|
|
NASZ_HENRY
❤️
|
|
|
spike W kwestii "uszczęśliwiania" ludzi ekologią, jestem temu przeciwny, nie z racji że to bzdura, ale że jest oparte na kłamstwie i manipulacji, to powinno się rozwijać adekwatnie do technologii i siły nabywczej ludności, a głownie prawdy, nie zysku garstki ludzi.
Nie śledzę obecnej technologii budowy domów z bali, ogólnie z drewna, ale można śmiało powiedzieć, że np. w USA statystycznie biorąc, jest ich więcej niż np. w Polsce, a od dawna znane są metody ograniczania palności drewna.
Główną zaletą takiego domu jest jego cena, kilka razy mniejsza niż z kamienia (pustaka) itp. materiałów.
Zachód odszedł od budownictwa wielopokoleniowego, ustalony jest optymalny termin użytkowania na 100 lat, następne pokolenie i tak najczęściej chce coś nowego, nowoczesnego, rozbiórka domu drewnianego jest szybka i tania.
Można śmiało powiedzieć, że jakby promowano drewniane domy, wydzielając tereny pod ich budowę, zapewniając do tego uzbrojenie terenu w media, to problem z mieszkalnictwem, może nie byłby rozwiązany, ale poprawił sytuację mieszkalnictwa, |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Jan 1797 916.11)
Ochotniczanie to moi idole. Ludzie niezwykle utalentowani. Pracują jako budowlańcy w kraju i w Niemczech . Są rozchwytywani. Nikt nie pyta ich o dyplomy bo wszystko umieją. Od budowania domu, doprowadzenia prądu do naprawy traktora i pralki automatycznej. Sprawdzałam. Są grzeczni, tolerancyjni lecz nieprzekupni moralnie. Nie chodzili na komunistyczne wybory. Nie przejmowali pożydowskich chałup. Kiedyś gdy chciałam kupić od gminy taką chałupę ( nie znałam jej historii) gospodarz Jordan mi zabronił. "Nie mogliśmy ich uratować gdy wyprowadzali ich Niemcy na śmierć ale niech ich domy czekają na właścicieli. My nie żywimy się cudzym. Jeżeli pani to zrobi nikt pani tutaj ręki nie poda" powiedział. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @PIOTR Z GDAŃSKA
Święte słowa. To przygotowanie do wywłaszczenia nas wszystkich. Poprzednią próbą był podatek katastralny. |
|
|
Jan1797 O czym ma świadczyć te kilka słów, nawet partyzanci sowieccy tam ukrywani? Proszę nie mieć złudzeń, Ochotniczanie wiedzą jak się dzisiaj zachować, pomimo napływowych. |
|
|
Jan1797 - @izabela 01:53,
Tak też zrozumiałem, lecz. Przyznaję chciałem trochę dyskusję skierować na wątek, który mi Pani podsunęła ;) Z nowobogackimi zakładamy współistnienie dobrosąsiedzkie w symbiozie wzajemnie bez kosztowej. Niech im tam koło zdobi komin byle trend miał swoje walory estetyczne. Co się tyczy zasad wynikających z funkcjonalności raczej pozostaną naszą domeną, czyli Pani, tu piszących i moją Izo ;-). Górale podhalańscy są na tyle hardzi, że wpływ kultury innej jak niżej zauważył to PIOTR Z GDAŃSKA , „dyrektyw budynkowych” jest co najmniej dziwolągiem zmierzającym do wymuszonego podobieństwa endemicznego, przez to zagrożeniem wolności. Ładnie określiła Pani zasadę, która pozwoli na użytkowanie powszechne określenia. W ramach naszej wolności nasz dom to; "najprostszy budynek będący funkcjonalnym schronieniem dla niezamożnej rodziny". Piękno wolności nie może być zadeptane zdeptane w imię kultu brzydoty |
|
|
Alina@Warszawa Drewniane domy mają jedną bardzo dużą wadę w naszych warunkach geostrategicznych - są ŁATWOPALNE i to niestety ogranicza ich popularność.
Ale jeśli ktoś oceni, że lepiej mieć dom drewniany, ciepły, szybko, tanio i komfortowo - to ja też jestem za. Widziałam ostatnio piękny nowy dom z bali, przestronny, w formie małego dworku, instalacje wszystkie prowadzone w podłodze (nie drewnianej :))
Nasi dalsi przodkowie nie mieli kamieni, cegieł, więc budowali drewniane domy w ciągu kilku dni, tygodni.
Polską specyfiką jest wielka różnorodność technologii budowlanych i dobrze, żeby tak zostało, aby każdy mógł sobie budować co mu się spodoba i na co go stać. Uważam jednak ostatnie praktyki stosowane przez jakichś szemranych ustawodawców za niedopuszczalne. Chodzi mi o zmuszanie ludzi do budowania budynków ZERO EMISYJNYCH. To powinien być wybór Inwestora, a nie suto opłacanych urzędników. Tak jak i wybór źródła ciepła. Przecież jest mnóstwo lokalizacji, gdzie nie ma gazu, gdzie sieć elektryczna nie jest w stanie zasilić 100 pomp ciepła pracujących ciągle, więc unijne wymogi, które nam zapowiadają, są nie tylko kretyńskie, ale mówiąc szczerze sprzeczne z polska konstytucją, bo wkraczają zbyt mocno w prawa obywateli do wyboru tego co chcą u siebie mieć. Jedynym ograniczeniem wyboru obywatela co do zastosowania rozwiązań technicznych powinien być brak uciążliwości dla działek sąsiednich.
Rolnik, co ma własny las, albo biogazownię, która zapewnia mu gaz na cały rok, nie musi wydawać pieniędzy na ocieplanie budynku! No chyba, że chce i go na to stać. A przecież za tę forsę mógłby z rodziną objechać świat, zamiast utrzymywać niemieckich/chińskich producentów pomp ciepła, którzy zapłacili bakszysz unijnym łapówkarzom. |
|
|
spike @piotr
a to dość ciekawe z tą termoizolacją, ciekawe jakie są oficjalne dane.
Taka typowa chata budowana jest bali, nie desek jak stodoła, współczynnik izolacji takich bali jest b.wysoki, mozna powiedzieć, że jest wzorcem do naśladowania dla styropianów, mat mineralnych itp.
Na Discovery leci cykl. dok. "Ludzie gór", gdzie pokazane są zmagania ludzi, którzy żyją na Alasce, wg praw przyrody.
Pokazywane jest, jak ci ludzie budują swoje chaty z bali, pozwalająca mieszkańcom przetrwać mrozy -40 st., do ogrzewania którego wystarcza piecyk typu "koza".
Kiedyś oglądałem wywiad z pewnym architektem, który wspomniał o pewnej zasadzie, jaka w Polsce panuje, że każdy musi mieć murowany dom, dając przykład innych krajów, od Szwecji, Norwegii zaczynając, z USA, Kanadą włącznie, że tam dominuje budownictwo drewniane, które ma pewne istotne zalety, jest dużo tańsze od murowanego, do tego "cieplejsze", a zatem tańsze w utrzymaniu, no i ekologiczne.
Są w Polsce fabryki drewnianych domów, ale jakoś mało o nich słychać. W Japonii jest pewna fabryka drewnianych domów, które są projektowane komputerowo wraz z przyszłym właścicielem, po zatwierdzeniu projektu, na jego placu wylewa się fundament, a w tym samym czasie w fabryce jest modułowo budowany dom. W tym czasie fundament twardnieje, zjawia się ekipa i montuje dom, "pod klucz".
Dodam, że taki dom może zawierać wszystkie nowinki techniczne, które Japończycy uwielbiają, typu "inteligentny dom", z którym mozna się "komunikować" przez internet, wydając mu polecenia, a także dom poinformuje "pana" co się w nim dzieje, oczywiście z pełnym monitoringiem.
Najnowszy trend, to budownictwo 3D, już powstają drukowane domy. |
|
|
Pisze pani: "Jeżeli komuś marzy się kurna chata niech sobie taką chatę kupi i spędza w niej wakacje." Chciałbym zauważyć, że kupić sobie może, ale dopiero po termomodernizacji. Myślę, że te piękne chałupy po oklejeniu metrową warstwą styropianu i zamontowaniu solarów na każdym skrawku dachu stracą co nieco na swojej urodzie. Chyba, że przyjmiemy nowe kryterium estetyczne - spełnianie normy budynkowej. |
|
|
Silentium Universi O ile pamiętam z czasów, kiedy miałem dobrą pamięć, koło na ścianie domu było bardzo funkcjonalne - oznaczało obecność panny na wydaniu. Może to na dachu potraktujmy podobnie - tu mieszka nowobogacki?
PS. Szanowny Adminie, nowy edytor ma problem przy kasowaniu znaków, przynajmniej na mojej Motoroli Moto g73
Odszczekuję pod ławką, od wczoraj mam Android 14. Na razie nie ładujcie, mnóstwo problemów |
|
|
chatar Leon Łemkowszczyzna i Ochotnica? Ależ jak najbardziej mają wiele wspólnego. Choćby ze względu na wołoską genezę.
Zresztą, co do nazewnictwa związanego z "chyżą", parę kilometrów od Ochotnicy, po drugiej stronie Dunajca co prawda a więc na pograniczu tzw. Rusi Szlachtowskiej, pamiętam, że ze 30 lat temu na szałasy najstarsi ludzie mówili "chyżki". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Jan 1797 ( 22.16)
Nie sugeruję, że Ochotnica podlegała wpływom Łemkowskim . Ten model chałupy wynikał raczej z biedy ( w Gwoźnicy widziałam na własne oczy kurne chaty i funkcjonujące żarna w sieni) lecz miał swoje walory estetyczne. Przede wszystkim wynikające z funkcjonalności. Całkowicie różne od estetyki nowobogackich którzy sadzą w bryczce kwiatki a koło od drabiniastego wozu wieszają na szczycie budynku. Chcą uhonorować to piękne koło ponad potrzebę i w sprzeczności z podstawowym walorem estetyki jakim jest funkcjonalność. Sadzę, że podobieństwo chyży łemkowskiej oraz chałup w Gwoźnicy i Ochotnicy jest raczej archetypiczne niż wynikające z wzajemnego wpływu kultur. Tak po prostu wygląda najprostszy budynek będący funkcjonalnym schronieniem dla niezamożnej rodziny. To zjawisko trochę przypominające podobieństwo endemicznych gatunków w obszarach gdzie nie mogło być mowy o krzyżowaniu, albo obecność podobnych literackich archetypów w całkowicie rozłącznych kulturach. |
|
|
Jan1797 Takie budynki można było obejrzeć jeszcze w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku w rodzinnej wsi Juliana Przybosia Gwoźnicy. Taka chałupa stała jeszcze do niedawna w przysiółku Kołodzieje w Ochotnicy Dolnej choć służyła wyłącznie jako szopa. We wsi zapanowały imitacje „Willi pod Jedlami” budowane według typowych projektów.
------------
Nie znam pani Gessler, nie bywam. Byłem raz czy dwa w restauracji jej syna. Gościłem u pana Gesslera. Tam chodziłem do fryzjera. To jednak historia. On również prowadził program telewizyjny, solidny. Dystyngowany gość i całkiem inny program oprócz odcinka o kremówkach -Pani Izo, zna napoleonki. Choć jako stała bywalczyni na Podhalu? :) Hmmm. Gwoźnica Górna, to wieś w województwie podkarpackim, w powiecie strzyżowskim, w gminie Niebylec i zdecydowanie co innego niż Ochotnica na Podhalu gdzie Łemkowie jednak byli przypadkiem. tyle tytułem dyskusji. Uciekali Łemkowie z Presowa do Rzeczypospolitej w Krośnicy i Ochotnicy -raczej pojedynczo. :) |
|
|
sake2020 Piękno-kontra brzydota.Nader często spotykamy się z opiniami,że sztuka nawet ta podziwiana nie jest pięknem.Ile razy można się spotkać z opinią,że Sagrada Familia to jakiś potworek architektoniczny.Na szczęście większość w tym ja uważa,że to dzieło sztuki Skąd takie rózne zdania? Bo katedrę w Barcelonie charakteryzuje inność spojrzenia na budowę sakralną,ale to nie odbiera jej blasku choć do dziś nie jest ukończona.Za słowem ,,inność''kryje się wizja Gaudiego.W dzisiejszej sztuce to pojęcie stało się sposobem na zaistnienie,stąd brzydota ma szokować a nie zmuszać do refleksji.Często autorzy swoich dziwacznych ,,dzieł'' sami ich nie rozumieją więc inność staje się tylko chwytem marketingowym. |
|
|
Alina@Warszawa Za szczyt kultu brzydoty uważam wystawę, jak miała miejsce w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie ok 2002 roku.
Na olbrzymich obrazach w tym historycznym miejscu ówcześni włodarze tego miejsca umieścili wizerunki homoseksualistów, czyli pedałów w trakcie zboczonej kopulacji.
Tego nie dało się oglądać bez odruchu wymiotnego, czemu dawałam wyraz przy każdej okazji. Ale wystawie towarzyszyła wówczas nagonka na takich jak ja, że nie rozumiemy sztuki. Po czasie okazało się, że było to preludium do bezczelnego propagowania zboczeń nie tylko na zamkowych ścianach, ale WSZĘDZIE, nawet w szkole!
No cóż - dla mnie sztuką jest KAŻDE DZIEŁO, które powieszone w domu, umieszczone przestrzeni publicznej wywołuje uczucie, że dusza z radości unosi się nad ziemią, że na twarzy pojawia się wyraz zachwytu nad talentem artysty. Sztuką jest też dla mnie piękny przedmiot codziennego użytku, meble, odzież, buty, torebka. Wspólną cechą prawdziwych dzieł jest to, że można je bez problemu umieścić w salonie we własnym domu.
Jakoś tak się składa, że do naszych czasów domami piękna i prawdziwej sztuki pozostały (z wyjątkami potwierdzającymi regułę) kościoły. No i zabytkowe pałace, zamki, budynki. Niestety rzeczony Zamek Ujazdowski wysadzony został już PO WOJNIE przez troglodytów ze Związku Radzieckiego i odbudowany dopiero w latach 80-tych XX wieku, odtworzone zostały tylko zabytkowe elewacje na podstawie archiwalnych zdjęć. |
|
|
Pani Anna Wystarczy też popatrzeć na mode i tzw. "influencerki" oraz "celebrytow". Przecież to aż człowieka zeby bolą i nie tylko zeby... |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Marek Michalski.
Zgadzam się, brzydota jest nachalnie promowana. Oczywiście mieliśmy już do czynienia ze zjawiskiem turpizmu, z różnymi poètes maudits, lecz brzydota jako środek wyrazu miała wówczas swój określony cel. Miała wstrząsnąć odbiorcą, ukazać mu nędzę ludzkiej egzystencji, zmusić do refleksji. Nie było to bezmyślne - jak piszę używając celowo rusycyzmu- "nasładzanie się" brzydotą. Bezmyślne lub celowe. |
|
|
Marek Michalski Podobnie jak w poprzednich Pani wpisach mamy do czynienia z problemem nieprzypadkowym. Z konsekwentną realizacją konkretnego celu ideologicznego. Żadna cywilizacja nie promuje brzydoty mimo że były różne kanony piękna. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @Zbyszek_S
W XX wieku, za czasów realnego socjalizmu wielu pisało i malowało pięknie lecz w wielomilionowych nakładach wydawano socrealistyczne brednie takie jak " Pamiątka z celulozy" i wysoko opłacano kasą i przywilejami takie wybitne dzieła malarskie jak" Podaj cegłę" Kobzdeja. O pisarzach źle obecnych lub całkowicie nieobecnych w druku pisał kiedyś Piotr Lisiewicz. O pisarzach zbyt obecnych , wręcz nachalnie obecnych Bogdan Urbankowski. |
|
|
Zbyszek Do XXI wieku kultura była generalnie tworzona oddolnie.
Od XXI wieku kultura jest tworzona generalnie odgórnie.
Co więcej, kultura stała się narzędziem edukacji, lub - jeśli ktoś woli - reedukacji ludzi.
Dlatego zjawiska w niej obserwowane, tendencje, wzorce, domunujące postawy, niekoniecznie są "wskaźnikiem stanu umysłu i ducha współczesnego człowieka", ale może są wskaźnikiem narzucanego - za pomocą dominującej pozycji w przestrzeni komunikacji - kierunku reedukacyjnego. Niekończące się granty dla organizacji i w celu promowania "tematów", kampanie edukacyjne, postawy i wzorce propagowane w sferze sztuki, kasa, przymus, kasa, obcinanie zasięgów, albo promowanie gnoju.
Zamiast piętnować - nic z tego nie wynika - twórzmy coś pięknego. Pieknie piszmy. Pięknie czujmy się. Pieknie się uśmiechajmy. To nasze zadanie. |