|
|
spike Znajoma opowiadała mi pewną przygodę kulinarną, w jakiejś sprawie odwiedziła swoich sąsiadów, wchodzi do domu, a tam smakowity zapach się roznosi, pyta co tak smakowicie pachnie, gospodarze zaproponowali, by chwilę poczekała, danie prawie gotowe, więc spróbuje. Po niedługim czasie, dostała porcję, był to gulasz, spróbowała, był smaczny, więc znowu pyta, co to za mięso, zaproponowali by zgadła, nie udało się, więc gospodarze powiedzieli jej co jadła, było to mięso psa.
Kiedyś miałem "okazję" jeść mięso z nutrii, owszem było, tylko miałem przed oczami wyobraźni tego "wielkiego szczura" i to mi utrudniało łykanie, jadłem też kiełbaski z nutrii, na początku też nie wiedziałem co to, smaczne były, ale mimo tego, więcej tego nie jadłem.
Człowiek jest jak ta przysłowiowa świnia wszystko zeżre, ale w przeciwieństwie do zwierząt, człowiek ma bardziej skomplikowaną psychikę, która jest kształtowana od urodzenia, jeżeli w domu rodzice obrzydzają daną potrawę, to dzieci dalej to powielają. W mojej rodzinie krewna wręcz obsesyjnie nienawidzi kożuchów na mleku, na nic tłumaczenia, że jest zdrowy, odżywczy itd. wyrzuca je, a ja uwielbiam, pamiętam jak za dziecka bywałem na wsi u wujostwa, hodowali krowę, zawsze rano dostawałem kubek jeszcze ciepłego mleka, na śniadanie kolejny przegotowane, na którym tworzył się gruby kożuch, który można było położyć na kawałek chleba i ze smakiem zjeść, obecnie "zwykłe" mleko jest pasteryzowane, "wyciśnięte" z tłuszczu, o dziwnym zapachu, czasami piję, ale pod postacią kawy, lub z dodatkiem kakao, albo miodu.
Pzdr. |
|
|
Kazimierz Koziorowski @ to co robią ideolodzy "zielonego ładu" wywoła " wielki głód".
bo prawdopodobnie o "wielki glod" chodzi waskiej grupie macherow (nieistotne jak bysmy ja nazwali, grupa ta wyzywi sie tradycjnie), jako jeden z elementow redukcji biomasy wspolczesnego untermenscha. cala ideolo wokol "humanitarnego" traktowania wszystkich kregowcow to padgatowka ktora daje coraz obfitsze efekty wsrod zaczadzonych. lysenkizm to byl pikus w porownaniu do wspolczesnych srodkow skutecznego matolenia mas. kolejnym etapem beda: cierpienia robali; restrykcje w dostepie do wody ktora ludzie kradna organizmom zyjacym w srodowisku wodnym i dlatego czlowiek powiniem odzykiwac wode ze swoich wydalin; a wlasciciwe dlaczego zwloki i padlina mialyby sie marnowac.... na szczescie zainfekowane ta zgubna ideologia sa wciaz tylko niektore obszary globu i mniejszosc populacji Ziemian |
|
|
sake2020 @Izabela......Przecież nikt nas nie pytał czy zgadzamy się na rolnictwo przemysłowe w kwestii hodowli.Nikt nie chce usłyszeć jak ono w rzeczywistości wygląda.Nikt nie pyta dlaczego mikroskopijne bułeczki na blachach stają się bułami po upieczeniu, a krowy górami mięsa. |
|
|
Zofia @Pani Anna
Stosowałam się do obostrzeń i nosiłam maseczkę , przestrzegałam 1,5 m odległość w sklepie, nie podróżowałam. Takie były zalecenia ogólnoświatowe. Nie mam wykształcenia medycznego ani epidemiologicznego i zawierzyłam ludziom wykształconym w tym kierunku. W szpitalach i przychodniach nadal obowiązują maseczki. Lekarze siedzą za szybami i w maseczkach. Oburzali mnie raczej ci co zrobili sobie modę z "namordników" jak o nich mówili i ozdabiali ich piorunami czy frędzlami co by lepiej w nich się prezentować. Ale to temat już zakończony. Zgadzam się z Panią, że nie ma już prawdziwego jedzenia. Chleb stracił na smaku już w latach osiemdziesiątych, kiedy zachód "obdarował" nas polepszaczami. A nasi piekarze tak samo jak masarze połakomili się na lepszy zarobek wypiekając równo wyrośnięty chleb z mniejszą zawartością mąki a masarze robili różnorodny asortyment wędlin. W tym czasie żartowano, że w parówkach było więcej papieru toaletowego i dlatego brakowało go na rynku. Teraz dokładają więcej chemii. Niestety nie mamy na to wpływu. Coś trzeba jeść. Są odpowiednie urzędy, które powinny czuwać nad produktami ale nie sprawdzają się, bo" biznes ist biznes". Pozdrawiam. |
|
|
paparazzi Dziękuje za uwagę , mnie nie chodziło o ideologów wywierajacych nacisk na rządy i ich memoriały postulujące do skrajnej głupoty. Mnie chodzi o oszustwa producentów żywności co to jajeczka z wolnego wybiegu są od niosek które nigdy nie wstają. Miejmy wybór wtedy zapłacimy więcej a produkcja przemyslowa jest i tak nieunikniona. Reklamowanie jedzenia robaków, zresztą bywają przysmakami czy to w Azji czy Ameryce Środkowej mi nie przeszkadza byle nikt nie wkraczał z brudnymi butami do mojej kuchni. W towarzystwie polonijnym poruszyliśmy kulinarny dyskurs o stekach. Zagaiłem że mięso i steki z Argentyny to niebo w gębie a moja koleżanka nie mogla tego zrozumieć próbując mi wytłumaczyć ze mięso to jest mięso. No i masz de gustibus. Tylko ta cena ☺ |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Pani Anna . Ja też pamiętam czasy gdy chleb był świeży przez tydzień. Znam ludzi, którzy pieką chleb, sami robią wędliny. Jak jednak napisał Lec: " nie ma powrotu do jaskiń, jest nas za dużo". Godząc się choć niechętnie na rolnictwo przemysłowe nie godzimy się na terror kulinarny. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ paparazzi
Hodowli przemysłowej przeciwstawia się na ogół wolny wybieg. Zapewne jest bardziej humanitarny. Użycie słowa humanitarny to już jest antropomorfizacja. Ja jednak kupuję jajka z "wolnego wybiegu". Albo "jajka szczęśliwych kur". Szczęśliwe czy nie .trafią do gara. dlatego nie ma sensu z tym walczyć. Natomiast to co robią ideolodzy "zielonego ładu" wywoła " wielki głód". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Maverick
Świat przyrody jest okrutny lecz innego nie znamy. W książce kucharskiej z I XX wieku, którą mam w domu można przeczytać: " raki lubią być wrzucane do wrzątku" ; Zastanawianie się co naprawdę lubią raki to antropomorfizacja. Ale i tak nie jadam i nie gotuję raków. Wiem, ze to hipokryzja i nikomu nie zabraniam jedzenia raków. Nie chcę się zastanawiać nad tym co czuje ośmiorniczka zjadana żywcem.. To własnie byłaby antropomorfizacja. Teoretycy kultury i antropologowie wiążą upodobania kulinarne z rozwojem społeczeństw. Na pewno jednak nie można się godzić na narzucanie tych upodobań. Książka kucharska nie może stać się nowym Kapitałem Marksa. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Zofia
Najgorsze, że te mielone owady będą dodawane do produktów przez nas kupowanych wbrew naszej woli. Chityna jest podobno szkodliwa. Trudno wierzyć naukowcom po ostatnich doświadczeniach ze szczepionkami. Za Stalina przekonywano do pomysłów Łysenki, które były naukowymi bredniami. Pamiętam panią od biologii w szkole podstawowej, która błagała żeby nic nie mówić krytycznego o Łysence bo to jej zaszkodzi..Łysenko i jego koncepcje stały się jedną z przyczyn Wielkiego Głodu na Ukrainie, Bo Stalin zadekretował wcielanie ich w życie. Łysenko jak wiadomo zaprzeczał istnieniu cech dziedzicznych i uważał za przyczynę zmian czynniki środowiskowe. Uważał na przykład, że można "przyzwyczaić" rośliny do rośnięcia w zimie. |
|
|
Pani Anna @Paparazzi
Taa. Łosoś to bylo kiedyś moje ulubione mięso. Dopóki nie dowiedziałam się w jakich warunkach są hodowane i czym się żywią. Rybę jestem w stanie zjeść tylko, kiedy mam okazję kupić prosto od rybaka. Ostatnio w dziale mrożonek rzuciły mi się w oczy uda indycze takich rozmiarów, że żywy indyk musiałby być niemal wielkości człowieka. Jak i na czym hoduje się takie potwory? Indyka kiedyś kupowało się dla małych dzieci, to mięso było polecane przez lekarzy, tak jak cielęcina. Wydaje mi się, że przez te żywieniowe eksperymenty ludzkość cofnie się do epoki jaskiń. Trzeba będzie samemu wysiać zboże i zbudować żarna żeby przeżyć. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ sake3
Nie zamierzam nikomu narzucać gustów, szczególnie kulinarnych. Niektórych rodzimych potraw też nie jadam, na przykład flaków. I nikomu nic do tego. Nikomu też jedzenia flaków nie zakazuję.Wydawało mi się, że ironiczny ton mojej wypowiedzi jest czytelny. Chodzi mi tylko o to, że wszelki przymus również w kwestiach kulinarnych to nowa odsłona totalitaryzmu. Groźnego totalitaryzmu.Pomysł ochrony wszelkich zwierząt jest utopijny a każda utopia w realizacji jest groźna.. To ideologia prowadząca do złapania społeczeństwa za gardło. Nie ma w tym zresztą żadnej logiki. Sejmowy błazen, roztkliwia się nad wykorzystywanymi seksualnie krowami, a ktoś inny zechce chronić świerszcze. Owady to też przecież zwierzęta. A może trzeba chronić słoneczniki. One też mają jakieś prawa. W ten sposób dochodzimy do absurdu. |
|
|
paparazzi @Pani Anna, tak z łososiem hodowlanym to samo, Frankenstein by tego nie wymyślił. Tez widziałem farmy bez atestów USDA . To samo z krewetkami. W miarę kupuje dzikie nie hodowane owoce morza. |
|
|
Pani Anna @u2#scierwo
Odpierdol się scierwo. Ciebie nie traciłabym nawet kijem. |
|
|
sake2020 Ja wpłacam również do Animals ,ale i do Centaurusa,na konkretne zwierzątko prawie co miesiąc.Zwierzęta w mojej rodzinie to też głównie znajdy jak obecnie koty,albo ze schroniska. |
|
|
u2 Wpłacam do różnych organizacji
Ja wpłacam od wielu lat 1% na Organizację Pożytku Publicznego pt. Animals. Psy i koty zasługują na naszą pomoc. |
|
|
sake2020 @Papparazzi......Niestety jesteśmy bezsilni widząc przemysłową hodowlę zwierząt i związane z nią okrucieństwo Pamiętam jak śp. Lepper mówił w Sejmie o hodowli bydła rzeźnego w USA, było to przerażające. Rytualny ubój -,ile było krzyku żeby to zlikwidować, niestety zwolennicy tłumacząc się względami religijnymi wygrali. Ja staram się już tylko o to, by pomagać zwięrzętom bezdomnym czy chorym, Wpłacam do różnych organizacji głównie na biedne stare wysłużone konie czy osiołki zdając sobie sobie sprawę, że to nawet nie jest kropla w morzu. |
|
|
u2 #fekaliusz
kurczaków i indyków, łososia nie kupuję już od lat
Zbawiasz świat ? To tylko nie zbawiaj nas Polacken :-) |
|
|
Pani Anna Tak samo jest z hodowlą wszystkiego, co jest przeznaczone do masowego spożycia. Odechciało mi się już kurczaków i indyków, łososia nie kupuję już od lat. Kiedyś mleko, takie z butelki pozostawione na dzień pięknie się zsiadalo, tworząc na wierzchu śmietanową skórkę. Wystarczyło je podgrzać i przecedzić i miało się pyszny twaróg. Kiełbasa nie schowana do lodówki po prostu wysychała i była jeszcze lepsza. Chleb trzymał świeżość przez tydzień i był przepyszny. Teraz mleko otwarte nie zsiada się, ale po kilku dniach zaczyna śmierdzieć. Wędliny zielenieją po dwóch dniach w lodówce. Owoce i warzywa nie mają żadnego smaku. Ostatnio poważnie zatrułam się pieczywem, takim przeznaczonym do piekarnika. Więc co my jemy na litość boską? Co mi tam robaki. |
|
|
paparazzi Panowie i Panie, po co to? |
|
|
paparazzi Powiem tak, de gustibus non disputandum est, wiele z wymienionych potraw próbowałem ale dzisiaj bym już ich nie ruszył. Ale powróćmy do najbardziej konsumowanego kurczaka w rożnej postaci. Czy widzieliście państwo produkcje tego stworzenia w USA ja miałem ten wątpliwy zaszczyt. Nie, bo i tak jest to chronione armią security guards z bronią palna i kamerami. Dlaczego? Przed wscibskimi organizacjami praw zwierząt i konsumentami. Produkcja tego biednego ptaka jest w klateczkach tak żeby się nie ruszał, jest goły bez piór , rośnie 5 do 6 tygodni, ma dwa dni w jednej dobie im szybciej tym lepiej, itd. Pomijam fakt karmienia tych stworzeń chemią. Ta masowa produkcja jest praktykowana we wszystkich bogatych krajach. Od tego czasy nie jem kurczaków chyba ze u babci na wsi. Obawiam się ze ze wszystkim tak jest lub będzie. Smacznego. |
|
|
Maverick Zamiast wykorzystać zalew Wiślany do produkcji ostryg, mięsniaków, czy morskiej trawy tak suszi jest zawijane w morską trawę i jest ona bardzo droga oczywiście przetworżona i sprasowana w finałowej formie i nasycona olejem przed zwinięciem w nią suszi.. NIc jedzienie morskie nie ma wsplnólnego z klasą, Ten niby " Król" mial kompleksy i się chciał dowartościować. Teraz w czasach gdy globaliści zaczną motłoch karmić robakami to byłoby perspektywicznym myśleniem. Bo jak do tej pory to te Polinioki robią wszystko co im doradzą mędrcy z zachodu traktujący ich jak głupków.. Zaraz w Polinie pojawią się płatni eksperci tłumacząc pożyteczne aspekty jedzenie robaków i potem będą zachwalać ze ratują klimat dla głupich i naiwnych co kupią wszystko co usłyszą z mord płatnych ekspertów.. Przecież każdy kto miał biologię w szkole podstawowej wie ze carbon jest wykorzystywany do wzrostu rosliń, drzew żbóż w procesach foto syntezy,
Cała ta lewacka religia ratowania klimatu jest totalnym zidioceniem, jest zaprzeczeniem praw natury, fizyki i biologi, a co najważniejsze zaprzeczeniem praw bożych i naturalnych.
A teraz z humorem. Będąc kiedyś w porcie rybackim miasteczka Mok Po nad morzem żółtym przyglądałem się rybakom łowiącym świeże ośmiorniczki, takie 3 czy 4 dniowe ponoć są najlepsze. Dno tej części morza jest zamulone, głownie wodami żóltej rzeki która niesie tysiące ton ziemi i osadu tak ze jej kolor jest żółty. Ośmiorniczki lubią w tych bagienkach składać jaja.
Pewnym momencie rybak płukał je w świerzej wodzie i oferował przechodniom do kupienia chodziły chyba 3 dolce za sztukę. W pewnym momencie wziął jedną owinął na patyczku złapał za odnogi i zaczął ją jeść od głowy. Przechodnie i gapie zauważyli moje zainteresowanie, i ktoś rzucił hasło czy ten biały zje żywą ośmiornicę. Padły od razu zakłady i mnie zaoferowano 500 dolcy jeżeli ją zjem. Przystałem na zakład.
Rybak powtórzył rutynkę owinął na dwóch patyczkach i mnie ją podał.
Delikatnie ugryzłem ośmiorniczkę w głowę aby wytestować smak, a ona ugryzła mnie z powrotem w wargę, niezrecznie wypuściłem patyczki a ona przykleila się mnie wokół głowy swoimi maczkami. Ponieważ zakład nie zakładał w jaki sposób można ją zjeść jeszcze się nie poddałem. Macka po macce odrywałem ją od twarzy i z kieszeki wyciągnełem szwajczarski sczyzoryk. Ucinałem jej macki na 1 cm kawalki i moje zdziwko było wielkie bo smakowała jak młodziutka cieleńcincka. Wszystko to było nagrane na video i pewnie wygrałbym American funny video kontest gdyby moja nie wyrzuciła tego do kosza na śmieci, Bo było to nakręcone w roku 93 i wtedy były wielkie taśmy VHS.
Dodam ze wielu turystów z zachodu umiera konsumując ośmiorniczki myśląc ze odryżą głowę i w całóści ją połkną, ona z nierówno odryzionymi odnogami potrafi się zaprzeć w krtani i udusić delikwenta.
Jeżeli rybak ją zjadł to myślę sobie nie ma sprawy
|
|
|
u2 #fekaliusz
Tobie ścierwo
Znowu sądzisz innych po sobie fekaliusz :-) |
|
|
Pani Anna @u2
Tobie ścierwo nawet zmiana diety nie pomoże. |
|
|
u2 #fekaliusz
to co kupujemy w marketach to jest pasza dla ludzi
Czyli dlatego pleciesz tutaj androny fekaliusz, bo jesz to co jesz, a jesteś tym co jesz :-) |
|
|
Pani Anna @Zofia
Czy szanowne Panie były oburzone, kiedy kazano nam siedzieć w domu, obwiązywać twarz szmata, na której żyły sobie jak w raju wszelkie bakterie i pod groźbą eliminacji z życia publicznego wstrzykiwać sobie jakieś pfeizerowe świństwo? Skąd teraz nagle to pisemne oburzenie? Prawdziwego jedzenia nie ma już i tak od ponad 30 lat, to co kupujemy w marketach to jest pasza dla ludzi ubogacana Bóg wie czym. Nie słyszałam, żeby ktoś protestował. |