Otrzymane komantarze

Do wpisu: Na szubienicy powieszono pobożnego księdza katolickiego
Data Autor
Romuald
Też tak to widzę - inne filmy i inne książki a nawet inne komiksy jeśli ktoś lubi (swoją drogą też zachodnie) "to coś" chyba teraz nie jest do odtworzenia - np. taki Alaister MacLean i jego zekranizowane Działa Navarony czy Wyspa Niedźwiedzi.
spike
Mamy podobne gusty co do kina. Kiedyś było sporo powtórek i to nie tylko polskiego kina, ale zachodniego, miały w sobie coś, czego w obecnym kinie brak, no może z paroma wyjątkami. :)
Romuald
W końcu we Wrocławiu była Wytwórnia Filmów Fabularnych to i okoliczne plenery stawały się scenerią. W ogóle PRLowskie kino było na poziomie wobec współczesnego (też lubię Lalkę, ale tą wcześniejszą - nie z E. Braunek) i to nawet nie te najbardziej znane, bo np. w podobnych klimatach "Czarnych Chmur" nakręcono coś podobnego o XVI wiecznym "śledczym" i całkiem udana to była produkcja, czy jeszcze czarno-biały film o przemytnikach z Gajosem, Kocie Ślady/Tropy. Akcja działa się w chyba górach - co prawda chyba mało to było realne ale całkiem dobre kino.
spike
Znalazłem info, że w Twierdzy Kłodzko jest czołg Rudy, do filmu było wykorzystane aż 10 czołgów, kręcono sceny świętowania końca wojny, może to ten odcinek, gdy ginie rosyjski saper. W Kłodzku i okolicach dość sporo kręcono filmów. Kiedyś zwiedzałem miejsca Samych swoich, jak też Chłopi, fajnie się to ogląda i zwiedza, przy okazji wspomina, Chłopów uwielbiam, podobnie Lalkę i wiele innych podobnych, znamienne, że w czasach PRLu powstało tak wiele wspaniałych dzieł :)
Romuald
Kłodzko poza zabytkami to w ogóle taka baza wypadowa na okolice całej Kotliny. A co do Czterech pancernych - tak odcinki z "zaminowanym miastem" i radzieckim kapitanem zabitym ostatnią kulą to wygląda na Kłodzko. Ale to łatwiej rozpoznawać mieszkańcom, w "Bednarskim" często gdańskie uliczki grała np. wrocławska, ul. Włodkowica.
spike
PS. Chyba w Kłodzku kręcono też Czterech Pancernych.
spike
Ciekawa jest też Twierdza Kłodzko, zwiedzałem, nawet pod ziemię schodziliśmy :)ładne i ciekawe miasto.
Romuald
Budownictwo z XIX wieku i remontowane w epoce starsze kamienice mają swój niezaprzeczalny urok - Kłodzko z tego co pamiętam jest dość zadbane i odrestaurowane - ale np. takie przemysłowe Lubsko w Lubuskiem, gdyby odrestaurować śródmiejskie kamieniczki - a szczególnie te w bocznych uliczkach, o willach nie wspominając, było by też niczego sobie - inna sprawa że tam wiele złego zrobiły remonty w latach 70-tych, gdy z kamienicy (znany mi przypadek, Lubsko - ul. Przemysłowa 17) najpewniej właściciela cegielni/fabryki ceramiki, zrobiono PRL-owski koszmar architektoniczny - pierwotnie standard apartamentu z roku 1900 wyszedł z tego paskudny blok. Zdjęć archiwalnych nie posiadam, a na polska-org.pl czy jakoś tak akurat zdjęć tej ulicy nie ma. Może w niemieckich archiwach by się znalazły. Zaś co do Kłodzkiego jasnowidza - tego nie wiedziałem jak się nazywał, choć przyjmowałem że to może być lokalny pseudonim jak to w takich przypadkach niezwykłych ludzi, ale od znajomej wiem że wieszczył i to jeszcze jako dziecko - w drodze do kościoła mijając po drodze czyjś dom - gdzie mieszkał pierwotnie nie wiem - miał powiedzieć swojej mamie że tego domu "już nie ma" i faktycznie w drodze powrotnej okazało się że dom spłonął.
spike
Proszę bardzo.Kłodzko jak pamiętam podobało mi się, jest tam dużo domów i kamienic, przed którymi można stanąć i dłuższy czas podziwiać, kiedyś budowano nie tylko dla ciała, ale także dla duszy. Co do tablicy z wilkiem, coś takiego znalazłem: "Jasnowidz Filip Fediuk nazywany „kłodzkim Nostradamusem” w 1975 miał wypowiedzieć u fryzjera słowa: „Kiedy spotkają się trzy siódemki, kataklizm przyjdzie. Wówczas i wilk się wody w Kłodzku napije”.Są też opinie i twierdzenia, że wymyślił ją jeden z nieżyjących już twórców teatralnych, Marian Półtoranos.
Romuald
Dziękuję, herbem nazywała to znajoma pochodząca z Kłodzka której zdarzyło się być po poradę u jasnowidza, stąd i moje niepoprawne określenie, nigdy tej rzeźby nie widziałem i dziękuję za link do zdjęcia.
spike
Znalazłem tablicę z wilkiem, przyznam że na herb nie wygląda, a nie znalazłem informacji jej pochodzenia. Jasnowidz miał przepowiedzieć, że jak spotkają się trzy 7, to wilk napije się wody, a chodziło o datę 07.07.1997, ale kiedy powstała ta przepowiednia, nie wiadomo, w domyśle musiała powstać na długo przed powodzią, tu jest link do tej tablicy:live.staticflickr.com
Romuald
Tak, to najpewniej będzie ten sam herb wilka - powódź w 1997 była drastyczna i chyba niezbyt na wyrost nazywana jest powodzią tysiąclecia. Tamtejszy - Kłodzki - Kościół Franciszkanów (i klasztor) to chyba najlepszy niemy świadek każdej wielkiej wody. Co do jasnowidza to nazywali go Filipek, czy to zdrobniale od imienia nie wiem, wieszczył od dziecka i wielu do niego przychodziło po poradę, w tym ludzie z daleka, trochę jak na "Znachorze" Dołęgi-Mostowicza. Co do wilka znam takę wersję, że "wilk ma napić się wody" i ponoć woda faktycznie sięgała do jego pyska - inną przepowiednią jest to że bodajże niedźwiedź "napije się wody" i taka figura jest na jakiejś kamienicy w Kłodzku. Co do zdjęcia - na NB jest galeria, być może znajdzie się ktoś z Kotliny Kłodzkiej, kto zna tę historię, a może i sam bywał u niego po poradę i wie więcej. Co do miłośników piesków - cóż, prognozy nie były alarmujące. W tą niedawną powódź znajomy puszczał w zawodach młode pierwszoroczne gołębie z Nowej Soli (kolejne "zagłębie" postępu) do Zabrza - miały być u niego w 3-4 godziny, niedobitki wróciły po dwóch tygodniach - to oddaje skalę frontu - gdzie Kłodzko a gdzie Nowa Sól. Także miłośników piesków, pozostawmy ich własnemu losowi.
spike
Całkiem możliwe, że mówimy o tym samym. Zapytany gość nic nie mówił, herbie, ale o powodzi, która wcześniej była w Kłodzku, a ten znak miał mówić, że następna powódź będzie większa, dosięgnie tej tablicy. Dodam, że w wielu miejscach Polski tak się oznacza poziom powodzi, nawet kiedyś organizowałem wykonanie takiej tablicy, grawerowanej w mosiądzu, w 1997 faktycznie powoź była wyjątkowo duża, efekt zaniedbania i lekceważenia, podobnie jak ostatnio, była możliwość wykonania zbiorników, ale miejscowi wielbiciele piesków zrobili wszystko, by temu zapobiec, więc znowu ich zaleje.PS. gdzieś mam zdjęcie tej kłodzkiej tablicy, była na budynku, w takiej bocznej uliczce, gdzieś na wysokości 1 piętra.
Romuald
To bodajże herb nad lokalną apteką, a wedle przepowiedni lokalnego i dość dobrze znanego jasnowidza, właśnie do pyska wilka na herbie miła "sięgać" woda podczas powodzi w 1997 roku i chyba sięgała - o ile o to ten sam herb chodzi. Nic poza tym więcej nie wiem w tym temacie.
spike
Ciekawe i pouczające. Kiedyś byłem w Kłodzku, na pewnym budynku widziałem odlaną tablicę, przedstawiającą wilczycę, pijącą wodę z rzeki, jest jakaś informacja o tablicy?
paparazzi
Z przyjemnością przeczytałem, dziękuje . Trochę jak z Biblii ,  życie i śmierć Jezusa.
sake2020
Bardzo ciekawa historia. Kubek wprawdzie zaginął,ale chyba pamięć o księdzu jest żywa.
Do wpisu: Sekret dawnej apteki jezuickiej w Nysie i trochę o astrologii
Data Autor
u2
Ban Ban Ban!Studiowałem niesamowite durnoty w Warszawie w czasach PRL. Na pierwszym roku był m.in. Bogdan Sikorski, syn ambasadorów z ChRL. Zaczynał w chińskich klapkach, a jak skończył to tego nie śledziłem. Przeniósł się z telekomunikacji do informatyki. Pozdrawiam
spike
"Jedna ze scen, namalowana na sklepieniu w przedsionku apteki, przedstawia historię Tobiasza — postaci znanej z Biblii, który udał się w drogę z polecenia swojego ojca, człowieka bohaterskiego i bogobojnego, który stracił wzrok. Widzimy tu Tobiasza łowiącego rybę w rzece Tygrys (wg biblijnego opisu) oraz Tobiasza idącego z rybą, jako pięknego młodzieńca, któremu towarzyszy anioł. Jest to wg słów Biblii archanioł Rafael" - - - - - - Szanowny, historia ciekawa, ale coś nie pasuje do załączonego obrazu, widzimy tam więcej osób, niż Tobiasza i Archanioła Rafaela, nie widać tam by Tobiasz, (który to)łowił ryby w rzece Tygrys, której też nie widzimy, podobnie nie widać związku z kosmosem, może Pan to bliżej wyjaśnić, odnosi się wrażenie, że opis dotyczy innego obrazu, a zdjęcie jest niskiej jakości, więc wiele nie widać. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Ja też lubię fotografować różne dzieła sztuki, mam sporo zdjęć z różnych zakątków Polski, jak i Europy. Stosuję zasadę, że fotografuję całość dzieła, potem jego poszczególne fragmenty z mocnym przybliżeniem, do tego celu kupiłem odpowiedni aparat Nikon P900, o dużym powiększeniu optycznym, dzięki temu mam zdjęcia malowideł np. z wysokiego sklepienia kościoła, jakbym był przy nich, jak oglądam zdjęcia, to widzę każdy detal obrazu czy rzeźby, tak więc jakbym opisywał dany obraz, to mam do dyspozycji każdy fragment, który mogę podać jako przykład i opisać.
Marek Sikorski
Sz. Panie,nikogo nie "znabowałem" na YT. Po prostu przed publikacją filmów i podcastów włączam blokadę komentarzy.Serdecznie pozdrawiam!MS 
u2
Kolejny świetny wpis. Dzięki!"związek człowieka z ładem kosmicznym i naturą"Mój ulubiony artysta Jim Morrison z Los Angeles, czyli miasta Aniołów mówił podczas swoich niebywałych występów scenicznych, że uważa astrologię za "bullshit". Ta jego zadziorność w końcu zaprowadziła go do przedwczesnej śmierci w wieku zaledwie 27 lat, ale im bardziej jestem stary (obecnie mam już 60 latek i pewnie zmierzam ku 61), tym bardziej dostrzegam kosmiczny ład i porządek na naszym padole łez i cierpienia. youtube.com PS. Widzę, że mnie Autor zbanował na YT. Nie mam tego za złe Autorowi. Jestem zadziorny na NB, i nie uznaję konwenansów, zwłaszcza po psychodelicznych trunkach C2H5OH. A historyka sztuki jednak konwenanse niekoniecznie brydżowe, zobowiązują. Pozdrawiam Autora z mickiewiczowskiego zadupia.
Do wpisu: Wielkie ucho Maryi Dziewicy
Data Autor
NASZ_HENRY
Herezja pełną gębą ⚠️
Do wpisu: Wielkie ucho Maryi Dziewicy. Ciekawostka ikonograficzna
Data Autor
spike
Wielce szanowny Panie doktorze, swoim postscriptum, Pan zdyskredytował swój tekst, jak i autorytet jako historyka, po fakcie odwołując się do nikomu (prawie) "pewna znana w średniowieczu spekulacja teologiczna. To wypowiedź autorytetu z historii sztuki, a liczą sie autorytety a nie domniemania".Jakby w tekście była o tym mowa, właściwie spekulacja, co ten obraz przedstawia, sprawa by wyglądała inaczej, a to że inni historycy o takiej spekulacji mówią, nie znaczy, że Pan ma rację, bo obraz nie posiada wymaganych elementów, by tak przypuszczać.W Niemczech, mieście Würzburg,  w kaplicy Marienkapelle jest płaskorzeźba przedstawiająca „Zwiastowanie Maryi", widać na niej  wizerunek Boga-Ojca, z którego ust wychodzi wąż aż do ucha Maryi, a przy uchu wąż przybiera postać  gołębicy, po wężu zsuwa się nagie Dzieciątko Jezus do do ucha.Płaskorzeźba  powstała przed 1400 rokiem, w tym okresie IV i V wieku wierzono, że poczęcie Syna Bożego dokonało się przez ucho Marii i dzięki czemu zachowała dziewictwo.Ta interpretacja poczęcia Jezusa została odrzucona przez Kościół i praktycznie zapomniana.Prezentowany obraz-ikona, nie posiada tej symboliki, która by łączyła ówczesne wierzenia o poczęciu, a Pan nieudolnie ratuje się cudzym zdaniem i to nie związanym z tym obrazem.
spike
Szanowny, nie wiem skąd domniemanie, że obraz przedstawia "Poczęcie przez słuchanie Słowa Bożego - oto istota symboliczna tego dzieła". W Polsce od wieków jest kult Matki Boskiej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie, albo Matki Boskiej Słuchającej w Kalwarii Pacławskiej, które przedstawiają Matkę Boską z widocznym uchem, a symbolizuje to "wysłuchanie modlitw" i próśb modlących i proszących wiernych.Tak więc prezentowany obraz, prawdopodobnie ma podobne przesłanie i symbolikę.Cytowane słowa ewangelii św.Jana "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. ....." jeszcze nie istniały.
Silentium Universi
Znamienne. Coś co było oczywiste w 1460 roku ma w czasach Wielkiego Brata zupełnie przeciwne konotacje