Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wspomnienia ze wsi umarłej - pieniądz suwerenny
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
 " Przyłączyć się do tych, którzy to już raz zrobili i którzy konsekwentnie dążą do tego kolejny raz. Innej możliwości nie mamy i nie będziemy mieli.  " To całkiem realne. Tylko w islamie i ich bankach nie stosuje się lichwy - przynajmniej na pierwszy rzut oka. . Swoja droga system pieniadza w miare suwerennego istnieje jeszcze w Iranie - gdzie maja niezalezny od Fedu bank centralny. To powinno zastanawiać. Pzdr  
mjk1
Przepraszam, ale muszę się odnieść. Przede wszystkim nie wojna. Żadna wojna jeszcze nigdy niczego nie rozwiązała. Zginą niewinni ludzie na nie swojej wojnie a finalnie jedna banda zastąpi inną bandę cwaniaków i wyzyskiwaczy. Rosjanie po rewolucji październikowej w cerkwiach modlili się o wojnę a potem sami mówili: „adin czort paszoł, wtaroj priszoł” i w efekcie zakonserwowali bolszewizm na kolejne prawie 50 lat. O naszych wojnach i powstaniach nawet nie ma co wspominać. Żadne powstanie nigdy niczego nie rozwiązało. W ostatniej wojnie, wywołanej przez bandytę, któremu do dzisiaj stawiamy pomniki, o mało nie straciliśmy dopiero co odzyskanej niepodległości. Pan Bóg chyba zlitował się wtedy nad naszą głupotą. Musimy też zdać sobie sprawę z tego, że sami w naszym kraju niczego nie zmienimy. Jesteśmy państwem za małym i za słabym zarówno ekonomicznie jak i militarnie. Nie łudźmy się więc, że z Polski wyjdzie jakaś iskra, która zmieni Europę, czy Swiat. Aktualne są niestety słowa wieszcza: „ Polsko, lecz ciebie błyskotkami łudzą, pawiem narodów byłaś i papugą, a teraz jesteś służebnicą cudzą…”.  Co więc zrobić aby zlikwidować lichwę? Przyłączyć się do tych, którzy to już raz zrobili i którzy konsekwentnie dążą do tego kolejny raz. Innej możliwości nie mamy i nie będziemy mieli.    
Jabe
Gdyby nie podatek dochodowy władza nie wiedziałaby, kto ile zarabia.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Pełna zgoda. Problem w tym, że nasz sytem pojęć jest postawiony na głowie. Pierwszy przykład z brzegu - jest pracodawca i pracobiorca. Każdy niby wie o co chodzi a jednak jest odwrotnie. To pracodawca jest pracobiorcą - bierze pracę od tych, którzy ją dają. Podatek dochodowy to po prostu hańba. Ale bądź mądry i pisz wiersze. Z lichwą zmagano się od niepamietnych wieków i co z tego wyszło ? Pzdr.
Zygmunt Korus
Może z innej mańki... Żydowska lichwa. Pierwszy wyłom można zrobić łatwo: zaatakować Ichni wynalazek - podatek dochodowy (który jest obrazą Boga). Zdjąć go ustawowo. I lawina ruszy. Gospodarka ma z poszczególnych sektorów zarobić na państwo. Tak było przez wieki, od zarania dziejów. A Żydki do podatku od pracy rąk mężczyzn dodali drugą połowę - płeć piękną. I durny glob dalej się z tym antyhumanistycznym diabelstwem kręci, popadając w coraz większą, kosmiczną otchłań. W USA już paru odważnych ludzi wygrało w sądzie sprawy o to, że podatek dochodowy jest bezprawny. Tak zresztą jak na całym świecie. Należy opodatkować każdego, co zarabia na czyim i kimś. A nie samego siebie, brać haracz od pracy rąk na rzecz podmiotu zewnętrznego, któremu pomnażamy dobra i zyski; godzić się na taką złodziejską procedurę, tym samym robiąc z siebie autodestrukcyjnego niewolnika. [Opodatkowanie emerytur to już jest diabelstwo do kwadratu, wołające o pomstę do Niebios!!!] Podatek dochodowy jest wbrew naturze i rozumowi. Ten Polska mogłaby zrobić łatwo. Byłby wstrząs, wielkie aj-waj - zacisnęlibyśmy zęby, pasy i kabzy - ale zobaczyłby Pan, jak świat zacząłby się zmieniać, gdyby domino państw-naśladowców zaczęło przyrastać.... Chyba że wywołalibyśmy wojnę. Nie wiem... Przywództwo NWO nie jest chyba jeszcze do tego zdolne...
@ mjk1 Ten Milton Friedman to tez " Apacz " nie znam sie na tym ale moze sa dobrzy " Apacze " i zli " Apacze " ?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Dokładnie - tylko wojna albo rewolucja może zmienić system. Pozdrawiam
Zygmunt Korus
Obecnie mamy do czynienia z przewagą pieniądza spekulacyjnego w stosunku do opartego na gospodarce kapitału rentownego. Nie sądzę, żeby obszar większy (1) pozwolił wystartować i rozwinąć się kręgowi mniejszemu (owemu suwerennemu pieniądzu Autora; 2). Zdaje się to już chyba jest niemożliwe. Oczywiście rozwiązaniem jest światowa wojna. Nie ma z tej piekielnej matni innego wyjścia.
mjk1
Nie gniewaj się Jabe, ale Twoje wypowiedzi można streścić w dwóch punktach. Punkt 1. Jabe jest totalnym ekonomicznym głąbem. Punkt 2. Jeżeli jednak Jabe nie jest totalnym ekonomicznym głąbem, patrz punkt 1. Teraz uzasadnienie. Napisałeś zgodnie z prawdą:  „Na całym świecie rządy kupują teraźniejszość kosztem przyszłości, zaciągając długi” i zadałeś pytanie: „Teraz zainteresowana dobrem społecznym klasa polityczna mogłaby sobie po prostu ten pieniądz drukować. O to chodzi?” Nie, nie o to chodzi.  Chodzi o to, że zarówno o teraźniejszości jak i o przyszłości nie ma decydować jakaś klasa polityczna, jakiś urzędnik, jakiś producent, ale tylko i wyłącznie KONSUMENT!!! Takie rozwiązanie proponował największy liberał wśród ekonomistów, niejaki Milton Friedman. Dowiedz się więc co proponował Uncle Miltie, gdzie wprowadzono to w praktyce i z jakim skutkiem? Jak się naumiesz, daj znać, podyskutujemy. Do tego czasu musisz się zadowolić moim dwupunktowym podsumowaniem Twojej wiedzy ekonomicznej.  
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Teraz zainteresowana dobrem społecznym klasa zapożycza przyszłe pokolenia bez ładu i składu - po nas potop  i oddaje kreację pieniadza w ręce banksterów. Tak NBP niezalezny -  mógłby sobie te "suwereny "  drukować zgodnie ze społecznym mandatem.  Pzdr.
Jabe
Na całym świecie rządy kupują teraźniejszość kosztem przyszłości, zaciągając długi. Teraz zainteresowana dobrem społecznym klasa polityczna mogłaby sobie po prostu ten pieniądz drukować. O to chodzi?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Pieniądz jest w 100 % kreowany przez niezależny bank centralny, który pompuje go ( jak  serce krew ) w istniejacy system bankowy zgodnie ze strategicznymi potrzebami społeczeństwa. Zakłada to oczywiście istnienie klasy politycznej zainteresowanej dobrem społecznym.  Generalnie jednak niewiele się zmienia poza tym, że wszystkie korzyści nie sa przechwytywane przez banksterke ale zostają uspołecznione. .  Banki dalej udzielają kredytów, pieniadz nadal słuzy jako miernik wartości. Bank ma byc zainteresowany w powodzeniu inwestycji, na która udziela kredytu. Tak bardzo ogólnie.Pzdr
Jabe
Jak sobie Pan wyobraża ów suwerenny pieniądz w praktyce?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Dokładnie wojenna - i  suwerenny pieniadz.Pzdr
Jabe
Czyli potrzebna nam jest gospodarka wojenna. Socjalizm bywa nazywany gospodarką wojenną w czasie pokoju. Stratedzy stwierdzają na przykład, że jest niedosyt mieszkań i się te mieszkania buduje. Nieważne ile to kosztuje. Jest potrzeba, więc się ją zaspokaja, doraźnie, jak to na wojnie.
Do wpisu: Wspomnienia ze wsi umarłej - najpierw weźmiemy Manhattan...
Data Autor
Zygmunt Korus
@ Imć Waszeć Paralele Tylko w środku utworu jest muzyka, a początek i koniec to samobiczująca się klepanka paranoika. Wideo to jeszcze bardziej wzmacnia - czyli od obłędu do kwadratu, poprzez wizytę w sali koncertowej, z powrotem do wariatkowa, ale już do trzeciej potęgi. Ale dobre i to - ten środkowy fragment, gdy się coś czyta i nie patrzy na te rozedrgane obrazki.
Zygmunt Korus
c.d. Ah remember me, I used to live for music Remember me, I brought your groceries in Well it's Father's Day and everybody's wounded First we take Manhattan, then we take Berlin Pamiętasz mnie, ja zwykłem żyć muzyką Lecz tobie przynosiłem coś na ząb W Dniu Ojca wszyscy odnieśliśmy rany Najpierw wziąć Manhattan, potem Berlin wziąć
Zygmunt Korus
Bardzo zgrabne, do zaśpiewania, tłumaczenie śp. Macieja Zembatego: First we take Manhattan / Najpierw wziąć Manhattan They sentenced me to twenty years of boredom For trying to change the system from within I'm coming now, I'm coming to reward them First we take Manhattan, then we take Berlin Mój wyrok brzmiał: dwadzieścia lat znudzenia Tak karzą tych, co system zmienić chcą Nadchodzę niosąc zadośćuczynienie Najpierw wziąć Manhattan, potem Berlin wziąć I'm guided by a signal in the heavens I'm guided by this birthmark on my skin I'm guided by the beauty of our weapons First we take Manhattan, then we take Berlin Prowadzi mnie do szturmu znak na niebie I piętno, które szpeci skórę mą Prowadzi piękno śmiercionośnej broni Najpierw wziąć Manhattan, potem Berlin wziąć I'd really like to live beside you, baby I love your body and your spirit and your clothes But you see that line there moving through the station? I told you, I told you, told you, I was one of those Naprawdę chciałbym żyć przy tobie blisko Kocham twe ciało, twego ducha i twój strój Lecz spójrz, nasz oddział zajął stanowisko Mówiłem, mówiłem, mówiłem: jestem jednym z nich Ah you loved me as a loser, but now you're worried that I just might win You know the way to stop me, but you don't have the discipline How many nights I prayed for this, to let my work begin First we take Manhattan, then we take Berlin Kochałaś moje klęski, a dzisiaj martwi cię wygrana Wiesz, jak mnie wstrzymać, lecz dyscypliny nie masz dość Modliłem się co noc, by zacząć działać Najpierw wziąć Manhattan, potem Berlin wziąć I don't like your fashion business mister And I don't like these drugs that keep you thin I don't like what happened to my sister First we take Manhattan, then we take Berlin Nie lubię pańskich interesów w świecie mody I narkotyków, dzięki którym chudniesz wciąż Nie lubię tego, coś mej siostrze zrobił Najpierw wziąć Manhattan, potem Berlin wziąć And I thank you for those items that you sent me The monkey and the plywood violin I practiced every night, now I'm ready First we take Manhattan, then we take Berlin Dziękuję za przysłane mi przedmioty Za skrzypce z dykty i za małpę pstrą Ćwiczyłem każdej nocy, jestem gotów Najpierw wziąć Manhattan, potem Berlin wziąć c.d.
Dark Regis
Owszem muzyka symfoniczna też nie musi być zła, ale ja traktuję ją na równi z innymi stylami muzyki. Ani lepiej ani gorzej. Typowa filharmonia to najczęściej takie rzępolenie bez cienia subtelności i bez światłocienia, ponieważ jeszcze tak słabo rozwinięta była wtedy percepcja muzyczna ludzi z epoki, w której kompozycja powstawała. Dziś mamy wiek ambientu i nie da się tego zanegować. Dlatego najczęściej z miejsce Beethovena wolę sobie posłuchać na przykład takiego czegoś: Abakus - Igmatik (Tripswitch Remix): youtube.com I zapewniam, że jest to o dwa rzędy wielkości bardziej złożona kompozycja, niż utwór typu "Nad smutnym seledynowym mruczajem" ;) Tworzenie muzyki współczesnej bardziej mi przypomina tworzenie złożonej mandali, niż wyskrobanie w ciemną noc jakichś paru zmyślnych znaczków na papierze. Z tej perspektywy muzyka klasyczna jest czysto mechaniczna i programowalna. Powtarzalna i skończona. Oczywiście wszystko może się zmienić za sprawą interpretacji i kunsztu wykonującego ją potem artysty, ale kodowanie w skończonym języku o ograniczonym stopniu ekspresji jest bezsprzeczne. Mandale zaś tygodniami się usypuje z jakichś kolorowych dźwięków i do końca nie wiadomo, co to ostatecznie będzie. Shpongle - Around The World In A Tea Daze [Ott Remix]: youtube.com Kiedyś grałem na gitarze klasycznej utwory Bacha, Griega. Takie tam "ti ti ta ta, ti ta tu...". Owszem, dawało mi to wtedy to ponure oraz niecne poczucie bycia kimś większym niż inne szarpidruty z całej okolicy, grające wieśniackiego rocka. Miałem złudzenie robienia czegoś wielkiego, obcowania z muzyką przez duże Z i jeszcze większe K. Gdy ja gitarą rzeźnicko oprawiałem fragment koncertu, ruchome cienie na ścianie oddawały ten akt bluźnierstwa rzeczywistemu światu. Tańczyły zapalczywie i nie mniej głupio. To było właśnie ego typowego snoba i nie było to małe. Dziś spokorniałem i dziobię muzyczne ziarnka powoli wprost z ulicy, nie przebierając i dziękując Bogu za dar rozumienia tak obszernego katalogu muzyki :) Shostakovich Jazz Suite No.1: youtube.com Pozdro z muzycznej jatki :]
Bauerek małorolny a były ,plecie ,plecie swoje bo za to ma płacone.Konfabuluje,miesza zdarzenia a wnioski jakie sobie sam wyciąga to dla idiotów a ,że takich na NB nie brakuje to takie barachło wisi sobie na SG.  PS.Popluwa sobie na andżelę bo już wolno ale tylko jak to idzie na nasz kraj ,w Berlinie to jeszcze bauerek małorolny by sobie nie pozwolił. Baurek to efekt wymiany barterowej a twórcą był edward I ,eda gromadził stado fokstrotów a liczył za głowe po 10000DM i kazał brać bez zaglądania w zęby ,badań lekarskich czy wieku-albo bierzecie wszystkich albo nikogo.
Zygmunt Korus
Też na ten "niemiecki" fragment zwróciłem uwagę (pamiętne wydarzenie na stadionie w Monachium z 1972 r., kiedy Palestyńczycy zabili sportowców z Izraela), ale zaraz potem z pieśni robi się kicha... I tak do końca. Kowbojska potańcówka. Czyli jakby ktoś coś kumał o czym jest wiersz (Cohen?), w główce prześwitywało, ale zapewne producent i realizator koncepcji klipu mieli biznesową sieczkę we łbach. I tak poszłooo!... w świat. Dopiero potem zrobił z tego sam Mistrz wiekopomny song. Oparty na  niedomówieniach. Z konotacjami filozoficznymi i politycznymi. I tego się trzymajmy, a nie jakichś estradowych bzdetów zapomnianej piosenkareczki.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
A któż ich nie lubi ? Na Suzanne sie angielskiego człowiek uczył. Trzeba jednak iść z podstępem czasu. Pozdrawiam
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Mnie sie Jennifer podoba i jak najbardziej na potańcówkę w remizie sie nadaje. Ale istotne jest tez to co mówi przed utworem komentator o ataku terrorystycznym na _ deutsch-arabische Gesellschaft. Słowa sa ważne a niekoniecznie interpretacja> Pozdrawiam
Dark Regis
No cóż tu dodać... Ale przyznam się Panu w sekrecie, że uwielbiam utwory żyda Coena. Zresztą nie tylko tego żyda, bo już kiedyś wrzucałem tu pohukiwania z wsiowej remizji zespołu Kiss, albo Disturbed. Dziwi mnie tylko ta maniera opatrywania muzyki etykietami narodowości oraz miejsca zbrukanego chroniczną nieobecnością jakiejś miastowej kultury. Ja tak nie odbieram muzyki. Ponadto czasy Foggów i Kiepurów już raczej nie wrócą. Obecnie tekst jest tylko dodatkiem do muzyki, lub służy właśnie za dodatkowy instrument. Dziś bardziej liczy się przekaz wideo uzupełniający muzykę. Zresztą wcale mnie nie dziwi, że Pan nie cierpi muzyki dubstep, glitch i różnych odmian funky i hip hopa. Ja też tego do niedawna nie cierpiałem. Czasy się jednak zmieniły i pogodziłem się z postępem w dziedzinie. Tak, czas upływa... Tripswitch- Strange Parallels: youtube.com A te kawałki grupy Defunk wcale nie są takie złe. Jest tam nawet troszkę odcienia jazzowego, za co ja cenię utwory, bo nie są wtedy kompletnie płaskie. Pozdrawiam :)
Zygmunt Korus
@ rolnik z mazur  @ Imć Waszeć Leonard Cohen, First We Take Manhattan - 86 r., wyk. Jennifer Warner Absolutne g... mi Pan zarekomendował. Jak na takiej podstawie mógł Pan wysnuć taki fajny wywód o marszu rewolucyjnego lewactwa naprzemiennie, tam i nazad, przez Atlantyk? Pod lichwiarską batutą. Żyd Cohen, jak to z wielkimi poetami bywa, napisał tekst z podświadomości, a estradowa gwiazdka (niczym Dolly Parton w "Jolene") zrobiła z tego country - interpretując to "swoje cuś" bez sensu, ładu i składu. Autor to wtedy zaakceptował (dał nawet na sekundę twarz w klipie), ponieważ wówczas zapewne nie miał świadomości, co spłodził, o jakiej "rewolucyjnej bestii" się nad kartką zadumał. To już nawet wersja z tego wideoklipu jest bliższa treści tekstu (stroje bojowniczek i bojowników jak z Brigate Rosse), wyobcowana młodzież z jakąś tajemniczą determinacją szykująca się do "akcji bezpośredniej", startująca z sielskiego nadmorskiego pejzażu niczym mewy fruwające nad jej głowami: youtube.com Ale "moje" bardzo oszczędne wykonanie w studio z niemieckimi napisami i "dziwnymi" fryzurami akompaniatorek przykuwa uwagę w sposób najbardziej artystyczny i zarazem prawdziwy, który ja preferuję przy takiej treści wiersza; ma coś z grozy i powagi sprawy, a początek, ten mroczny rytm wprowadzający w temat, jest bliski "Pimpf" Depeche Mode o hitlerjugend. No i ten głos pieśniarza - ta Jennifer w jej interpretacji to mogłaby sprzedawać najwyżej cukrową watę na jarmarku dla dzieci totalitarystów. A dojrzały LC wie o czym śpiewa. Można się z ideą jego utworu nie zgadzać, ale "pięknie wieje butą ", nawet jeśli gdzieś w głębi ducha podziwiał odwagę terrorystów i przyjmował za logiczne porównywanie Jezusa z Marksem. Wpis na forum super, interpretacja utworu jak najbardziej, ale gust muzyczno-sceniczny... Jennifer Warner... hmmm? Zażartujmy! No właśnie rolnik z Mazur... Potańcówka w remizie, estradka z palet na szkolnym boisku umajona brzózkami, za opłotkami wzorzec w Mrągowie... Rozumiem... A odnośniki muzyczne Imć Waszeci, które poleca, a ja otwieram od jakiego czasu - to dopiero "rozgwiazdy w gwiazdach" i "gwiezdne gwizdy"! Nocne ukłony dla obu Panów. Dobranoc. Z kosmicznym szumem w uszach, bez posapywania i chrapania proszę! .