|
|
Wie Pan, co nas różni od nich? W latach cudu drugiego etapu reformy przewalały się po naszych m-16 różne dziwne stworzątka. A to mrówki "faraonki", a to prusaki... Moskaliki bywały wyłącznie w barze mlecznym.
Kiedyś trafiłem jednego karalucha. Okazało się, że to coś ma w sobie wiele małych podobnych. Zrobiło mi się wtedy [poza wstrętem] trochę żal tej karaluszycy. To co tu przylazło po 44 roku nawet takiej litości nie miało. Ostatnie uczciwe wybory to chyba miały miejsce w wyborach do parlamentu Najmiłościwiej Nam Panującego Franciszka Józefa. Piłsudski wieszał swe jedyne portki na płocie w Zakopanem... tyle, że wiedział więcej.
Pańska interpretacja nawet mi odpowiada. Krowa w państwowych gospodarstwach... stojąca w szambie i chwaląca się swą biżuterią w postaci taniego łańcucha.
Pozdrawiam! |
|
|
Celarent zapalił to światło, o którym niżej mówią, karaluchy zaś.... Uciekły? Skąd. W tyłku to mają. Każdy podniósł z niechęcią do przerywającego głowę znad koryta, machnął ręką i dależ do konsumpcji. Kaganek może zaniesiony pod strzechy, ale chyba chodziło o odwołanie Tuska. Kaganek to Wójt sam może nosić od domu do domu w porywie poświęcenia. Tu trzeba było zmienić rząd na techniczny, by dojści do sytuacji, w której możliwe jest przeprowadzenie uczciwych wyborów, zapewnić sobie przynajmniej realne szanse. Bez tego, jesteśmy bez szans. Jeśli ktoś tego nie rozumie, jest gorszym lemingiem niż ci od Tuska. Dlatego, racja: psy szczekają a karawana jedzie dalej. Ale jest też uwaga: Tuska to nie kundelek, to szakal przy kostkach żyrafy. No, może hiena. Też padlinożerca. |
|
|
krzysztofjaw Dobrze to streścił jednym słowem J. Kaczyński: "obsesja". Może faktycznie D. Tusk ma jakąś obsesję, skoro nawet podobno miał laleczkę Kaczyńskiego na biurku, na której dokonywał aktów agresji... To naprawdę jest niebezpieczne dla Polski, dla każdego z nas...
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw Faktycznie... może ratlerek byłby lepszym porównaniem, podobnie jak powyżej jakiś robaczek uciekajacy przed swiatłem :)
Pozdrawiam |
|
|
Odniosłem wrażenie, że Prezes mówił bardziej do... Historii. Nie przemawiał do grona przestraszonych karaluchów a właśnie "nieco dalej". Niech Pan zostawi te psy w spokoju. Kundelki często są małe, brzydkie i "dożarte". Nieraz pogryzły mnie właśnie one podczas biegania:) Tyle tylko, że to często jedyne istoty towarzyszące starszym z nas. Ja natomiast upieram się przy robaczkach, których przestraszyło włączone światło w kuchni. Jestem w pełni świadom tego, że nie powinno się ludzi przyrównywać do karaczanów. Niestety... inaczej nie mogę. Czym więcej światła... na to tu i teraz... tym lepiej.
Pozdrawiam serdecznie! |
|
|
to szlak hanby tego buca tuSSeka... |
|
|
Ten naczelny matołowaty, to raczej jak ratlerek szczekaniem usiłował przesłonić własną bezradność i małość.
Wokół siebie ma samych matołowatych, więc myśli, że jest "wielki". Tylko przy Panu Kaczyńskim on widzi własną miernotę.
Stąd ta zajadłość i szczekanie ratlerka. |