|
|
smieciu Ciekawy wpis. A to dlatego że pan europoseł często ma problemy z opisem sytuacji gdyż z jednej strony zna dobrze rzeczywiste układy kreujące politykę w UE a z drugiej musi wciskać ludowi bajki zgodne z gdzieś rozpisanymi wytycznymi. Co prowadzi do oczywistych sprzeczności w przekazie.
Przykładowo oficjalna linia partii każe mówić o złej UE, Niemcach i PO. Niestety! Rzeczywistość, która wyłania się ze wpisu kształtuje się inaczej.
Polska przez wiele środowisk politycznych w UE-27 była odbierana jako „frontman” w walce z narzucaną przez Brukselę przymusową relokacją nielegalnych imigrantów i często po prostu głośno mówiła to, co inne kraje po cichu myślały. Stąd też swoisty fenomen trzymania kciuków za rządzącą naszym krajem formację przez partie polityczne naszego regionu Europy, które wszak są członkami Europejskiej Partii Ludowej (!), a więc rodziny politycznej, w której jest PO i PSL.
Okazuje się bowiem że wiele osób, frakcji w UE uważało działania Polski za leżące w ich interesie. Trzymali kciuki ale woleli się nie wychylać. Kto? Członkowie Europejskiej Partii Ludowej do której należy PO i PSL oraz której przewodniczącym był D. Tusk a jest zły i knujący przeciw Polsce M. Weber. Z jakiegoś jednak powodu to właśnie tam ukryli się sympatycy działań PiS.
Którego sojusznicy dla odmiany okazują się ... dość szczególni.
W ostatnim czasie rozmawiałem o wyborach w Polsce z politykami z Rumunii, Węgier (nie z FIDESZ-u!), Słowacji, Słowenii i wszyscy oni w dobrze pojętym interesie ich krajów, trzymali kciuki za Obóz Zjednoczonej Prawicy
Poza Węgrami autor nie precyzuje wyraźnie jakie to opcje reprezentowali ci politycy. Ale Węgry są znamienne gdyż okazuje się że FIDESZ czyli Orban żadnym sojusznikiem PiSu nie był. Czyli największy eurosceptyk w Europie, który ma najwięcej zatargów z UE, który faktycznie się stawia UE nie wspierał PiSu. Za PiSu nie było nigdy żadnej współpracy Polska Węgry. Mimo że od czasu do czasu oba te kraje popierały te same niepopularne w UE projekty.
Olbrzymia większość niemieckiej klasy politycznej nie kryła się nawet ze wsparciem dla „demokratycznej opozycji” . Podobnie rządzący Francją, Holandią czy Danią. Z kolei Włosi z opcji rządzącej, Hiszpanie i Francuzi z opozycji mieli już zupełnie inne, bo skierowane w naszym kierunku, sympatie.
Okazuje się także że przykładowo PiS popiera opozycja wobec Macrona. O której autor sam pisał że są w istocie lewakami lubiącymi Putina.
PiS wspierała także Meloni, która jak każdy zauważył prowadziła dwuznaczną politykę w sprawie imigrantów, umożliwiając im w istocie masowy napływ na Lampedusę.
Jeśli więc ktoś zada sobie trud (wiadomo że nikt tego nie zrobi) by uważniej przyjrzeć się szczegółom zauważy jak szemrane jest towarzystwo wspierające PiS. Natomiast to wspierające PO ma swoje, ukrywane przed ważnymi ludkami, pragnienia.
Rzeczy tu jeszcze ludzi zaskoczą. |
|
|
Ptr ZP odpuściła tym posłom, bo wydawało im się ,że lepiej zrobić krok w tył. Zreszta sądy. I tak to szło. |
|
|
spike Panie e-pośle, jak to jest, może gdzieś w mediach poruszy ten temat, że posłów do sejmu wybiera naród, oni przysięgają na Konstytucję, że będą działać w interesie i dla Polski,
e-posłów też wybiera naród, ale dlaczego oni nie są obligowani do reprezentowania i obrony polskich interesów, najczęściej innych krajów, dlaczego nie ma tego wymogu.
Pewnym jest że e-posłowie innych krajów reprezentują interesy swoich krajów, nie było jeszcze w e-parlamencie e-posła niemieckiego, francuskiego etc., który by głosował na niekorzyść swojego kraju, można przyjąć za pewnik, że swoje działania uzgadnia ze swoim rządem, np. jak była sprawa transportu, gdzie Francja naciskała na swoją korzyść, ich e-posłowie o to walczyli, polscy e-posłowie głównie ci opozycyjni, nie bronili polskich interesów, do tego nie ponoszą za to odpowiedzialności politycznej, a to jest ewidentna zdrada, polskie prawo przewiduje sankcje za takie działania, dlaczego ich nie stosuje ? |
|
|
Czesław2 Mogli poprosić Tuska o poprawienie ordynacji wyborczej, skoro sami nie mogli ( to nie błąd nie MOGLI, nie nie chcieli ). |
|
|
sake2020 No przecież został zaorany.Nie tylko w wyborach ,na NB też.Dzień po dniu.swojego urzędwana,rok po roku.Któzby się oparł takiej batalii. |
|
|
Czesław2 Usunięte |
|
|
Czesław2 Pis o tym problemie doskonale wiedział i nic nie zrobił, a jeśli nie wiedział, powinien zostać zaorany. |
|
|
Alina@Warszawa Dlatego PiS i Konfederacja powinny dokładnie sprawdzić treść wszystkich protestów wyborczych oraz natychmiast - zanim karty i protokoły zostaną spalone - zrobić Krajowy Rejestr Głosujących i wprowadzić do tego rejestru w pierwszej kolejności wszystkich głosujących do sejmu, do senatu, którzy zostali dopisani do list na mocy kart do głosowania poza miejscem zamieszkania.
Rejestr głosujących musi mieć opcję wpisywania faktu wielokrotnego głosowania z podaniem numeru komisji wyborczej. To da się zrobić w ciągu tygodnia, dwóch, zanim PKW orzeknie o ważności wyborów. Konieczne jest, aby ludzie, którzy wprowadzają dane do rejestru nie mieli związku z komisjami, której protokoły wprowadzają!
Można się spodziewać wielu nieprawidłowości. Albo wszystko okaże się w porządku, wówczas PKW będzie mogła orzec z czystym sumieniem o ważności wyborów.
Utworzenie tego rejestru powinien zarządzić prezydent A. Duda natychmiastowym dekretem, bo jest to sprawa ustrojowa, strategiczna. Bo jeśli na skutek dosypania ok. 10% fałszywych głosów, albo wielokrotnego głosowania na antypolską opcję, ta opcja przejmie władze w Polsce, to jest to bezpośrednie zagrożenie dla państwa i jego obywateli, nawet tych, którzy w swojej naiwności, słuchając ruskiej propagandy w TVN-24, głosowali na PO/KO. Że już nie wspomnę o bezpośrednim zagrożeniu życia prezydenta A. Dudy, a kto wie, czy również nie J. Kaczyńskiego, który w 2010 nie poleciał z bratem do Smoleńska .... Chyba warto wydać pieniądze na to sprawdzenie, które z resztą nie ma precedensu w naszej najnowszej historii. Czas najwyższy na ten precedes wobec bezczelności Tuska i jego czerwonych dzwońców. |
|
|
sake2020 Medialnie byliśmy przegrani od początku.Pamiętam też reakcję rozwścieczonego KOmorowskiego wygrażającego pięściami po swojej przegranej w wyborach prezydenckich. |
|
|
Jabe Czyli być może nigdy nie uwierzyli w wolną, suwerenną, samodzielną, rozwijającą się, dobrą dla obywatela, naszą Polskę.
Być może nie zauważyli w PiS-ie dążenia do takiej Polski. |
|
|
Ptr Przez te wszystkie lata trwała zaplanowana kampania wyborcza antypis z elementami 100 debat, KPO, reżim , zlikwidować i rozliczyć oraz fajna alternatywa dla dzieciaków. Ale to by się nie udało , gdyby Polacy nie mieli wdrukowane ,że jak nie Unia to PRL. Czyli być może nigdy nie uwierzyli w wolną , suwerenną ,samodzielną, rozwijającą się, dobrą dla obywatela, naszą Polskę. Oni postrzegają Polskę jako część UE lub jakiś zacofany kraj , którego opis tworzą "polscy" filmowcy, literaci, hejterzy. Ten kraj ma być wszystkim co najgorsze. Ale jako unijny member state, pod rządami unijczyków to już będzie uratowany od tego zacofania.
I mniemam ,że te miliony ludzi , którzy Polski suwerennej nigdy nie szanowali, i w nią nie wierzą, już od dziesięcioleci widzą przyszłość swoich dzieci na tym mitycznym zachodzie, w Unii. Te starsze Panie , które cieszą się tak na samą myśl ,że będziemy w Unii. To znaczy będziemy kimś lepszym, w Europie. I nasze dzieci będą w Unii. Bezpieczne.
I jak tu teraz powiedzieć ,że jest coś takiego jak Polska, własna armia, własny rząd, obowiązek obrony.
Mentalnie byliśmy przegrani już od lat. Elity boją się mysli o suwerenności jak ognia i zarzekają się ,że tylko uczestnictwo w Unii. Bo taki jest stan umysłu Polaka. Taka arytmetyka. Tylko ,że unia jest mechanizmem wrogiego przejęcia. Czy wyobrażamy sobie ,że ten polski lud to teraz zrozumie ? |
|
|
NASZ_HENRY
Reperkusje będą czarne - jak żużel ;-)
|