|
|
tricolour Szukałem tej ironii - stąd wtręt o felietonie, formy mi bardzo bliskiej, na którym się wręcz wychowałem - ale nie znalazłem.
Co do marszu z bananami, to siłą rzeczy uczestniczyć nie mogłem. Ale tak myślę sobie, że demontaż komunizmu można było przeprowadzać na dwa sposoby: siłą, walką, trupami i obcymi czołgami, co nic nie dawało i mamy na to dowody z krajów ościennych lub też jak rdza z żelazem - powoli, ale skutecznie. I takie historyczne "Dziady", nawet jeśli były sterowane jako wentyl bezpieczeństwa, nawet jeśli były wręcz całkowicie sterowane, to jednak dla niewtajemniczonych stanowiły potężną dawkę nadziei. Jeśli spojrzeć cudzymi oczami i z perspektywy tej nadziei, to własną optykę czyli tropikalne owoce warto potraktować jako element odpustowy - kolorowy, ale bez znaczenia. Wyważyć, co ważne, co nie. Jeżeli Pani widziała sterowane przedstawienie, a reszta wynosiła z tego walkę z ruskimi, to Pani nawet rzetelna wiedza nie miała znaczenia, ani - jak się okazało - przyszłości.
To dokładnie tak jak z Wałęsą - Bolkiem, człowiekiem tragicznym i wspaniałym jednocześnie. Bo co z tego, że był to Bolek-konfident jeśli wykorzystał alkoholizm Jelcyna i po pijaku podpisali wycofanie ruskich wojsk? |
|
|
Anonymous Kilka kadrów z życia Beuysa w optyce rysownika Mateusza Oleszczaka.
coztasztuka.com
Jest też dziewczyna z bananem:
coztasztuka.com
Ciekawy blog z satyrą na współczesną sztukę, środowisko artystyczne i akademickie.
I co z tą sztuką? Mały sondażyk:
coztasztuka.com |
|
|
Jeśli nadęty francuz zacznie pouczać o wyzszości ustroju republikańskiego w jakim żyje to trzeba spokojnie doczekać do końca tyrady i następmnie wspo,mniec o Wandei a zamieni się w kupę czerwonego gówna.
Obnoszą sie z rewolucją ale obnosić się z Napoleonem to już idiotyzm i kompletna zaćma,jego nie powinni czcić a w zamian jego nazwisko powinno zniknąć z obiegu bo chociaz był wielkim strategiemn wojennym ale nie politykiem ,wygrywał bitwy ale wszystko przegrał co francja miał do przegrania pozostawiając kraj w nędzy ,z niezliczonymi sierotami,wdowami i kalekami ,zajęty przez obce wojska ,obłożony kolosalną kontrybucjąi od tamtej pory ukuto powiedzenia ,że generałom nigdy nie należy powierzać prowadzenia wojny bo to zbyt poważna sprawa...
To ,że dziś cierpią na kompleks sztokholmski i popierają niemcy to nie powinno dziwic bo dostac od niemców tyle razy w dupę nie zostawia wyboru-przyłączyć sie do wygranego to zawsze coś skapnie. |
|
|
Teresa Bochwic Nie trzeba być bardzo starym ani młodym, żeby zajrzeć do życiorysu Autorki. Jej rodzinie komuna (rodzice opisanych osób) odebrała wszystko co mieli, ciekawa jestem, czy odzyskała własność choćby swego mieszkania w rodzinnej przedwojennej kamienicy w Śródmieściu, o co latami walczyła dla swoich dzieci, czy też "odzyskał" je jakiś stupięćdziesięcioletni "spadkobierca".
Twitter nie znosi ironii i sarkazmu i nie rozumie dowcipu. Widzę, że dotyczy to również innych blogowisk. |
|
|
RinoCeronte On i tak nic nie rozumie, ma za młody umysł... |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann
"W jaki sposób wyjaśnić obrazy martwemu królikowi" Autorem tego arcydzieła jest Joseph Beuys. I jak go zrozumieć.- sporo przeżył ale to wszystkiego nie tłumaczy. |
|
|
Pani Anna Wandea, największa hańba Francji i zwycięstwo rewolucyjnej propagandy. Obchodząc święto 14lipca, tak naprawdę Francja tańczy na swoich grobach. W Wandei miało miejsce pierwsze w historii ideologiczne ludobójstwo i nie było nic w późniejszych zbrodniach hitlerowców, czego by wcześniej nie "przećwiczono" na ludności Wandei.
Lenin spędził jedne ze swoich wakacji w Wandei, zresztą kupił tam dom, by móc na miejscu przestudiować mechanizmy wyludniania tego regionu.
Wandejskich technik eksterminacji użył także w 1933 r. Stalin na Ukrainie.
O Wandei we Francji milczano przez ponad sto lat. Do dzis jest to temat tabu, a nawet niebezpieczny - Reynald Sécher, historyk, który kwestią Wandei zajmuje się od ponad 30 lat, kiedy po raz pierwszy w swojej pracy naukowej o wojnie w Wandei użył określeń "ludobójstwo" i "eksterminacja" został zwolniony z Sorbony, próbowano go zastraszyc i szantażować, a książkę wycofano z obiegu.
Głośno o wandejskich męczennikach mówił Jan Paweł II. 99 z nich wyniósł na ołtarze 19 lutego 1984 r. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann O tych butach nie wiedziałam . Dziękuję. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ta "nobilitacja" to była ironia. Nie odżegnuję się teraz od wybryków młodości. Marsz z bananami budził wtedy mój wstręt i dlatego opuściłam towarzystwo natomiast ustawione przedstawienie dało mi domyślenia. Ani banany nie były dla mnie ważne ani tym bardziej ówcześni bananowcy. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Taka mądrość etapu. Demokracja w sztuce gdyz kazdy jest artysta wg J.Beuys a i dlatego mamy takich artystów. Pzdr |
|
|
W dwóch wydarzeniach warszawce jak i opozycji wypadało być to "Dziady' i występ Stonsów-gdyby zliczyć te barwne opowieści to Colosseum byłoby za małe na każde przedstawienie.
Gdyby moczarowcy najpierw tłumaczyli a dopiero opornych na wiedzę studentów tłukli pałami to do dziś Syjam miałby problemy z michnikiem i resztą a my święty spokój.
Ile to matki musiały się śniegu najeśc aby urodzic tylu bałwanów co do dzis szczyczą sie laniem dostawanym od aktywu za obronę michnika ,jego funfla którego tylko się dziś zna z hasła "ja nie rodzę tylko pierdolę" i sporej grupy zatwardziałych stalinowców jak kuroń czy modzelewski.
Wyroby z ludzkiej skóry maja swoją tradycje ale nie tak długa jak sie wydaje i nie dotyczy bynajmniej okresu II Wojny ale czasu rewolucji francuskiej gdy prości ludzie jednej z prowincji dosłownie odczytali hasło -wolność ,równośc ,braterstwo i zachcieli żyć jak dotychczas,naiwni i szybko sie przekonali jak bardzo .
Przeciwko naiwnym wysłano dwa karne korpusy ,które wymordowały tak na szybko ze 300 tyś .naiwniaków a dowódca jednego z nich napisał do swojego kolesia w Paryżu[list w archiwum} ,że kazał uszyć wysokie buty ze zdartej i wygarbowanej skóry buntowników. |
|
|
tricolour Czytając Pani opowiadanie, tudzież felieton, mam nieodparte wrażenie #mee too.
Tak, jak w Hollywood wszyscy nagle okazują się być molestowanymi, co wcześniej im nie przeszkadzało, ba, nawet umożliwiało drogę do kariery, z czego chętnie korzystali, to teraz nagle się tym brzydzą, narzekają i każą sobie współczuć. Tak teraz Pani, uprzednio czując się nobilitowana do obejrzenia "Dziadów" teraz wynosi z nich tylko banany, oczywiście antycypując pojawienie się dobrej zmiany za lat sześćdziesiąt i prosi wręcz o współczucie, że wtedy, przed półwiekiem cisnęła Pani wredne owoce obok tego budynku, który - cham jeden - tkwi tam do dziś dnia.
Nie jestem człowiekiem już bardzo młodym, ale nie jestem jeszcze nawet trochę starym. Mam nadzieję, że moja starość - o ile dożyję - nie będzie się zasadzała do przekreślaniu tego, co było ważne w mojej młodości, nawet "jeśli łażenie po drzewach" było głupie lub niebezpieczne, co wiem teraz, a wtedy nie. Inaczej mówiąc: nie chciałbym się narażać na śmieszność. |
|
|
Pani Anna Człowiek, jako istota obdarzona nieśmiertelną duszą instynktownie pragnie obcowania z pięknem, gdyż to zbliża go do absolutu i stanowi wyraz obcowania z samym Bogiem. Rozumiał to doskonale Kościół Katolicki, czego wyrazem były zapierające dech katedry i kościoły, ozdobione malowidłami i rzeźbami największych mistrzów, w których rozbrzmiewała wspaniała muzyka.
To, czego jesteśmy świadkami obecnie, dewastacja i deprawacja sztuki godzi w człowieka i jego duszę, prowadzi prosto do zezwierzęcenia i upodlenia. |