|
|
jazgdyni Czy pan przypadkiem nie jest gościem na moim blogu i ja, jako gospodarz pod własnym tekstem kształtuję, tworzę i moderuję dyskusję? Dlaczego miałbym podążać za panem ślepą uliczką nieustannego deliberowania o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocy?
Niech pan się napnie w sobie, napisze własny artykuł na temat "Lata komunizmu dały nam więcej niż 20-lecie międzywojenne" i rozpocznie własną dyskusję.
Braki kultury i dobrego zachowania są czasami przerażające.
Na razie EOT. Poczekam, aż pan wydobrzeje. |
|
|
mjk1 @jazgdyni.
Skoro jestem głupcem i do tego autentycznym a Szanowny Pan, jak mniemam, mądrym człowiekiem, wypadałoby, jako mądry człowiek, temuż autentycznemu głupcowi, odpowiedzieć na zadane przez tegoż autentycznego głupca pytanie. Pozwoli Pan, że owo pytanie przypomnę i powtórzę jeszcze raz: Jak było możliwe odbudowanie i rozbudowanie stoczni w tym wstrętnym PRL-u bez jakichkolwiek kredytów czy pożyczek a minister Eugeniusz Felicjan Kwiatkowski, wg słów jego samego, musiał pożyczyć pieniądze na dwa porty a wybudował tylko jeden? Proszę również zauważyć, że w tekście wymieniłem też stocznie, które przed wojną nie istniały i które wybudowano w PRL-u zupełnie od podstaw. Jeżeli dodatkowo byłby Pan uprzejmy wymienić, jakie to stocznie wybudowała ta wspaniała Rzeczpospolita z numerem dwa, albo jaką flotą dalekomorską, czy choćby bałtycką dysponowała w porównaniu z PRL-em, byłbym naprawdę wdzięczny.
Jeżeli jednak twierdzi Pan, że gdybym przywołał Port Północny, czy Rafinerię Gdańską, to byłby inna dyskusja, wiec przywołuję i w związku z owym przywołaniem muszę zadać identyczne pytanie. Dlaczego na budowę zarówno Portu Północnego, jak i Rafinerii Gdańskiej musieliśmy zaciągnąć zagraniczne kredyty, które spłacaliśmy, przez kilkadziesiąt lat i gdyby zrobić szacunki kosztów, to znowu, jak w przypadku portu w Gdyni, wyszłoby, że mogliśmy wybudować dwa takie porty i dwie rafinerie o ile nie więcej. Skoro już przy rafineriach jesteśmy, to gdyby był Pan tak łaskawy i wyjaśnił dlaczego jedna z najnowocześniejszych i największych rafinerii w ówczesnej Europie – Rafineria Płocka, została wybudowana bez jednego centa zagranicznego kredytu, byłbym przeszczęśliwy.
|
|
|
jazgdyni Pan autentycznie jest chyba głupi. W swoim zacietrzewieniu nie potrafi pan ogarnąć procesu inwestycji, projektu, realizacji itepe.
Na wstępie - tak - po II WŚ był wielki i wspaniały wysiłek w odbudowę i rozwój. Co do tego nie ma wątpliwości i za to należy, się szacunek.
Tylko pan, widocznie z braku praktycznego, osobistego doświadczenia, nie widzi potężnej różnicy pomiędzy tworzeniem czegoś kompletnie nowego, na ugorach i dzikich polach i lasach. a odbudową zniszczonych struktur.
Wojna zniszczyła istniejącą infrastrukturę portową, stoczniową i żeglugę. Ale nie starła portów, stoczni, linii żeglugowych z powierzchni ziemi. Nie zaorała, jak obiecał zrobić premier Rakowski (PZPR). Nadal były nabrzeża, nadal były kanały żeglugowe, nadal były baseny portowe i stoczniowe. Nadal były falochrony, choć Niemcy uciekając zatopili potężny okręt w głównym wejściu do portu. Poza tym nadal istniały i były ważne umowy i kontrakty międzynarodowe. Trzeba było posprzątać, ponaprawiać, zakupić nowe dźwigi i doki, holowniki i barki, odbudować magazyny i hale, zdobyć maszyny. Lecz na istniejącej już strukturze według przedwojennych projektów.
Gdyby pan przywołał Port Północny, czy rafinerię Lotosu, to byłaby inna dyskusja.
Niech sobie pan to bez emocji i nienawiści do antykomunistów w głowie poukłada. Wiem, że życie dobiega końca i żal ściska, że tak się nie docenia włożonego wysiłku. To rzeczywiście przykre. Ale nie wolno przestać byc obiektywnym. |
|
|
mjk1 Kolejny wyprany mózg na WUML-owskich szkoleniach? Pozwoli więc Pan, że zapytam o to, czego akurat na tych szkoleniach nie wykładali.
Jak było możliwe odbudowanie i rozbudowanie stoczni w tym wstrętnym PRL-u bez jakichkolwiek kredytów czy pożyczek, skoro po wojnie:
Stocznia Gdańska była zrujnowana, stoczni północnej nie było, gdańskiej stoczni remontowej nie było, stoczni Wisła nie było, stocznia Nauta nie istniała, stoczni marynarki wojennej nie było, stocznia szczecińska zbombardowana, stoczni Wulkan nie było, stoczni Gryfia nie było, stoczni Parnica nie było, stoczni rzecznej nie było, ponad setka kooperantów przemysłu okrętowego nie istniała Czyżby ówczesne komunistyczne rządy, po spłaceniu długów za utrzymanie polskiej armii w Anglii i spłaty własności amerykańskiej w Polsce ograbiły ludność, która po przegranej wojnie była bajecznie bogata i z tego wybudowały nowoczesny przemysł stoczniowy, flotę handlową (PLO, PŻM, PŻB), dalekomorską flotę rybacką w Gdyni i Szczecinie, bałtycką flotę rybacką w Świnoujściu, Kołobrzegu, Władysławowie. Tylko flota obsługująca statki na łowiskach liczyła kilkadziesiąt jednostek. Stocznie budowały statki dla ZSRR (główny kupiec), Brazylii, Egiptu, Wietnamu, a nawet Chin i Albanii.
Proszę odpowiedzieć na pytanie i porównać tylko tę część przemysłu tego nędznego PRL-u z tą odmienianą przez wszystkie możliwe przypadki Gdynią. Gdynią o której, nie komuniści a sam jej twórca powiedział, że pożyczyliśmy pieniądze na dwa gdyńskie porty a stoi tylko jeden.
Przy okazji zapytam też: czy miłościwie na panujący rząd tej repliki sanacji nie mógłby skorzystać z doświadczeń PRL-u, zbudować i rozbudować w ten sam sposób przemysł nie tylko stoczniowy i w przeciwieństwie do, niewątpliwie wasalnych rządów komunistycznych, owoce tej gigantycznej pracy skierować tym razem dla dobra suwerena, czyli społeczeństwa a nie jak wówczas – ukochanej socjalistycznej ojczyzny, czyli wąskiej grupy oligarchów?
|
|
|
Jabe A ileż to nam Gierek wybudował! Udało się utrzymać kurs i wektor rozwoju, aż do bankructwa.
Nie na tym polega rozwój, że się pieniądze wydaje. |
|
|
jazgdyni Postkomunizm ???
He, he, he... Kolejny wyprany mózg, pewnie po WUMLowskich szkoleniach. |
|
|
jazgdyni Pie*dolicie Hipolicie!
Gdynia, w której żyję i historię znam krok po kroku, powstała na pustych łąkach z niczego. Bez TIRów, wielkich koparek, z tysiącem wozaków i prostych robotników. A COP to Niemcy nam wybudowali? A samochody, a samoloty? Odbudowa była niespotykana na skalę europejską.
Sorry. Kolejny wyprany mózg. |
|
|
megalampus Caly "Kamyk"..hehehe Zgadzam sie z diagnoza Sancji i okresu miedzywojennego..Postkomunizm 1989-2019 to uwspolczesniona wersja Sanacji..Dlatego tak Im zalezy na utrzymaniu politycznego Status quo.. |
|
|
mjk1 „Koledze chciałbym przypomnieć, że w dwudziestoleciu 1918 - 1039, mimo nieustannych walk, świństw, puczów, morderstw politycznych i wspomnianego armagedonu, udało się przez te 20 lat utrzymać kurs i wektor rozwoju”.
Jakiego rozwoju? Chłopie, przecież to sanacyjne dziadostwo, do końca swoich nędznych dni, nie osiągnęło poziomu rozwoju z okresu zaborów i to w żadnym z zaborów a pod względem dobrobytu mieszkańców zajmowało drugie miejsce w ówczesnej Europie. Szkoda tylko, że drugie od końca. O czym Ty Chłopie konfabulujesz?
|
|
|
jazgdyni Takie sobie ble, ble.
Choć ładnie napisane.
Koledze chciałbym przypomnieć, że w dwudziestoleciu 1918 - 1039, mimo nieustannych walk, świństw, puczów, morderstw politycznych i wspomnianego armagedonu, udało się przez te 20 lat utrzymać kurs i wektor rozwoju. Dali radę wtedy, więc teraz nie dadzą? To już nie cyniczny pesymizm tylko chorobliwy katastrofizm, oparty na przyjęciu dominującej tezy antypisu, że naród jest głupi, a układ nie jest samosterowalny.
Dałem właśnie część pierwszą opracowania o kontroli umysłu, popularnie zwanej "praniem mózgu". Oczywiście, jeśli koledze faktycznie mózg wyprano, to dzisiaj nie jest w stanie potwierdzić tego subtelnego zabiegu. Lecz niestety na to wygląda. |
|
|
Darek Może by tak przestać gdybać, a według starej zasady robić swoje i patrzeć, co się będzie działo. Uważam, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i można powiedzieć, że "cieszę" się, że PIS przegrał Senat. Nie ma nic gorszego niż wpaść w rutynę i samouwielbienie. Ta przegrana, to troszkę taki zimny kubeł, który od czasu do czasu jest potrzebny. I z tego, co mi się udało usłyszeć,ptaszki ćwierkają, że Prezes PIS wyciągnął wnioski. Czas na zmianę pokoleniową, jest dużo młodych i zdolnych polityków, których czas zacząć wprowadzać i promować. PIS musi się odmładzać. Druga rzecz, to PIS musi narzucać narracje, a tamci muszą cały czas gonić temat. |