Otrzymane komantarze

Do wpisu: 850 miliardów USD
Data Autor
Dark Regis
10/10. Tyle tylko, że brakuje nam jeszcze jednego istotnego elementu, który charakteryzuje państwa poważne. Nie mamy doktryny politycznej, która mówi jasno jakie są nasze cele w tym Intermarium. Parafrazując Dugina, doktryna mogłaby wyglądać np. tak "w związku z szeregiem napadów w przeciągu setek lat na nasze państwo ze strony Rosji oraz Niemiec, działających wspólnie i w porozumieniu, a także przy braku współcześnie poczucia winy za te napady, naszym życiowym celem jest dążenie do nieistnienia państwowości rosyjskiej i niemieckiej pod żadną postacią. Jednocześnie traktujemy tereny zasiedlone przez ludność pochodzenia słowiańskiego jako nasze odwieczne strefy wpływów i dążyć będziemy do utrzymywania ich w orbicie naszej polityki regionalnej". To, czy się taka doktryna podoba Niemcom i Rosjanom, to już nie jest nasz problem tylko ich. W każdym razie doktryna służy do organizowania całej polityki i jej kierunków w skali wieków, a nie kadencji, czy nawet okresów istnienia na scenie politycznej jakichkolwiek partii politycznych. Doktryna ma zapalać młodych do działania w kierunkach, które są zgodne z naszą racją stanu. Cele doktryny muszą wpływać na decyzje polityczne, zawierane międzynarodowe porozumienia i traktaty. Gdy politycy tracą wątek i nie wiedzą jak mają rządzić i po co, to wtedy jest zawsze odwołanie się do doktryny. Wszyscy wokół mają swoje doktryny, oprócz nas. U nas zawsze zaczyna się wtedy znany jazgot, że jest to machanie szabelką, zagrożenie jakimś nacjonalizmem, faszyzmem, rasizm i antysemityzm. Z tego powodu ci co jazgoczą odmawiają nam już co najmniej od 1918 prawa do istnienia i samostanowienia jako naród i państwo. Doktryna dałaby im pełną jasność, że jakikolwiek podobny jazgot nie ma specjalnie sensu. Dla pojedynczego rządu jazgot może być jak włożenie kija w szprychy roweru, ale dla doktryny byłoby to jak stanięcie z kijem na torach dla zatrzymywania pędzącego pociągu.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
No proszę jaki zgrabny argument przetargowy. Pozdrawiam ro z m.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Witaj Goralu S, Jak najbardziej na temat. Każdy orze jak może. Faktem jest, że bez poparcia  Trumpa to Intermarium nie ma szans.Mamy okienko polityczne i sadzę, że po to min. przyjeżdża do Pl. USA potrzebuje mieć jakąś opcję przeciwko Niemcom i Rosji. Obserwuję z  jaką wściekłą nagonkę robią  niemieckie mendia na Trumpa. Ja na jego miejscu  chociażby za to bym Niemcom dał popalić.Ja to widzę tak - UE ( Niemcy Francja ) już wyraźnie dążą do wojny handlowej ( póki co ) z USA.a my musimy wybierać ... Trudny wybór, bowiem dziś Trump a jutro kto wie... Pozdrawiam ro z m.
Witaj Rolniku ..niezle orzesz :-)) Wybacz ,ze nie na temat. W jednym z moich komentarzy sprzed paru dni wspomnialem o niepotwierdzonej informacji ktora posiadalem z wiarygodnego zrodla o przyjezdzie Prezydenta USA do Polski na szczyt Intermarium (6-7 Lipca)..Jego tam obecnosc miala byc jasnym POLITYCZNYM sygnalem zamiarow ze strony US  do CEE. Dzisiaj moge oficjalnie powiedziec Trump bedzie w Polsce 6 Lipca :-)) Geo-political shift w Europie jest Faktem ! Stad te obecnie  gwaltowne i wsciekle inicjatywy do stworzenia "europejskiej" Armi..i "europy stojacej na wlasnych nogach" :-))  Z informacji ktore posiadam ,z taka wlasnie  wiadomoscia przyjechal Trump na szczyt NATO.. Ameryka ":stawia" na bardzo scisla wspolprace z CEE kosztem zachodniej europy..
Franek_Kimono
Jak Szwaby wyceniają  250 000 euro za życie imigranta, to my bedziemy żądać tyle samo za każde stracone życie Polaka z rąk Niemca podczas II WŚ. Jest w tym chyba sprawiedliwość dziejowa.
Do wpisu: Czy nadal jesteśmy w stanie wojny z Niemcami ?
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
To już wstępujesz szanowny mjk1 na grząski grunt teorii spiskowych. Faktycznie żaden Francuz ani Anglik nie postawił stopy na niemieckim terytorium. Ale jak stwierdził bodajże Clausewitz - wojna jest przegrana, gdy ktoś tak sądzi.  Ja bym tak tych reparacji nie odpuścił.  Pozdrawiam ro z m.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Jak mają tylko takie problemy to dowalić im jeszcze reparacje wojenne. Kinder und Kinderinnen - dzieci i dzieciowate ( dziecioodobne ) ? - w wolnym tłumaczeniu. Pozdrawiam ro z m.
mjk1
Szanowny Mazurze. Nie rób tutaj złudnych nadziei pisowskim lemingom. Doskonale zdajesz sobie sprawę, że żaden poważny polityk, zbawcy z wiadomej dzielnicy Warszawy nie wyłączając o reparacjach wojennych nawet się nie zająknie, bo narazi się na śmieszność. Mnie jednak zainteresował zupełnie inny aspekt. Napisałeś: „Skoro jednak wojna była to gdzie traktat pokojowy i gdzie reparacje wojenne, które od zawsze były nakładane na przegranego agresora ? Czy aby zawsze na przegranego? Napisałeś przecież, że: „…bodajże w 2010 roku Niemcy zapłaciły Francji i Anglii ostatnią transzę reparacji wojennych za I WŚ”. Z historii wiemy jednak, że w chwili podpisania Traktatu Wersalskiego, wojna toczyła się poza granicami Niemiec i Niemcy w tym czasie okupowały inne kraje. Jak więc mogły przegrać wojnę, nie zostając pokonanym? To dopiero zagwozdka, nieprawdaż.  
Niemcy maja teraz calkiem inne problemy.... sciencefiles.files.wordpress.com
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
O ile wiem, to Grecy wystąpili z roszczeniami reparacyjnymi do Niemiec. I nic im się nie stało. Nawet jeśli nic się nie osiągnie to warto próbować i zawsze jest to jakaś karta przetargowa.Co do atmosfery w narodzie-  to gdzie on jest ten naród ?. Pozdrawiam ro z m.
Do wpisu: Szklankami od piwa i krzesłami na islamskich terrorystów
Data Autor
Smutki w Szwajcari :youtube.com Radosc i Duma w Polsce :youtube.com Boze dziekuje ci za taka Mlodziez !
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Ci przezorniejszy i z kasą sobie poradzą. Na razie pewnie kupują te  mieszkania jako miejsca przyszłej ewakuacji. Pozdrawiam ro z m.
Niech jasny szlag trafi tych nadludzi.Pracowali dlugo na ta karme.. Zobaczy pan ..niedlugo beda skamlec jak psy aby ich do Polski wpuszczono. W Krakowie juz jest niemozliwe kupic mieszkanie za rozsadna cene. Przyjaciel,wlasciciel biura Real Estate w Krakowie,powiedzial mi ,ze Niemcy,Holendrzy,Francuzi placa kazda cene jaka im sie zaproponuje za mieszkanie d dobrym miejscu.To samo ze Szwedami i Holendrami w Trojmiescie... Ci co maja pieniadze uciekaja jak szczury nie bez powodu  youtube.com  
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Witam, Pozamiatane. To tylko kwestia czasu jak piękna Lozanna nad urokliwym J. Genewskim zamieni się w burdel. Chwila moment i dobiorą się do tych willi z basenami banksterów ( tych akurat nie zal ) i żadne płoty i ochroniarze nie pomogą - będzie - grab zagrabione, za kolonialny wyzysk... Niech ich tam jeszcze trochę przybędzie  Pozdrawiam ro z m.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Tak - jak by mieli guny to  by się wystrzelali, bo Polacy to takie dzieci " specjalnej troski ". Władza ma za skórą ( każda do tej pory )  i się boi słusznego gniewu ludu . A jeśli  o USA  - Podobna są tylko  dwie różnice  miedzy konserwatystami i demokratami. Ci pierwsi sa za posiadaniem broni i przeciw aborcji a demokraci na odwrót - przeciw posiadaniu broni i za aborcją. Pozdrawiam ro z m.
Niestety,ma Pan rację.A co się tyczy dostępu Polaków do broni palnej to mam "w tym temacie" swoją teorie spiskową.Żadna władza w Polsce,nieważne jakiej opcji by nie była,nie spała by spokojnie wiedząc,że naród jest uzbrojony....Nawet w USA (gdzie dostęp do "spluw" jest prawie we wszystkich stanach wolny) co i raz podejmowane są próby pozbawienia obywateli prawa do posiadania broni,jak na razie bez większego powodzenia.Stany południowe(min.Arizona,Texas) skuteczne póki co postawiły veto...Na jak długo?A Polakom wmawia się usilnie,że gdybyśmy mieli "guny" wystrzalalibyśmy siebie do nogi....i
Nowa "normalnosc "  w "europie orientalnej":-)) pzdr. youtube.com
michnikuremek
Przedstawiasz bardo optymistyczną wersję. Uzbrojeni są nie Polacy tylko byli esbecy, byli milicjanci i byli oficerowie LWP. To oni mają większość broni w swoim posiadaniu. Mówienie tutaj o Polakach jest grubą przesadą..... To po prostu czerwone świnie są uzbrojone i oni nie mają zamiaru nas bronić.. Mogą najwyżej nas pozabijać....
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Oczywiście. Pełna zgoda.  Na żula starczy i proszek. Gdyby ten żul miał broń i chciał jej użyć to proszek na niewiele by się jednak zdał. W Europie toczy się wojna a zlewaczała klasa polityczna twierdzi, że to takie  " incydenty ".  Polacy są rozbrojeni ( 1 szt. broni palnej na 100 ludzi )  a bandyci mają co trzeba. Gdyby co do czego to nawet partyzantki byśmy nie zrobili. Pozdrawiam ro z m.
Pamiętam takie zdarzenie sprzed wielu laty:młoda kobieta wracała wieczorem po pracy do domu i jak to kobieta niosła w plastikowej torbie jakieś niewielkie zakupy.Przyczepił się do niej jakiś żul.Uciekając przed nim kluczyła między samochodami(to było na parkingu) i widząc,że żul nie odpuszcza,rozerwała kluczykami od auta torebkę z proszkiem do prania,podpuściła go bliżej i sypnęła mu proszkiem w oczy.Gdy policja przyjechała,niedoszły napastnik twierdził,że dziewczę użyło ręcznego miotacza gazu.Wniosek?Bronić się można,w razie potrzeby,wszystkim co pod ręką.
Do wpisu: Tylko złoto jest pieniądzem
Data Autor
Dark Regis
Myli się Pan. Każdy mógłby wykreować tylko tyle gotówki, na ile pozwoli mu jego blaszak zatrudniony przy wydobywaniu. Słaby blaszak, to kiepski kredycik, super blaszak to dobry kredyt, ale i koszt blaszaka zdrowy. To właśnie w tym miejscu utworzy się nowy parytet. Oczywiście komputery kwantowe będą miały duże fory przed blaszakami, bo liczą szybciej, ale też są ze 100 razy droższe od normalnych "podobnej" klasy. Jakby Pan zechciał porżnąć w Countera v 17.0 przez sieć, albo wyrenderować szklankę z herbatą na tle tęczy w deszczowy dzień, to nici z wydobycia, bo wymagania gier i grafiki też rosną eksponencjalnie. Jednym słowem wtedy kredycik i tak zależałby od tego, jaką masę kasy delikwent wyrzuci na kompa lub nawet dwa. Jest to podobne zagadnienie, jak już obecnie istniejące, masowe i dobrze opisane w literaturze tłuczenie golda i itemków w grach sieciowych MMO. Są tysiące firm azjatyckich, które zatrudniają ludzi po 16 godzin na dobę, a mimo tego jeszcze nie widać, żeby ten "kredycik" zawalił jakąś gospodarkę. Wręcz przeciwnie. Wraz ze stopniem trudności uzyskania fruktów z gry, rośnie rynkowa cena na nie. Kupują głównie Europejczycy i Amerykanie. Oczywiście w grach MMO nie koniecznie trzeba wydobywać, żeby się dorobić. Niejaki Johny Neverdie  najpierw kupił sobie w grze Entropia Universe stację orbitalną i zrobił kasyno z terenem łowieckim, potem postawił bank i zaczął dawać innym kredyty i wypożyczać sprzęt pod zastaw, wreszcie wynegocjował z twórcami gry utworzenie własnej planety Rocktopia. W jego ślady poszła słynna inwestorka z Second Life Anshe Chung (New Oxford Bank). Pierwszą grą sieciową, w której oficjalnie i legalnie można było handlować awatarami, a nie tylko itemkami i walutą, był Wurm Online. To produkcja amatorskiego studia szwedzkiego Onetoofree AB, później Code Club AB, w skład którego wchodził kiedyś słynny twórca Minecrafta Notch oraz Rolf Jansson. Dobrze utuczony awatar może osiągnąć cenę nawet kilku tysięcy dolarów. W celu ekspienia awatarów ludzie piszą zakazane programy (boty), które same "grają" 24/7. To jest właśnie koncepcyjny schemat owego "wydobywania" waluty. Tyle, że w przypadku kryptowalut odpada konieczność immersji, czyli osobistego uczestniczenia w jakiejś grze lub osadzania w niej bota. Pomysł jest związany też z innym zagadnieniem. Daniem wszystkim ludziom "pracy", czyli pozwolenie im na utrzymywanie się z grania, gdy normalnej pracy dla nich nie ma. Oczywiście zarobek w grze jest o niebo niższy bez wytężonej pracy i pomysłów, więc nie zagraża to klasycznemu "zamiataniu ulic", ale utrzymuje ludzi w gotowości do podjęcia realnego zajęcia, a nie w depresji, marazmie i alkoholizmie.
"Jeżeli płaszcza i szyby nie ma, 200 złotych pieniążków ma wartość tylko i wyłącznie zadrukowanego papierka" Przecież od 300 lat cała cywilizacja opiera się na "obietnicach" zwanych kredytem i to jest odpowiedzialne za rozwój wykładniczy ludzkości. Przepraszam za użyte skróty myślowe, ale pieniądz fiducjarny jest największym wynalazkiem ludzkości, pomimo, że jego rola, różnymi trikami banksterów w ostatnich czasach została wypaczona. Ok, każdy musi się nauczyć, ale dlaczego mam za...lać 10 lat dla innego autochtona z gotówką honorowanego prze banki, aby zgromadzić własny kapitał na realizację własnych pomysłów? Kreowanie kredytu bezpłatnego powodowałoby, ze nie byłoby uzależnienia od osób decyzyjnych, które na tym kredycie zarabiają i takiego delikwenta opiniują nie mając pojęcia co chciałbym zrobić, boją się, że mogą stracić i szufladkują każdego w statystycznie dobrane szufladki.Poza banksterami są oczywiście honorowane przez nie "strefy wpływów", np dewloperskie, oczywiście one by upadły, jakby nie nadzór banksterski, więc pozwalam sobie tylko pomarzyć, że kreatywność młodych w końcu tą banksterską lichwę rozłoży. 
Do wpisu: Niemiecka wojna o Europę Regionów
Data Autor
mjk1
A co konkretnie napisałem nie tak, bo opluć i uciec to każdy głupi potrafi. Uzasadnić, ani jeden z nich.
mjk1
Nie musisz martwić się o Niemców, poradzą sobie. Jaruzelski w jedną grudniową noc spacyfikował czterdziestomilionowy naród i nikt nawet nie pisnął. Z ośmioma czy dziesięcioma milionami Niemcy poradzą sobie szybciej. Jak byłem pierwszy raz w Berlinie Zachodnim, trafiłem na tzw. paradę miłości. Wszystko odbywało się na placu obok dworca ZOO i zburzonej katedry. Mniej więcej w tym samym miejscu, gdzie wiosną zabili polskiego kierowcę tira i wjechali w bazar. Kilka ciężarówek Mann, podobnych do ówczesnego naszego Stara. Na nich umalowani faceci w kieckach, takie niemieckie Rafalale, muzyka techno i piwo po 2,50 DM (około 10% mojej ówczesnej wypłaty w socjalistyczny raju). Za nimi jechała ciężarówka z zamiataczami. Wszystko trwało jakieś 15 minut. Powiedziałem wtedy do mojego Sp. ojca, że Hitler to się chyba w grobie przewraca. On ze spokojem odparł: jak ktoś pokroju Hitlera dojdzie tu znowu do władzy, to oni wszyscy znikną w sekundzie i będą bardziej hetero niż my. Po upadku muru parady tzw. miłości rozrosły się do wielomilionowych rozmiarów. Żaden nowy Hitler nie doszedł do władzy, tylko wk…li się Berlińczycy. Napisali do ówczesnego Bergemeistra, robiącego też akurat za kochającego wspak i oznajmili mu, że albo zrobi z tym porządek, albo oni zrobią porządek z nim. Powiedział więc krótkie „Nein” i malowańcy zniknęli, jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki. Tak więc nie martw się o Niemców. Poradza sobie bez naszej czy węgierskiej pomocy.  
Ty mjk1, aleś ty gupi - jak Domasuł !