mam wpływu na to że abortowane ludzkie płody są używane do produkcji szczepionek, które są następnie przymusowo wszczepiane innym dzieciom. "Wolałaby pani żeby szły do utylizacji?"- uprzedzę Pana albo innego praktycznego człowieka pytanie. Tak wolę, żeby ciała ludzkie były grzebane zamiast, żeby robiono z nich mydło, abażury i materace z włosów.Na hipokryzję amerykańską tez nie mamy wpływu, ale to że oficjalnie nie wolno powoływać się na wyniki hitlerowskich badań jest ukłonem w kierunku ofiar.hitleryzmu. Bo hipokryzja - jak powiedział François de La Rochefoucauld-  to hołd składany cnocie przez występek.
Anonymous
Konferencje to jest przemysł, co nie znaczy, że nie są potrzebne. Ma to jednak wpływ na monopolizację treści. Współczesne terapie to czasem naciąganie frajerów, co nie oznacza braku postępu w medycynie. Wręcz niemożliwe jest istnienie samych idealnych terapia i brak chybionych. Czas to weryfikuje. Refundacja je generuje - z natury  rzeczy - bo oddala korzyść od wydatku. Kreowanie potrzeb jest z kolei naturalnym dążeniem producentów, przy refundacji mamy więc nadmierną podaż, wzrost kosztów i niesprawną dystrybucję. I z tym się następnie walczy - bohatersko. W dodatku widać efekty i jak to zawrócić z drogi w tunelu gdy widać światełko?