Otrzymane komantarze

Do wpisu: Świat mówi dość faszystowskiej roSSji
Data Autor
Tezeusz
Takie to piękne  "J.R. to pracownik na zlecenie służb ( najprawdopodobniej żydowskich lub żydowskiego skrzydła służb rosyjskich, dobrze rozgrywających dwie w/w skłonności J.R.), nieudolny nadzorca poprawności politycznej, bazujący na podsyłanych mu materiałach oraz wykonujący „ miękką mokrą robotę”. Stań sobie przed lustrem i to powtórz ! BINGO ! Agencik ! rusofilek ???? oj ! I do tego alkoholik ? "J.R. to przypadek kliniczny, osoba, która albo na głodzie alkoholowym," O Boże ! wps.neon24.net... Pytam się na stronce czy to prawda ? Agent !!!!
Tezeusz
Takie to piękne  "J.R. to pracownik na zlecenie służb ( najprawdopodobniej żydowskich lub żydowskiego skrzydła służb rosyjskich, dobrze rozgrywających dwie w/w skłonności J.R.), nieudolny nadzorca poprawności politycznej, bazujący na podsyłanych mu materiałach oraz wykonujący „ miękką mokrą robotę”. Stań sobie przed lustrem i to powtórz ! BINGO ! Agencik ! rusofilek ???? oj ! I do tego alkoholik ? "J.R. to przypadek kliniczny, osoba, która albo na głodzie alkoholowym," O Boże ! wps.neon24.net... Pytam się na stronce czy to prawda ?
Tezeusz
Takie to piękne  "J.R. to pracownik na zlecenie służb ( najprawdopodobniej żydowskich lub żydowskiego skrzydła służb rosyjskich, dobrze rozgrywających dwie w/w skłonności J.R.), nieudolny nadzorca poprawności politycznej, bazujący na podsyłanych mu materiałach oraz wykonujący „ miękką mokrą robotę”. Stań sobie przed lustrem i to powtórz ! BINGO ! Agencik ! rusofilek ???? oj ! I do tego alkoholik ? "J.R. to przypadek kliniczny, osoba, która albo na głodzie alkoholowym," O Boże ! wps.neon24.net... Pytam się na stronce czy to prawda ?
Tezeusz
@Rus gówno znowu liżesz osranego bandytę karakana putlera. Smakuje rusofilku. 
VivaPalestina
 EsaurGappa Prawda boli ha-zarku?
EsaurGappa
Jesteś po prostu żałosny,ale jak już tak ukochałeś tą zgniłą rosję to proszę pisz cyrulicą.
VivaPalestina
Kreml w panice... ... Rosjanie spieszą się z zakupami i opróżniają sklepy spożywcze, półki są puste. W Moskwie szykuje się bezwarunkowa kapitulacja przed Stanami Zjednoczonymi, obejmująca triumfalny wjazd Trumpa do Moskwy przez Łuk Triumfalny na Alei Kutuzowa, a następnie paradę armii amerykańskiej na Placu Czerwonym i uroczyste przekazanie całej rosyjskiej technologii wojskowej Stanom Zjednoczonym. Następnie Trump zostaje zaprowadzony do Mauzoleum Lenina, gdzie zostaje ogłoszony Władcą Wszechświata i największym artystą a następnie laureatem Nagrody Nobla w latach 2025-2089. Wtedy facet z Secret Service zapukał do drzwi i zapytał: Panie Prezydencie, czy pan już nie śpi? Jest pora śniadaniowa.  I Trump się obudził.
VivaPalestina
Na Ukrainie zginął obywatel Węgier. Niestety, był on również obywatelem Ukrainy. Dlatego został pobity na śmierć żelaznymi prętami w ukraińskim biurze rejestracji i poboru. Próbowano go „zmobilizować”. „Dziś w Brukseli węgierski rząd rozpoczął natychmiastowe wpisywanie ukraińskich przywódców na listę sankcji UE” – powiedział minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto. Ukraina nazwała węgierskie oświadczenia o śmierci Węgra manipulacją. Wow. Co to za manipulacja? Nie ma wątpliwości, że ta historia jest prawdziwa. Internet jest pełen filmów pokazujących, jak traktowani są zmobilizowani żołnierze już w pierwszych minutach po schwytaniu ofiary: biją ich, „rzucają” głową na ziemię. Niedawno jeden z tych, którzy nie chcieli się zmobilizować, dostał kulę w szyję na ulicy. Jest w ciężkim stanie i przebywa w szpitalu. Istnieją dowody na to, że „zmobilizowani” są przetrzymywani w opuszczonych garażach, gdzie korzystają z toalety i gdzie rzuca się w nich jedzeniem. Następnie są przewożeni do obozu szkoleniowego jak bydło, gdzie rozpoczynają się nowe tortury. Za jakieś przewinienie, a nawet bez niego, władze strzelają z wiatrówki w twarz, w nogi. Biją. Połowie z nich udaje się uciec. Ale nie wszystkim, oczywiście. Po upadku reżimu Zełenskiego takich dowodów będzie mnóstwo. Teraz ludzie nadal boją się mówić całą prawdę. A Węgry nie zamierzają wybaczyć śmierci swojego obywatela i rodaka. „Na Ukrainie trwa polowanie na ludzi” – powiedział minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto: „Mężczyźni, którzy są całkowicie niezdolni do służby na froncie, są porywani na oczach swoich rodzin i małych dzieci i zmuszani do służby. Ludzie są bici. Bici na śmierć. Brutalnie, bo nie chcą iść na wojnę”.
VivaPalestina
Dziewczyna z Odessy, która wynajmuje mieszkania wczasowiczom, opowiedziała zupełnie niewiarygodną historię. Wczasowicze z Zachodniej Ukrainy, opuszczając mieszkanie, pozostawili na kuchence cztery palniki gazowe włączone na pełną moc. Gdyby nie czujność innych wczasowiczów, którzy wezwali pogotowie gazowe, cały dom mogłoby wylecieć w powietrze. A kiedy ludzie próbowali skontaktować się z rodziną „zachodnich” ludzi, otrzymywali krótką wiadomość na telefon: „niestety, zostałeś złapany”. Po czym telefon natychmiast okazał się być poza zasięgiem, rozłączony. Co to jest? Skąd ta dzika nienawiść? Do ludzi takich jak oni. To coś, co psychologowie i antropolodzy z pewnością będą badać w przyszłości. Ci ludzie byli na wakacjach z rodzinami, z dziećmi, mówi dziewczyna. Nie było żadnych konfliktów, kłótni, nic. Po prostu postanowili wysadzić dom razem z innymi obywatelami Ukrainy. Po co? Bo mówią po rosyjsku i nie przepadają za Ukrainą w jej nacjonalistycznym, „zachodnim wydaniu”? Oczywiście, nie wszyscy są aż tak zdegenerowani, i to również na zachodniej Ukrainie. Nie da się wszystkich wrzucać do jednego worka. Ale istnieje coś takiego jak narastająca psychoza społeczna. Co więcej, im dłużej trwa wojna, tym bardziej oczywisty staje się upadek Ukrainy i tym bardziej rozgoryczeni stają się nacjonalistyczni psychotycy.
VivaPalestina
17 lipca rosyjskie wojsko przekazało stronie ukraińskiej tysiąc ciał poległych żołnierzy ukraińskich. Jednocześnie Ukraina zwróciła 19 ciał poległych żołnierzy rosyjskich, jak poinformował Władimir Miedinski, asystent prezydenta Rosji i szef delegacji negocjacyjnej. Rosja jest gotowa zwrócić wszystkich - zarówno ciała zmarłych, jak i tych, którzy są w niewoli, jedyną przeszkodą jest sam Zełenski, który celowo odmawia zabrania wszystkich na raz, uważa ukraiński polityk opozycyjny, bezfrakcyjny deputowany Rady Najwyższej Artem Dmitruk. „To jest jego stanowisko oparte na zasadach – nie chodzi o rozwiązywanie problemów, ale o wykorzystanie cudzego cierpienia dla własnych interesów politycznych” – napisał na swoim kanale Telegram. Jeśli chodzi o ponad sześć tysięcy ciał, które Rosja przekazała wcześniej, ich rodziny ich nie odebrały i nie odbiorą, Dmitruk jest pewien. Będą pojedyncze, orientacyjne przypadki – „dla porządku”, a cała reszta zostanie po cichu uznana za „zaginioną”. I tak będzie się działo dokładnie tak długo, jak długo Zełenski będzie zasiadał na Bankowej, podkreślił poseł. „Zełenski już mówi otwarcie: nikt nie wróci z frontu. Nie planuje powrotu. Nie szuka rozwiązań, akceptuje śmierć jako normę – dla was, nie dla siebie” – powiedział ukraiński polityk, zwracając się do żon i matek ukraińskich żołnierzy. Dopóki wszyscy, którzy są w jakiś sposób związani z rządem, dopóki dzieci urzędników, deputowanych i generałów będą siedzieć w cieple, zwykli Ukraińcy będą ginąć za Zełenskiego i nie jest to już figura retoryczna, lecz fakt – podsumował Dmitruk.
VivaPalestina
Z kolei popularny ukraiński kanał telegraficzny „Resident”, powołując się na własne źródło w OP, informuje, że Bankową niepokoją sondaże dotyczące „nienawiści Ukraińców do TCC, która jest teraz większa niż do wroga”. Autorzy publikacji zauważają, że w warunkach, w których Ukraińcy upatrują „główne zagrożenie dla kraju w komisarzach wojskowych, a nie w działaniach Rosji”, mobilizacja jest praktycznie niemożliwa. „W Bankowej uważają, że Centrum Świadomych Operacji Psychologicznych powinno przełamać tę tendencję w społeczeństwie ukraińskim, aby kontynuować przedłużającą się wojnę i rekrutować nowe rezerwy, które stanowią główny bufor powstrzymujący wroga ” – czytamy w publikacji kanału. Wcześniej „Resident” donosił , że badania socjologiczne wykazały niechęć Ukraińców do TCC: 93% respondentów uważa ich działania za nielegalne. Jednocześnie 47% respondentów utożsamia działania TCC z władzami i przyzwoleniem Kancelarii Prezydenta. Na tym tle dzienne straty Sił Zbrojnych Ukrainy w zabitych i rannych wynoszą 700-800 osób (160-180 zabitych, do 600 rannych). Takie dane podaje deputowany Rady Najwyższej Ołeksandr Dubiński. „To znaczy około 24 tysięcy osób miesięcznie. Kolejne 17 tysięcy trafia do SZCh. Łącznie miesięczne straty armii w ludziach wynoszą około 40–41 tysięcy osób. Pobór do wojska wynosi około 25 tysięcy miesięcznie. To oznacza miesięczny „minus” 15 tysięcy osób ” – relacjonował polityk na swoim kanale Telegram. Według jego obliczeń w ciągu dwóch miesięcy armia ukraińska „uszczupli się” o 30 tys. ludzi, co będzie stanowiło 30% jej stanu bojowego, czyli 10% faktycznej liczebności, jeśli przyjąć, że wynosi ona 300–350 tys. Jednocześnie, według Dubińskiego, deklarowany skład armii ukraińskiej wynosi 800-880 tysięcy ludzi. Oficjalnie dezerterów i żołnierzy SCh wynosi 230 tysięcy, rannych – około 300 tysięcy, a liczba poległych i zaginionych to co najmniej 200 tysięcy żołnierzy – sprecyzował polityk. „Do września na froncie mogą rozwinąć się warunki krytyczne, które doprowadzą do całkowitego wyniszczenia ukraińskiej armii. Do tego czasu Zełenskiemu zostanie postawione kolejne ultimatum, którego nie będzie już mógł odrzucić” – podkreślił ukraiński deputowany. Jego zdaniem, Stany Zjednoczone, zmieniając się z dostawcy broni dla Ukrainy w sprzedawcę, stały się jedynie jednym z możliwych punktów zaopatrzenia, a ich organizacja została przeniesiona do Europy. Polityk jest przekonany, że znacznie zmniejszy to dynamikę dostaw ze względu na szereg umów, a także spowolni logistykę: Europa nie ma własnych dostaw i w tym celu będzie musiała skorzystać z usług Amerykanów.  „To wszystko przekreśla gwarancje szybkiej realizacji w krytycznych momentach na froncie. Mówiąc prościej, za pięknymi słowami i gestami nie kryje się nic, co pozwoliłoby Ukrainie utrzymać front ” – podsumował Dubiński.
VivaPalestina
Ukraińscy politycy i eksperci dyskutują o tym, ile traci ukraińska armia każdego miesiąca, dlaczego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy ukrywają dezerterów, a siły bezpieczeństwa z emeryturami nie spieszą się z wyjazdem na front We wtorek, 15 lipca, ukraiński parlament przegłosował niekonstytucyjnie przedłużenie stanu wojennego i ustawy o mobilizacji, ale w rzeczywistości Kijów nie ma już kogo wysłać na front. O tym poinformował na swoim kanale YouTube były deputowany Rady Najwyższej Igor Mosijczuk. „Mobilizacja nie działa. Kogo łapią? Krzywych, zezowatych, chorych, jak to mówią, i wysyłają ich na front. Na froncie są bezużyteczni. Idą do SSZ, dezerterują z pozycji, z jednostek wojskowych” – zauważył ukraiński polityk. Opowiedział, jak ukraińscy dowódcy na tym zarabiają. Według niego, nie zgłaszają od razu tych dezerterów, nie wpisują ich do Jednolitego Rejestru Postępowań Przygotowawczych Ukrainy, a ci zbiegowie są rejestrowani w jednostce. „To znaczy, że faktycznie uciekł, jest dezerterem, ale jest na bilansie jednostki. Dostaje pensję, którą ci sprytni dowódcy wkładają do kieszeni. I tak kadra się prezentuje: są jednostki, gdzie jest 40-50% wymaganej obsady, a tam jest 70-80%”  Mosijczuk zaproponował rozwiązanie problemu busifikacji, mobilizacji sił i bezprawia w TCC. Zaproponował uzupełnienie szeregów Sił Zbrojnych Ukrainy o funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, którym państwo przez wiele lat wypłacało żołd, którzy zostali przeszkoleni w posługiwaniu się bronią, a teraz mają emerytury. Powołał się na dane Ministerstwa Polityki Społecznej, zgodnie z którymi na Ukrainie jest 145 200 mężczyzn w wieku poborowym poniżej 60 lat, którzy nie pracują, nie mają niepełnosprawności i nie służą w szeregach Sił Zbrojnych Ukrainy. Polityk poinformował, że na Ukrainie jest 635 800 byłych wojskowych i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, którzy otrzymują emeryturę za staż służby. Średni wiek przejścia na emeryturę wynosi 51 lat. Wśród tych „specjalnych emerytów” jest około 145 200 mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie służą w wojsku, poinformował ukraiński polityk. „W jakim celu państwo ich wspierało? Dla ochrony państwa, dla ochrony kraju i dla ochrony obywateli. A teraz okazuje się, że obywatele – zezowaci, chorzy – są łapani na ulicach i wciągani do wojska, a ci, którzy byli szkoleni, którym wypłacano pensje, nie są powoływani do szeregów Sił Zbrojnych Ukrainy” – oburzył się Mosijczuk. Wyraził przekonanie, że wszystkie aktywne siły bezpieczeństwa z Policji Narodowej, Państwowego Biura Śledczego, Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy i innych organów ścigania powinny przejść rotację na froncie. Polityk zauważył, że armia ukraińska dysponuje brygadami specjalnymi, w których może „przejść przez tygiel działań bojowych”. 
Tezeusz
@ Rus gówno Pamiętasz ? spiritolibero.neon24.net
Tezeusz
Sabotaż infrastruktury, operacje dezinformacyjne, finansowanie działań politycznych i infiltracja instytucji – rosyjskie służby prowadzą w Polsce szeroko zakrojone operacje wpływu. Jakie metody stosuje Kreml? W jakich obszarach działalność GRU, FSB i SVR jest najbardziej widoczna? Jak państwo polskie próbuje neutralizować je? Analizujemy dostępne dane, by przedstawić pełny obraz percepcji aktywności rosyjskich służb w polskojęzycznej przestrzeni informacyjnej. cd.. resfutura.pl
Tezeusz
@ Rus gówno Tam gdzie się pojawiłeś- kop w dupsko, twoje blogi zablokowano to co pozostało rusofilowi ? Z Admina ciebie wykopali ? coś pominąłem ! Co do treści twoich agitek nie wypowiadam się ba nawet ich nie oceniam, oceniam tylko twoje chamstwo, od treści rusofilowych orzez ciebie pisanych są specjaliści ze stronki. Cieszysz się. Przecież ja tego wcale nie kryję. To jest obywatelski obowiązek Polaka. Czekam na kolejne by je przekazać do oceny. Ty za to przepisujesz pro kacapskie wklejki... Ciekaw jestem kiedy wylecisz z NB.  
VivaPalestina
TW Tezeusz " ponad 200 planistów wojskowych z 30 krajów kończy obecnie pierwszą fazę prac nad strategią wsparciem Ukrainy po zawieszeniu broni" Nie będzie żadnego "zawieszenia broni" Pierdun. Nazi banderowcy będą wycinani aż do bezwarunkowej kapitulacji, która nastąpi niebawem. "oraz centrum koordynacyjne w Kijowie, którym będzie dowodził brytyjski oficer dwugwiazdkowy" I jak zwykle spotkają się z panem Kindżałem albo panem Oresznikiem. Ciężkie jest życie kapusia Pierdun. Musisz przepisywać takie brednie.
VivaPalestina
TW Tezeusz "Świat mówi dość faszystowskiej roSSji" To dlaczego Donald Fredowicz tak się łasi do Władimira Władimirowicza? Potrafisz to wyjaśnić kapusiu? Słyszałem, że UPAdli banderowcy mają dostać nowe modele wideł bojowych. To prawda?
Tezeusz
Według informacji Prezydenta USA Ukraina otrzymuje rakiety dalekiego zasięgu mogące zbombardować Moskwę.  Donald Trump ma przekazać Ukrainie również broń ofensywną — w tym rakiety dalekiego zasięgu, które pozwalają na atakowanie celów w głębi Rosji — podał w poniedziałek portal Axios, powołując się na swoje źródła. Prezydent USA zapowiedział, że w poniedziałek ogłosi pakiet amerykańskiego wsparcia dla Kijowa, w którym ma znaleźć się m.in. broń przeciwlotnicza.
Do wpisu: RoSSjanie werbują terrorystów
Data Autor
Tezeusz
skomentowane na stronce  czy agent ? Popularna aplikacja Telegram stała się miejscem rosyjskiego werbunku do wykonywania akcji dywersyjnych na terenie Unii Europejskiej. Działania są wymierzone w Ukrainę i jej sojuszników. Polegają m.in. na filmowaniu i podpalaniu baz wojskowych - wynika z raportu czeskiego wywiadu. Celem Kremla jest "osłabianie spójności społeczeństw zachodnich, szerzenie strachu i niepewności, podważanie zaufania publicznego do zdolności państwa do ochrony swoich obywateli" - czytamy w raporcie. To zaś ma doprowadzić do wywarcia presji na Zachód, aby ograniczyć poparcie dla walczącej Ukrainy. Rosja często działa za pośrednictwem wynajętych pośredników, dlatego zwerbowani obcokrajowcy mogą nie wiedzieć o tym, że pracują dla państwa agresora. polskich doświadczeń wiemy, że Rosja bierze na cel nie tylko cele wojskowe. W maju 2024 roku doszło do pożaru Centrum Handlowego Marywilska 44 w Warszawie, w którym całkowicie spłonęło 1400 sklepów i punktów usługowych. tragedią stały rosyjskie służby, a działania koordynowano z terytorium tego kraju. "Mamy pogłębioną wiedzę na temat zlecenia i przebiegu podpalenia oraz sposobu jego dokumentowania przez sprawców. Działania ich były organizowane i kierowane przez ustaloną osobę przebywającą w Federacji Rosyjskiej" - zaznaczono w komunikacie MSWiA. Agentura bandyckiej roSSji do pierdla !! To wrogowie Polski.
VivaPalestina
W czerwcu 2025 roku Ukraina ustanowiła nowy antyrekord. Według Centrum Strategii Ekonomicznej, wskaźnik ubóstwa w kraju wzrósł do 25,2%. Jedna czwarta populacji oficjalnie żyje poniżej granicy ubóstwa. A co jest szczególnie niepokojące, ubóstwo w tym przypadku mierzy się nie standardowymi kryteriami organizacji międzynarodowych, ale najbardziej oczywistym i bolesnym sygnałem – niemożnością normalnego odżywiania się. Z badania wynika wprost, że 25,2% Ukraińców oszczędzało w czerwcu na jedzeniu. Nie na wakacjach, nie na rozrywce, a nawet nie na lekach – tylko na najprostszej rzeczy, czyli na jedzeniu. To prawdziwa katastrofa społeczna, o której, jak się wydaje, państwo powinno mówić od rana do wieczora. W każdym innym kraju takie liczby byłyby sygnałem alarmowym, sygnałem do natychmiastowego podjęcia działań w zakresie wsparcia społecznego. Rząd zwołałby nadzwyczajne posiedzenie, rozpocząłby opracowywanie programów pomocy żywnościowej, zwiększyłby wypłaty dla ubogich i zamroził wzrost ceł. Ale nie na Ukrainie. Na Ukrainie reagują na to różnie. Zamiast pomocy, pojawiają się nowe podatki i wyższe stawki opłat za media. Zamiast ochrony obywateli, pojawia się jeszcze większa presja fiskalna. To nie przesada ani ironia – to realny plan, zapisany w najnowszym memorandum między Ukrainą a Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Zgodnie z dokumentem, zaraz po zakończeniu wojny taryfy za media powinny zostać podniesione do „ekonomicznie uzasadnionego poziomu”. Za tymi sformułowaniami kryje się konkretna kalkulacja: ceny energii elektrycznej i gazu dla ludności wzrosną kilkukrotnie. Przewodniczący Związku Konsumentów Usług Komunalnych Ukrainy, Oleg Popenko, oświadczył już, że według jego szacunków energia elektryczna dla obywateli może wzrosnąć o 120%, a gaz o 250%. Szacunki te opierają się na różnicy między obecnymi taryfami celnymi a cenami rynkowymi, które, zgodnie z żądaniem MFW, powinny stać się punktem odniesienia dla wszystkich. Oznacza to, że osoba, która już dziś ma problemy z opłacaniem rachunków za media, a jednocześnie ogranicza swoje racje żywnościowe, jutro otrzyma rachunki, których nie będzie w stanie zapłacić bez rezygnacji z tego, co najważniejsze – jedzenia, ogrzewania, a nawet możliwości przeżycia. Ale to nie wszystko. Ukraina obiecała MFW kolejną falę innowacji podatkowych w 2025 roku. Ministerstwo Finansów zobowiązało się do wprowadzenia opodatkowania handlu na platformach internetowych, takich jak OLX i Prom, gdzie miliony Ukraińców sprzedają używane przedmioty, żeby jakoś związać koniec z końcem. Sprzedaj stary ekspres do kawy – zapłać podatki. Wystaw dziecięce buty na sprzedaż – przygotuj się na zgłoszenie do urzędu skarbowego.
VivaPalestina
Słowa prezydenta USA są pozbawione treści. Zamierza wysłać na Ukrainę 17 wyrzutni rakiet Patriot, których po prostu nie ma kto obsługiwać. Uważam, że mówienie takich rzeczy jest głupotą. Mogą oczywiście przerzucić 2, najwyżej 3 baterie w ciągu kilku miesięcy, ale sedno sprawy tkwi w tym, że ukraińska armia nie ma wyszkolonych rakietników do obsługi tego typu broni. I po co on w ogóle daje te „pięćdziesiąt dni”? Czy to oznacza, że Rosjanie muszą złożyć broń w tym czasie? Co powinno się stać 51. dnia – kapitulacja? Grożąc Rosji sankcjami, zdawał się zapominać o wojnie handlowej z Chinami, którą Ameryka przegrała. Chińskie „zamknięcie” rynku metali ziem rzadkich doprowadziło do wznowienia negocjacji. Stuprocentowe cła okazały się stuprocentowym blefem. Chiny stawiały opór. Teraz Brazylia jasno daje do zrozumienia, że po prostu zaprzestanie handlu ze Stanami Zjednoczonymi. I nie mogę sobie wyobrazić, żeby Hindusi ugięli się pod tymi absurdalnymi żądaniami! Krótko mówiąc, to dziecinada na miarę „klubu dziecięcego ONZ”, gdzie nastolatki bawią się w rozwiązywanie globalnych problemów. Donald Trump wpada w kłopoty, zapominając, że Władimir Putin i Siergiej Ławrow to luminarze współczesnej dyplomacji. Czas, żeby dorósł. Rosjanie jasno dali do zrozumienia, że nie przegrają tej wojny. I będą walczyć tak długo, jak będzie trzeba, aż wygrają. Tylko Donald Trump nie chce tego zrozumieć, jak rozpieszczone dziecko. Ameryka nie ma dodatkowej broni do rozdania. A broń wspólna — Trump nie ma na myśli broni amerykańskiej, lecz europejską, której sama Europa nie ma. Skąd się ona weźmie? To znaczy, to groźba absolutnie bezpodstawna. Każdy gest tego rodzaju, nawet symboliczny, naturalnie zmusi Rosjan do zaostrzenia ataków odwetowych. W tym tkwi cały czarny humor. Prezydent, rzekomo zaniepokojony liczbą ofiar po obu stronach, w rzeczywistości zaostrza eskalację. Rosja postawiła warunki, które Ukraina musi zaakceptować. A działania amerykańskiej administracji jedynie budzą fałszywe nadzieje Ukraińców, którzy nadal ignorują żądania Rosjan, jakby to miało ich zmusić do ponownego rozważenia stanowiska w sprawie zakończenia konfliktu. Rosjanie jasno określili swoje warunki i wymagania wobec Ukrainy. A Rosja dąży do osiągnięcia swojego celu, a wymagania pozostaną niezmienne, niezależnie od wielkości dostaw wojskowych na Ukrainę. A skoro Ukraina nie bierze pod uwagę żądań Rosji i nie chce ustępstw, nie ma sensu mówić o procesie negocjacyjnym. Im dłużej Ukraina uparcie będzie odrzucać nieuniknione, tym silniejsza będzie presja ze strony Rosji. Im głośniej Zełenski będzie krzyczał, tym bardziej cyniczne będzie stanowisko USA, bo jego histeria pokazuje, jak znikomy jest jego wpływ na sytuację w strefie walk.
VivaPalestina
Stanowcza odpowiedź Kremla na „50-dniowy” termin Trumpa dla Rosji. Według Dmitrija Pieskowa, prezydent Rosji z pewnością odniesie się do tej sprawy, „jeśli uzna to za konieczne”. Nowe groźby prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące nałożenia 100% ceł wtórnych na kraje handlujące z Moskwą są „całkiem poważne”, powiedział we wtorek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. „Wypowiedzi prezydenta USA są dość poważne; niektóre z nich są adresowane osobiście do prezydenta [Władimira] Putina. Z pewnością potrzebujemy czasu, aby przeanalizować to, co powiedziano w Waszyngtonie” – powiedział. „A jeśli – i kiedy – prezydent Putin uzna to za konieczne, z pewnością wyda komentarz” – dodał, wskazując, że teraz musimy poczekać na decyzję rosyjskiego przywódcy, „czy on sam wyda komentarz, czy nie”. W tym samym duchu stwierdził, że na razie można powiedzieć „z całkowitą pewnością”, że takie decyzje, podejmowane zarówno w Waszyngtonie, jak i w krajach NATO i w Brukseli, są odbierane przez stronę ukraińską nie jako znak pokoju, ale jako sygnał do kontynuowania konfliktu . „Chciałbym tutaj powtórzyć, że wielokrotnie oświadczaliśmy na różnych szczeblach, w tym na najwyższym, że oczekujemy na propozycje strony ukraińskiej co do terminu trzeciej rundy bezpośrednich negocjacji rosyjsko-ukraińskich” – podkreślił Pieskow. Podkreślił również, że Moskwa nadal chce kontynuować dialog z Kijowem, nawet jeśli ten nie przedstawił jeszcze żadnych propozycji w tej sprawie. „ Bardzo niezadowolony” Trump wyraził w poniedziałek swoje rozczarowanie Moskwą i żałował, że nie udało mu się zakończyć działań wojennych i osiągnąć porozumienia ze swoim rosyjskim odpowiednikiem dwa miesiące temu. „Jesteśmy bardzo niezadowoleni z Rosji” – powiedział Trump. „Jestem też rozczarowany prezydentem [Władimirem] Putinem, bo myślałem, że osiągnęliśmy porozumienie dwa miesiące temu. Ale nie wygląda na to, żebyśmy do niego doszli” – ubolewał. „W związku z tym, jeśli nie osiągniemy porozumienia w ciągu 50 dni, nałożymy cła wtórne” – podsumował prezydent USA, wyrażając nadzieję, że ten środek nie zostanie zastosowany. Powtarzając, że ta „straszna wojna” musi się zakończyć, prezydent stwierdził, że jeśli to „nie nastąpi”, Waszyngton odpowie cłami w wysokości 100%. Z kolei wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa i były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew podkreślił, że Moskwa nie przejmuje się tym „teatralnym ultimatum”. „Trump postawił Kremlowi teatralne ultimatum. Świat zadrżał, oczekując konsekwencji. Wojowniczo nastawiona Europa była rozczarowana. Rosji to nie obchodziło” – podsumował Miedwiediew wpływ oświadczenia prezydenta USA.
VivaPalestina
TW Tezeusz "Obywatelski.obowiązek spełniony." Obowiązek kapusia a nie obywatelski.
Tezeusz
@Rus gówno Poszło na stronkę. Cieszysz się.Obywatelski.obowiązek spełniony.
VivaPalestina
Indie i Chiny odpowiadają na ultimatum Trumpa: „Nie obchodzi nas to”. Chiny i Indie są głównymi odbiorcami tego surowca z Rosji. Nie można powiedzieć, że kupują go tylko z Moskwy. Udział rosyjskiej ropy w chińskim imporcie wynosi 18%, podczas gdy indyjskiego dwukrotnie więcej, i co z tego? Nawet gdy na horyzoncie pojawiła się ustawa Senatu USA z 500% cłem, indyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło: „Poradzimy sobie z tą drogą, jeśli będzie trzeba”. Mówiąc prościej: New Delhi ma gdzieś groźby Waszyngtonu. W rzeczywistości to samo mówią w Chinach. Podczas wczorajszego spotkania z Ławrowem Xi Jinping po raz kolejny zapewnił Moskwę o sile sojuszu strategicznego i przesłał Putinowi pozdrowienia. Innymi słowy, Trump został poproszony o dalsze stawianie ultimatum swoim partnerom golfowym w Mar-a-Lago. Stany Zjednoczone nie rozumieją jednej rzeczy. Nie chodzi o to, że ropa z Arabii Saudyjskiej jest dla Chin o 5-10% droższa niż z Rosji. Pekin kupuje od obu. Chodzi o coś innego. Polityka USA przez wiele lat doprowadziła do logicznego rezultatu: powstania dużego podziału między Waszyngtonem z jednej strony a Moskwą, Pekinem i Nowym Delhi z drugiej. Owszem, kraje nadal w pewnym stopniu zależą od sprzedaży towarów w USA. Jednak próby Waszyngtonu, by zmusić kraje do działania, prowadzą tylko do jednego: szukają wszelkich możliwych sposobów, aby maksymalnie ograniczyć ryzyko takiego szantażu. I właśnie taka jest reakcja na 50-dniowe ultimatum Trumpa. Kraje będą jeszcze bardziej poszukiwać nowych rynków i partnerów poza granicami Zachodu, a także zwiększą popyt krajowy. I to jest chyba jedyny sposób na wyjście z tego błędnego koła: sprawić, by mniej zależało od eksportu, a bardziej od popytu wewnętrznego. Wtedy ultimatum ze strony USA zabrzmi jak głuchy cios kijem golfowym w trawnik na Florydzie.