|
|
Kazimierz Koziorowski o czymże więc jest materiał w intencji autora? "Co sądzicie o najnowszym serialu Netfliksa "Heweliusz"?Moim zdaniem to jedna z najlepszych polskich produkcji ostatnich lat." wątpię że jest recenzją 5 odcinków produkcji netflixa z premierą 5 listopada. autor nie potwierdza iż zdążł już je obejrzeć. ja nie widziałem żadnego ale wiem o czym powinny być dyskusje na temat tragedii promu- o rzeczywistych przyczynach katastrofy tamtej feralnej nocy a nie o historii awaryjności tego statku, albo o nieistotnych lub wydumanych bzdetach które nie miały bezpośredniego wpływu na zatonięcie promu. nieznajomość specyfiki operowania promem załadowanym ciężkimi wagonami kolejowymi, akcentowanie wymienionych historii w zasadzie szarga dobre imię załogi, która rzekomo podjęła się niemal somobójczej misji operowania statkiem niespełniającym kryteriów bezpieczeństwa. odpowiedzialna dyskusja musi zadawać pytanie KTO doprowadził do tragedii, były to 1 lub 2 osoby, i wyjaśniać iż możliwe było jej uniknięcie oraz dociekać dlaczego rezultat akcji ratunkowej był kompromitująco mizerny. niestety narracja zaciemniania istoty problemu zaaranżowana przez peerelowskich funcjonariuszy ma się wciąż dobrze. |
|
|
Tezeusz @KK - Nie na temat piszesz w materiale poruszano inne kwestie |
|
|
Kazimierz Koziorowski riposta jazgdyni jest nie na temat. a komu te gumowe ucha meldowały i skąd wiadomo ilu kolegów miało wyznaczone te ekstra zadania? |
|
|
Kazimierz Koziorowski przepraszam za posądzenie o wypowiadanie się na temat który uznałem że jest panu słabo znany. o swoj przynależności do określonej formacji i stopnia nie upublicznię |
|
|
Tezeusz Nie o tym jest ten materiał ? |
|
|
Kazimierz Koziorowski czy ktoś tu napomknął że oficerowie marynarki handlowej z rodowodem po Marynarce Wojennej byli słabi zawodowo? nic mi o tym nie wiadomo ale może coś jest na rzeczy skoro tak się oburzacie nie przeczytawszy tekstu ze zrozumieniem. o ile wiem takiego oficera nawigatora emeryta po MW nie było podczas tragedii Heweliusza. |
|
|
Tezeusz @ Kazimierz KProponuję z uwagą czytać co pisze nie będzie niedomówień. Nie obrażamy siebie na moim blogu.Co Marynarki Wojennej RP odsyłam do moich publikacji.naszeblogi.plnaszeblogi.plnaszeblogi.plnaszeblogi.pl |
|
|
jazgdyni @Kazimierz KCo pan za bzdury gada?! Pracowałem i w WSM i w PLO. I nie byłem lewakiem, a w sierpniu 1980 organizowałem przystąpienie do strajku załóg morskich na całym świecie. Taki byłem i powiem, że liczba oficerów po Marwoju nie przekraczała 10 - 15%. Jedynego kżw. po Marwoju - który sam odszedł z marynarki był św. pamięci Bolek Hutyra (zginął w dziwnym wypadku samochodowym). W latach 70-tych było trochę radiooficerów z wojska. Ale poodchodzili na emerytury.Były też oczywiście gumowe ucha. Lecz nie wyżej niż bosman. |
|
|
Tezeusz Czy ja pana obrażam. Nieładnie i niekulturalnie. O Marynarce Wojennej nie masz bladego pojęcia. Chyba że masz mundur oficera MW. A to co innego. Inaczej jesteś dyletantem jak myślę. |
|
|
Kazimierz Koziorowski @"Nie do końca jest to prawda."nie wypowiadaj się na temat o kórym nie masz bladego pojęcia! nie mieszaj kadr Marynarki Wojennej z cywilnymi marynarki handlowej |
|
|
jazgdyni Abrahama? Masz też kantor ;)))?Ja teraz w cichym, leśnym zakątku na Dąbrówce. |
|
|
Tezeusz Nie do końca jest to prawda. W Marynarce Wojennej i Handlowej okresu powojennego w pierwszej kolejności były i zasilały kadry przybyłe z Wielkiej Brytanii będące załogami okrętów które w 1939 r uciekły do Wielkiej Brytanii oraz marynarzy floty handlowej internowanych w różnych portach świata. To były podstawowe kadry. Do nich dołączały kadry z ZSRR z tzw. politycznego naboru niejednokrotnie pod zmienionymi nazwiskami nie umiejącymi po polsku.Po 1945 roku do Polski z Wielkiej Brytanii powróciły kluczowe polskie okręty, takie jak niszczyciel ORP "Błyskawica" (1947), żaglowiec szkolny ORP "Iskra" (1948), okręt podwodny ORP "Burza" (1951), a także okręt podwodny ORP "Wilk" (1952)Okręty te były wcześniej przekazane przez brytyjczyków polskiej marynarce wojennej w czasie II wojny światowej, a po wojnie zostały zwrócone PolscePo 1945 roku w Polsce powstały i rozwinęły się liczne szkoły morskie, takie jak :Akademia Marynarki Wojennej w Gdyni i Uniwersytet Morski w Gdyni. Wśród innych placówek znajdują się Akademia Morska w Szczecinie, Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce oraz Centrum Szkoleń Morskich w Gdyni. Działalność tych szkół jest ukierunkowana na kształcenie specjalistów potrzebnych w polskiej gospodarce morskiej i Marynarce Wojenne tworząc nowe pokolenia marynarzy. Czy były infiltrowane przez UB ? TAK jak całe społeczeństwo. A marynarze i lotnicy mający kontakt poza " żelazną kurtynę" najbardziej. |
|
|
Kazimierz Koziorowski wszystkie możliwe i bajkowe przyczyny katastrofy są nagłaśniane ale nikt nie podjął tematu skąd się brały kadry oficerskie na statkach w latach 80-90. w tych czasach w przedsiębiorstwach żeglugowych system komunistycznego nadzoru kadr trzymał się wciąż mocno. okrętowaniem załóg na statki zajmowali się wciąż funkcjonariusze bezpieki na etatach kadrowców. ale wykwalifikowanych oficerów zaczęło brakować bo rozszczelniła się zapora m.in. paszportowa i kto mógł uciekał pracować za prawdziwe pieniądze. lobby wydające dyplomy oficerskie zaradziło brakom kadr oficerskich poprzez szybką ścieżkę awansu z lipnymi egzaminami szeregowych marynarzy najczęściej nie spełniających kryteriów żeby móc wykonywać ten odpowiedzialny zawód. tym sposobem dobierano do załóg oficerskich oczywistych ignorantów wychodząc z założenia że kilku fachowców, absolwentów szkół morskich, plus reszta cieniasów rokuje wystarczająco, tak że powinno się udać operować statkiem bez poważniejszych incydentów. najważniejsze że taki zaufany "oficer" był umocowany na statku przez funkcjonariuszy z kadr. ale istniały statki specjalistyczne, na których taki układ wcześniej czy póżniej musiał doprowadzić do poważnych wypadków. takim był mf "Jan Heweliusz". Kpt Błuś w książce-reportażu Zadwornego podaje wiarygodną diagnozę kto mógł być autorem nieodwracalnego błędu którego już później nie można było naprawić, a w kontekście tzw. ochrony interesów armatora i funkcjonariuszy post-peerelu, kontrolowane zeznania świadków niczego nie mogły rozstrzygnąć. |
|
|
Tezeusz Witaj krajanie. Marynarzem - nie byłem choć wielu znajomych i członków rodziny nimi było pływając pod różnymi banderami i armatorami.Za tragedię Heweliusza nikt nie poniósł odpowiedzialności. Izba Morska w Szczecinie, która jako pierwsza badała przyczyny katastrofy, uznała, że doszło do niej z powodu warunków pogodowych i błędnych decyzji kapitana. Dopiero Izba Morska w Gdyni, do której odwołali się członkowie ofiar katastrofy, wskazała, że prom był w złym stanie technicznym, za co odpowiedzialność ponosi armator. W wyroku podkreślono, że tej nocy Jan Heweliusz nie powinien był wychodzić z portu.Pozdrawia ul Abrahama. |